ebook Negatyw
3.43 / 5.00 (liczba ocen: 7) Ilość stron (szacowana): 399

Negatyw
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.32
Audiobook - najniższa cena: 30.33
wciąż za drogo?
28.83 złpremium: 18.60 zł Lub 18.60 zł
26.35 zł Lub 23.72 zł
31.00 zł
31.00 zł Lub 27.90 zł
22.32 zł 20% rabatu
26.33 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (7)
Inne proponowane

„Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło”. Przeszłość w końcu cię dopadnie! Rasowy kryminał, który nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Na warszawskiej Pradze policja znajduje zwłoki syna amerykańskiego dyplomaty – nagie, wiszące na łańcuchu w kanale ściekowym. Niedługo później w hostelu w Harlemie zostaje zamordowany młody turysta, a narzędziem zbrodni okazuje się… pozytywka. Nikt nie wie, kim jest mężczyzna i czemu przyjechał do Nowego Jorku z torbą pełną gotówki.
Oba śledztwa prowadzi John Slade – agent FBI, który świetnie mówi po polsku, a z powodu szczególnych upodobań zyskał ksywkę Filozof. Jak na rasowego agenta przystało, ma skomplikowane życie osobiste, do tego doskonale łączy zamiłowanie do sztuki nowoczesnej i jacka danielsa. Nie jest oczywiście zupełnie kryształowy… Jego tajemnica może wpłynąć na bieg śledztwa i wywrócić wszystko do góry nogami.

Negatyw od Klaudiusz Szymańczak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Ostatnio coraz chętniej sięgam po kryminały, więc tym razem mój wybór padł na książkę polskiego autora, Klaudiusza Szymańczaka. Negatyw to jego debiut literacki, a jak wyglądają moje wrażenia po lekturze-dowiecie się już za chwilę.

Głównym bohaterem jest John Slade, który wcześniej pracował jako policjant, a przez ostatnie dwa lata pracuje w FBI. Na początku wydał mi się taki poważny, zapatrzony w siebie. Widziałam go jako typowego pracownika FBI, który ma się za Bóg wie kogo. Jednak czytając dalej, nagle zmienił się mój sposób postrzegania Johna i z tego super poważnego śledczego stał się zwyczajnym mężczyzną, którego celem jest odnalezienie winnych i zamknięcie sprawy. Ostatecznie zyskał on moją sympatię i chyba jest to jeden z niewielu bohaterów kryminałów, których lubię.

Akcja powieści kręci się wokół tych dwóch wydarzeń. Jeśli chodzi o śmierć syna amerykańskiego dyplomaty, to był to wątek, który odrobinę mnie nudził. Tutaj policjanci się troszkę pokręcili, coś tam wyłapali, na coś wpadli i bum! Znaleźli potencjalnych podejrzanych i już mogli spokojnie rozpocząć za nimi pościg. Za każdym razem, gdy w rozdziale autor powracał do tej historii, nudziłam się (jak wspomniałam wcześniej) i nie mogłam się skoncentrować na tym, co właśnie się dzieje.

Natomiast, kiedy czytałam już o zabójstwie jednego z gości hostelu, czułam się zdecydowanie bardziej zaciekawiona i naprawdę mnie akurat ten wątek wciągnął. Autor przedstawił tę historię, ukazując przy okazji jak ludzie nadal nie akceptują osób o innym kolorze skóry. Nawet pojawiła się scena, kiedy jeden z bohaterów stwierdził, iż zniesienie niewolnictwa jest prawdziwą tragedią.
Bardzo ciekawiły mnie sposoby głównego bohatera na rozwikłanie tej zagadki, kto popełnił morderstwo. Akcja toczyła się w tym przypadku w Nowym Jorku oraz w Wisconsin, skąd pochodził gość hostelu.

Ciekawe jest to, że historię danego wydarzenia poznajemy co drugi lub co trzeci rozdział. Myślę więc, że książkę pana Szymańczaka można czytać na dwa sposoby. Jednym z nich jest czytanie każdego rozdziału po kolei (jak zrobiłam to ja), a drugim sposobem jest czytanie najpierw rozdziałów dotyczących śmierci syna ambasadora, a dopiero potem tych dotyczących śmierci mieszkańca Wisconsin.

Choć chwilami się nudziłam, to nie mogę powiedzieć, że autor pisze źle. Wręcz przeciwnie, nadal nie mogę wyjść z szoku, że debiut jest tak dobrze napisany. Każdy szczegół został dopracowany, każdy bohater został wykreowany bardzo dobrze, więc nie mam się tu do czego przyczepić.

Moim zdaniem jest to książka idealna dla fanów kryminału w najczystszej postaci i mógłby być to dla takowego osobnika idealny prezent.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Na warszawskiej Pradze policja znajduje zwłoki syna amerykańskiego dyplomaty – nagie, wiszące na łańcuchu w kanale ściekowym. Niedługo później w hostelu w Harlemie zostaje zamordowany młody turysta, a narzędziem zbrodni okazuje się… pozytywka. Nikt nie wie, kim jest mężczyzna i czemu przyjechał do Nowego Jorku z torbą pełną gotówki. Oba śledztwa prowadzi John Slade – agent FBI, który świetnie mówi po polsku, a z powodu szczególnych upodobań zyskał ksywkę Filozof. Jak na rasowego agenta przystało, ma skomplikowane życie osobiste, a do tego doskonale łączy zamiłowanie do sztuki nowoczesnej i jacka daniels'a. Nie jest oczywiście zupełnie kryształowy… Jego tajemnica może odwrócić bieg śledztw i wywrócić wszystko do góry nogami. Przeszłość w końcu cię dopadnie.

Jako że nie mam do fabuły nic do dodania, to wklejam opis, który doskonale opisuje to, o czym jest ta pozycja. Myślę, że jest to wygodniejsze, niż pisanie tego samego, ale innymi słowami. Teraz mogę spokojnie przejść do mojej oceny.

Musze się przyznać, że podeszłam z dystansem do tej pozycji, a to wszystko dlatego, że dowiedziałam się, że jest to debiut autora, więc stwierdziłam, że nie będę oczekiwać rewelacji i potraktuję Negatyw nieco łagodniej, bo przecież pan Klaudiusz dopiero zaczyna. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że wcale nie muszę tego robić. Z każdą kolejną stroną przekonywałam się, że autor ma bardzo dobre pióro i zawstydza nie jednego autora, który ma dużo większy staż.

Stworzenie kryminału, który od pierwszej strony wciąga czytelnika, nie jest takie łatwe. Zazwyczaj jest tak, że nim cokolwiek się rozkręci, trzeba przebrnąć przez kilkadziesiąt stron, które mają na celu wprowadzenie i zapoznanie się z sprawą. Tutaj tak nie jest. Już od samego początku zostajemy wciągnięci w sprawę i zmuszeni do uruchomienia szarych komórek, aby zacząć łączyć otrzymane wskazówki. Momentami autor zwodzi czytelnika i na pozór nieważna informacja, okazuje się być brakującym elementem układanki, nie raz się właśnie na tym przejechałam, co w sumie sprawiło, że zaskakiwały mnie kolejne odkrycia.

Co do bohaterów to także nie mogę się do niczego przyczepić. Są dobrze wykreowani, mają swój indywidualny charakter i sposób bycia. Najbardziej w oczy oczywiście rzuca się John Slad, który skrywa wiele tajemnic, ale jest bardzo sympatyczną postacią, którą można z łatwością polubić. Nie obraziłabym się, gdyby Klaudiusz Szymańczak postanowił napisać kolejne jego przygody, bo smutno mi się z nim rozstawać.

Negatyw to kryminał, który nie zawiódł mnie na żadnej płaszczyźnie i z pewnością kiedyś do niego wrócę. Polecam go każdemu fanowi tego gatunku, nie zawiedzie ona ani początkującego ani weterana w tej dziedzinie. Czyta się szybko i co ważniejsze łatwo jest się wciągnąć w przeprowadzane śledztwo. Do tego okładka, która przyciąga wzrok swoją tajemniczością i ponurym klimatem – idealnie oddaje całą treść, jaką pod nią znajdziemy. Polecam!

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
To kolejny bardzo dobry polski debiut, który trafił w moje ręce. Jeśli sporadycznie sięgacie po tych mniej znanych rodzimych autorów, czas to zmienić! W przeciwnym razie ominie Was kawał mięsistej, wciągającej i wartościowej literatury.

W warszawskim kanale ściekowym zostają ujawnione nagie, powieszone na łańcuchu zwłoki syna wiceambasadora USA. Nie wiadomo, czy chłopak sam odebrał sobie życie, czy jednak ktoś mu pomógł. Rok później w hostelu w nowojorskim Harlemie dochodzi do tajemniczego morderstwa. Ofiarą jest młody latarnik z Wisconsin, a narzędziem zbrodni znaleziona w jego ciele pozytywka wygrywająca piosenkę Johnny’ego Casha. W obu śledztwach uczestniczy agent FBI John Slade – Amerykanin o polskich korzeniach, w środowisku nazywany Filozofem. Jak się okazuje, obie sprawy mają ze sobą wiele wspólnego, a Polska i Ameryka – mimo że dzieli je ocean – wcale nie są tak bardzo od siebie odległe.

Wciągająca akcja, dobrze poprowadzona intryga, wyraziści bohaterowie, mroczne tajemnice i niebanalne zakończenie – tyle (i aż tyle!) wystarczy, żeby kryminał przypadł mi do gustu. Jeśli dodatkowo napisany jest sprawnym i barwnym językiem, to już jestem w siódmym niebie. Wszystko to dostałam w Negatywie – fabularnym debiucie Klaudiusza Szymańczaka – co do którego od początku miałam dobre przeczucia. Szczerze jednak muszę przyznać, że ani przez chwilę nie sądziłam, iż ta powieść tak bardzo mnie zaskoczy – wielowymiarowością, tłem społecznym i kulturowym, a przede wszystkim przesłaniem, które będzie mi dźwięczeć w uszach jeszcze przez wiele tygodni. To nie tylko emocjonujący kryminał, lecz także opowieść o wyobcowaniu, walce z uprzedzeniami, zemście, zadośćuczynieniu, silnym przywiązaniu do kultury i rodziny, bolesnej emigracji i ogromnym wpływie przeszłości na teraźniejszość. Można tu znaleźć wiele mądrych i wskazujących drogę zdań… A wszystko to przy dźwiękach mrocznej piosenki Johnny’ego Casha God’s gonna cut you down – kto jej nie zna, niech koniecznie posłucha!

Fabuła wymyślona przez Szymańczaka dzieje się w dwóch niezbyt odległych od siebie przestrzeniach czasowych i dwóch kompletnie różnych (a może jednak nie?) miejscach – Polsce i USA. Łączy je postać agenta FBI polskiego pochodzenia – Johna Slade’a – który za oceanem szuka mordercy latarnika, a w naszej ojczyźnie wspiera działania polskich kryminalnych próbujących rozwiązać zagadkę śmierci syna dyplomaty. Jak na prawdziwego amerykańskiego agenta przystało, jest opanowany, dociekliwy, nieustępliwy i zdecydowany w działaniach. Wzbudza respekt, ale i sympatię, zwłaszcza płci pięknej. Lubi też przechylić szklaneczkę z jackiem danielsem i pofilozofować. Ku temu ostatniemu ma szczególne predyspozycje podparte dodatkowo studiami na wydziale filozofii. Slade, obserwując to, co się dzieje w Warszawie i amerykańskim Wisconsin, dochodzi do bardzo ważnych wniosków, z których większość z nas mało zdaje sobie sprawę, a które tak naprawdę łączą wszystkie, nawet te najbardziej odległe, miejsca na ziemi. Światem wciąż rządzą stereotypy, a to, kim jesteśmy i skąd pochodzimy, ma niebagatelne znaczenie. Nic więcej na ten temat Wam nie zdradzę, bo cała przyjemność z lektury Negatywu tkwi między innymi w odkrywaniu ujętej w ciekawą fabułę prawdy. Prawdy, dla której niektórzy z nas (a może i większość?) są w stanie poświęcić wiele.

Pomijając świetnie nakreślone tło społeczno-obyczajowe, uczciwie trzeba przyznać, że Negatyw to także doskonale skrojony kryminał, dopracowany w każdym szczególe, który czyta się lekko i z prawdziwą przyjemnością. I wątek warszawski, i nowojorski są tak samo ciekawe, choć przyznaję się bez bicia, że we mnie więcej emocji wzbudzała sprawa latarnika i to ona bez reszty mnie pochłonęła. Autor świetnie panuje nad obiema zagadkami, umiejętnie porusza się między nimi, dzięki czemu lekturze nie towarzyszy wrażenie chaosu. Wątki przerywa w najbardziej emocjonujących momentach, trzymając czytelnika w nieustającym napięciu i chęci poznania historii do końca. Obie sprawy zostały rozwiązane w logiczny, ale i zaskakujący sposób – może bez cudów na kiju, ale w pełni satysfakcjonująco.

To książka, która na długo zapadnie mi w pamięć. Mam nadzieję, że autor na jednej części nie poprzestanie, bo szkoda byłoby zmarnować taki talent.
Polecam gorąco!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć