ebook Moje serce, mój wróg
4.15 / 5.00 (liczba ocen: 4)

Moje serce, mój wróg
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 11.12
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
28.74 złpremium: 18.54 zł Lub 18.54 zł
26.27 zł Lub 23.64 zł
30.90 zł
30.90 zł Lub 27.81 zł
11.12 zł
22.25 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)

Alvie chce w spokoju doczekać swojej 18-nastki, a potem zacząć samodzielne życie. Ale los stawia na jej drodze Stanleya, kogoś tak samo dziwnego jak ona. Podpierającego się laską chłopaka o ciele kruchym jak delikatne szkło. Czy Alvie znajdzie siłę, by stawić czoło wrogowi, który tkwi w niej samej. Czy wreszcie szczęście się do niej uśmiechnie?

Alvie źle się odnajduje wśród innych ludzi, ale ma to w nosie. Za długo musiała przełykać niezliczone tabletki oraz porady dorosłych: „Zaadaptuj się. Udawaj, że jesteś normalna”. To brzmi tak łatwo i banalnie, prawda? 
Plan na teraz: dotrwać do 18. urodzin bez większej wpadki, a będzie samodzielna i niezależna. Wolna. Jeśli jej się nie uda, trafi do państwowego ośrodka. Co się wtedy stanie z Chance’em, pozbawionym skrzydła myszołowem z zoo, w którym pracuje? To przyjaciel Alvie; ludzie są tacy przereklamowani... 
Jednak los stawia na drodze dziewczyny Stanleya, kogoś tak samo dziwnego jak ona. Podpierającego się laską chłopaka o ciele kruchym jak delikatne szkło. Wbrew swojej woli Alvie zbliża się do niego, ale nie potrafi zapomnieć tego, co się stało z ostatnią osobą, którą kochała. Jeśli znajdzie siłę, by stawić czoło wrogowi, który tkwi w niej samej, może uda jej się wreszcie znaleźć w życiu szczęście?

Moje serce, mój wróg od A. J. Steiger możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
O ile jeszcze czasami chwytam za książki z gatunki fantastyki młodzieżowej, tak obyczajówki tego typu omijam szerokim łukiem. Większość autorów za głównych bohaterów wybiera nastolatków chorych na nieuleczalne choroby, którzy cały czas spędzają wędrując po szpitalach. Być może są to tematy, które warto poruszać, jednak przesyt nie jest zdrowy i nie mogę już na takie opowieści patrzeć. Zamknęłam się całkiem na ten gatunek i nie dałam się zainteresować żadnemu tytułowi, okładce czy też opisowi. Po prostu nie. Kiedy zobaczyłam zapowiedź Moje serce, mój wróg poczułam niechętne zaintrygowanie. Tutaj nie mamy śmierci, wszechobecnego zapachu choroby.

Alvie zawsze źle się czuła w otoczeniu ludzi. Ich dotyk ją przeraża, a oni nie potrafią zrozumieć, dlaczego dziewczyna jest inna. Ciągłe prześladowania nie pomagały jej odnaleźć się w społeczeństwie, więc gdy kończy siedemnaście lat mieszka sama i ma zamiar ubiegać się o uznanie za osobę dorosłą wcześniej. Pracuje w zoo, gdzie między zwierzętami czuje spokój i swobodę, której nigdy nie odczuła przy własnym gatunku. Zespół Aspergera jest czymś, z czym nauczyła się żyć. Wypracowała swoje nawyki i stara się nie ulegać napadom paniki. Codziennie jednak dostrzega w parku chłopaka, który porusza się o lasce i ma naprawdę smutne oczy. Stanley ma ciało kruche jak szkło, a kiedy los stawia ich na swojej drodze Alvie nie może zapomnieć o przeszłości i o tym, jak skończyła osoba, która ją kochała.

Miłość nie rozwiąże realnych problemów. Nie opłaci rachunków ani nie napełni lodówki.

Pierwszy raz spotkałam się z przedstawieniem w książce młodzieżowej Zespołu Aspergera. Autorka doskonale poradziła sobie z tym tematem i ani go nie przerysowała, ani nie potraktowała po łebkach. Na przykładzie Alvie pokazała, jak czuje się osoba dotknięta tym schorzeniem, jak inteligentna jest i jak wiele potrafi przyswoić informacji, które innym ludziom sprawiają niemałe problemy. Było mi naprawdę żal tego, jak społeczeństwo traktowało dziewczynę i jak ciężko jej było przystosować się do normalnego życia. Zapewne nie jest to wymysł A. J. Steiger i dużo osób musi radzić sobie z czymś takim. Cieszy mnie, że poruszony tutaj temat nie dotyczy choroby śmiertelnej i nie ma wywołać potoku łez, a pokazać, że tacy ludzie nie są ani gorsi, ani lepsi. Są tacy sami.

Stanley mnie pozytywnie zaskoczył. Nie jest typowym złym chłopakiem, który odmienia życie głównej bohaterki i pozwala jej zrobić to samo ze sobą. Jest trochę nieśmiały, czuły, pełen zrozumienia dla Alvie. Zwykle nie przepadam za tego typu męskimi postaciami, jednak tutaj polubiłam go bardzo, a jego kruchość sprawiła, że doceniłam jeszcze bardziej to, że jest gotów spędzać czas z czasami nieprzewidywalną dziewczyną.

Niekiedy jedynym sposobem na przeżycie jest zabicie własnego serca. Albo zamknięcie go w klatce.

Relacja tej dwójki to najsłodsza rzecz, o jakiej ostatnio czytałam. Podoba mi się ta specyficzność, która wręcz się z niej wylewa. Chociaż nie skupiamy się przede wszystkim na wątkach romantycznych - bo nie pełnią one tutaj aż tak ważnej roli - to śledzimy z ciekawością to, jak to wszystko się rozwija i jak zmienia się zarówno Alvie jak i Stanley. Konstrukcja fabuły udowadnia, że autorka doskonale wiedziała, co chce stworzyć i napisała to. Nie ma tutaj niedociągnięć, naciągniętych faktów. Są wątki, które miały potencjał, a zostały potraktowane bardzo pobieżnie i to też jest plus. Nic na siłę, a skoro wszystko bardzo dobrze się klei to tym lepiej.

Przez tę książkę się biegnie. Potrzebowałam dwóch godzin, żeby poznać losy dwójki tych bohaterów i nie żałuję ani chwili. Polecać tę książkę będę każdemu, bo to praktycznie arcydzieło gatunku. Moje serce, mój wróg przebiło nawet bestsellerowe Gwiazd naszych wina, które w swoim czasie naprawdę uwielbiałam. Mam nadzieję, że będzie o tej historii równie głośno, bo nawet kwestie fizyczne związki zostały przedstawione perfekcyjnie i bez zbytniej perwersji, ale również bez pruderii. Pokazane zostało wszystko tak, jak jest naprawdę. I to jest piękne.

Ocena: 5+/6
©Papierowe Miasta
Niejednokrotnie wspominałam, że szalenie lubię nieszablonowe powieści - czy to te z nad wyraz oryginalną fabułą, czy też z nietypowymi bohaterami albo innowacyjnym stylem ich autora.
Lubię również książki, które niosą jakiekolwiek przesłanie; które zmuszają do refleksji i które dają do myślenia.
Wiecie jednak, które z nich lubię najbardziej?
Dokładnie. Te, które łączą wspomniane wyżej kwestie.
Tak jak w debiucie A. J. Steiger o wdzięcznym tytule Moje serce, mój wróg.

Sytuacja Alvie należy do - lekko mówiąc - nienajlepszych. Wychowywana bez ojca i bardzo wcześnie osierocona przez matkę, przez większość życia tułała się po rodzinach zastępczych i domach dla trudnej młodzieży. Do tego ma też pewnego nieodłącznego towarzysza, w szerszym gronie znanego jako Asperger.
Dziewczyna nade wszystko pragnie zyskać władzę nad własnym życiem i udowodnić, że sama da sobie radę, że jest samodzielna i że potrafi podejmować świadome decyzje. Żeby to jednak udowodnić, musi dotrwać do osiemnastych urodzin, trzymając się z dala od kłopotów i mając pracę - wtedy Sędzia, i kurator, i wszyscy inni dadzą jej spokój.
Pewnego dnia pojawia się jednak ktoś, kto wprowadza chaos w życiu Alvie i pokazuje jej, że wcale nie jest inna, chora czy gorsza. Że tak jak każdy zasługuje nie tyle na wegetację, co prawdziwe życie i prawdziwą miłość.

Stanley i Alvie. Chłopak o kruchym niczym szkło ciele i dziewczyna o zepsutej - według niej - duszy.
Nikt nie powiedział, że ta miłość będzie łatwa.

Sięgam niemal po każdą książkę z serii "Myślnik" i żadna (no dobra, był jeden wyjątek) mnie nie zawiodła. Nie wiem jak to się dzieje, ale ekipa Bukowego Lasu ma wyjątkowego nosa do wynajdywania mało znanych i chole... dobrze rokujących autorów. Nie inaczej jest w przypadku A. J. Steiger. Jej Moje serce, mój wróg to kawał dobrej młodzieżowej literatury, niestroniącej od prawdziwych problemów i śmiało pokazujących rzeczywistość osób dotkniętych zaburzeniami ze spektrum autyzmu.
Przez kilka pierwszych rozdziałów byłam niezupełnie usatysfakcjonowana portretem Alvie, brakowało mi w niej wyrazu i ukazania w całej krasie istoty jej "choroby", ale im dłużej czytałam, tym bardziej zmieniałam zdanie. Alvie jest do bólu prawdziwa, tak jak i prawdziwe są jej rozterki, problemy, uczucia i poczucie osamotnienia. Steiger w fenomenalnym stylu wprowadza nas w świat nierozumianej przez społeczeństwo dziewczyny, przedstawia jej bolączki i punkt widzenia. Fenomenalnie tworzy też postać Stanleya - chłopaka dalekiego o lata świetlne od wizerunku typowego książkowego księcia z bajki. Stanley nie jest idealny, nie jest silny i nawet nie jest porażająco odważny (a przynajmniej w tym najdosadniejszym znaczeniu tego słowa), a mimo to w trzy sekundy roztapia dziewczęce serca. Jego relacja z Alvie jest naturalna, niewymuszona, momentami pełna skrępowania i w żadnym momencie, nawet przez chwilę, nie jest przerysowana (brawo, pani Steiger!). Wątek miłosny, choć zgrabny i intrygujący, to niejedyny istotny motyw w książce. Autorka w odważny sposób pokazuje nam walkę z codziennością i - poniekąd - walkę o godność osoby niemal siłą wepchniętą za margines społeczeństwa. W retrospekcjach przybliża nam przeszłość Alvie i kreśli trudne relacje rodzinne, tym samym stawiając przed czytelnikami pytania z pogranicza tych o istotę moralności i człowieczeństwa.
Ja nie znalazłam na nie odpowiedzi, ale Wy... Możecie spróbować.

Moje serce, mój wróg A. J. Steiger to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów Greena i Wallacha, i dla tych z Was, którzy cenią sobie dobrze napisane książki, z przemyślaną fabułą i dalekimi od papierowych bohaterami.
Podsumowując - A. J. Steiger podbiła moje serce.
Czy z Twoim będzie podobnie...?

Ocena: 4+/6
©Półka na książki
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć