Wyklucie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.66 / 5.00
liczba ocen: 2731
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.90 złpremium: 14.94 zł
20.76 zł
20.83 zł
21.16 zł
21.17 zł
Pozostałe księgarnie
20.81 zł
21.15 zł
22.16 zł
22.41 zł
22.41 zł
22.50 zł
24.90 zł
24.90 zł
24.90 zł
Opis:

Świat staje w obliczu zagłady. Pradawny gatunek, przebudzony po tysiącach lat hibernacji, rusza na łowy. Najgorsze, że to dopiero początek… Pierwsza część bestsellerowej serii, która zafascynowała czytelników na całym świecie.

Zaczyna się koszmar, z którego nie można się przebudzić…
W głębi peruwiańskiej dżungli, miejsca pełnego tajemnic, czarna szeleszcząca masa atakuje amerykańskich turystów. W odległym o tysiące kilometrów Minneapolis agent FBI, prowadząc dochodzenie w sprawie dziwnej katastrofy lotniczej, dokonuje makabrycznego odkrycia. W Kanpurze naukowcy z centrum ostrzegania przed trzęsieniami ziemi nie mogą dać wiary odczytom z jednego z sejsmografów i wyruszają, by go sprawdzić. W tym samym tygodniu rząd Chin zrzuca – jak oficjalnie zapewnia, w wyniku fatalnej pomyłki – bombę atomową na peryferyjne miasto przygranicznej prowincji własnego kraju. Podczas gdy fala niepokojących incydentów przetacza się przez świat, do pewnego waszyngtońskiego laboratorium dociera tajemnicza paczka z Ameryki Południowej. Cokolwiek jest w środku, rwie się na wolność…

Recenzje blogerów
W maju ukwieconym bzem przeczytałam książkę o pająkach, ciesząc się komfortem wynikającym z faktu, że były one jedynie tworem wyobraźni autora. Należę bowiem do tych osób, które nie darzą większą sympatią tych stworzeń, towarzyszących ludzkości od tysiącleci. Prawdopodobnie uciekłabym z krzykiem na widok choćby jednego włochatego bohatera powieści Wyklucie, a przecież Ezekiel Boone powołał do życia miliony pająków, przebudzonych po tysiącach lat hibernacji i niosących zagładę. Na szczęście opisywane w książce wydarzenia to ciekawie przedstawiona fikcja, ukazująca apokaliptyczną wizję przyszłości ludzkości. Jednym słowem, Ezekiel Boone opowiedział ekscytującą historię o pająkach, z wciągającą fabułą, godną sfilmowania. Jestem pewna, że taki film przyciągnąłby przed ekrany kinowe wszystkich wielbicieli serii o Parku Jurajskim. Klimat praktycznie ten sam.

Historia zaczyna się w odległym Peru, na pograniczu Parku Narodowego Manu, gdzie amerykańscy turyści, znudzeni i bogaci, szukali wrażeń w sercu dżungli. Szybko zostali pochłonięci przez czarną, szumiącą i groźną falę. Chyba już domyślacie się, kto ją tworzył? Z miejsca przepełnionego grozą udało się uciec tylko jednemu uczestnikowi wycieczki, milionerowi, który po wszystkim oddychał z ulgą na pokładzie prywatnego samolotu. Niestety, jak szybko się okazało, po raz ostatni. Po rozbiciu się samolotu, już na amerykańskiej ziemi, na miejsce wypadku przybył agent federalny Mike Rich. Typowe działania śledcze przyniosły nieoczekiwany zwrot akcji. Na domiar złego w jednej z prowincji Chińskiej Republiki Ludowej władze zdecydowały się na użycie bomby atomowej. Coś dziwnego działo się w Indiach. Narastała atmosfera grozy, do tego doszedł chaos informacyjny, a w pewnym laboratorium badacze podglądali bardzo stary pajęczy kokon.

W Wykluciu zagadka goni zagadkę. Pradawny gatunek pająków wzbudza strach, pojawiają się wciąż nowi bohaterowie, mniej lub bardziej zaangażowani w fabułę powieści. Jedni giną pochłonięci przez rzesze szybko poruszających się pająków, inni szykują się na przetrwanie apokalipsy w specjalnym schronie, a jeszcze inni próbują bohatersko powstrzymać nieuniknione. Nie brakuje amerykańskiej prezydent, która zmuszona jest podjąć decyzję nieprzynoszącą jej punktów popularności w nadchodzących wyborach. Narasta chaos, ludzie próbują uciekać, choć sami nie wiedzą dokąd. Nikt nie wie, jak poradzić sobie z tym, co nieuniknione. Tylko pająki wiedzą, co czynią. I prawdopodobnie czynić będą, bowiem "Wyklucie" zapowiada kolejne tomy serii o pajęczej akcji na całym globie.

Wyklucie to sprawnie napisana powieść. Czyta się ją szybko. Ciągłe zmiany scen akcji, mnóstwo postaci, dramatyczne momenty, nadają powieści odpowiednie tempo. Wszystko to daje radość z lektury, chociaż zakończenie nie jest już tak satysfakcjonujące. Domyślam się, że zostało podyktowane tym, aby przygotować grunt pod kolejną część serii powieści. Moim zdaniem mogłoby być bardziej spektakularne.
Pomysł na książkę uważam za udany. Funkcjonując w obecnym świecie mamy do czynienia z wieloma zagrożeniami, wynikającymi z rabunkowej gospodarki, prowadzonej przez ludzi od dziesiątków lat. Wydaje się całkiem prawdopodobne, że sami doprowadzimy do własnego upadku, powołując do życia organizmy, które żyły miliony lat temu. Scenariusz wydarzeń opisany przez autora powieści Wyklucie może okazać się jak najbardziej możliwy do zrealizowania. Mam nadzieję, że wówczas będę daleko od epicentrum wydarzeń.

Ocena: 4+/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Mimo że pająków się nie boję i zawsze byłam tym dobrym dzieckiem, które wynosiło je na ogródek, żeby mama ich nie ubiła, to wiem, że potrafią porządnie ugryźć i w ogóle nie można im ufać. Tak jak nasze polskie gatunki krzywdy nam raczej nie zrobią, tak chociażby te z Australii mogą okazać się niezłymi draniami.

Wizja spotkania z takim wrednym i jadowitym stworzeniem niespecjalnie napawa mnie optymizmem.

Wyklucie to książka, w której pająki odgrywają główną rolę. W tym samym czasie na świecie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Katastrofa lotnicza, wariacje aparatury monitorującej trzęsienia ziemi, dziwne wybuchy na chińskiej ziemi, śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach w dżungli i materiał do badań laboratoryjnych, który okazuje się być wisienką na torcie. Nikt początkowo nie przypuszczał, że te wszystkie sytuacje mogą mieć ze sobą związek.

Wydaje mi się, że jestem jedną z niewielu osób, na których Wyklucie nie zrobiło większego wrażenia. Z wielkim bólem serca stwierdzam, że już dawno żadna książka mnie tak nie wymęczyła, a co najgorsze miałam bardzo duże oczekiwania wobec niej.

Zabrałam się za nią szybko, bo skoro nie boję się pająków, a autor rzuca mi dosłownie pod nos fabułę, dzięki której sama będę mogła się sprawdzić, to nie widziałam innej możliwości. Poza tym zapowiadało się zupełnie inaczej niż w większości współczesnych thrillerów, a przynajmniej wybierając wśród tych, które do tej pory miałam okazję czytać. Przyznać trzeba, że autorowi pomysłów nie zabrakło, a nawet jak na moje oko trochę z nimi przedobrzył.

Przechodząc już bezpośrednio do elementów książki, które najbardziej mi przeszkadzały, to ta wielowymiarowość powieści jakoś szczególnie mnie nie ujęła, a nawet miałam wrażenie, że to trochę przerost formy nad treścią. Boone próbował dotknąć wszystkiego, od polityki przez wątek ze śledztwem federalnym, aż do wątków archeologiczno –przyrodniczych, apokalipsą kończąc. Dla mnie za dużo, za mocno i za bardzo. Poza tym, że w fabule dzieje się bardzo dużo, pojawia się też mnóstwo bohaterów, których zapamiętanie i skojarzenie przez pierwsze 100 stron książki było istną męczarnią. Wykorzystując podział treści na rozdziały, autor przerzuca czytelnika między kolejnymi wątkami i kolejnymi postaciami, które z jednej strony mają pomóc w zrozumieniu sytuacji, a z drugiej totalnie rozpraszają, bo jest ich za dużo. Sam podział był zabiegiem na korzyść czytelnika, bo dzięki cofnięciu się do początku rozdziału i przeczytaniu adnotacji gdzie i co się w tej części dzieje, jesteśmy w stanie się jako tako odnaleźć.

Jeżeli mam być całkowicie szczera, to thriller kojarzy mi się z akcją, z budowaniem napięcia, a w Wykluciu tego nie doświadczyłam. Treść tej książki jest niemiłosiernie przegadana – pojawia się całe mnóstwo opisów sytuacji, monologów wewnętrznych poszczególnych bohaterów, a dialogu jest jak na lekarstwo. To niestety wprowadza monotonię, rozbija cały potencjał powieści sprawiając, że na końcu rozdziału, gdzie powinna pojawić się niepewność i ciekawość na myśl o tym, co będzie dalej, ja odczuwałam pewnego rodzaju ulgę, że kolejna część jest już za mną.

Spotykałam się już z takimi książkami, które były bardzo obszernym wstępem pod kolejne części serii, ale Wyklucie totalnie mnie przerosło. Mimo że z moich powyższych słów wynikać mogłoby, że książka bardzo mi się nie podobała, to jednak miała w sobie coś, czego innym książkom brakuje. Z jednej strony nieziemsko mnie nudziła, ale z drugiej byłam wewnętrznie zaintrygowana jak ta historia się skończy, bo to był mój pierwszy raz z taką fabułą. Pająkową i apokaliptyczną w jednym. Pomysł autora zbalansował to nieudolne wykonanie i książka ostatecznie jest dla mnie dość przeciętną, chociaż i tak ją zapamiętam, właśnie przez te pająki.

Ten thriller zdecydowanie nie zmroził mi krwi w żyłach. Na tych, którzy pająków panicznie się boją i częściej sięgają po książki science-fiction i fantasy może zrobić większe wrażenie.

Ocena: 3+/6
©Rude recenzuje
Wszyscy wiedzą, że dżungla nie jest jednym z najbardziej bezpiecznych miejsc, a wręcz przeciwnie. Ale to, co zadziało się w peruwiańskiej dżungli, było przesadą. Czarna, szeleszcząca masa atakuje bezbronnego turystę i pochłania go niemal w całości. To ciągnie za sobą lawinę wydarzeń, których nie jest w stanie wytłumaczyć sobie zwyczajny zjadacz chleba. Chiny niby przypadkiem zrzucają na swój kraj bombę atomową, katastrofa lotnicza skrywa przerażające tajemnice, a indyjscy naukowcy są świadkami niebywałego odkrycia na sejsmografach. W czasie, gdy świat zaczyna wariować, do waszyngtońskiego laboratorium dociera tajemnicza paczka z wykopalisk z Ameryki Południowej. Naukowcy na własnej skórze przekonają się, że ta przesyłka będzie prawdziwym koniem trojańskim. To, co było zamknięte w środku przez tysiące lat, chce wydostać się stamtąd jak najszybciej...

Wizji apokalipsy były setki, ba - nawet tysiące! Krwiożercze potwory, zaraza, zombie, wojny. Można wymieniać i wymieniać. Nie wiem jak Wy, ale ja jeszcze nigdy nie spotkałam się z wizją apokalipsy spowodowanej przez nikogo innego jak... pająki! Co najdziwniejsze... nie spodziewałam się, że to może zrobić na mnie tak duże wrażenie.

Pomysł na książkę jest dobry i według mnie przerażająco realistyczny. Podobało mi się, że apokalipsa została przedstawiona z perspektywy różnych osób i mniej lub bardziej ważnych instytucji. A co się z tym łączy - w książce była cała plejada charakterów, zawodów, irytujących jak i fascynujących osobowości. Dało to rzeczowy obraz katastrofy i wyobrażenie popłochu, jakie spowodowało pojawienie się "prezentu" z wykopalisk. Nie można ukryć, że czasami niektóre rozdziały bywały żmudne, ale za chwilę kolejne wynagradzały wszystko. Książka czasem traciła, ale i nabierała tempa. Nastawiłam się na naprawdę dużo, ale mimo że książka podobała mi się bardzo to zabrakło mi w niej czegoś. Może chodzi tu o pewien pazur, a może o jakiś zwrot akcji... Wiem, liczyłam na więcej makabry! Książka reklamowana jest jako thriller, horror, więc spodziewałam się, że pająki zrobią dobrą rozpierduchę, a tu niczego takiego nie było. Reasumując - mało krwi, a więcej ludzkich dramatów, walki o życie, ale i walki z czasem...

Wyklucie to pierwszy tom serii Ezekiela Boone'a. Autor ma szczęście, że zrobi z tego cykl, bo gdyby zostawił mnie z takim zakończeniem... zrobiłabym mu piekło. Pewnie nie tylko ja, a wszyscy, którzy mieli okazję po książkę sięgnąć. A książka, mimo kilku małych wad, jest naprawdę świetna. Trzyma w napięciu do ostatniej strony i czaruje niepokojącym klimatem. Lekkie pióro autora również jest wielkim plusem, z którego ucieszyłam się bardzo. Nie miałabym siły na trudną, ciężką powieść o apokalipsie spowodowanej przez pająki. Za horror-komedię typu "Dwugłowy rekin atakuje" również podziękowałabym. A Ezekielowi Boone udało się to świetnie wyważyć i zaserwować czytelnikom porządną, a przy tym dużą dawkę rozrywki. Ale czy wszyscy mogą bawić się dobrze? Tego nie wiem. Jeżeli Wasz strach przed pająkami jest niewyobrażalnie duży... to może powinniście się zastanowić dwa razy zanim po nią sięgniecie?

Ocena: 4+/6
©Książkomaniacy Recenzje
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć