Wirus
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.18 / 5.00
liczba ocen: 80
cena polecana: 18.90
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
18.90 zł
21.76 zł
23.38 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
17.30 zł
22.07 zł
22.32 zł
23.36 zł
23.44 zł
25.11 zł
25.95 zł
27.90 zł
Opis:
Mrożący krew w żyłach horror mistrza gatunku. Kiedy sięgniesz po tę powieść, nie kupisz już niczego w second-handzie!
 

W jednej z dzielnic Londynu dochodzi do tajemniczych zgonów. Piękna młoda Pakistanka Samira popełnia makabryczne samobójstwo. Spokojna pracownica sklepu z używaną odzieżą, Sophie, zabija chłopaka, a David, bezbarwny mąż-pantoflarz, niespodziewanie morduje żonę, która tyranizowała go od lat. Detektyw Jeremy Thomas Pardoe, który wraz z detektyw sierżant Dżamilą Patel prowadzi śledztwo, wkrótce odkrywa, że ze wszystkimi tymi sprawami mają związek ubrania…
Wkrótce na ulicach Londynu przestaje być bezpiecznie. Życie tracą kolejne osoby, a sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli. Rozwiązanie zagadki nie jest proste. Zagmatwana droga ku prawdzie wiedzie policjantów aż na odległą Litwę...

Recenzje blogerów
Na okładce tej książki widoczna jest jakaś postać w bluzie. Zaciemniona jest na tyle, by wiedzieć, że ktoś się pod ubraniem ukrywa, ale nie wiemy kto. Sięgając po tę książkę byłam również ciekawa, w jakim sensie użyte zostało "18+". Wulgaryzmy, sceny tylko dla dorosłych, czy trupy, że tak powiem walają się wszędzie? No i cóż, to co dostałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Powiem Wam, że to osiemnaście warto mieć, sięgając akurat po tę lekturę. Na odwrocie mamy napisane pewne zdanie "Kiedy sięgniesz po tę powieść, nie kupisz już niczego w second-handzie!". Rzadko kiedy chodzę do ciuchów, bo nie mam na to najzwyczajniej czasu, a poza tym trzeba mieć szczęście do fajnych dostaw, bo można czasem znaleźć świetne ubrania. Ale czy już nigdy nie zajrzę do second handu? Przez najbliższy czas nie, ale kiedyś na pewno zajrzę. Aż tak się nie boję. (Chyba)

Przechodząc do samego pióra jednego z mistrzów jak dla mnie gatunku horror czy thrillerów... Tak bardzo tęskniłam! Niepotrzebnie robiłam taką długą przerwę od powieści Mastertona. Czytając Wirus uświadomiłam sobie, ze mam naprawdę wiele książek napisanych przez autora do nadrobienia, nie wiem, czy zdążę je wszystkie w swoim życiu przeczytać.
Już od pierwszej strony przepadłam. Autor ma w swoim piórze coś, co nie pozwala odejść chociaż na moment od lektury. Historia jest na tyle ciekawie napisana, że czytelnik jest tak pochłonięty tym, co się dzieje w lekturze, że traci poczucie czasu. I tak było ze mną. Gdyby nie moja chwilowa nie dyspozycyjność, gdy byłam na silnych tabletkach przeciwbólowych, przeczytałabym ją w jeden dzień. Niezwykle wciągająca książka, która sprawi, że nie raz i nie dwa będziecie się zastanawiać, czy to, co czytacie mogło wydarzyć się naprawdę? Czy to możliwe? Ile jest realizmu w tej historii?
Ja jestem szczerze zachwycona, bo tego, co dostałam - się nie spodziewałam.
Zdecydowanie polecam Wam już na samym początku powieść autora, ze względu na jego lekkie, przystępne i jakże interesujące pióro! Ja dałam się porwać już na początku, mam nadzieję, że i z Wami tak będzie!
Mamy tutaj trzech głównych bohaterów, że tak to ujmę. Detektyw Jeremy Pardoe oraz detektyw sierżant Dżamila Patel no i nasz Wirus. Dlaczego nazwałam Wirusa trzecim bohaterem? Bo odgrywa jedną z kluczowych ról w śledztwie, ale nie chcąc Wam zdradzić zbyt wielu informacji, ominę go celowo tylko o nim wspominając.
Nasza para detektywów wydała mi się całkiem interesującymi postaciami. Są realni, nie odnosi się wrażenia sztuczności, czy czegoś, co mogłoby wskazywać na to, że są tylko i wyłącznie zmyśleni.
Cieszy mnie fakt, że Graham Masterton pokusił się o świetną kreacje WSZYSTKICH bohaterów. Każdy z nich wyróżniał się czymś innym. Jestem naprawdę zdziwiona, zastanawiam się cały czas skąd autor miał pomysł na TAKĄ powieść. Na takich bohaterów, których zapewne można gdzieś tam na świecie spotkać i to jest przerażające. Bo na pewno tacy ludzie są, w ciemnych, opustoszałych zaułkach czyhają na swą ofiarę... Myślę, że i Wam przypadną do gustu co po niektórzy bohaterowie tej historii. Jednych nie obdarzycie sympatią i będziecie wiedzieć już od samego początku. Ale na plus są te postacie, jestem przekonana, że kosztowały one autora wiele wysiłku. Żeby były tak oryginalne... Naprawdę, jestem pod wielkim wrażeniem. I wy też będziecie, zobaczycie.

Emocje to tutaj coś, co było na pierwszym miejscu. Już od samego początku byłam podekscytowana samym faktem, że zabrałam się za powieść jednego z mistrzów. Gdy czytałam kolejne strony, niejednokrotnie żołądek i jego zawartość podchodziło mi do gardła. Zdecydowanie jest to książka dla ludzi o mocnych nerwach. Jeśli ktoś ma bogatą wyobraźnię i potrafi sobie z wizualizować to, o czym czyta tak jak ja... To krzyżyk na drogę.
Muszę się przyznać, że nutę strachu, grozy Masterton świetnie wplótł i sprawił, że naprawdę się bałam. Odkładałam na kilka sekund książkę na bok, bo nie mogłam znieść tego widoku, o którym przeczytałam. Brałam głęboki oddech i ponownie zagłębiałam się w treści. Mimo iż było strasznie, to serce waliło mi jak oszalałe, bo jednocześnie tak byłam ciekawa tego, co się za moment wydarzy.
Wiele niespodziewanych zwrotów akcji spotka Was podczas lektury. Ważne jest też to, że kilkukrotnie oczy niemal wyskoczyły mi z oczodołu. Bo jak tam można? Nie mieściło mi się chwila w głowie to, co autor przewidział dla bohaterów. No jeden, wielki szok. Emocji tu co nie miara, więc nie obawiajcie się bezpłciowej książki.

Nie można napisać o powieści, że jest schematyczna. Pod żadnym pozorem! Jest to kawał dobrej powieści, w której akcja pędzi na łeb, na szyję. Leżąc w łóżku i czytając ją poczujecie, jak nogi chcą się Wam zapalić. To adrenalina i chęć pobiegnięcia za bohaterami, by wiedzieć, co dalej się dzieje. Także na maraton bądźcie gotowi i to wcale nie taki krótki. ;) Z pewnością emocje dodają tej powieści tempa, za co również po raz kolejny chcę podziękować pisarzowi.
Chciałabym też zaznaczyć, że jak dla mnie ta pozycja jest oryginalna. Nie spotkałam jeszcze tak poronionej historii, która zachwyciłaby mnie i jednocześnie chwilami obrzydzała. Ale jednak wydarzyło się to z pomocą Mastertona, więc jeśli oczekujecie niezapomnianych wrażeń, pozbawionej schematów lektury - ta jest idealna.
Dużo trupów, dużo krwi. Będzie to nie lada gratka dla fanów tej tematyki. Do tego nietypowa sprawa, która zaciekawi niemal każdego. Jak dla mnie jest to jedna z niewielu zaskoczeń 2018 roku. Nie spodziewałam się tak poplątanej historii, ale jestem oczywiście bardzo zadowolona. Cieszę się, że mogłam powrócić do pióra autora, jednocześnie po latach się na nim nie zawodząc. Jego styl pożera cały nasz wolny czas i uwagę. Po przeczytaniu tej książki zaczniecie nieco inaczej patrzeć na świat, ze względu na postępowanie niektórych bohaterów. Przypuszczam, że wciągniecie się tak mocno jak ja.

Zdecydowanie jestem zadowolona ze spotkania po latach z Grahamem Mastertonem. Już nie mogę się doczekać kiedy znów sięgnę po jego horror. Pióro, jakim się posługuje jest niebywale wciągające, lekkie i przystępne. Myślę, że wciągnie Was od pierwszej strony i dopiero z ulgą odetchniecie doczytując ostatnią stronę. Zakończenie nie jest jakieś rewelacyjne, chociaż doprawdy robi wrażenie. Myślę, że po tę lekturę sięgnąć powinien każdy fan autora, ale i Ci, którzy uwielbiają thrillery, horrory z dużą ilością trupów, krwi i innych takich... Ci, którzy nie mają stalowych nerwów - zdecydowanie odradzam, obrzydzicie sobie życie.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Pozycje Grahama Mastertona już od wielu lat goszczą na moich półkach i muszę przyznać, że jest to jeden z moich ulubionych twórców grozy i nigdy mnie jeszcze nie zawiódł. Zawsze gdy sięgałam po jego książki, wiedziałam, że nie raz przejdą mnie ciarki po plecach i będę miała kolejne powody do strachu. Czy i tym razem tak było?

Pomysł na fabułę jest niezwykle intrygujący, bo czy przez założenie zwykłego ubrania możemy zostać opętani i zmuszeni do brutalnego morderstwa? Według autora to całkiem możliwe. Nigdy jeszcze nie trafiłam na pozycję, w której istotną rolę odgrywałyby ciuchy, które ktoś sobie zakupił z drugiej ręki. Właśnie ten wątek mnie najbardziej zaciekawił, bo wydawał mi się wręcz idiotyczny i byłam ciekawa jak autor do niego podejdzie. I wiecie co wam powiem? Zostałam w szoku i z ciężko bijącym sercem. To co Graham wyprawia w tej książce jest nie do opisania. Jeśli ktoś ma chrapkę na „Wirusa”, niech najpierw sprawdzi czy ma mocny żołądek, bo niektóre opisy przyprawiają o mdłości i sprawiają, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno chce czytać dalej.

Lepiej zaryzykować poniżenie, niż tłumić w sobie uczucia. Któregoś dnia można bowiem nie znaleźć już nikogo, kto chciałby o nich posłuchać.

Budowanie napięcia jest tak fenomenalne, że nie polecam czytać tej książki w nocy, tak jak ja to zrobiłam, bo uwierzcie, ale możecie mieć problem z zaśnięciem. Chyba że ktoś ma stalowe nerwy to droga wolna.
Pełen grozy klimat, akcja naszpikowana wieloma nieprzyjemnymi niespodziankami, które tylko przyprawiają o ciarki i zawrót głowy. Intrygujące postacie, które z zwykłego, spokojnego człowieka, stają się bezlitosnymi mordercami, a ich jedynym wytłumaczeniem jest to, że zrobiły to wszystko dlatego, że tak kazał głos w ich głowie. Czy aby na pewno?


Wirus to bardzo dobry horror, który nie raz przyprawi czytelnika o palpitację serca, sprawi, że zaczynie się bać kolejnej strony, bo to co na niej może znaleźć, prawdopodobnie przerośnie jego najśmielsze oczekiwania. I tym razem Masterton mnie nie zawiódł i mimo dziwnego pomysłu, stworzył mocną powieść grozy. Czy polecam? Jak najbardziej! Jeśli ktoś ma go w planach, niech się długo nie zastanawia i bierze w ciemno, z pewnością się nie zawiedzie.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć