ebook Skazane na potępienie. Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet
3.74 / 5.00 (liczba ocen: 612)

Skazane na potępienie. Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 24.75
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
31.53 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
-26% 24.75 zł
26.44 zł Lub 23.80 zł
33.90 zł Lub 30.51 zł
-6% 23.73 zł
29.49 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Jak traktowane są „dziecioboje” i czy to dobrze być księżniczką na zamku”? Co to znaczy trafić na „dźwięki” lub do „świńskiego transportu”? Czy za kratami możliwe są burzliwe romanse i seks? Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet. Świat po tamtej stronie krat nie jest taki, jak go sobie wyobrażamy…

Zakład Karny nr 1 dla Kobiet w Grudziądzu jest jak Alcatraz. Jego mury skrywają tajemnice, które zwykle nie przedostają się do świata ludzi wolnych. Wiele spośród osadzonych tam kobiet znamy z pierwszych stron gazet. Jaki los spotkał za więziennymi murami matkę małej Madzi z Sosnowca czy siostrę Bernadettę ze zgromadzenia boromeuszek?
Więzienia dla kobiet to w naszej literaturze faktu teren wciąż nieodkryty. Teraz mamy okazję przyjrzeć się mu z bliska. Narratorką najnowszej książki Ewy Ornackiej i jej rozmówczynią jest skazana prawniczka, która niegdyś wydawała wyroki w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, a potem sama trafiła do więzienia.

Skazane na potępienie. Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet od Ewa Ornacka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Wypieranie złych zdarzeń z pamięci jest mechanizmem obronnym, lecz daje pozorne ukojenie. W ciemnych zakamarkach podświadomości wspomnienia kłębią się i pulsują, jak wulkan przed erupcją.
Samotność to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może się w życiu przydarzyć.
Moi drodzy dziś porozmawiamy o tym, jak wygląda prawdziwe życie w zakładzie karnym. Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo często w rozmowach ze znajomymi, ilekroć zaczynamy rozmowę o odbywaniu kary pozbawienia wolności w więzieniach w Polsce, słyszę:

W dzisiejszych czasach odbywanie kary w więzieniu jest niczym pobyt w sanatorium. Podatnik płaci, a więzień ma podane jedzonko jak w restauracji, spacerek, gazetka, telewizor, opieka medyczna. Żyć nie umierać.

Dziś za sprawą Pani Ewy Ornackiej i jej książki „Skazane na potępienie" zajrzymy za kulisy więziennej rzeczywistości. Zanim jednak opowiem Wam, o czym możecie przeczytać, decydując się na lekturę tej książki, chcę zaznaczyć, że tytuł ten jest literaturą faktu, nic tu nie jest wytworem wyobraźni autorki, bowiem Pani Ewa jest m.in. dziennikarką śledczą, a pozycja ta jest zapisem rozmowy z jedną z byłych osadzonych Zakładu Karnego nr 1 w Grudziądzu. Naszą przewodniczką po świecie za kratami, a jednocześnie rozmówczynią autorki będzie Beata Krygier, paradoksalnie była asesor sądowa. Pani Beata pracowała w Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Gliwicach, a kiedy zrezygnowała z zawodu, prowadziła własną kancelarię. Jeśli chcecie wiedzieć, co takiego wydarzyło się w życiu Pani Beaty, że znalazła się po drugiej stronie barykady, koniecznie sięgnijcie po Skazane na potępienie.

Tak świat za kratami opisuje sama Pani Beata: „Początek tego świata rozpoczyna się za bramą. Dalej są już tylko mury, zasieki i kraty w oknach. Wszystko wokół wydaje się nierzeczywiste, niezrozumiałe, straszne, Dźwięk trzaskającej przy otwieraniu i zamykaniu kraty zastępuje śpiew ptaków i odgłosy ulicy. Zło i dobro skupia się tam jak w soczewce. Szybciej niż gdziekolwiek indziej traci się dotychczasową tożsamość i buduje nową, uczy odróżniać wrogów od przyjaciół.Człowiek, który trafia tam po raz pierwszy, jest jak rozbitek nieumiejący pływać. Rzucony na głęboką wodę albo przeżyje, albo utonie.

Ciąg dalszy recenzji oczywiście u mnie na blogu KLIK

Ocena: 6/6
©Kocie czytanie
Los bywa przewrotny. Czasami śmieje się nam prosto w twarz, ucierając nosa w sytuacji, w której nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Sama momentami odczuwam, jakby ktoś z boku przyglądał się mojemu postępowaniu i od czasu do czasu rzucał kłodę pod nogi ot tak, żeby sprawdzić, czy utrzymam się w pionie, czy też dam się przygnieść. Nie jestem chojrakiem. Czasem runę jak długa i nie podnoszę się przez dłuższy czas. Bywa, że od razu wstaję, otrzepuję ręce, wypinam pierś do przodu i udaję, że nic się nie stało. Człowiekowi trudno przyznać się do porażki. Jednak, jeśli istnieje możliwość, żeby coś poprawić, to czemu tego nie zrobić?

Beata Krygier trafiła do więzienia dla kobiet w Grudziądzu wskutek wyroku za oszustwa. Kobieta z tak zwanego dobrego domu, absolwentka prawa, przez pewien czas asesor sądowy trafia za kratki – to dopiero sensacja! Wśród oskarżonych o najokrutniejsze morderstwa i wielomilionowe kradzieże stara się przetrwać, szukając swojego miejsca w grupie więźniarek i próbując nie robić niczego wbrew sobie, a jednocześnie nie narazić swojego życia. To właśnie ona zostaje wybrana na narratorkę najnowszej książki Ewy Ornackiej Skazane na potępienie. Oczami byłej pani asesor oglądamy wnętrza więzienia w Grudziądzu oraz Kamieniu Pomorskim, za jej pośrednictwem poznajemy osadzone tam kobiety i ich historie. Właściwie niektóre z nich są nam doskonale znane z mediów – śmierć małej Madzi z Sosnowca, afera z Amber Gold, pranie brudnych pieniędzy w SKOK Wołomin czy maltretowanie dzieci przez słynną boromeuszkę, siostrę Bernadettę. Od autorki dostajemy wsparcie w postaci wycinków prasowych, które przypominają o wydarzeniach. Główne bohaterki tych spraw poznajemy z punktu widzenia współosadzonej, kobiety, która miała z nimi styczność na co dzień. Pomyli się jednak ten, kto wysunie na tej podstawie wniosek, że to kolejna opowieść o ciemnej stronie polskiego więziennictwa. W tym kontekście ten reportaż jest bardzo nietypowy. Podczas lektury Skazanych na potępienie odnosiłam wrażenie, jakbym czytała powieść, historię pogrążonej kobiety, która zostaje zmuszona do przejścia na tak zwaną drugą stronę i stara się zrobić wszystko, by przeżyć. W moim odczuciu Ornacka tak pokierowała swoją rozmówczynią, że efektem ich współpracy jest opowieść o kobiecej solidarności i przyjaźni, o próbie zrozumienia i akceptacji, o dawaniu szansy. Nie ma jednak tutaj miejsca na współczucie dla winnych najgorszych przestępstw. Bardzo zapadła mi w pamięć historia Anny, odsiadującej wyrok dwudziestu pięciu lat za zabicie własnego męża, który regularnie, przez wiele lat znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Nawet przez myśl nie przeszło jej ubiegać się o warunkowe zwolnienie – chciała swą karę odbyć w całości, bowiem czuła się winna temu, że odebrała swojemu dziecku ojca. Wzruszyłam się. Możecie mnie za to zlinczować.

Jak widzicie książka Skazane na potępienie, mimo że daleko jej do ckliwego romansu, gwarantuje całą paletę emocji – od wściekłości i strachu, przez współczucie, aż do prawdziwego wzruszenia. Zdziwieni? Uwierzcie, kilkakrotnie czułam ten specyficzny ucisk w gardle, który pojawia się, gdy muszę powstrzymywać łzy. Może mam zbyt miękki tyłek, nie wiem. Ale tym, którzy szukają sensacji, powiem, że będą mieli jej tu wystarczająco. Poszukujący wiedzy o funkcjonowaniu więzień poszerzą swoją wiedzę nie tylko o schematy, ale przede wszystkim o realia. A osobliwe poczucie, że ta książka jest więcej warta niż jakakolwiek inna będzie stanowiło wartość dodaną – dla mnie najważniejszą, decydującą o tym, że uważam tę książkę za idealną.

Na koniec kilka słów o samej Beacie Krygier. Ktoś zapyta, czy naprawdę wierzę w jej niewinność… Historia naszej narratorki zostaje opowiedziana na ostatnich stronach i nie przekonuje mnie do końca, ale kim ja jestem, żeby decydować o prawdzie? Czytając o więźniarkach, żadnej nie oceniałam, więc dlaczego miałabym to robić wobec niej? Każdej wymierzono karę więzienia – mnie nic już do tego. Ornacka tak skonstruowała tę książkę, że zabawa w sędziego i kata zupełnie nie jest potrzebna. Stworzyła reportaż, który przeszywa na wskroś w zupełnie innym wymiarze. Poznajcie go. Ta książka jest inna niż wszystkie.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Okładka tej książki dominuje w ciemnych odcieniach. Na środku widzimy kobietę, która zakrywa twarz dłonią, a i one są skute kajdankami. Wstrząsająca opowieść z najcięższego w Polsce więzienia dla kobiet - z tym zdaniem widniejącym na okładce zgadzam się w stu procentach.

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale już wiem, że nie ostatnie. Swoim piórem niemal natychmiast zainteresowała mnie treścią, którą miała do przekazania. Czytałam tę pozycję jak zahipnotyzowana, naprawdę. Nie spodziewałam się, że tak się wciągnę już przy pierwszym spotkaniu z nową jak dla mnie autorką. Jest to literatura faktu, a nie często czytam książki z tego gatunku, więc moje zdziwienie rosło jeszcze bardziej. Pisarka, ale i dziennikarka śledcza ma w swym piórze coś, co skupia czytelnika natychmiast i sprawia, że czyta się linijkę po linijce, bardzo dokładnie i powoli, nie chcąc pozwolić na chociażby krótką chwilę. Nie wiem, jak mam wyrazić swój podziw w to, z jaką łatwością autorka intryguje czytelnika i tą prostotą, faktami z życia potrafi tak mocno wciągnąć czytelnika w swoje szpony. Naprawdę jestem w szoku i gdybym mogła ukłoniłabym się autorce z wyrazami szacunku jak i podziwu. Dzięki tej książce wiem, że moja przygoda z jej lekturami się nie zakończy, a rozwinie.

Ciężko będzie mi zrecenzować tę lekturę jak każdą inną. To nie jest fikcyjna historia, a samo życie. Życie kobiet, które zabijały, mydliły oczy i robiły przekręty. Ale i nie tylko.
Narratorką jest Ewa Beata Krygier - asesor sądowy, pracowała w Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Gryficach, ale odeszła od zawodu sędziowskiego. Prowadziła własna kancelarię, a kilka lat temu zainwestowała w prywatną aptekę. W 2013 roku została skazana na cztery lata i osiem miesięcy pozbawienia wolności. W więzieniu spędziła dwa lata i sześć miesięcy. Wyszła na zwolnienie warunkowe.

Kilka przykładów kobiet, które są przedstawione w tej lekturze:
Katarzyna W. matka małej Madzi. Zabiła córkę z premedytacją mówiąc początkowo, że została porwana. Nie wiem, jak można być takim człowiekiem... Chyba każdy pamięta szukanie małej Madzi z Sosnowca? Detektyw Rutkowski podjął się poszukiwań, więc huczało o tej sprawie w Internecie, telewizji, wszędzie.

O, albo siostra Bernadetta, czyli Agnieszka F., była dyrektorka Ośrodka Sióstr Boromeuszek. Dopiero po kilku latach trafiła do Grudziądza. Spekulowano na jej temat, a bo już jest w podeszłym wieku, a bo to zakonnica. Jak dla mnie nie ma znaczenia, czy jest duchowną osobą, czy też nie. Znęcała się nad wychowankami? Znęcała. Robiła z nimi okropne rzeczy i nie miała serca, więc od razu powinna trafić za kratki. Ach, szkoda słów na takiego kogoś, bo człowiekiem to bym jej nie nazwała.

Znajdziecie również więźniarki powiązane ze sprawą Amber Gold czy SKOK Wołomin.

Po prostu... Włosy jeżyły mi się gdy czytałam o tym, co te kobiety robiły. Niejednokrotnie byłam w tak głębokim szoku, że musiałam oderwać się chociaż na moment bo to było dla mnie za dużo. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jak można później żyć ze świadomością tego, co się zrobiło? Dla mnie jest to kompletnie niewyobrażalne. Była to dla mnie trudna przeprawa z rzeczywistością. Zimny prysznic. Ale teraz wiem, że tę lekturę powinna przeczytać jak największa liczba osób. BY dowiedzieli się, jak jest naprawdę, by poznali historie osadzonych. To bardzo ważna lektura, przynajmniej dla mnie. Ciesze się, że miałam okazję ją poznać.

Reasumując, jest to książka dla ludzi o stalowych nerwach i... sercach. W niektórych przypadkach serce się dosłownie łamało w pół, gdy czytaliśmy o dzieciobójcach czy innych przypadkach np. znęcania się nad małymi dziećmi. Niejednokrotnie czułam ogromny ciężar na piersi i nie mogłam się go pozbyć. Trudna lektura, ale prawdziwa. Warto ją poznać wraz z kilkoma osadzonymi, jeśli fala przebicia prasy, Internetu czy telewizji do Was nie dotarła. Na pewno nie raz będziecie siedzieć z rozdziawioną buzią, pełni konsternacji i tak dalej. Jedno wielkie WOW.

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Jedna z najlepszych dziennikarek śledczych w Polsce znów sięga po trudny temat – w rozmowie z Beatą Krygier, prawniczką i więźniarką kilku polskich zakładów karnych dla kobiet, zgłębia tajemnice polskich więzień. Mamy szanse podejrzeć życie codzienne więźniarek, poznajemy więzienną hierarchię, obyczaje i slang. Jeżeli lubicie reportaże, zwłaszcza reportaże śledcze, i chcecie się dowiedzieć, co dzieje się z najsłynniejszymi polskimi morderczyniami, ta książka jest dla was! To wiedza, do której dostęp nie jest wcale łatwy i oczywisty, więc tym bardziej warto skorzystać!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć