ebook Gorączka
3.66 / 5.00 (liczba ocen: 6945)

Gorączka

Kategoria:  /
Chcę otrzymać powiadomienie,
kiedy oferta będzie dostępna
Podając nam adres e-mail damy Ci znać,
kiedy oferta będzie dostępna.
Aktualnie brak dostępnej pozycji do zakupu
Inne proponowane
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Przykładna katoliczka, dziewczyna z ambicjami, pracowita, odważna. Miała wszelkie dane na spełnienie swoich marzeń, tyle że trop w trop podążała za nią śmiertelna choroba… Tyfusowa Mary – ofiara czy morderczyni? Oparta na faktach, budząca grozę opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych XX wieku.

Piętnastoletnia Irlandka przybija do brzegów ziemi obiecanej. Marzy o tym, by zostać kucharką. Nowy Jork spełnia jej oczekiwania. Mary jest zaufaną gospodynią w kolejnych nowojorskich domach. Dostaje dobre referencje, a jej lody brzoskwiniowe uchodzą za przysmak. Poznaje Alfreda. Zakochuje się. Jest szczęśliwa...
Niczym mroczny żniwiarz podąża jednak za nią tyfus, kładąc się cieniem na jej życiu i karierze. W każdym domu, w którym gotuje, dochodzi do zarażeń gorączką tyfusową. Inspektor sanitarny dr Soper dopatruje się w tym nieszczęśliwym zrządzeniu losu pewnego schematu. Uważa, że Mary jest rzadkim przypadkiem nosiciela choroby. Kobieta zostaje aresztowana i przymusowo izolowana na Wyspie North Brother na East River. Jej przypadek jest szeroko dyskutowany i uznany za ważne odkrycie medyczne. Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię.
„Gorączka” to fascynująca i niejednoznaczna powieść, której równorzędnymi bohaterami są Nowy Jork początku XX wieku i ówczesny rozkwit medycyny. Mary Beth Kean rozprawia się z legendą, która narosła wokół Tyfusowej Mary. Oddaje jej głos i pozwala dostrzec w niej pełną pasji kobietę, która jest zmuszona nieustannie walczyć o prawo do normalnego życia. Doskonała, trzymająca w napięciu lektura!
Na podstawie książki powstaje serial BBC, w którym główną rolę zagra Elisabeth Moss, znana m.in. z takich produkcji, jak „Mad Men”, „Tajemnice Laketop” i „Opowieść podręcznej”.

Gorączka od Mary Beth Keane możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Nie wiem jak to się stało, ale do momentu przeczytania zapowiedzi książki Mary Beth Keane Gorączka nie słyszałam o Tyfusowej Mary. Między innymi dlatego bardzo lubię powieści oparte na faktach, bo można się przy okazji naprawdę dużo dowiedzieć! Tyfusowa Mary lub Pani Zarazek, jak także ją zwała ówczesna prasa, czyli Mary Mallon to żyjąca na przełomie XIX i XX wieku nowojorska kucharka, która w historii medycyny zapisała się jako bezobjawowa nosicielka tyfusu. Mary, pracująca jako kucharka, nieświadomie zaraziła wiele osób i skazała je na śmierć z powodu duru brzusznego (obecna nazwa tyfusu). Jej życie to rzeczywiście gotowy materiał na powieść, nie dziwi mnie więc, że Mary Beth Keane zainteresowała się swoją imienniczką i napisała beletryzowaną opowieść o Tyfusowej Mary.

Mary Mallon do Nowego Jorku przybywa z hrabstwa Tyrone w Irlandii, i szybko zdaje sobie sprawę, że to, co potrafi najlepiej to gotowanie. Jest to też zajęcie dające jej sporo satysfakcji oraz – co nie mniej istotne – całkiem przyzwoite zarobki. Młodziutka Mary szuka pracy przez pośredników i początkowo dostaje posadę praczki, jednak gdy państwo, u których pierze wyrzucają kucharkę, dziewczyna przejmuje jej obowiązki. Szybko okazuje się, że naprawdę świetnie gotuje, więc do kolejnych domów przyjmowana jest już jako osoba do kuchni. W Nowym Jorku szaleje tyfus, a praktycznie w każdym domu, w którym jest zatrudniona Mary ktoś choruje i nierzadko umiera na to schorzenie. Mary szczególnie szkoda jest dzieci, w tym małego Tobiasa, jej ulubieńca. Nie wiąże jednak przypadków zachorowań ze sobą, ponieważ czuje się świetnie. Niewiele wtedy powszechnie wiadomo o tym, jak przenoszą się pałeczki Salmonella enterica, ludzie nie mają świadomości, że łatwo przenieść chorobę chociażby poprzez nieumyte owoce. A specjalnością Mary Mallon są lody brzoskwiniowe…

Gdy inżynier sanitarny George Soper zaczyna podejrzewać dziewczynę, w jej otoczeniu zginęło już kilkanaście osób. Soper chce poddać kucharkę badaniom, jednak ta stanowczo się temu sprzeciwia. W końcu Mary trzeba zaaresztować i siłą wywieźć na wyspę North Brother, gdzie kobieta zostaje umieszczona w izolowanym szpitalu Riverside Hospital, a tam poddana dalszym badaniom. Nie ma wątpliwości: jest nosicielką tyfusu. Mary nie może w to uwierzyć, nie czuje się winna niczyjej śmierci i bardzo cierpi z powodu odosobnienia i niemożności wykonywania ukochanego zawodu. Keane stawia w swojej książce pytanie: czy Pani Zarazek była ofiarą czy morderczynią?

Ma trzydzieści dziewięć lat i jest zdrowa. Czy którykolwiek z nich wie, jak trzeba być silnym, żeby unieść kocioł z wrzącą wodą? Ugniatać ciasto na chleb przez pół godziny? Rozbić twardy kawałek wołowiny na kotlet? Pod koniec tygodnia ciężkiej pracy czuła zmęczenie w kościach, bolały ją mięśnie barków i pleców, ale i tak często chodziła pieszo z rezydencji Bowenów na Upper East Side do swojej kamienicy w śródmieściu, bo nie lubiła tłoczyć się w tramwajach.

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Tyfusowa Mary była ofiarą czy morderczynią – myślę, że w pewien sposób jedną i drugą. Ofiarą, bo została dla bezpieczeństwa innych osadzona na odosobnionej wyspie, gdzie nie mogła wykonywać swojego zawodu, morderczynią, bo jeśli nie od początku, to od pewnego momentu zdawała sobie sprawę, że jako kucharka jest niebezpieczna, ale nie potrafiła na dłuższą metę powstrzymać się od wykonywania zawodu. Książka oparta jest na prawdziwej historii, więc nie możecie uznać za spojler, gdy powiem Wam, że Mary Mallon po dwóch latach została wypuszczona z wyspy z warunkiem nie gotowania dla nikogo potraw, a jednak ten zakaz złamała. Podała się też w pewnym momencie za Mary Brown, by nikt się nie zorientował, że ma do czynienia z Panią Zarazek.

Była więc postacią bardzo niejednoznaczną. Temperamentna, momentami butna, nie dawała sobą pomiatać. Mary Beth Keane dodała do historii Mary Mallon wątek romansowy, ale nie jestem pewna, czy był on tej opowieści bardzo potrzebny. Owszem, tęskniąca za Alfredem Mary była może bardziej wiarygodna w swoim pragnieniu opuszczenia wyspy, ale jednak cała sprawa romansu z mężczyzną wydawała mi się zanadto rozciągnięta i w pewnym momencie zaczęła przeważać w Gorączce. Daleko ciekawszy był dla mnie moralny wymiar fabuły: obserwowanie tego, jak Mary radzi sobie z oskarżeniami, odosobnieniem i wątpliwą sławą, gdy kolejne artykuły na jej temat ukazywały się w nowojorskich gazetach. Interesowało mnie też medyczne dochodzenie inspektora George’a Sopera. Ciekawe jest to, że nie tylko Tyfusowa Mary jest prawdziwą postacią: naprawdę żyli także właśnie wspomniany Soper oraz doktor Josephine Baker, która badała przypadek Mary.

Widać, że po wielu latach od śmierci Pani Zarazek (która zmarła w 1938 roku) jej historia jest wciąż żywa i fascynująca. Na podstawie jej losów powstał w 1993 roku serial telewizyjny „Typhoid Mary”, znalazłam także w Internecie informację o filmie pod tytułem… „Paranormal Asylum: The Revenge of Typhoid Mary”, który dostał od widzów zawrotne 2,6 gwiazdki na 10 możliwych. Obecnie powstaje serial BBC o losach Mary Mallon, a w roli głównej zobaczymy Elisabeth Moss, znaną między innymi z takich produkcji jak Mad Men, Tajemnice Laketop i Opowieść podręcznej.

A więc jeszcze raz: ofiara czy morderczyni? Nie wiem, lecz czytając Gorączkę nie sposób nie współczuć Mary Mallon. Zdaje się, że chciała tylko normalnie żyć, wykonując lubiany zawód, kochając i będąc kochaną… Jednak z powodu tyfusu nigdy nie było jej to dane – a w naszej pamięci na zawsze zapisze się już jako Pani Zarazek, niosąca kolejnym rodzinom śmierć.

Ocena: 5-/6 czytaj więcej
©tanayah czyta
Mary Mallon – główna bohaterka tej powieści, istniała naprawdę. Niestety, prawdą są również wydarzenia opisane w książce, które doprowadziły do tego, że Mallon została nazwana Tyfusową Mary i uznawano ją za najgroźniejszą kobietę w Ameryce.

Mary w wieku piętnastu lat przybywa do Nowego Jorku, by rozpocząć w nim lepsze życie. Początkowo podejmuje pracę jako praczka, aż w końcu, trochę przez przypadek, udaje jej się dostać upragnione stanowisko kucharki. Po jakimś czasie poznaje też Alfreda, z którym żyje w nieformalnym związku. Kobieta wydaje się być spełniona i pewna swoich wyborów. Każdy dzień spędza oddając się pasji, którą jest przygotowywanie posiłków a jej lody brzoskwiniowe nie mają sobie równych.

Z dnia na dzień, świat Mary się rozpada. Lekarze twierdzą, że kobieta wszędzie tam, gdzie się pojawia, pozostawia po sobie śmierć. W każdym domu bowiem, w którym gotuje dochodzi do zachorowań na tę ciężka i często śmiertelną chorobę. Według medyków, jedynym sposobem na powstrzymanie epidemii jest izolacja od reszty społeczeństwa Pani Zarazek, jak okrzyknęły ją media.
Sprawę zaczyna badać Dr Soper, inspektor sanitarny, który nie wierzy w przypadek i nieświadomość Mallon. Mężczyzna szybko dochodzi do wniosku, że Mary, może być rzadkim a właściwie pierwszym odnotowanym przypadkiem, kiedy sama nie dając oznak choroby, jest jej nosicielem. Mary zostaje poddana przymusowej izolacji na Wyspie North Brother. Kobieta nie może się z tym pogodzić. W końcu po pierwsze nic złego nie zrobiła. Po drugie przecież jest zdrowa i silna, nigdy nie chorowała, tymczasem przetrzymywana jest bez swojej woli i bez procesu w szpitalu gdzie poddawana jest badaniom, na które nie ma wpływu.

Gorączka to niezwykle wciągająca, frapująca i dająca do myślenia powieść o kobiecie, która stała się niechlubną legendą Nowego Jorku. Bo czy naprawdę Mary nie zauważyła, że wokół niej pełno jest choroby i śmierci? Czy jej postawa była adekwatna do sytuacji? Czy postawa społeczeństwa była właściwa w stosunku do Mallon? Wbrew pozorom to nie są bezpodstawne pytania. Nie bez znaczenia, są tu też późniejsze czyny bohaterki, które jeszcze bardziej wpływają na ocenę jej osoby. Ale również nie bez znaczenia jest fakt, że opisywane wydarzenia miały miejsce w pierwszych latach XX wieku. Ówczesny Nowy Jork jest miastem brudnym, w którym budzi się dopiero świadomość jego mieszkańców, dotycząca dbałości o czystość i higienę. W dodatku był to czas silnej dominacji mężczyzn, konwenansów i obowiązku podporządkowania się. Mary natomiast była silną, upartą, inteligentną kobietą, która sama na siebie zarabiała, dbała o swoją niezależność i mocno akcentowała swoje poglądy. Tym trudniej było jej pogodzić się z pozbawieniem wolności i możliwości decydowania o sobie.

Gorączka to bardzo ciekawa powieść obyczajowa. Co prawda spodziewałam się w niej mocniejszych akcentów psychologicznych, jednak nie czuję się bardzo zawiedziona tym co otrzymałam. Wprost przeciwnie. To dobra i trzymająca w napięciu pozycja po którą warto sięgnąć.

Na podstawie książki i losów Mary Mallon powstaje serial BBC, którego również jestem bardzo ciekawa.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Kocham Cię, moje życie
Z każdą kolejną książką człowiek dowiaduje się czegoś nowego - poznaje ludzi, wydarzenia i tło historyczne, przynajmniej w książkach, które przenoszą do przeszłości. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Mary Mallon, czy też Tyfusowej Mary, jak kobietę nazywała prasa w tamtych latach. Opis wydał mi się ciekawy, a Nowy Jork początku XX wieku zdecydowanie przyciągał. Nie zastanawiałam się więc długo i przeczytałam Gorączkę. Jakie wrażenia przyniosła lektura?

Mary przybywa do Stanów jako nastolatka w poszukiwaniu lepszego życia. Marzy o gotowaniu i udaje jej się spełnić to marzenie. Z czasem gotuje dla nowojorskiej śmietanki, a jej dania są wyśmienite. Zaznaje też szczęścia w miłości u boku Alfreda. Wszystko sypie się przez tyfus, który podstępnie zabija osoby z najbliższego otoczenia kobiety. Oskarżona o przenoszenie epidemii zostaje zamknięta na wyspie. Nie potrafi się pogodzić z tą diagnozą, jednak jak naprawdę wygląda kwestia ewentualnego nosicielstwa. Czy Mary świadomie zaraża groźną chorobą? Może o wszystkim decyduje ślepy los? A może oskarżenia są całkowicie niesłuszne?

Bohaterkę poznajemy w momencie jej zatrzymania i od tej chwili akcja biegnie na przód. Wcześniejsze wydarzenia to jedynie retrospekcje, które zostają przedstawione przez Mary. Trochę brakowało mi historii kobiety od początku i choć w jej wspomnieniach dowiaduje się wiele o przeszłości, to cały obraz z pewnością byłby lepszy. Pierwsze rozdziały lekko mi się dłużyły, pobyt bohaterki na wyspie, jej przemyślenia, niemożność pogodzenia się z wyrokiem i próby walki o wolność, choć ciekawe, to momentami były przydługie. Zmieniło się to, kiedy bohaterka wróciła do Nowego Jorku.

To są jedyne zastrzeżenia, jakie mam do tej książki, pora na kilka plusów. Historia opowiedziana z perspektywy Mary jest świetnym zabiegiem. Kobieta zostaje postawiona przed faktem dokonanym. Oskarżenie i skazanie są dla niej abstrakcyjne, gdyż nie jest w stanie zrozumieć, jak może przenosić tyfus, tym bardziej, że tylko niektóre osoby w jej obecności zmarło, z innymi żyje od lat. Choroba zbiera żniwo, ale przecież takie jest życie. Bardzo dobre przedstawienie psychologiczne postaci. Mary to odważna, ambitna i bardzo samodzielna kobieta, prawdziwa feministka tamtych czasów. Nagłe zamknięcie, różne testy medyczne i brak jakichkolwiek informacji to dla niej prawdziwy problem. Jej przemyślenia, próby zrozumienia sytuacji i pytanie, czy naprawdę jest w stanie zarażać groźną chorobą, całkowicie bez świadomości, to istotne elementy tej książki.

Odosobnienie to również samotność. Brak zajęcia, brak bliskich osób jest dostateczną karą za popełnione, czy też nie, grzechy. Brak bliskości z ukochanym luzuje więzy. Niepewność, jak radzi sobie Alfred wywołuje zmartwienie i troskę.

Gorączka ma dwa mocne punkty: obraz Nowego Jorku z początku XX wieku i świetne oddanie stanu ducha bohaterki, z która przez całą książę próbowałam zrozumieć, czy może zarażać i jak to możliwe, że inni oświadczają jej jak ma żyć.

Nowy Jork, choć ledwie sprzed stu lat, to zupełnie inne miejsce, niż to znane dziś. Podejście do życia, codzienność, samo miasto. Czytając tę powieść chłonie się atmosferę miasta, które już nie istnieje. Poznaje się urok gazowych lamp, nieciekawe aspekty koni na ulicach, codzienny znój pracy, niewielkie pieniądze, wynajmowanie łóżka, a także rozwój nauki i medycyny. W tej historii znajdziecie nie tylko kwestie leczenia tyfusu, ale również różne kuracje (często przerażające) leczące alkoholizm i inne przypadłości.

Historia opowiedziana oczami Mary pozwala się z nią utożsamiać. Autorce udało się sprawić, że razem z kobietą analizuje się wydarzenia, próbuje zrozumieć rozwój wypadków. Mary nie potrafiła pogodzić się z tym, co się stało i w sumie wcale się jej nie dziwiłam. Zamknięcie z dnia na dzień bez możliwości obrony były może w tamtych czasach na porządku dziennym, jednak Mary to silna osobowość, która nie potrafiła się poddać i dlatego czułam jej emocje.

Gorączka to opowieść o kobiecie, której życie przeszło do historii, świetnie oddaje emocje bohaterki, ukazuje bezprawie, trudne życie i nowe medykamenty, na myśl o których jeżą nam się włosy na głowie. Wciągnęłam się w nią mocno, do ostatniej strony chcąc zrozumieć, czy Tyfusowa Mary rzeczywiście zarażała innych ludzi, czy znalazła się w złym miejscu i czasie. Jeśli też chcecie dowiedzieć się, jaka jest prawda, sięgnijcie po tę historię. Mimo lekko monotonnego początku jest to książka warta uwagi, pokazująca ówczesny świat i prawa nim rządzące.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Książkowe Wyliczanki
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Przez pierwsze 30% książki w ogóle nie mogłam się zainteresować treścią. Bardzo przeszkadzał mi styl autorki, moim zdaniem, chaotyczny. Później było lepiej, ale nie umiem ocenić, czy styl mi przestał przeszkadzać, czy uległ poprawie.
    Do czasu przeczytania tej książki nie wiedziałam nic o istnieniu "Tyfusowej Mary" i dlatego doceniam to, że powstała i dzięki niej, ta znana w Ameryce postać przebije się do świadomości ludzi z innych kontynentów i przede wszystkim zostanie przypomniana szerokiemu gronu odbiorców.
    To czego mi tutaj zabrakło, to szerszy kontekst medyczny i brak dokładnego wyjaśnienia sposobów zarażania i bezobjawowego nosicielstwa. Za mało konkretów, za dużo skupiania się na rozterkach miłosno-związkowych.
    Denerwowała mnie też okropnie postać i postawa Alfreda. Nieustannie się zastanawiałam jak Mary z nim wytrzymuje i dlaczego z takim uporem ciągnie ten związek. Nie do końca zgadzałam się z motywacjami głównej bohaterki i jej wyborami odnośnie pracy, po diagnozie. Nie obwiniam o to Mary, tylko raczej autorkę, która nie opisała ich w sposób przekonujący, dla mnie jako czytelnika.
    Doceniam tę książkę, tak jak zazwyczaj każdą powieść historyczną, za ukazanie panoramy społeczno-ekonomicznej dziewiętnastowiecznego Nowego Jorku.
    Jeśli trafię na kolejne książki poświęcone Mary Mallon, to z pewnością po nie sięgnę, najlepiej w formie literatury faktu lub reportażu.
    Polecam przyjrzeć się temu tytułowi, może waszą ciekawość, dotyczącą początków epidemii tyfusu w Ameryce też wzbudzi, podobnie jak wzbudził moją.

Warto zerknąć