Przesilenie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.74 / 5.00
liczba ocen: 1076
cena polecana: 20.57
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.99 złpremium: 16.79 zł
20.57 zł
23.79 zł
23.79 zł
26.59 zł
Pozostałe księgarnie
19.59 zł
23.78 zł
23.79 zł
25.19 zł
25.50 zł
26.59 zł
27.99 zł
27.99 zł
Opis:

Najbardziej wyczekiwana książka tej wiosny – "Przesilenie", czyli ostatnia część bestsellerowego cyklu "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, zazdrość i wielka miłość w tle. Autorka "Szeptuchy" po raz ostatni zabierze czytelników do magicznego świata słowiańskich bóstw i pradawnych obrzędów, gdzie właśnie rozpoczynają się święta Dziadów i Szczodrych Godów. Nadszedł czas, aby dotrzymać obietnicy danej bogowi ognia, Swarożycowi. Czy Gosia sprosta zadaniu? Tym bardziej, że nie wiadomo, jak zachowa się Mieszko, jej wielka miłość: pomoże w spełnieniu przysięgi czy… wręcz przeciwnie

Recenzje blogerów
Przesilenie Katarzyna Berenika Miszczuk to brawurowe zakończenie nietuzinkowej serii fantastyczno-przygodowej z wątkiem miłosnym zatytułowanej Kwiat paproci.

O bogowie! Wyczekiwałam tego tytułu niczym kania dżdżu, jako wierna fanka serii i lekkiego pióra autorki, zatem kiedy tylko książka wpadła w moje ręce, zasiadłam do lektury. I była to lektura spalająca swoim dynamizmem niczym ogień Swarożyca oraz pochłaniająca nieprzewidywalnością wypadków niczym Wyraj pod rządami Welesa!

Gosia i Mieszko wracają w wielkim stylu po dramatycznych przeżyciach opisanych w Żercy i dostosowują się do nowej sytuacji. Niedługo bowiem zostaną rodzicami, w co trudno jest uwierzyć tysiącletniemu, nieśmiertelnemu Mieszkowi, bo jakby nie było minął szmat czasu, a on nie pozostawił po sobie żadnego potomka. Tyle tylko, że kiedy jego dola przecięła się z dolą przesympatycznej uczennicy Szeptuchy - Gosławy, sprawy przybrały niespodziewany obrót. A że swoje trzy grosze (a może i cały skarbiec monet ;)) dorzucili w kwestii ich relacji słowiańscy bogowie, dbający o zachowanie równowagi w naturze, to relacja między bohaterami kwitła pomimo przeciwności losu, zazdrości Mieszka o Swarożyca i boksowania się Gosi z najpotężniejszymi bóstwami, mogącymi w jednej chwili pozbawić ją życia. Tylko czy można zabić kogoś, kto po spożyciu naparu z kwiatu paproci zyskał nadnaturalne moce? A może właśnie dzięki tym mocom, a przede wszystkim sprytowi i wiedzy, to Gosia będzie mogła zadać śmiertelny cios któremuś z bogów? Bo przecież złożyła pewną obietnicę ognistemu Swarożycowi…

Humor, akcja, tajemnice, panteon słowiańskich bóstw, zastępy upiorów i boginek, barwni bohaterowie wplątani w porachunki między siłami wyższymi oraz przepiękny wątek miłosny – oto przepis na frapującą książkową miksturę, której jeden łyk wystarczy, aby opróżnić całą półkę w księgarni lub bibliotece ze wszystkich tomów serii.

Muszę przyznać, że aż mi szkoda, że Przesilenie to ostatni tom cyklu, ponieważ bawiłam się przy jego lekturze przednio i chętnie dowiedziałabym się, co tam dalej u Gosi, Mieszka i… ich potomka. Bo skoro ma wypełnić się boski plan, którego trzonem jest właśnie ta rodzina, to czyż nie byłoby miło dowiedzieć, co tam u nich słychać po latach?

Liczę na to, że jeszcze kiedyś autorka zaskoczy nas kontynuacją serii, chociażby w formie niedługiej nowelki, dzięki której raz jeszcze spotkamy się z mieszkańcami Bielin i wraz z nich zasiądziemy do kubka miodu przy ognisku.

Tym, którzy jeszcze nie mieli okazji sięgnąć po perypetie Szeptuchy, a gustują w książkach z pogranicza fantasy, przygody i romansu, serdecznie polecam zaprzyjaźnienie się z bohaterami wykreowanymi przez Katarzynę Miszczuk, gwarantując, że będzie to uczucie zgodne, szczęśliwe i trwałe.

Ocena: 6/6
©Domi Czyta
Kiedy skończyłam czytać trzy pierwsze tomy Kwiatu paproci byłam zakochana tak mocno, jak tylko mocno można być zakochanym w książkach. Odkąd pamiętam lubiłam historie tworzone przez Katarzynę Berenikę Miszczuk, jednak to właśnie ten cykl jej autorstwa podbił mi serce najbardziej. Czekałam na Przesilenie z zapartym tchem. Co miesiąc obsesyjnie przeglądałam zapowiedzi sprawdzając, czy to może już zaraz dowiem się, jak kończy się historia młodej szeptuchy Gosi. Równocześnie bałam się tego jak swarnego boga. Przywiązałam się do wszystkich tych postaci, pokochałam je i świat, w którym żyją. Fakt, że to już koniec tej opowieści sprawia, że mam ochotę wybuchnąć płaczem.

Po tym, jak Gosia wylądowała w szpitalu z raną po nożu wbitym w brzuch myślałam, że może chociaż na chwilę bogowie dadzą jej trochę spokoju. W końcu należy jej się odpoczynek od wykańczających wizji, morderstw i ataku na nią i jej ukochanego. Jest w końcu w ciąży, nie wolno jej się teraz denerwować. Tylko jak ma zachować spokój, kiedy jej tysiącletni chłopak nie może uwierzyć w fakt, że to on jest ojcem dziecka, które ona nosi w sobie? Jak się okazuje wszyscy dookoła - łącznie z Jagą i matką Gosi - mają przed nią tajemnice, a Dziady zbliżają się wielkimi krokami. Z każdym dniem zbliża się chwila, gdy Swarożyc zażąda tego, co mu obiecała.

Bohaterowie tego cyklu to cud, miód i orzeszki. Przede wszystkim uwielbiam team Baba Jaga i Gosia, który jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Ich relacje niejednokrotnie rozśmieszały mnie i wzruszały. To, jak przez ten czas od Szeptuchy zbliżyły się do siebie sprawił, że miałam ochotę się rozpłakać z rozpaczy, że nie będę więcej mogła zajrzeć do nich i sprawdzić, jak sobie radzą. Doceniam fakt, że autorka zdecydowała się powiedzieć stop w takim momencie - chociaż zakończenie zdecydowanie jest otwarte - i nie pisze na siłę, byleby pisać, bez żadnego planu. Z miłości do bohaterów czy dlatego, że kiążki z tego cyklu się sprzedają.

Żyj tak, żeby nie żałować, ale nie dbaj tylko i wyłącznie o swój interes. Rodzina jest ważna i to nieprawda, że dobrze wygląda się z nią tylko na zdjęciu. Rodzina to jedyna rzecz, którą człowiek ma w życiu. Żadne pieniądze, domy, podróże nie dadzą ci tego co ludzie tej samej krwi.

Fabuła pędzi tutaj jak szalona, w każdej chwili coś się dzieje i nie mogłam się od Przesilenia oderwać. Przeczytałam ją na raz i żałuję, że nie mam silniejszej woli i nie dawkowałam sobie tej przyjemności. Największym plusem tej książki i całego cyklu jest historia, która przemyślana jest w każdym calu i widać, że Katarzyna Berenika Miszczuk od samego początku wiedziała, w ilu tomach zamknie się ta historia i co ma się wydarzyć w poszczególnych częściach. Chociaż ostatni tom to punkt kulminacyjny wszystkiego, to najwięcej działo się w Żercy. Tutaj wątki się zamykają, dowiadujemy się tego, czego mogliśmy się tylko do tej pory domyślać. Mimo to... Naprawdę chciałabym więcej.

Obawiałam się trochę, że Przesilenia nie będzie się czytać tak dobrze, jak poprzednich tomów. Szybko okazało się jednak, że bałam się na wyrost, bo autorka nie straciła nic ze swojego stylu, który tak wciąga i powala na kolana poczuciem humoru. Bo chociaż dzieją się tutaj rzeczy tragiczne, to i tak sarkazm Gosławy i jej podejście do życia sprawiają, że łatwo się zapomnieć i nagle człowiek się budzi po przeczytaniu epilogu i boli go serce z przerażenia, że to już koniec, więcej nie będzie. A przecież mimo to można byłoby stworzyć kolejne cztery części. Nawet pięć. Albo dziesięć. Widać jednak, że Katarzyna Berenika Miszczuk nie chce zostać kolejnym Remigiuszem Mrozem i pisać do nieskończoności, jak on Joannę Chyłkę.

Bardzo łatwo przywiązać się do postaci, do świata i do samej historii. Moje przywiązanie do Kwiatu paproci jest równie wielkie jak do książek Brandona Sandersona, co samo w sobie jest bardzo szokujące. Nigdy jednak nie zapomnę tego cyklu i już kusi mnie, by ponownie do niego powrócić. Jeszcze niejednokrotnie będę to robić. Jestem pewna.

Ocena: 5+/6
©Papierowe Miasta
Zakończenie trzeciego tomu serii zjeżyło mi włos na głowie. Przede wszystkim dlatego, że autorka zostawiła czytelników z niesamowitą niewiadomą, ale najgorsze chyba było to, że nie było wtedy możliwości sięgnięcia od razu po kolejny tom, ponieważ jeszcze nie został wydany! Doczekałam się jednak i mam już lekturę Przesilenia za sobą. Z jednej strony cieszę się, że poznałam zakończenie tej świetnej serii, a z drugiej trochę szkoda, że to już koniec. Jednak im dłużej myślę o możliwości poznania dalszych losów Gosi i Mieszka, tym bardziej przekonuję się, że kolejne tomy nie powinny powstać. Ta seria jest za dobra, żeby psuć ją niekończącymi się "dokrętkami". Autorka odpowiedziała na wszystkie dręczące czytelników podczas lektury pytania, połączyła wątki, wyjaśniła co trzeba i zgrabnie zakończyła tę historię.

Zapewne zauważyliście, że urwałam jeden punkt z mojej oceny. No musiałam, chociaż seria bardzo mi się podobała i zasmakowałam w mitologii słowiańskiej. Jednak w ostatnim tomie było, jak dla mnie, ciut za mało "powera". Przy trzech poprzednich częściach przyzwyczaiłam się do zaskakujących zwrotów akcji i sporej dawki emocji. Tutaj było znacznie spokojniej. Jak na wielki finał, trochę zbyt powolna dla mnie akcja sprawiła, że zakończyłam lekturę z satysfakcją, ale także bez ciar na plecach. No dobra, ostatnie strony trochę podniosły mi ciśnienie. Ale zanim dotarłam do naprawdę emocjonującego zakończenia, wędrowałam w zwolnionym tempie przez wątpliwości Gosi w różnych tematach, chmurne zachowania Mieszka, zagadkowe rozmowy widzącej ze Swarożycem i Welesem, przygotowania do Dziadów i tego typu historie.

Ubawiłam się wymyślonymi przez autorkę imionami bohaterów. Mój typ numer jeden tego tomu? Jenczysława Jelonek. Mistrzyni! Nie zdradzę, kto to taki, sami się przekonajcie sięgając po Przesilenie. Pojawi się wprawdzie na krótko, ale intensywnie.

Słowiańskie wierzenia wplecione są w fabułę zgrabnie, więc podczas lektury wszystkich tomów z przyjemnością poznawałam kolejne bóstwa i tradycje, które przecież całkiem niedawno były dla ludzi częścią życia. Pierwiastek fantasy dodawał tej historii magii. Autorka osiągnęła ciekawy efekt łącząc znaną nam współczesność z "gusłami i zabobonami", jak to określała Gosia, obecnymi w mitologii słowiańskiej.

Zakończenie nie jest definitywne. Mam wrażenie, że autorka zostawiła sobie kilka furtek do ewentualnego wykorzystania, ale już nie stricte o Gosi i Mieszku. Chętnie dowiedziałabym się więcej o Babie Jadze i jej życiu. Sporo zostało powiedziane i wyjaśnione, ale to, co zdradziła na swój temat, to wciąż mało. Materiału z jej historią wystarczyłoby na przynajmniej jeden tom nowej słowiańskiej serii.

Kto jest ojcem Gosi? Z kim przyjdzie jej walczyć tym razem? Kto poważnie poparzy Mieszka? Kim jest pewien dzielny ataman, którego poznała kandydatka na szeptuchę? Jak zakończy się historia tej słowiańskiej, nietypowej pary? Musicie się dowiedzieć! Ta seria jest fantastyczna i już.

Całkiem na koniec muszę jeszcze dodać, że okładki tej serii są genialne. Świetnie się prezentują, bo co jedna, to piękniejsza. Na półce wyglądają wspaniale.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Z powodzeniem można by wyobrażać sobie czarniejsze scenariusze, niż na zakończenie Przesilenia wymyśliła sobie Miszczuk, jednak jej wersja jest do zaakceptowania. Ostatni tom serii Kwiat paproci wprawdzie nie podejmuje tempa z końca Żercy, znowu niemiłosiernie spowalnia i powoli splata poruszone dotychczas wątki, jednak dodanie oliwy do ognia na finiszu warte jest grzechu. Przed bohaterami ostateczne decyzje i bezlitosne konsekwencje, a przed czytelnikami - ostatnia wyprawa do malowniczych Bielin, gdzieś w innej Polsce, w której postęp i pradawne wierzenia, walcząc o prymat, współistnieją.

Gosia kończy roczne praktyki u szeptuchy. Nękające ją wizję mieszają przeszłość z przyszłością, obrazują - jak na panikarę przystało - najgorsze obawy i pchają ją w stronę, w którą dobrowolnie by się nie udała, już abstrahując o jej niekwestionowanego talentu do pakowania się w tarapaty oraz odporności na wyciąganie wniosków z własnych błędów. Zbliżają się Dziady - święto zmarłych, które tym razem zmieni losy świata. Choć długo nie będzie wiadomo, czyim kosztem... Miszczuk z pełnym oddaniem prowadzi główną bohaterkę do odkrycia tajemnicy, wiszącej nad jej rodziną od pokoleń, nie marnując przy tym potencjału bohaterów dalszego planu. Można chwilami zwątpić, ale wiary tracić nie warto, bo sama autorka staje się bohaterką ostatniej akcji.

Wyjątkowym walorem cyklu Kwiat paproci jest czerpanie z naszego rodzimego dziedzictwa kulturowego i niezobowiązujące mamienie czytelnika czarem praktyk z zamierzchłych czasów. Bohaterowie są jak żywi; uosabiają zarówno ponadczasowe prawdy, przywary i krnąbrne charakterki, jak i kompletnie nierealne wyobrażenia, dzięki którym świat szeptuchy swobodnie zagnieździ się w czytelniczej wyobraźni. Mimo wszelkich spowolnień i irytacji Przesilenie to godne zakończenie tej pomysłowej przygody. Aż nie chce się wierzyć... Polecam wszystkim przewrażliwionym, skłonnym do hiperbolizacji fanom fantazji (w pierwszej kolejności kobietom), spragnionym zaczerpnięcia słowiańskości i gotowym zmierzyć się z tym, co (by) było gdy(by)...

Ocena: 5/6
©paratexterka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć