Na tropie mordercy. Historia prywatnego śledztwa, które wstrząsnęło Szwecją
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.18 / 5.00
liczba ocen: 75
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
25.88 zł
25.93 zł
26.35 zł
26.96 zł
Pozostałe księgarnie
26.34 zł
26.74 zł
27.59 zł
27.90 zł
27.90 zł
28.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Konflikt, który niszczy kolejne pokolenia. Multimilioner, który przepada bez wieści. Zakazana miłość, która prowadzi do katastrofy. Kobieta, która postanawia odkryć prawdę… Ekscytujący reportaż kryminalny. Prawdziwa historia z literackim urokiem i powieściową fabułą.

31 sierpnia 2012 roku znika bez śladu szwedzki milioner Goran Lundblad. Policję zawiadamia jego córka Sara, która wkrótce znajduje się w kręgu podejrzanych. Śledztwo tkwi jednak w martwym punkcie i po dwóch latach sprawa nadal nie zostaje wyjaśniona. Wtedy do akcji wkracza Therese Tang, zwyczajna kobieta, matka, szefowa organizacji Missing People. To ona dostrzeże to, co pominęli profesjonaliści, i odkryje prawdę.
Ślady krwi prowadzą do wstrząsającego rozwiązania…

Recenzje blogerów
Rzadko kiedy sięgam po literaturę faktu, ale skusiło mnie to, że jest to reportaż kryminalny, a przecież kryminały to coś co kocham czytać, więc bez wahania zdecydowałam się po niego sięgnąć. Mowa tutaj o Na tropie mordercy Joakima Palmkvista, który zaciekawił mnie tym, że akcja dzieje się w Szwecji, a sprawa którą ukazuje, jest mi dobrze znana. Czy warto sięgnąć po tę pozycję?

Zawsze inaczej podchodzę do książki, opowiadającej historię, która wydarzyła się naprawdę. Mam wtedy wrażenie, że wywołuje ona u mnie silniejsze uczucia niż te fikcyjne kryminały. Myśl, że takie rzeczy wydarzyły się ponad tysiąc kilometrów od mojego rodzinnego kraju, przyprawiają mnie od dreszcze, bo przecież równie dobrze mogłoby się to wydarzyć w Polsce.

Autor bardzo dobrze buduje napięcie i sprawia, że czytelnik z każdą stroną co raz bardziej jest ciekawy jaki był motyw morderstwa oraz to kto go dokonał. Zabiera go w podróż, w której dowiaduje się jak działa policja od środka, jak się podchodzi do sprawy zabójstwa w Szwecji i jakie kroki podejmuje się, aby rozwiązać śledztwo. Ale nie tylko to tam znajdziemy. Są tam również opisy życia codziennego rodziny zamordowanego, co czuli, jak się zachowywali, co robili, jak spędzali wolny czas. Dzięki temu dostajemy pełny obraz zaistniałej sytuacji.

Jestem niezmiernie wdzięczna autorowi, że trzymał się faktów i nie bawił się w koloryzowanie, co niestety ostatnio często się zdarza w reportażach kryminalnych, a w tym gatunku nie powinno mieć to miejsca. Historia, którą opowiada Na tropie mordercy, jest niezwykle wyciągająca i momentami przyprawia o gęsią skórkę, co dobrze świadczy o umiejętnościach pisarskich Joakima.

Nie mam się do czego przyczepić, wszystko jest takie jakie powinno być. Książkę czyta się szybko, nie nudzi, jest ciekawie napisana i łatwa w odbiorze, brak trudnego i specjalistycznego słownictwa. Polecam ją każdemu fanowi kryminałów czy reportaży, bo z pewnością się nie zawiodą i będą zachwyceni tą pozycją.

Ocena: 4/6
©Czytam w pociągu
Tym zaginięciem kilka lat temu żyła cała Szwecja. Choć od początku przypuszczano, że doszło do morderstwa, brak ciała ofiary uniemożliwiał postawienie zarzutów. Aż do momentu, gdy do akcji wkroczyła Therese Tang – szefowa lokalnego oddziału Missing People.

Gdy szwedzki multimilioner Göran Lundblad pewnego dnia przepada bez wieści, wszyscy myślą, że zaszył się gdzieś daleko, by zaznać chwili spokoju. Jednak po kilku dniach zaniepokojona córka zgłasza jego zaginięcie i… rozpoczyna remont posiadłości ojca. Policja dwoi się i troi, by odnaleźć mężczyznę, jednak wciąż wpada na fałszywe tropy. Lundblad przez ponad dwa lata nie daje znaku życia, jego ciało również nie zostaje odnalezione. Podejrzani o morderstwo niby są, ale skoro nie ma zwłok i wyraźnych śladów zbrodni, nikomu nie można postawić zarzutów. W końcu do pomocy zostaje zaangażowana pozarządowa organizacja Missing People, która w sposób profesjonalny wspiera policję w poszukiwaniach zaginionych osób. To właśnie Therese Tang – szefowa lokalnego oddziału – ryzykując życie, podejmie się prywatnego śledztwa, które zaprowadzi mordercę prosto przed wymiar sprawiedliwości.

Uwielbiam reportaże kryminalne! Jeśli są dobrze, rzetelnie i wciągająco napisane, trudno mnie od nich oderwać. Na tropie mordercy zapowiadało się arcyciekawie. O zaginięciu szwedzkiego multimilionera wcześniej nie za wiele słyszałam, ale znaczący udział w poszukiwaniach organizacji Missing People sprawił, że do lektury zasiadłam z wypiekami na twarzy i ogromną nadzieją, że przepadnę na kilka wieczorów.

Przyznam szczerze, że początek nie powalił mnie na kolana i mniej więcej do połowy akcja strasznie mi się dłużyła. Palmkvist bardzo rzetelnie i szczegółowo podszedł do tematu, ale w niektórych momentach przedobrzył z detalami. Dotyczy to zwłaszcza biznesów i licznych powiązań Görana Lundblada, które mam wrażenie poznajemy od zarania dziejów, a o których koniec końców i tak szybko zapominamy. Oczywiście pokaźny majątek zaginionego w całej sprawie miał kolosalne znaczenie, ale mnogość informacji na ten temat (naprawdę nie wiem, czy koniecznych!) strasznie mnie przytłoczyła i mało brakowało, a rzuciłabym książkę w kąt. Całe szczęście jednak, że tego nie zrobiłam!

Od momentu, w którym do akcji wkracza Missing People z Therese Tang na czele, robi się bardzo ciekawie, tajemniczo i dynamicznie, a książkę czyta się jak rasowy kryminał. Śledztwo w końcu rusza z kopyta, w dużej mierze dzięki uporowi i logicznemu myśleniu Tang, które są naprawdę godne podziwu. Ta młoda kobieta, matka trójki dzieci, zachowuje się jak doświadczony śledczy. Wciąż obserwuje, czyta mowę ciała, analizuje, wymyśla pułapki. W swych działaniach jest bardzo wiarygodna, bez problemu zdobywa zaufanie innych i sprawia, że zaczynają przy niej czuć się bezpiecznie. Nic dziwnego, że morderca z taką łatwością wpada w jej sidła. Choć policja niby akceptuje jej działania, momentami jest bardzo sceptyczna, a wręcz opóźnia podjęcie niektórych kroków. Tang jednak nie rezygnuje, bo gdzie diabeł nie może…

To, co w książce Palmkvista jest na pewno interesujące (poza śledztwem oczywiście), to opisane przez niego relacje między poszczególnymi członkami rodziny Görana Lundblada. Mamy tu prawdziwe psychologiczne spojrzenie na miotające nimi uczucia, na motywy ich postępowania, zdominowane głównie przez desperację, chęć niezależności i wielką, choć nie do końca udaną miłość. Po raz kolejny sprawdza się przysłowie, że pieniądze szczęścia nie dają, a wręcz przeciwnie – mogą je odebrać. Boleśnie przekonał się o tym szwedzki multimilioner, który zgromadzony przez siebie majątek przypłacił życiem.

Sprawa Görana Lundblada po licznych perypetiach znalazła swoje zakończenie – winni zostali skazani i osadzeni w więzieniu, a Therese Tang stała się w Szwecji bohaterką. Opowieść Palmkvista to laurka na jej cześć, która zresztą tej wyjątkowej kobiecie się należała. Choć metody, jakimi posługiwała się w drodze do prawdy, były nieco kontrowersyjne, a nawet mogły rzucić na nią cień podejrzenia, efekt był piorunujący i przeszedł najśmielsze oczekiwania policji. Jak widać, pasja i upór w dążeniu do celu są czasem o wiele ważniejsze niż doświadczenie i policyjna odznaka.

Opowieść Palmkvista to bardzo prawdopodobna wersja wydarzeń, oczywiście przepuszczona przez jego dziennikarski filtr. Tworząc ją, opierał się na policyjnych aktach, wywiadach i innych dokumentach, a także na rozmowach z Therese Tang. Jeśli jesteście ciekawi, dlaczego Göran Lundblad padł ofiarą zbrodni, jak do niej doszło i kto za tym stał, to idealne źródło wiedzy o tej zagadkowej sprawie (tym bardziej że polskie media zdaje się wcale nie poświęciły jej swojej uwagi). To także ciekawe spojrzenie na organizację Missing People, która w ostatnich dniach brała udział w poszukiwaniach zaginionego w Szwecji 38-letniego Polaka. I niech Was nie zrazi mało ekscytująca pierwsza połowa – potem Palmkvist naprawdę daje radę.

Ocena: 4/6
©SieCzyta
Literatura faktu to jeden z gatunków, które bardzo lubię i staram się, co jakiś czas po nie sięgać. Na tropie mordercy wpisuje się doskonale w gatunek non-fiction, true crime.

Zaginięcie, o którym mowa w Na tropie mordercy miało miejsce w 2012 roku i szerokim echem rozniosło się po Szwecji gdyż poszukiwanym był Göran Lundblad milioner i właściciel ziemski. Od samego początku, osoby odpowiedzialne za zaginięcie były w kręgu podejrzanych, jednak trudno było dowieść policji, co tak naprawdę się stało. Pomocna w sprawie okazała się być Theresy Tang, szefowa organizacji Missing People, której udało się podstępem uzyskać wyznanie mordercy i tym samym po dwóch latach zamknąć sprawę Görana Lundblada, zmieniając kategorię czynu na zabójstwo.

Gdy otrzymałam propozycję recenzji tej książki nie słyszałam wcześniej o tej sprawie, choć jej finał miał miejsce cztery lata temu. Więc w sumie nie tak dawno. Na ogół, sięgając po literaturę faktu, miałam zarys i pobieżnie wyrobione zdanie na temat wydarzeń, o których czytałam. Tu zaczynałam od samego początku.

Muszę przyznać, że Jaokim Plamkvista doskonale poprowadził mnie w dość zagmatwany świat dziwnej, a wręcz chorej miłości, która w powiązaniu z chciwością i rządzą pieniądza doprowadza do rodzinnej tragedii. Znam wielu czytelników, którzy nie sięgają po gatunek non-fiction i jeśli jesteś jednym z nich, a lubisz kryminały, to z całą pewnością ta książka jest dla Ciebie. Dziennikarstwo śledcze, jakim zajmował się Jaokim Plamkovist i w którym jest dobry, sprawia również, że książkę czyta się naprawdę doskonale i szybko. Wydaje się, że autor doskonale wkradł się w zakamarki umysłu obwinionych i krok po kroku przedstawiał nam motywy oraz emocje, jakie nimi kierowały. Dodatkowo w książce przedstawiono realia życia w małym miasteczku, oraz zagmatwane relacje rodzinne i sąsiedzkie. Mimo, że na początku miałam problem z zapamiętaniem tych wszystkich dziwno brzmiących miejsc i nazwisk, to jednak w pewnym momencie wszystko układało się w całość.

Dużym atutem tej książki jest również to, że autor wprowadza nas w realia prawne Szwecji, które różnią się znacząco od naszych. Dzięki temu rozumiemy, dlaczego policja w pewnych kwestiach musiała wstrzymać swoje czynności. Spotkałam się z opinią, że za szybko wyjaśnia się, kto jest odpowiedzialny za zniknięcie głowy rodu, jednak to nie jest thriller czy kryminał. To oparta na faktach relacja dziennikarza Jaokima Plamkovista i bohaterki tej historii Theresy Tang.

Ocena: 4+/6
©Księgozbiór
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć