Wszystkie pory uczuć. Lato
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 4.01 / 5.00
liczba ocen: 73
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
-17% 24.77 zł
25.02 zł
25.42 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
-17% 24.77 zł
25.06 zł
26.01 zł
26.61 zł
26.91 zł
27.00 zł
27.51 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:
Czwarta część sagi „Wszystkie pory uczuć”. Rodzinna tajemnica i skomplikowane relacje, marzenia i obawy. Pełna emocji opowieść o trudnym macierzyństwie.
 

To miało być najpiękniejsze lato w życiu Joasi. Sen o rodzinie, o jakiej zawsze marzyła, właśnie się spełnił. Razem z Maćkiem doczekali się dziecka. Jednak Joasia nie potrafi cieszyć się macierzyństwem, zamiast spodziewanego szczęścia ogarnia ją coraz większy lęk...
Czy bliscy w porę zorientują się, że młoda matka cierpi na depresję poporodową? Czy Joasia pozwoli sobie pomóc, zanim będzie za późno?

Recenzje blogerów
Dzisiaj przychodzę do Was z ostatnią częścią serii książek pani Magdaleny Majcher. Ale niech Was nie zwiedzie letnia okładka, bo to nie jest książka opisująca letnie przygody jakieś bohaterki. Ta część jest najbliższa mojemu sercu, bo czuję jakbym sama ją napisała...z doświadczenia.

Zapraszam na moją recenzję!

W ostatniej części główną bohaterką jest Joanna, koleżanka Hani z pierwszej części. Dziewczyna, która wychowywała się w domu dziecka, choć miała mamę, która żyła i w innej sytuacji mogłaby się nią zająć. Joanna nie miała dobrego wzorca z domu i tak bardzo chciała mieć rodzinę, inną niż jej własna patologiczna, gdzie rządził alkohol.

Joanna jest przykładem kobiety, która kochała za bardzo i za bardzo chciała kochać i być kochaną. Udaje jej się związać z Maćkiem, który jest odpowiedzią na jej modlitwy o dobrego faceta. Kiedy zaczyna im się układać, oboje dochodzą do wniosku, że chcieliby mieć dziecko. Ponieważ zegar biologiczny mocno tyka, a oni znali się dopiero od roku, mieli pewność, że chcą razem założyć rodzinę.

Ciąża, nawet ta planowana co do momentu, potrafi zadziwić.

Joanna zachodzi w ciążę i poznajemy jej losy jako ciążowej kobiety, sam poród, a także to co się z nią dzieje po porodzie. Oczywiście, jak większość kobiet, ma wszystko zaplanowane, poród, karmienie piersią i dalsze życie z maluszkiem. Pierwsze godziny po porodzie są koszmarem dla świeżo upieczonej matki.

Jest to pełna emocji opowieść o trudnym macierzyństwie, o tym co może się dziać z kobietą po urodzeniu dziecka, jaka M-U-S-I być szczęśliwa z tego powodu. Joasia przestaje sobie radzić z obowiązkami, z płaczącym dzieckiem i z własną psychiką. Wszystko jest zamiatane pod dywan i zwalane na przemęczenie i zmęczenie.... a dzieje się coś dużo gorszego z naszą główną bohaterką. Kibicowałam jej od samego początku i czułam jakby autorka opisywała kogoś bardzo mi znanego, czyli mnie.... Może nie było aż tak, ale to był trudny okres w moim życiu.

Można wieść nieudane życie, można mieć męża idiotę, ale nie można czuć niechęci i złości do swojego kilkutygodniowego dziecka. To temat tabu, o którym się nie rozmawia. Nie istnieje.

Bardzo dziękuję autorce za tak cudną powieść, za zawarcie w niej tak trudnego tematu. Tę książkę polecam każdej kobiecie, a także mężczyznom, niezależnie czy mają już dzieci czy nie. Może dzięki niej będzie łatwiej zrozumieć, co się dzieje z kobietą po porodzie, a te piękne obrazki karmiących matek i szczęśliwych mamusiek wcale nie muszą dotyczyć nas.... i to też jest w porządku. Czytając o kapturkach do karmienia powracał do mnie koszmar tamtych dni.... Jakie to uczucie zobaczenia siebie nago w lustrze po porodzie...

Czytając miałam łzy w oczach, bo też miałam dokładnie takie jak główna bohaterka problemy z karmieniem dziecka. Choć minęło tyle lat, pamiętam to rozczarowanie, że jest inaczej niż miało być. Książka ta dla mnie jest bardzo ważna, ze względu na temat depresji poporodowej. Teraz mówi się o tym więcej, ale te 8 lat temu mam wrażenie, że to był temat tabu. Niezrozumiałość społeczeństwa i dobre rady znajomych mogą kobietę bardziej pobijać niż jej w czymkolwiek pomóc.

My, matki, musimy pamiętać, że nie ma matek idealnych.

Bardzo żałuję, że to już ostatnia część. Namawiam Was gorąco do przeczytania tej serii książek, bo są mądre, cudne i dobrze się je czyta.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Bo przecież każda kobieta cieszy się z przyjścia na świat swojego dziecka, usuwa z pamięci te negatywne doświadczenia związane z porodem, zapomina o trudach. A co, jeśli nie zapomina?

Co dziesiąta kobieta cierpi na depresję poporodową. Nie istnieje takie pojęcie jak "idealna matka". Jeśli w Twoim poradniku "dla przyszłych mam" jest napisane coś innego – wyrzuć go. Jeśli strony internetowe dla przyszłych mam, które odwiedzasz wypełniają treści typu "idealna matka powinna...", "idealna matka bezwzględnie nie powinna..." – zamknij te strony i wyczyść wyszukiwarkę. Bo "idealna matka" to chwyt marketingowy, wymysł koncernów, które na "idealnych produktach dla idealnych matek" trzepią ciężką kasę oraz zwichrowanych mamusiek, które swoją psychozą i wyobrażeniem o macierzyństwie potrafią wyrządzić niemałą krzywdę. Bo depresja poporodowa to choroba, którą trzeba przede wszystkim zdiagnozować. I leczyć.

Joanna spodziewa się dziecka. Wszystko ma IDEALNIE zaplanowane. Począwszy od wyprawki, poprzez kolejne etapy porodu, okres połogu, aklimatyzację dziecka w domu, aż po proces karmienia i godziny drzemek niemowlaka. Jako mocno doświadczona przez los Joanna próbuje kontrolą i solidnym "planem na dziecko" zapewnić stu procentowy nadzór nad nową sytuacją. Jej partner Maciek mocno ją wspiera i angażuje w plany na przyszłość, ale nie może zrozumieć tej wyidealizowanej wizji rodzicielstwa.
Poród to jedno wielkie rozczarowanie, nieodhaczony ptaszek w planie "idealne rodzicielstwo". Do kompletu dochodzą kłopoty z karmieniem, ciągły płacz głodnego Antosia, permanentne niewyspanie, bóle poporodowe, spadek libido. Joanna nie tak wyobrażała sobie pierwsze dni, tygodnie, miesiące macierzyństwa. Nie tak pisali specjaliści w poradnikach! Nie tak mówiły o relacji niemowlę-matka jej koleżanki... NIE! NIE! NIE! To wszytko nie tak miało wyglądać! Joanna małymi krokami zbliża się do granicy wytrzymałości psychicznej. Czy rodzina w odpowiednim momencie zainterweniuje? Czy Joanna zrozumie, ze depresja poporodowa to nie powód do wstydu i że nieleczona może prowadzić do prawdziwej tragedii...?

Magdalena Majcher w czwartej książce z serii Wszystkie pory uczuć poruszyła bardzo ważny temat – wyobrażenie o macierzyństwie kontra rzeczywistość. Realistyczna i bardzo wyrazista historia, która głęboko porusza i nie pozwala przejść obok kwestii "baby bluesa" i "depresji poporodowej" obojętnie. Książka w sposób bardzo naturalny przeniosła mnie w czasie - do szalonych, trudnych ale i pięknych dni tuż po narodzinach mojego Synka (niejednokrotnie miałam łezkę w oku, tym bardziej, że synek Joanny to także Antoś.)

Chociaż seria Wszystkie poru uczuć jest "bardziej kobieca" niż "męska", to Lato bardzo gorąco polecam właśnie mężczyznom. Po narodzinach dziecka w organizmie kobiety dochodzi do tajfunów, trzęsień ziemi i tsunami hormonalnych mikstur. W pierwszych tygodniach, bardzo chwiejnych emocjonalnie i niestabilnych psychicznie, mężczyzna odgrywa kluczowa rolę, aby kobieta w pełni odnalazła się w nowej sytuacji. Nowej sytuacji i wewnętrznej (zalew hormonami), i zewnętrznej (pojawienie się wrzeszczącej istoty gryzącej nas po sutkach i nie pozwalającej organizmowi wejść w fazę REM snu). Wszystkie pory uczuć. Lato obnaża prawdę o macierzyństwie. Ta książka to naturalistyczny obraz niewyspanych, wiecznie poddenerwowanych i snujących się po domu z podkrążonymi oczyma rodziców. Ta książka to czysta prawda.

Prócz dość ponurej wizji pierwszych dni macierzyństwa Autorka zgrabnie wplotła w fabułę kilka komicznych sytuacji ("waga" pieluszek oraz "gdzie kupić nakładki laktacyjne?!?!"), które stanowią takie nikłe światełko w tunelu – przyjście na świat dziecka to nie tylko trud, znój i wieczna troska, to także wybuchy niekontrolowanego śmiechu.

Wszystkie pory uczuć. Lato to zdecydowanie najlepsza część z serii. Wzrusza, przeraża i przywołuje wspomnienia – niekoniecznie te najbardziej różowe, cukierkowe i słitaśne.

APEL do PRZYSZŁYCH MAM! Nie czytajcie durnych poradników, które najczęściej podają wzajemnie wykluczające się, sprzeczne informacje. Przeczytajcie Wszystkie pory uczuć. Lato. I nie dajcie sobie wmówić, że matka powinna wszytko wiedzieć, czuć, nie płakać, nie wrzeszczeć, nie żalić się, tylko z błogim uśmiechem znosić trud macierzyństwa. Kobieta to nie cyborg – i nie ma Matek Idealnych, ale są Matki Najlepsze Na Świecie. Czyli właśnie takie jak Ty.

Ocena: 5/6
©Tylko skończę rozdział
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć