Hot Mess
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.64 / 5.00
liczba ocen: 567
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
19.90 zł
25.93 zł
26.35 zł
26.35 zł
Pozostałe księgarnie
-17% 21.70 zł
26.74 zł
26.96 zł
27.59 zł
27.90 zł
27.90 zł
28.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Opowieść o perypetiach singielki, z którą utożsami się każda milenialka. Miażdży pragnienia Bridget Jones i Carrie Bradshaw. Propozycja dla fanów serialu „Dziewczyny” i kultowej powieści manifestu „Jak być kobietą” Caitlin Moran.

Czy zamiast spotkania z ludźmi wolisz łóżko, Netflix i pizzę? Czy zdarzyło ci się przyjść na niedzielny obiad, woniejąc sobotnią nocą? Twoje mieszkanie zarosło pleśnią, ale nie chce ci się wyprowadzać, bo jest tanie?
Poznaj Ellie Knight, swoją bratnią duszę. Ellie Knight jest taka jak ty. Jej życie nie układa się tak, jak to sobie wyobrażała. Ktoś powie, że Ellie to typowa hot mess, ale spójrzmy prawdzie w oczy: przecież każdy z nas bywa w totalnej rozsypce. Nienawidzi swojej pracy, jej przyjaciele łączą się w pary i zakładają rodziny, a współlokatorzy są… no, dziwni.
Ellie siedzi właśnie na zapleczu baru i obżera się nutellą, bo facet, z którym umówiła się na randkę w Walentynki, wystawił ją do wiatru. Synonimem „singla” nie zawsze musi być „samotny”, prawda?
Ellie wraca do domu, do swoich osobliwych współlokatorów. To normalne, że w każdym kącie mieszkania rośnie czarna pleśń, prawda?
Ma kaca giganta, ale mimo to wlecze się do pracy w biurze, którą już dawno powinna była rzucić. Bo chyba każdy nienawidzi swojej pracy, prawda?
Owszem, życie Ellie nie przebiega zgodnie z tak zwanym planem, ale doskonałość jest przereklamowana…

Recenzje blogerów
Nigdy nie przeczytałam ani nie obejrzałam w całości wszystkich części Bridget Jones, o której mowa na okładce książki. Ten typ literatury kobiecej nie należy do moich ulubionych, chociaż niewątpliwie ma wiele zalet – na przykład świetnie poprawia humor. Czy i tak było w przypadku Hot Mess?

SINGLE LIFE

Ellie Knight niebawem stuknie trzydziestka. A co robi w życiu? Gnije w znienawidzonej pracy, wynajmuje pokój w mieszkaniu, które wdzięcznie nazywa Norą i pomimo najszczerszych chęci jakoś nie może trafić na Tego Jedynego. O tak, Ellie ma naprawdę wyjątkowego pecha do mężczyzn, przy którym moje doświadczenia Bridget to pikuś. Jej losu nie jest w stanie odmienić nawet Tinder, dzięki któremu miliony ludzi znalazło już swoją drugą połówkę. Co będzie dalej? Czy mimo wszystko Hot Mess znajdzie coś na kształt szczęścia?

Muszę się przyznać, że minęło trochę czasu, od kiedy po raz ostatni pisałam jakąś recenzję. Coś na kształt miesiąca, kiedy okres sesji na studiach przybrał dramatyczne rozmiary i nie zostało nic innego, jak tylko rzucić daleko bloga, fanpejdża, Insta i inne rozpraszacze. Na szczęście, sesja, jak wszystko inne, kiedyś w końcu się kończy, a ja w końcu mogłam zabrać się za coś bardziej pozytywnego niż historia Skandynawii czy wstęp do językoznawstwa.

Kiedy jesteś mała, masz w głowie mnóstwo wyobrażeń na temat tego, jak będzie wyglądało twoje życie. Wszyscy oczekują, że będziesz dążyła do spełnienia jedynego powszechnie obowiązującego marzenia dla dziewcząt, czyli bajki o małżeństwie i dzieciach. I że już jako pięciolatka zaczniesz planować swój ślub. […] Ale wierz mi, Ellie, życie ma w zanadrzu znacznie, znacznie więcej. […] Bądź szczęśliwa, Ellie, wybierz własną drogę.

Nie jestem fanką typowo kobiecych powieści, bo czasami mam wrażenie, że robi się w nich z kobiet idiotki. Kretynki. Osoby niezainteresowane niczym więcej, niż modą, urodą i szukaniem Tego Jedynego, który za sprawą magicznego pocałunku odmieni ich szarą rzeczywistość. I podobne wrażenie miałam na początku Hot Mess. Humor, który miał mnie śmieszyć, raczej budził niesmak i znudzenie. A główna bohaterka wydawała mi się głupsza, niż ustawa przewiduje.

Na szczęście w pewnym momencie coś się zmieniło. Nie wiem tylko dokładnie co – czy moje nastawienie do powieści, czy rzeczywiście sama Ellie Knight. Ale pojawiły się emocje skrywane pod maską uśmiechu i sarkastycznego poczucia humoru. Ból, smutek, tęsknota. Marzenia, ambicje, cele. Wcale niezwiązane z poszukiwaniem faceta i potrzebą zaspokojenia społecznych oczekiwań. Bo wcale nie każda kobieta musi mieć męża, dzieci i piękny domek na przedmieściach. Nie jest powiedziane, że tak musi być. W końcu szczęście to sprawa bardzo indywidualna.

Hot Mess to całkiem przyjemna lektura po wyczerpującej sesji. Wcale nie tak głupiutka, jak myślałam na początku. Z odrobiną poczucia humoru i wcale niezłymi przygodami miłosnymi głównej bohaterki.

Ocena: 4/6
©Caroline Livre
Nigdy nie zdecydowałam się na poznanie książkowych wersji Bridget Jones i Carrie Bradshaw, ale po książce Lucy Vine bardzo mam ochotę to nadrobić. Zawsze wydawało mi się, że historie o nieporadnych życiowo paniusiach lepiej wyglądają na ekranie, ale jak się okazuje można też o tym czytać, nawet jak po tego typu literaturę sięga się dość rzadko.

Spodziewałam się lekkiej trochę romantycznej, trochę śmiesznej powieści i właśnie to dostałam. Lucy Vine wykreowała swoją główną bohaterkę, Ellie Knight, na dość powtarzalnym schemacie życiowej nieszczęśniczki i ofiary losu, z której nabija się cała rodzina i dodatkowo wszyscy znajomi, ale dała jej też cechę, która zdecydowanie wyróżnia ją z tego tłumu. Można powiedzieć, że Ellie nie ma szczęścia w miłości i poza tym, że szybko rezygnuje z angażowania się w związki, to dodatkowo tłumaczy się tym, że nie może trafić na odpowiedniego partnera, w którym zakocha się na zabój już od pierwszego wejrzenia. W każdym razie nie poddaje się i podejmuje kolejne próby internetowych randek prawie w ciemno. Jej doświadczenie w randkowaniu jest ogromne, ale to wcale nie ułatwia sprawy, kiedy wokół pojawiają się sami dziwacy.

Ellie przechodzi przemianę na oczach czytelnika, gdzie z tej zdesperowanej, sfrustrowanej, umawiającej się na kolejne randki trzydziestolatki, staje się bardziej dojrzałą kobietą, która zdaje sobie sprawę z tego, że wcale nie potrzebuje partnera do pełni szczęścia. Gubi się w pogoni za sugestiami i oczekiwaniami innych, ale na szczęście w porę budzi się z tego otępienia i bierze się w garść zaczynając spełniać swoje marzenia. Okazuje się więc, że Hot mess poza funkcją typowo rozrywkową, może być bodźcem do zmiany postrzegania życia, do częstszego podążania za własnymi pragnieniami a nie spełnianiem oczekiwań społeczeństwa. Wbrew pozorom wszystkie sytuacje z książki, mimo że przedstawione zostały w krzywym zwierciadle, są bardzo życiowe. Myślę, że nikomu nie przydarzyłoby się ich aż tyle co Ellie Knight, ale każdy z nas w mniejszym czy większym stopniu doświadczył chociaż jednej podobnej niezręcznej sytuacji co bohaterka.

Warto też wspomnieć, że miłosne problemy Ellie mimo że grają pierwsze skrzypce, nie są jedynymi przedstawionymi w powieści. Jednak wszystkie zostają rozwiązane w tym samym czasie co sprawia, że zakończenie staje się cukierkowe i totalnie przesłodzone.

Mam wrażenie, że za dużo zostało obiecane w opisie okładkowym, co nie do końca pokrywa się z rzeczywistą zawartością książki. Mimo wszystko myślę, że Hot mess jest idealną lekturą na męczące upalne dni, ale też na chwile życiowego zwątpienia – bo kto nie lubi pocieszyć się czasem cudzym nieszczęściem. Bohaterka książki ma bardzo pod górkę w życiu i jest najlepszym przykładem na to, że z każdego bagna można się samodzielnie wydostać. Lektura gwarantuje niejeden uśmiech, ale może też sprawić, że w oku zakręci się łza.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć