I że cię nie opuszczę
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.56 / 5.00
liczba ocen: 370
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
-14% 17.99 zł
Opis:

„Zawsze odbieraj telefon od małżonka.

Regularnie obdarowujcie się prezentami.

Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.

Nikomu nie wspominajcie o Pakcie”.

 

Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów. W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę…

Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?

 

„Ta książka nie pozwoli ci zmrużyć oka przez całą noc – zaczniesz wątpić w każdego, kogo kiedykolwiek kochałeś”.

Lisa Gardner, autorka bestsellerów „New York Timesa”

CYTATY:
Czasami jakichś dwóch rzeczy nie da się rozdzielić. Są splecione i już nic nie da się z tym zrobić. Gdyby nawet cofnąć czas, nie dałoby się usunąć tej złej części bez usuwania szczęśliwej.
Recenzje blogerów
Książka I że cię nie opuszczę Michelle Richmond to powieść, która sprawiła mi niemały problem. Zdecydowałam się przyjąć ją do recenzji, ponieważ zaintrygował mnie jej opis, akcentujący pytanie: jak wiele będziesz w stanie zrobić dla małżeństwa. Przyznaję, wyjątkowo zaciekawiła mnie ta kwestia, podobnie jak krzycząca z okładki informacja, że to fenomenalny thriller psychologiczny. Niestety, w moim odbiorze, z fenomenalnym thrillerem książka ta ma niewiele wspólnego. Wykreowana przez autorkę historia bardziej mnie śmieszyła i lekko żenowała, niż wywoływała dreszczyk emocji, o niepokoju nie wspominając. Fabuła jest bliższa powieści SciFi niż gatunkowi, który powinien trzymać czytelnika w napięciu, przykuwać do fotela bądź kanapy z trwogi, co przytrafi się bohaterem dalej. A w tym przypadku tak nie było. Nie powiem, książkę przeczytałam bardzo szybko, jednak motywowały mnie do tego nie frapujące sploty wydarzeń, w które uwikłane zostały główne postacie, ale pytanie: jaki jeszcze absurd zaserwuje mi autorka? Bo że było ich kilka, totalnie mnie nieprzekonujących, to fakt.

Po pierwsze: młode małżeństwo z San Francisco - Jake i Alice - bez żadnych wątpliwości i chwili zastanowienia, niemalże dzień po ślubie, podpisuje umowę członkostwa w elitarnym Pakcie, mającym na celu umacnianie małżeństw i ukrócanie rozwodów, a właściwie nie dopuszczanie do rozwodów w ogóle (metody jakimi realizuje ten postulat są mocno wątpliwe). Psycholog i terapeuta par oraz prawniczka nie mają jednak żadnych zastrzeżeń do tego przedsięwzięcia; są totalnie zauroczeni ideą wypracowania jeszcze bliższej więzi (a nie znają się od wczoraj, mieszkają razem) i nie kłopoczą się czytaniem umowy ze zrozumieniem. Ot tak, składają na niej podpisy, ignorując bardzo surowe w wielu aspektach zapisy oraz sekciarski wydźwięk dołączonego do niej Podręcznika Paktu. Serio?! Dorośli, wykształceni ludzie dają się złapać jak dzieci w sieć zależności i procedur oceny ich prywatnego, małżeńskiego pożycia? Dobrowolnie poddają się rygorowi, który zagraża nie tylko ich małżeńskiemu szczęściu, ale zdrowiu i życiu?

Po drugie, im dalej w las, tym ciemniej i kiedy Jake orientuje się (wow! brawo dla niego!), że coś w tym całym Pakcie jest nie tak, bo jego żona zostaje niemalże uprowadzona w kajdankach i jest kilka dni przetrzymywana w ośrodku reedukacyjnym dla niesfornych małżonków, próbuje się z całego ustrojstwa wycofać. Ale jak wiadomo, kiedy nie czyta się umów i tego, co napisane jest drobnym druczkiem, to łatwiej jest w dane przedsięwzięcie wejść niż się z niego wypisać. No i zaczyna się nierówna walka z członkami Paktu, którzy za pomocą urządzeń monitorujących oraz tortur psychicznych i fizycznych wypracowują posłuszeństwo i lojalność wobec swojej organizacji.

Po trzecie, zakończenie… co by tu za dużo nie mówić, skoro cała powieść naszpikowana była wątkami, które są strawne tylko wtedy, kiedy podejdzie się do nich z przymrużeniem oka, a nawet z zamknięciem obu, to dlaczego autorka zdecydowała się na to, na co się zdecydowała? Niechże by już nawet w ostatnich wersach abstrakcja napęczniała do granic możliwości. Ale nie, niech Alice i Jake wrócą jak gdyby nigdy nic do normalności.

Muszę mimo wszystko przyznać, że książkę tę można nazwać wprawką do psychologii społecznej, ponieważ Richmond na kartach swojej powieści stworzyła laboratoryjne warunki eksperymentu psychologicznego, którego hipoteza brzmi: człowiek jest w stanie zaangażować się we wszystko, co zaspokoi jego potrzebę uznania i akceptacji. Ponadto, autorka ustami swojego głównego bohatera Jake’a (narracja prowadzona jest pierwszoosobowo, zatem brzmiało to bardzo przekonująco) zaserwowała nam garść psychologicznych faktów i sporo trafnych obserwacji, zarówno jeśli chodzi o terapię par, jak i radzenie sobie z nastolatkami z depresją czy rozgoryczeniem wywołanym rozwodem rodziców.

Ogólnie rzecz biorąc, nie nudziłam się przy lekturze tej książki, mogę nawet powiedzieć, że świetnie się bawiłam, aczkolwiek jestem rozczarowana, że marketingowy zabieg zachwalający ten tytuł jako świetny thriller, okazał się nietrafiony. Ale to już mój problem.

Ocena: 3/6
©Domi Czyta
Bardzo lubię thrillery psychologiczne, więc z jeszcze większą ochota wzięłam się za lekturę tej książki i byłam ciekawa czy zostanę zaskoczona czymś nowym. Powiem wam tak... Pomysł na fabułę jest niezwykle interesujący i z pewnością przyciągnie nie jednego czytelnika. Tajemnicza sekta, pakt, którego podpisanie nie wróży nic dobrego oraz zwykle małżeństwo, które postanawia dołączyć do organizacji. Zapowiada się ciekawie, co nie? I nawet tak jest, chociaż brakowało mi emocji, bo przez większość książki miałam wrażenie, że czytam tylko dlatego, aby dowiedzieć się co było dalej, ale bez zbędnego wczuwania się powieść.

Za to mile zaskoczyła mnie kreacja bohaterów, bo od razu miało się wrażenie, że są to ludzie, którzy mogliby mieszkać obok nas. Nieczęsto się zdarza, że mam takie odczucia, więc jak dla mnie to wielki plus. Chociaż kilka razy nie mogłam zrozumieć ich zachowania, gdyż robili coś co całkowicie nie pasowało do zaistniałej sytuacji. Ale może to wpływ sekty? Kto wie.

No i tym akcentem przechodzimy do Paktu, organizacji, w której były same małżeństwa, gdyż miała ona na celu dbać o to, aby pary tworzyły z sobą szczęśliwy i udany związek mimo wszystko. Książka w bardzo ciekawy sposób pokazuje jak działają sekty – bezgranicznie posłuszeństwa, manipulacja, zastraszanie itp., ale brakowało mi tam jednego, a mianowicie mało dowiadujemy się o samym „Pakcie”. Dostajemy okrojone informacje, które zbyt wiele nie wyjaśniają i zostawiają czytelnika z masą pytań, na które prawdopodobnie nie dostaniemy odpowiedzi.

Podsumowując! I że cię nie opuszczę jest dobrym thrillerem psychologicznym, który z pewnością pozwoli spędzić mile wieczór. Czyta się go szybko, gdyż narracja jest przyjemna I nie męczy czytelnika niezrozumiałymi słowami. Polecam go każdemu, kto szuka ciekawej lektury z wciągająca fabuła, której nie znajdzie się w pierwszej lepszej pozycji tego typu.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
I że cię nie opuszczę to thriller psychologiczny, który skradł moje serce. Czytało mi się go bardzo dobrze. Polecam małżonkom i nie tylko.

Alice (prawniczka) i Jake (terapeuta) to młode małżeństwo jakich wiele. Jest im razem dobrze, mają wspólne plany i nadzieje. W prezencie ślubnym od klienta Alice (zaproszonego w ostatniej chwili) młodzi dostają zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jeśli podpiszesz umowę musisz przestrzegać wielu zasad, które nowożeńcom na początku nie wydawały się jakieś nierealne. Pakt miał im pomóc w nierozerwalności małżeństwa. Za wszelką cenę.

Młodzi małżonkowie z wahaniem, ale podpisują dokument, czyli dobrowolnie przynależą do Paktu. Od tej chwili ich życie zmieni się całkowicie.

Alice i Jake'u! Wiedzcie jedno, Pakt nigdy Was nie opuści.

Małżonkowie dostali do przeczytania "Podręcznik", który zawierał zasady Paktu, np.

* Kiedy dzwoni małżonek, zawsze odbierz.
* Raz na miesiąc kup małżonkowi prezent.
* Kilka razy w roku wyjeżdżajcie razem.
* Nie wspominaj nikomu że należysz do PAKTU.


Małżeństwo znajdowało się ciągle pod lupą, byli obserwowali i w pewnym momencie Pakt zaczął im przeszkadzać. Jake i Alice nie chcą być tak ciągle inwigilowani, przeszkadzają im ciągłe imprezy i spotkania z "przyjaciółmi". Wtedy okazuje się, że nie można się ot tak wypisać. To tak jakby trafić do jakiejś sekty.... Można nawet dostać karę za nieprzestrzeganie zasad... I właśnie te kary były przerażające.

Narrratorem jest Jake, dzięki temu jesteśmy w samym sercu wydarzeń i jego emocji z nimi związanymi. Powiem tylko tyle, że dzieje się tam sporo. Nie ma w książce rozlewu krwi ani jakiś strasznych scen, ale same zachowania osób będących w Pakcie jest przerażające. Jakbym czytała o jakiś świrach.

Książka zaskoczyła mnie wielokrotnie, momentami fabuła była tak zakręcona, jakbym oglądała jakiś film. Nie mogłam się oderwać, myślałam o tej książce długo po jej przeczytaniu. Wielki plus za zakończenie! Ten thriller jest po prosty inny niż te, które czytałam do tej pory.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć