Zerwa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.75 / 5.00
liczba ocen: 1077
Ilość stron (szacowana): 496
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
19.43 zł
22.42 zł
23.54 zł
23.90 zł
Pozostałe księgarnie
20.93 zł
22.41 zł
22.43 zł
25.06 zł
25.42 zł
26.61 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
Opis:

Ostatnia część cyklu z WIKTOREM FORSTEM. Zbocza gór znów spłynęły krwią. W środku sezonu turystycznego na Rysach odnaleziono zwłoki starszego mężczyzny, a sposób działania sprawcy prowadzi wyłącznie do jednego wniosku: wrócił ten, którego wszyscy się obawiali…

Oprócz monety w ustach, na nagim torsie ofiary znajduje się wycięty w skórze, krwawy napis: „Revertar ad Ierusalem in misericordiis”. Sytuacje komplikuje fakt, że ofiarę umieszczono na samym środku słupka granicznego, przez co śledztwo zamierzają prowadzić zarówno Polacy, jak i Słowacy.
W mieście i na szlakach wybucha panika, tymczasem Wiktor Forst budzi się w zakopiańskim szpitalu. Nie pamięta, co działo się z nim, od kiedy opuścił Polskę, by sprawdzić, co znajduje się w pewnej skrytce pocztowej…

CYTATY:
Każda dobra rozmowa zaczyna się od słuchania.
Recenzje blogerów
Jak może pamiętacie nie byłam przekonana do kontynuacji cyklu o Forście. Cykl miał być trylogią, ale autor czuł potrzebę domknięcia pewnych wątków i rozbudował go do pięciu części. Zerwa, czyli najnowsza powieść Remigiusza Mroza, ma być już ostatecznym zakończeniem losów Wiktora Forsta i Olgi Szrebskiej. Może i jest w tym jakaś słuszność, że te dwie części jeszcze powstały (choć na słabszy tom czwarty chętnie spuściłabym zasłonę zapomnienia), bowiem teraz rzeczywiście najistotniejsze wątki zostały domknięte. Przede wszystkim wreszcie dowiadujemy się, co stało się z zaginioną w Ekspozycji dziennikarką.

Dzieje się rzecz nieprawdopodobna: wszystko wskazuje na to, że Bestia z Giewontu wróciła. Gdy na Rysach, dokładnie na słupku granicznym między Polską a Słowacją zostaje znalezione poturbowane ciało starszego mężczyzny, na głowie staje zarówno polska, jak i słowacka policja. Trup ma monetę w ustach, a na jego ciele widnieje wycięty napis: Revertar ad Ierusalem in misericordiis. Edmund Osica i prokurator Dominika Wadryś-Hansen biorą się za śledztwo, jednak oboje czują, że będą potrzebować pomocy tego, który najlepiej zrozumiał zdegenerowany umysł mordercy i z którym ten bawi się w makabryczną grę – Wiktora Forsta. Problem w tym, że Wiktor, po tym, jak opuścił jakiś czas temu kraj, goniąc za demonami przeszłości i, jak zwykle, zapuszczając się tam, gdzie nie powinien, kompletnie nie pamięta co się z nim działo w ostatnim czasie. W głowie ma obraz, jak zagląda do pewnej skrytki pocztowej i… dalej pustka.

Ta pustka niektórym wydaje się bardzo wygodna i podejrzana. Biorąc pod uwagę styl życia byłego komisarza faktem jest, że nie do końca można mu ufać. Forst również nie ufa sam sobie, bo napis Revertar ad Ierusalem in misericordiis wydaje mu się skądinąd znajomy, przebłyski w pamięci zdają się sugerować, że wie o wszystkim więcej niż w tej chwili zdaje sobie sprawę, a złe doświadczenia z przeszłości zrobiły z niego wrak, który obecnie przed mało czym się cofnie. Czy zatem mogą mu wierzyć Osica i Wadryś-Hansen? Zarówno gliniarz, jak i pani prokurator obdarzają go ograniczonym zaufaniem. Jednak Wiktor Forst jest im potrzebny.

– Zazwyczaj otwierasz książkę w przypadkowym miejscu i oceniasz ją po fragmencie, na który trafiłeś?
– Nie.
– Więc nie oceniaj mojego życia po momencie, w którym się w nim znalazłeś.


Remigiusz Mróz wykorzystał w Zerwie fabularną sztuczkę, której raz już popróbował w Deniwelacji: fabuła toczy się dwutorowo. Jeden wątek to ten, w którym policja poszukuje sprawcy brutalnego morderstwa na Rysach, a drugi pokazuje, co robił Forst po otwarciu tajemniczej skrytki pocztowej. Początkowo i tu, i tam niewiele wiemy, jednak z rozdziału na rozdział autor rozprasza tę mgłę i pozwala nam łączyć nici dla uzyskania całościowego obrazu. Czy coś nie pasuje w tym obrazie? W zasadzie nie, choć Mróz jak zwykle nie mógł się powstrzymać przed parokrotnym zaskoczeniem czytelnika, serwując kolejne fabularne plot twisty. Tak naprawdę mój problem polega na tym, że kiedy spodziewasz się, że zostaniesz zaskoczony, to gdy zostaniesz zaskoczony… nie jesteś zaskoczony. Rozumiecie ten mechanizm? No więc nie bardzo zdziwiłam się tym co, ale trochę tym jak.

Na szczęście Zerwa, jeśli chodzi o książkowe efekty specjalne, plasuje się bliżej Przewieszenia czy Trawersu niż Ekspozycji czy Deniwelacji. To znaczy jest mniej spektakularnych, za to tracących na wiarygodności akcji w stylu „zabili go i uciekł”, a to akurat dla mnie plus. Wiktor Forst jako postać jest dziwnym typem, nieco sztampowym: takim gliną w rajstopkach Supermana – on już przez kolejne części serii zdołał się i w tych rajstopkach zaplątać i przez to przewrócić, i potem wstać, naciągnąć je na tyłek i znów skutecznie działać. Ostatecznie w moim odczuciu były komisarz to twardziel, ale złamany – i w tym ujęciu jak najbardziej jest wiarygodny. O ile nie włącza mu się tryb niezniszczalnego super-herosa (co, ku mojemu zadowoleniu, w Zerwie raczej nie ma miejsca).

Czy spodziewałam się w jakim kierunku pójdzie ta seria, ściskając w dłoniach Ekspozycję? Nie, raczej nie, a śmiem twierdzić, że i sam Mróz tego nie wiedział, bowiem ten cykl dobitnie pokazuje galopadę przez różne odmiany szeroko pojętej sensacji: mamy tu więc coś á la Dan Brown, mroczny kryminał w stylu Jo Nesbø, mocną akcję z uwypuklonym tłem społecznym, przeszarżowaną historię gangsterską i wreszcie finał, który stara się, całkiem udanie, połączyć te wszystkie typy. I choć miałam chwile zwątpienia podczas lektury kolejnych przygód Forsta to muszę na koniec stwierdzić, że była to udana wspólna wyprawa: często szalona, z jazdą po bandzie i z nieodłącznym listkiem Big Reda w kieszeni spodni. Będę ją wspominać z uśmiechem na ustach.

Ocena: 5-/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć