Skradzione laleczki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.40 / 5.00
liczba ocen: 3825
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.99 złpremium: 17.99 zł
-16% 25.03 zł
25.08 zł
25.49 zł
29.99 zł
Pozostałe księgarnie
25.49 zł
25.86 zł
26.99 zł
28.49 zł
28.49 zł
Opis:

Czy podjąłeś kiedyś decyzję, która zaważyła na całym twoim życiu?

Dwanaście lat temu czternastoletnia Jade Phillips oraz jej młodsza siostra, Macy, zostały uprowadzone z pchlego targu. Dziewczynki były więzione przez psychopatycznego potwora imieniem Benny (znanego także jako Benjamin Stanton), skazane na jego znęcanie się i tortury. Po czterech latach Jade udało się uciec oprawcy. Niestety, nie mogła zabrać ze sobą siostry. Przyrzekła więc, że po nią wróci.

Obecnie, już jako szanowana pani detektyw, Jade nadal nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że nie udało jej się uratować młodszej siostry. Potworna przeszłość nie daje kobiecie spokoju. Nawiedza teraźniejszość i nie pozwala pani detektyw na nawiązanie żadnych bliskich relacji. Zdeterminowana, by wyrwać siostrę z rąk oprawcy, Jade rzuca się w wir pracy. Każdą sprawę zaginięcia traktuje tak, jak gdyby szukała Macy. Sprawdza wszystkie możliwe tropy, by odnaleźć ofiary i wpakować winowajców za kraty.

Jej najnowsza sprawa coś jej jednak przypomina, a podświadomość od razu podpowiada, że oto powrócił ich okrutny oprawca. Z pomocą przystojnego partnera Jade bada nowe tropy w poszukiwaniu starego wroga. Ma nadzieję, że jej siostra nadal żyje i w końcu wróci do domu.

Porywacz podejmuje wyzwanie, rozpoczynając swoją mroczną grę. I wygląda na to, że wygrywa. Jade jest jedynie zabawką w jego rękach. Benny robi z niej wariatkę. Sprawia, że otoczenie przestaje jej ufać. A kiedy nic nie jest tym, czym się wydaje, a liczba ofiar stale rośnie, kobieta uświadamia sobie, że oprawca bawi się z nią w kotka i myszkę. Teraz jednak jest już za późno. Polowanie dobiegło końca. Ona od zawsze była ofiarą. Drapieżnik znów ją odnalazł. I ukradł. Raz jeszcze.

Recenzje blogerów
Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.

Źródło: Wydawnictwo NieZwykłe

Tego typu rymowanki zawsze kojarzą mi się z horrorami, masą krwi i dużą ilością trupów. Skradzione laleczki to książka duetu Ker Dukey i K Wenster. Zawsze boje się duetów, gdyż zazwyczaj, takie rozwiązania nie wychodziły za dobrze. Jednak tym razem pozytywnie mnie zaskoczyli, ponieważ książka jak najbardziej wpasowała się w moje czytelnicze gusta i sądzę, że fanom gatunku również przypadnie do gustu.

Pokrótce o fabule
Gdy Jade miała czternaście lat została wraz z młodszą siostrą Macy uprowadzona i przetrzymywana przez psychopatę. Po czterech latach udaje się jej zbiec, pozostawiając młodszą siostrę w rękach oprawcy. Jade poprzysięga sobie, że uwolni Macy. Jednak mijają lata. Obecnie Jade jest detektywem i nadal ma obsesję by znaleźć i uwolnić siostrę. Każda sprawa zaginięcia to powrót do przeszłości, która zakłóca tworzenie bliższych relacji. Rany w psychice dziewczyny są wielkie, a to przez tortury, jakim była poddawana. Jednak nie tylko ona nie zapomniała. Benny psychopata, który ja porwał chce odzyskać to co stracił. Chce Jade.

Powiem szczerze, że gdy zobaczyłam tylko tę rymowankę wiedziałam, że książkę przeczytam w jeden dzień i tak też się stało. Emocje wylewające się z każdej strony są tak intensywne, że przenikają czytelnika na wskroś. Zaznaczyć należy, że nie jest to lektura szybka, łatwa i przyjemna, gdyż porusza naprawdę mocne tematy: uprowadzenie, tortury, wykorzystywanie seksualne.
Jak już wcześniej wspomniałam książka z pewnością przypadnie do gustu fanom thrillerów, choć również może i tym, którzy poszukują w książkach odrobiny pikanterii. Autorki nie stronią od scen erotycznych. W wykreowanej przez siebie historii doskonale zarysowały sylwetki bohaterów: silnej, a zarazem mocno pokiereszowana przez los Jade, czy twardego i opiekuńczego Dillona. Postać Bennego zarysowana jest jako postać psychopaty, jednak z przebłyskiem pewnego geniuszu. Nie wiemy jednak, jaki był jego motyw (choć może dowiemy się tego z pozostałych części).
Zakończenie wbija w fotel i gdybym miała taką możliwość i mogła sięgnąć po kolejny tom od ręki, prawdopodobnie zarwałabym noc by móc dokończyć tę nieprawdopodobną historię.
Jeśli choć trochę Was zachęciłam i sięgniecie po tę pozycję to przygotujcie się na totalną emocjonalną burzę.
Pozdrawiam A.

Ocena: 5/6
©Księgozbiór
Jako mądrzy i odpowiedzialni rodzice, czy opiekunowie, znając życie i zagrożenia, jakie niesie ze sobą świat, każdego dnia staramy się przestrzec nasze dzieci przed złem, które może je spotkać. Ileż to razy powtarzamy naszym pociechom: „Pamiętaj, nie rozmawiaj z nieznajomymi", „Pamiętaj, pod żadnym pozorem nie wsiadaj z nikim obcym do samochodu". Tak było od zawsze. Ja sama pamiętam z dzieciństwa taką rozmowę z rodzicami. I jestem pewna, że wiele dzieci słyszy podobne przestrogi do dziś. Jednak czasami mimo naszych starań dzieci ulegają chwili i zapominają o tym, co wpajali im najbliżsi. A wtedy ta jedna chwila wystarczy, aby doszło do tragedii.

Ofiarami takiej tragedii stały się siostry Jade i Macy Philips, bohaterki thrillera psychologicznego Ker Dukey i K. Webster Skradzione Laleczki, które czternaście lat temu w wieku odpowiednio czternastu i dziewięciu lat podstępem zostały uprowadzone przez sprzedawcę lalek Beniamina Stantona. Niczego nieświadome dziewczynki trafiają do piekła, gdzie są torturowane psychicznie i fizycznie przez swojego psychopatycznego oprawcę. Po czterech latach starszej dziewczynce udaje się uciec i przysięga sobie wrócić po siostrę.
Dziś, będąc szanowaną panią detektyw, jest zdeterminowana, aby wypełnić obietnicę i uratować siostrę. Ale czy zdąży, czy nie będzie już za późno? Tego dowiecie się, sięgając po tę mroczną i wstrząsającą historię.

Więcej o tej książce możecie dowiedzieć się na moim blogu KLIK

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Zaczynając od okładki... Jest taka mroczna. Ale zarazem cudowna! Widzimy dziewczynę, która siedzi i opiera się o ścianę? Jest ciemno, za wiele nie widać gdzie dokładnie się znajduje. Znów ta kolorystyka - czerń, biel i czerwień. Świetnie skomponowana a i grzbiet utrzymany w tej kolorystyce. Już nie mogę doczekać się jej widoku na mojej półce, obok... kolejnej części!

Przechodząc do autorek - nie ma wyraźnego podziału, która co pisała. Świetnie połączyły swe pióra, że czytelnik nie jest w stanie wyczuć, która gdzie i co namieszała. Cieszę się, ponieważ czytałam jak zahipnotyzowana i wydawać by się mogło, że to jeden autor jest pomysłodawcą Skradzionych laleczek, a nie dwoje. Gdyby na okładce nie było napisane nic o autorach, pomyślałabym, że jedna osoba ją napisała. Oznacza to, że jest cudownie nakreślona. Tak, wiem, że się powtarzam, ale będę to robić nagminnie dziś, ponieważ lektura jest tak rewelacyjna, że nic na to nie poradzę. Chcę wam tym swoim pisaniem zaznaczyć, że warto się na nią zdecydować.
Tak więc już od opisu miałam mnóstwo myśli na temat fabuły, jak może wyglądać, ale i tak to, co dostałam nie wpadłoby mi do głowy, na serio. Czytałam z rosnącym zaciekawieniem strona za stroną, coraz szybciej i szybciej. Jednocześnie chciałam zwolnić, nie chciałam na raz przecież połknąć tej powieści, bo już na samym początku wydała mi się świetna. Nie spodziewałam się też tego, że autorki zrobią ze mnie marionetkę i będą manipulować mną, bawić się jak im się podoba. Niejednokrotnie sprawiły, że rozdziawiłam buzię szeroko, oczy prawie wyszły mi na zewnątrz, a serce biło tak szybko, że prawie wyskoczyło mi z piersi. Po prostu rewelacja. Jestem pewna, że zakochacie się w piórze tych autorek.
Ja jestem autentycznie zafascynowana i trwam nadal pod urokiem Pani Dukey i Webster.

Benny - to bohater, który sprawia, że jeżą się wszystkie włoski na ciele, jakie mamy. Jest to postać, która sieje strach wszędzie i pozostawia uczucie lęku i niepewności przez prawie trzysta stron. W dodatku jest to na tyle tajemnicza postać, że ja to się chwilami bałam i nie wiedziałam, czego oczekiwać od takiego typa, jakim był Benjamin.
Młodsza lalka, Macy, to ta, która została z Bennym. Ta, która nie uciekła i poddała się woli mężczyzny. Nie wiadomo, co się z nią dzieje, więc nie za wiele mogę o niej powiedzieć. Na początku poznajemy ją troszkę, ale to chyba wystarczająco, bo już wtedy jej nie lubiłam. Nie pytajcie dlaczego, sama nie wiem. Chociaż przy końcu poniekąd sprawdza się to, że dobrze, że jej nie polubiłam. Ale co się wydarzyło? Oczywiście, że Wam tego nie zdradzę.
Jade, to nasza główna bohaterka. Brudna, starsza lalka, która uciekła. Jednak to, co zdarzy się po wyjściu na wolność nie jest w stanie przewidzieć. Jednak czy będzie jej dane odnaleźć siostrę? Jak sami po opisie książki widzicie - nie bardzo. Polubiłam Jade, chociaż czasami miałam dość jej zachowanie. Jestem w stanie zrozumieć szok, traumę, ciągły ból, ale chwilami przeginała...
Pojawił się również Bo, którego nie polubiłam od pierwszych kilku słów na jego temat.
Jednak Dillon... to ciekawa postać, działała na mnie odwrotnie jak na Bo, ponieważ zainteresował mnie już na samym początku swym "charakterkiem". I już za nim tęsknię, tak jak za naszą starszą laleczką.
Reasumując, bohaterowie są wykreowani rewelacyjnie. Różnią się od siebie i nie są papierowi, płascy, sztuczni. Są tak jakby wyrwani z naszego życia i wklejeni do książki. Nie wszystkich polubiłam, ale też nie było tak, że nikt nie przyskrzynił sobie mej sympatii. Mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu te osobowości.

Jest to historia, przy której nie da się siedzieć spokojnie. Wszystko to, co przygotowały dla nas autorki jest tak intrygujące, tajemnicze, że gdy nagle coś się dzieje, jesteśmy w ciężkim szoku. Ale jak to tak? To możliwe? O nie, to nie mogło się zdarzyć! Wiele zwrotów akcji, które napędzają fabułę wpływa tylko i wyłącznie na plus całości. Emocje, które tutaj przeżywałam, były niesamowite. Raz zatykało mnie z wrażenia, raz wypuszczałam powietrze trzymane w napięciu w ustach z ulgą, a chwilami znów siedziałam zdenerwowana, bo nie wiedziałam, co się wydarzy. Ta powieść to jedna, wielka niewiadoma. Chciałoby się móc przewidzieć, prześwietlić wręcz całą książkę od razu, by poznać zakończenie.

Właśnie. Zakończenie, które dosłownie wbija w fotel. Już pod koniec robi się armagedon. Ale tego, to się kompletnie nie spodziewałam. Siedziałam otępiała, wbita w łóżko i trzymając w ręku książkę siedziałam. Po prostu siedziałam. Oddychałam. Nic. Zero reakcji. Dopiero po chwili się ocknęłam i powróciłam do świata żywych. Na pewno nie zaśniecie podczas tej lektury. Absolutnie nie. Będziecie siedzieć jak na szpilkach, bojąc się, że zaraz Was one ukłują.
Nie da się przejść obok niej obojętnie, to Wam gwarantuję. Ja jestem zachwycona tym, co stworzyły autorki i z niecierpliwością czekam na tom drugi. Mam nadzieję, że przyniesie mi wiele odpowiedzi i ukaże się w niezbyt dalekiej przyszłości.

Co jak co, ale mroku to tej książce nie brakuje. Jest wiele momentów, kiedy byśmy chcieli odwrócić wzrok, zatkać uszy, wyłączyć myśli i najlepiej przejść kilkanaście zdań, kiedy będzie już lepiej. Ale tak się nie da. Musicie mieć na myśli gdzieś daleko to, że autorki was zaskoczą. To, co się wydarzy zostanie w głowie na długo i otoczy gęstą mgłą, która nie zamaskuje później wspomnień. Wraz z Jade będziecie wszystko sobie przypominać. Oczywiście narracja jest też prowadzona w ten sposób, że raz widzimy teraźniejszość, raz przeszłość. I to, co należy do przeszłości nie jest najpiękniejszym wspomnieniem lat dziecinnych, młodych, kiedy powinno się bawić i cieszyć wolną, beztroską chwilą...
Reasumując już (bo brakuje mi słów) chciałabym zdecydowanie polecić Wam Skradzione laleczki. Jest to początek niesamowitej serii (mam nadzieję, lub chociaż trylogii), która na dłużej zostanie w naszych głowach. Nie tylko polubicie bohaterów, ale tak mocno wkręcicie się w świat wykreowany przez Dukey i Webster, że nie będziecie mieli dość. Mrok Was pochłonie i będziecie chcieli więcej i więcej. W końcu zostaniecie zaskoczeni jak drogowcy przez zimę i będziecie krzyczeć o jeszcze. Będziecie błagać o dalsze losy bohaterów, mimo że jednocześnie możecie się o nich martwic, bać lub nie będziecie chcieli ich znać. Jak dla mnie jest to rewelacyjna powieść, która zasługuje na dużą popularność, wielu czytelników, fanów i same dobre opinie.

Ocena: 6/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć