Bratobójca
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.82 / 5.00
liczba ocen: 185
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
35.99 złpremium: 21.59 zł
25.55 zł
30.59 zł
30.59 zł
35.99 zł
Pozostałe księgarnie
28.79 zł
30.57 zł
30.59 zł
32.39 zł
32.50 zł
34.19 zł
35.99 zł
35.99 zł
Opis:
Druga część głośnej trylogii fantastycznej „Wojna Lotosowa”. Po śmierci szoguna imperium pogrąża się w chaosie, a wojna domowa staje się coraz bardziej prawdopodobna…
 

Yukiko i potężny tygrys gromu Buruu, okrzyknięci bohaterami, spiskują z rebeliantami w celu całkowitego zniszczenia plantacji lotosu i ocalenia kraju od bratobójczej walki. Tymczasem tancerkę burzy, zrozpaczoną po śmierci ojca, trawi wściekłość, a zdolność słyszenia myśli żyjących istot doprowadza ją na skraj szaleństwa. Czy jedynym ratunkiem jest przyjaźń brata-tygrysa? A może miłość do byłego członka Gildii Lotosu – Kina?

CYTATY:
Pożegnanie wymaga odwagi. Spojrzenia na coś, co się straciło i przyznania przed samym sobą, że to już nie wróci.
Recenzje blogerów
Na początku miałam trochę wątpliwości do Bratobójcy. Tancerze burzy rozwijali się bardzo powoli – zanim autor przedstawił czytelnikom tę bardziej interesującą część historii, musiałam przebić się przez kilkaset stron niepotrzebnego wprowadzenia, manewrowania nowopoznanymi postaciami i ogólnego chaosu. Na szczęście to wszystko pozostało za mną, bo jak w drugiej połowie Tancerzy... opowieść dostała sporego kopa i wyrwała do przodu, tak w Bratobójcy nie zwalnia już ani na moment.

Po lekturze tej książki mam wrażenie, że autor dostarczył w niej czytelnikom wszystkiego w podwójnej dawce – dwa razy więcej wątków, bohaterów, nieoczekiwanych zwrotów akcji, intryg oraz machinacji. Gdyby nie fakt, że poznałam i polubiłam te postacie w pierwszej części, mogłabym dostać od tego wszystkiego zawrotów głowy. Dzieje się mnóstwo. Tutaj stwierdzenie, że nie wiesz, co się wydarzy na kolejnej stronie, nabiera nowego znaczenia.

Mimo że Jay Kristoff wciąż ma problem z formą tekstu i stereotypowym przedstawieniem wizerunku Japonii (a skoro moja wiedza ogranicza się do podstawowego minimum oraz kilku anime, to nie jest dobrze), wszystko wypada dziesięć razy lepiej niż w Tancerzach burzy. Widać poprawę stylu pisarza, albo chociaż pracę redakcji, z czego naprawdę się cieszę. Jednak fakt pozostaje faktem – nawet w Bratobójcy znajdziecie całe mnóstwo niepotrzebnych dłużyzn i scen, które spokojnie można by było wyciąć.

Na szczęście autor nadrabia samą historią. Przez całą lekturę drugiej części trudno opowiedzieć się za którymś z bohaterów. Niby już od samego początku wiadomo, która strona konfliktu jest „tą złą”, a która „tą dobrą”, lecz wraz z rozwojem akcji granice rozmywają się, a motywacje każdej z postaci pozostawiają wiele do życzenia. Nawet nasza protagonistka, Yukiko, kieruje się rozżaleniem, złością i chęcią zemsty. Nie dostajemy od Kristoffa charakterów z idealistycznym podejściem do sprawy oraz lekarstwem na całe zło wyrządzone przez ludzkość. Większość z nich tak naprawdę przypomina dzieci zagubione we mgle. Dzieci, które bardzo chcą się z tej mgły wydostać, ale tak na dobrą sprawę nie mają pojęcia, co zrobią, kiedy (albo jeśli) im się to uda.

I to właśnie sprawia, że ta opowieść jest taka cudowna.

Pełni wad bohaterowie, niespodziewane zwroty akcji, nieprzewidywalne decyzje i niedające oka zmrużyć dramaty. W Bratobójcy znajdziecie wszystko. Tak jak po lekturze Tancerzy… byłam szczerze zainteresowana, jak autor dalej poprowadzi akcję, tak teraz po prostu boję się sięgnąć po Głoszącą kres. Biorąc pod uwagę twórczość pisarza, nie mam powodów nie zakładać, że czeka mnie tam cokolwiek innego, jak rzeź, zgrzytanie zębów oraz morze łez i krwi.
Po co więc zwlekać? Trzeba czytać od razu!

Ocena: 4/6
©Nocny Cień
Drugi tom cyklu Jaya Kristoffa Wojna lotosowa zatytułowany Bratobójca ponownie przenosi nas do wzorowanej na Japonii steampunkowej Shimy, gdzie Yukiko i jej arashitora Buruu próbują odnaleźć swoje miejsce w nowej rzeczywistości po śmierci shoguna Yoritomo.

Po dramatycznym finale Tancerzy burzy uciekinierzy ze stolicy udają się do siedziby Kagé w górach Ishii. Tam Yukiko stara się pozbierać po śmierci ojca, jednak zamiast odpocząć czuje się tylko gorzej, ma coraz intensywniejsze bóle głowy i zaczyna tracić kontrolę nad Przenikaniem... Tymczasem w jednej z pułapek wokół obozu zostaje znaleziona członkini Gildii z metalowymi odnogami na plecach, która chce przyłączyć się do powstańców i informuje ich, że rebeliantów w jej organizacji jest więcej. Jednakże nie wszyscy Kagé są chętni do przyjęcia w swoje szeregi Kina i jego koleżanki. Okazuje się także, że Hiro i Aisha wcale nie zginęli (ten pierwszy dostał nawet od Gildii mechaniczne ramię) i aby zachować dotychczasową dynastię już wkrótce zostaną małżeństwem. Z kolei Michi jest gotowa na wszystko, by uwolnić swoją panią, jednak na razie jest więźniarką we własnym pokoju. Iskierką nadziei staje się dla niej niepozorna, opróżniająca nocne naczynia dziewczyna, która jest potajemnym członkiem Kagé. Nie mają jednak dużo czasu, bo przygotowania do ceremonii idą pełną parą, a daimyo klanu Smoka, Lisa i Feniksa zostali już na nią zaproszeni.

Nowymi bohaterami w tej części jest nastoletnie rodzeństwo bez klanu, Hana i Yoshi, które stara się przeżyć w miotanej konfliktem stolicy Shimy. Mają wiele tajemnic, w tym jedną związaną z jednym z ostatnich żyjących w cesarstwie kotów, więc poznawanie ich dość dramatycznej historii sprawi niejednemu czytelnikowi sporą przyjemność. Dziewczyna pracuje w pałacu, ale chce zrobić w życiu znacznie więcej, chłopak zaś jest gejem i wraz ze swoim partnerem postanawia zdobyć pieniądze odbierając je miejscowej yakuzie – Dzieciom Skorpiona. Ponieważ jednak żadne z nich nie ma zbyt dużego doświadczenia, ich działania prędzej czy później mogą zakończyć się straszliwą katastrofą...

O ile poprzedni tom skupiał się przede wszystkim na Yukiko i jej tygrysie gromu oraz zacieśnianiu się ich relacji, ten prowadzi naraz kilka przeplatających się wątków: Hiro i Gildii, Kagé w górach i w stolicy, oraz nowego wspomnianego w poprzednim akapicie rodzeństwa. Z tego powodu Bratobójca obfituje w wydarzenia, które nabierają coraz szybszego tempa, a finał gna niczym rozpędzona lokomotywa. Do tego Jay Kristoff zaczął stosować nową technikę, znaną czytelnikom m. in. u Dana Browna – kończy rozdziały w tak zatrważających momentach, że nie sposób przestać czytać, po czym przechodzi do opowieści o innej postaci, a do tego dopracował zwroty akcji i pokazywanie wydarzeń z nieco innej perspektywy, niż się pierwotnie wydawało, emocji więc nie zabraknie. Do tego jeżeli nie pamiętacie, co się działo w poprzedniej części, książka przypomina kluczowe postaci i co się z nimi stało we wstępie.

Rzecz jasna Yukiko i Buruu dostają sporo miejsca antenowego – i choć ich wątek poszedł w zupełnie nieoczekiwaną przeze mnie stronę, to bardzo podobało mi się, że na naszych oczach rodzi się bohaterka, która się nie poddaje i nie boi się improwizować w trudnych momentach, znacznie rozwija swoje umiejętności, a przy tym umie znaleźć inne niż wszyscy, pozytywne rozwiązania. Taki właśnie powinien być protagonista w porządnym fantasy.

Pod względem rozrywkowości książka zdobywa u mnie 6/6 punktów, a autor mógłby z powodzeniem pisać scenariusze najbardziej ekscytujących filmów akcji. Wszystko dzieje się jednak tak szybko, że nie ma ani chwili na refleksję, a tymczasem robiąc krok wstecz można na przykład zauważyć, że istotne wydarzenia dzieją się tylko wokół głównych, nastoletnich bohaterów, a Shima powinna przecież jakoś niezależnie od nich funkcjonować. Moim zdaniem przywódca Kagé, czyli Daichi zupełnie nie zdaje egzaminu w swojej roli, ponadto nie dowiadujemy się też niczego o działaniach klanu Lisa. Jedynie Gildia pokazuje pazurki – a raczej długie, ostre szpony. Ich działania w niejednym wywołają ciarki... Miałam też nadzieję, że poznamy historię tytułowego bratobójcy, pisarz jednak odłożył wyjaśnienie tego wątku do trzeciego tomu. I mimo tych drobnych wad, ta powieść tak wciąga, że nie mogę się już doczekać lektury kolejnej części, czyli Głoszącej kres.

Ogólnie rzecz biorąc, Bratobójca to zacne, smakowicie naszpikowane scenami akcji fantasy, zgrabnie wykorzystujące zarówno potencjał kultury japońskiej jak i steampunka. W stosunku do pierwszego tomu jest tu zdecydowanie więcej napięcia i niespodzianek. Tak więc wypieki na twarzy przy lekturze gwarantowane! Życzę zatem, byście w trakcie czytania bawili się równie dobrze, co ja.

Ocena: 4+/6
©Głodna Wyobraźnia
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć