Nauczyciel tańca
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.72 / 5.00
liczba ocen: 200
dołącz do programu UpolujEbooka.pl
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
14.00 zł
26.99 złpremium: 16.19 zł
22.94 zł
26.99 zł
Pozostałe księgarnie
21.59 zł
24.02 zł
24.29 zł
24.50 zł
25.64 zł
26.99 zł
26.99 zł
26.99 zł
Opis:

Byli jak dwa kontrastowe kolory – czerń i biel. Nosili w sobie mrok, lecz wierzyli, że uczucie, które ich połączyło, okaże się silniejsze niż narastające od lat ciemności…

To opowieść o chłopaku, który tańczy, by wyrzucić drzemiącą w nim złość, oraz o kobiecie, która skrywa wielką tajemnicę. To także historia jej siostry, cierpiącej na rzadką chorobę, dla której taniec okazuje się wybawieniem. Co się stanie, gdy splotą się losy tej trójki? "Nauczyciel tańca" to powieść, która pokazuje, że miłość może przezwyciężyć wszystko!Autorka książki, Anna Dąbrowska to urodzona w Inowrocławiu, pełnoetatowa mama i żona, właścicielka najbardziej leniwego kota na świecie. Od zawsze marzyła, żeby pisać. Jej autorskie motto brzmi: zawsze stawiam na emocje, co doceniły czytelniczki jej czterech poprzednich powieści. "Nauczyciel tańca" to pierwszy tytuł Autorki wydany nakładem wydawnictwa Lira.

CYTATY:
Zdarzają się piosenki, których treść wydaje się stanowić naszą opowieść. Doszukujemy się w nich wskazówek, jak żyć, a jeśli ich nie znajdujemy, włączamy piosenkę od nowa, wierząc, że przegapiliśmy słowa najważniejszej zwrotki.
Mądry związek nie da się zniszczyć głupstwem. Mądry związek sam się obroni.
W niektórych tańcach można zamknąć powieki i płynąć po unoszących się falach dźwięku.
Recenzje blogerów
Nie wiem, co mam sądzić o tej książce. Odczuwam tyle sprzecznych emocji, że trudno mi zebrać je w jakąś sensowną całość. Dlatego ta recenzja będzie raczej chaotyczna. Powieść Nauczyciel tańca mogłam przeczytać dzięki Michalinie z Książkowego Świata. Byłam ósmą czytelniczką, więc znalazłam w książce wiele zaznaczeń i komentarzy do treści. I bardzo dobrze, że tam były, bo chyba dzięki nim nie odłożyłam tej lektury... Ale po kolei.

Główni bohaterowie to Kaja i Dominik. Różnią się jak ogień i woda, czerń i biel. Pochodzą z różnych światów. Ona od dwóch lat opiekuje się młodszą siostrą, Sarą, po tym, jak ich rodzice zginęli w pożarze domu. Dwunastolatka w wyniku traumy przestała wtedy mówić. Dziewczynka kocha pewien styl taneczny i marzy o tym, by uczyć się tańca. Siostra nie rozumie jej pasji i nie cierpi głośnej muzyki, której słucha Sara. Zrobiłaby jednak wszystko, by dziewczynka wyszła z mutyzmu. Pewnego dnia lekarka, do której siostry udają się na wizytę, zwraca Kai uwagę na to, jak zachowują się ludzie, kiedy chcą wyjść z trudnej sytuacji, podnieść się z jakiejś traumy. Poszukują pasji, przyjemności, którymi mogliby sobie "osłodzić" życie, starają się znaleźć sens dalszej egzystencji. Dla Sary taką receptą na powrót do normalności byłby taniec. Kaja obiecuje więc dziewczynce, że zapisze ją na lekcje...

Dominik, czyli tytułowy nauczyciel tańca, nie ma swojej szkoły. Ma za to za sobą straszne przeżycia z dzieciństwa i doświadczenia, które ciążą mu bardzo i zniekształcają jego postrzeganie samego siebie i całego świata. Jego ukochany styl taneczny to krump i tylko taniec jest dla niego ważny. Taniec i inni tancerze, z którymi mieszka w jednej kamienicy i spędza czas. Nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby kogoś pokochać, a ewentualne spotkania z kobietami ogranicza do ostrego seksu, bez całowania i angażowania się. Kiedy Dominik postanawia z przyjacielem dać ogłoszenie o nauce tańca, na spotkaniu organizacyjnym zjawia się Kaja ze swoją siostrą. Choć początki są trudne, ostatecznie Dominik decyduje się uczyć Sarę, ponieważ odkrywa, że dziewczynka ma ogromny talent i pasję. Dla niej zaś jest to chwilowo jedyny sposób na wyrażenie swoich emocji. Ma to być rodzaj terapii.

Kaja i Dominik nie pasują do siebie. Ona nie rozumie jego pasji, on nie potrafi pojąć niektórych jej zachowań. Mimo to między nimi pojawia się nikła więź, którą próbują nieporadnie wzmocnić. Czy uda im się ocalić rodzące się uczucie? Czy Sara spełni marzenie o tańcu? I czy dziewczynka w końcu przemówi?

Taka z tego wyszła przedłużona wersja Żurawia i czapli, ale w sumie o to chodzi w romansach, nieprawdaż? Tylko te ciągłe kłótnie i odchodzenie z fochem... Raz jedna strona była obrażona, a za chwilę druga odwracała się na pięcie i uciekała. Jednak to nie jedyny motyw w tej powieści. Znajdziemy tu również takie tematy, jak śmierć i radzenie sobie po stracie bliskich osób, przemoc czy przepracowywanie w tańcu agresji i złości.

Mam wrażenie, że bardzo trudno jest opisywać historię, w której taniec odgrywa dużą rolę. Taniec bowiem jest szybki, dynamiczny, pełen emocji. Ciężko takie rzeczy przekazać słowem pisanym. O wiele łatwiej nakręcić film i wiele już takich powstało. Oglądałam je z przyjemnością, bo chociaż nie umiem tańczyć i kompletnie się na tym nie znam, lubię oglądać innych tańczących. A jeśli do tego jest jeszcze jakaś ciekawa fabuła, tym bardziej mam przyjemność z oglądania. Nawet spojrzałam sobie w sieci, jak wygląda ten cały krump i muszę przyznać, że łatwy to on nie jest. Autorka musiała zrobić porządny research w tym temacie, ponieważ w powieści znajdziemy nie tylko nazwy poszczególnych ruchów, ale i konkretne opisy tańca oraz tytuły poszczególnych piosenek, wykorzystywanych przez krumperów.

Na okładce przeczytamy między innymi takie słowa: Ta książka pokazuje, że miłość może przezwyciężyć wszystko! Zgadzam się, pokazuje, ale muszę przyznać, że sposób, w jaki dochodzimy do tej konkluzji, nie do końca przypadł mi do gustu.
Przede wszystkim podczas lektury można odnieść wrażenie, że czytamy o dwudziestolatkach, tymczasem Dominik ma 33 lata, a Kaja 27, więc nie są to już małolaty, choć tak się czasami zachowują. Dwunastoletnia Sara okazuje się w wielu sytuacjach dojrzalsza niż jej starsza siostra!
Możliwe, że kolejne czytelniczki book tour będą wieszały na mnie psy, ale nie mogłam się powstrzymać przed zaznaczaniem w książce czasownika, który autorka musi bardzo lubić: wycedzić. Bohaterowie cedzą słowa w każdych okolicznościach, niezależnie od nastroju, chociaż jest to czasownik zarezerwowany dla emocji negatywnych. Nie chcecie wiedzieć, ile ich naliczyłam...
Pojawia się też pewna niekonsekwencja w przypadku postaci Dominika. Według opisu jest to człowiek, który w wyniku doświadczeń z przeszłości ma problem z dotykiem. Nie toleruje go i nie pozwala się dotykać. Tymczasem okazuje się, że przechodzi mu to jak ręką odjął, kiedy poznaje Kaję. Jakoś tak trochę za szybko to poszło, w dodatku w asyście pewnej, według mnie wyolbrzymionej, sytuacji...

Dość drewniane dialogi trochę zniechęcały, ale trafiło się kilka naprawdę zabawnych, przy których się zaśmiałam.

A te zdrobnienia imion... No nie mogłam sobie po prostu wyobrazić tego bohatera, z dziarami, w dziwnej fryzurze i ciuchach krumpera, kiedy inni zwracali się do niego per "Domi"... Uhh...

Zakończenie zaskakuje i podnosi ciśnienie. Szkoda, że dopiero po koniec książki zaczyna się naprawdę dziać, ale ten finał ratuje całość. Wprawdzie podejrzewałam to i owo, ale nie wszystkiego domyśliłam się wcześniej. Pojawiają się odpowiedzi na pewne pytania, wyjaśniają się tajemnice, jednym słowem końcówka powieści namiesza w głowie czytelnika.

Nie wiem, czy ją polecam. Każdy powinien zdecydować sam, czy chce ją przeczytać. Wiele zależy od tego, czego spodziewamy się po danej lekturze. Jeśli kochacie takie filmy jak "Dirty dancing", "W rytmie hip-hopu" czy "Kochaj i tańcz", to tutaj nie znajdziecie tego emocjonalnego zadziora, który sprawia, że historia łapie za serce i wyżyma je jak ręcznik tancerza mokry od potu po udanym treningu.

Długo myślałam, czy napisać swoje odczucia po lekturze i uznałam, że trudno, zaryzykuję, ponieważ uważam, że nie mogę napisać czegoś, z czym się nie zgadzam. Dlatego starałam się napisać obiektywnie o wszystkim, co przyszło mi do głowy. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam swoją recenzją.

Ocena: 3/6
©Bibliotecznie
Nauczyciel tańca to powieść obyczajowa z wątkiem romantycznym, a może bardziej romans z elementami obyczajowymi, wydana nakładem Wydawnictwa Lira, którą Anna Dąbrowska bezapelacyjnie kupiła moje czytelnicze serce. A stało się tak z kilku powodów:

1. autorka stworzyła historię, której podwaliny stanowi taniec i miłość do tańca, a że uwielbiam filmy i książki taneczne, to nie mogłam sobie odmówić przyjemności zapoznania się również z tą, tym bardziej, że jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki Dąbrowskiej. Tanecznym motywem przewodnim został tutaj krump – krumping, czyli taniec uliczny charakteryzujący się bardzo ekspresyjnymi i energicznymi krokami i ruchami ciała, mający w swoim założeniu uwolnienie umysłu od agresji i innych złych emocji;

2. głównym bohaterem powieści jest mój imiennik – Dominik, którego przemianę z niedostępnego, schowanego pod kapturem faceta – krumpera w mężczyznę – nauczyciela tańca, świadomego swoich atutów mogłam obserwować na kartach książki;

3. siostry Jemioł – niemal trzydziestoletnia Kaja oraz dwunastolatka Sara i ich naznaczone śmiercią rodziców życie zostały bardzo realistyczne przedstawione, zwłaszcza jeśli chodzi o przypadłość Sary – mutyzm i niemożność wypowiedzenia ani jednego słowa z uwagi na przebytą traumę;

4. umiejętne poprowadzenie akcji tak, aby czytelnik zżył się z bohaterami, kibicując im do samego końca i oczekując, że ostatecznie pokonają wewnętrzne ograniczenia i zbudują we własnych oczach nową, lepszą wersję samych siebie, dzięki oddaniu się pasji i zawierzeniu drugiemu człowiekowi.

Dominik Antas doskonale sprawdził się w roli terapeuty niemej Sary, która dzięki rozładowaniu negatywnych emocji w tańcu, odnalazła radość i sens istnienia. Dominik udowodnił, że nie trzeba (a nawet nie można!) wchodzić w czyjeś życie z butami, można to zrobić boso, a zatem ze stuprocentowym wyczuciem i empatią, co z pełną premedytacją uczynił zarówno jeśli chodzi o Sarę, jak i o jej starszą siostrę Kaję. Kobieta tak mocno skoncentrowała się bowiem na wydobyciu siostry z sideł lęku oraz na matkowaniu jej, że kompletnie zapomniała o tym, że sama również jest ofiarą tragicznych wydarzeń i potrzebuje zrozumienia, pomocy oraz miłości.

Dąbrowska zaserwowała swoim odbiorcom tygiel emocji, opisanych przystępnie, przejrzyście i z energią, która porywa niczym ulubiona melodia. Dwugłos narracyjny i przedstawianie wydarzeń naprzemiennie z perspektywy Dominika i Kai sprawdził się moim zdaniem bardzo dobrze, dając lepszy ogląd sytuacji i umożliwiając lepsze zrozumienie motywów działania poszczególnych postaci. Wreszcie, Nauczyciel tańca to odpowiedź na pytanie, czy przeszłość determinuje raz na zawsze to, jacy jesteśmy i co robimy teraz i w przyszłości. Bo to, że przeszłości nie możemy zmienić jest oczywiste, ale sposób, w jaki radzimy sobie z tym, co nas spotkało, zależy już tylko od nas i od wsparcia, jakie mamy od najbliższych nam osób.

Polecam Wam tę lekturę, jeśli macie ochotę na książkę lekką, ale z wszytym w fabułę wartościowym przesłaniem.

Ocena: 5/6
©Domi Czyta
Moi drodzy dziś porozmawiamy o uczuciach i sposobie ich wyrażania. Zapewne zgodzicie się ze każdy człowiek jest inny i każdy inaczej wyraża to, co dzieje się w jego głowie i sercu. Jedni z nas są, jak otwarte książki i bez problemu uzewnętrzniają się przed innymi, kiedy inni są skryci i wszelkie emocje za wszelką cenę starają się ukryć przed światem zewnętrznym. Dziś opowiem Wam o chłopaku z dzielnicy rapu, który siebie wyraża poprzez taniec.

Dominik, główny bohater powieści Pani Anny Dąbrowskiej Nauczyciel tańca jest młodym chłopakiem, którego sensem i treścią życia jest taniec. To właśnie dzięki niemu może wyrzucić z siebie złość i poczucie krzywdy, wyrządzonej mu przez tych, którzy mieli go chronić. Dziś jako młody mężczyzna pozostawiony sam sobie, wspólnie z grupą przyjaciół, którzy są jego jedyną rodziną, każdego dnia musi walczyć o siebie. W obawie przed ponownym zranieniem i cierpieniem robi wszystko, aby uciec przed uczuciami. Jedyne o czym marzy, to aby tańczyć i zarażać miłością do swojej pasji innych. Wkrótce jego uczennicą zostaje Sara, dziewczynka, która wskutek traumatycznych przeżyć przestała mówić. Dziewczynką opiekuje się jej siostra Kaja. Jak nie trudno się domyślić między Kają i Dominiką zaczyna iskrzyć. Jeśli jednak myślicie, że będzie to historia miłości usłanej różami, to nic bardziej mylnego. To uczucie jest drogą przez ciernie. Pełno w nim cierpienia, lęku i obaw.

Dominik i Kaja pochodzą z zupełnie innych światów, ale jest, coś co ich łączy. Oboje boją się kochać. On trawiony przez demony przeszłości nie potrafi zaufać i zbliżyć się do żadnej kobiety. Chyba, że na swoich jasno określonych warunkach. Dla niej najważniejsze jest dobro siostry i skrywana od lat tajemnica. Jednak rozsądek to jedno, a serce, to zupełnie coś innego. Co stanie się z ich uczuciem, kiedy poznają o sobie całą prawdę? A zapewniam Was, że prawda nie zawsze wyzwala, czasami może zniszczyć. Ale o tym musicie przekonać się już sami.

Jeśli macie ochotę poznać więcej moich wrażeń po lekturze, zapraszam na bloga KLIK

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć