Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.99 / 5.00
liczba ocen: 277
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.90 złpremium: 20.34 zł
26.10 zł
28.40 zł
28.82 zł
29.83 zł
Pozostałe księgarnie
26.10 zł
28.46 zł
28.82 zł
28.82 zł
30.51 zł
31.00 zł
31.53 zł
33.90 zł
33.90 zł
33.90 zł
Opis:

„Przegrane psy”, „kobiety kamienie”, „córki w pudełkach” – to tylko jedne z określeń oddających status kobiet w Kraju Kwitnącej Wiśni. Karolina Bednarz celnie wskazuje bolączki i wyzwania, z którymi mierzą się mieszkanki Japonii. Pokazuje siłę i upór Japonek, ich determinację w walce z obyczajowym tabu i konsekwencję w wyrażaniu swego sprzeciwu.

Japonia – dla większości Europejczyków kraj, w którym kobiety w kimonach kryją twarze za wachlarzami, a zapracowani mężczyźni produkują niezawodne samochody i najlepszy sprzęt elektroniczny na świecie. Ale zupełnie inaczej widzą Japonię tamtejsze kobiety: ich świat to miejsce nieoczywiste, pełne napięć i sprzeczności, gdzie tradycja i nowoczesność splotły się w ciasny węzeł – ról społecznych, ograniczeń i konwenansów, z których tylko niektórym udaje się wyzwolić.
Kobiety, które nie spełniają społecznych oczekiwań, nazywa się różnie: „przegranymi psami”, „kobietami kamieniami”, „świątecznym ciastem”. Jeszcze do niedawna ideałem dla wielu rodzin było wychowanie „córek w pudełkach” – chowanych przed zewnętrznym światem, żeby przejść szybko z domu rodziców do domu męża. Umierające z przemęczenia kobiety z przędzalni były „kwiatami narodu”. Żeńską drużynę siatkówki media nazywały „kwiatem igrzysk”. Kobiety w biurach przez długi czas nazywano „kwiatami biurowymi”, jak ikebanę, kwiatowe aranżacje w lobby dużych korporacji. Długo traktowano je jak bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz nową porą roku.
Karolina Bednarz przygląda się Japonii krytycznie, ale z empatią, celnie wskazując bolączki i wyzwania, z którymi na co dzień mierzą się mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. I pokazuje siłę kobiet, które mimo różnych trudności, coraz głośniej mówią o swoich problemach. I coraz częściej mówią „dość”.

„Dlaczego mamy czytać o dalekich krajach – czy nie mamy swoich problemów i obserwacji? W tej książce są fragmenty, które mogłyby dotyczyć sytuacji w Polsce – kwestia osób nieheteronormatywnych, problemy ofiar przemocy domowej, depresja. Ale nawet jeśli pewne sprawy brzmią znajomo, to kiedy przyjrzeć im się bliżej, widać obwarowanie sztywnymi nakazami i regułami. Mówi się, że nie można oceniać innych społeczeństw miarą własnej kultury. Jednak czytając «Kwiaty w pudełku», trudno mi było zapomnieć o wartościach mi bliskich: prawach człowieka do decydowania o sobie, szacunku do innych, akceptacji. Pod tym względem nie tyle oceniam, ile sprawdzam poziom emancypacji. W przypadku Japonii jest on jednak dość niski w przestrzeni społecznych zasad, a zaskakująco wysoki, jeśli chodzi o potrzeby poszczególnych osób. Jest w tym nadzieja, że owe potrzeby rozsadzą mity i stereotypy, dając mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni swobodę i szczęście. I możliwość wyjścia z tytułowego pudełka” – Sylwia Chutnik

Recenzje blogerów
Obraz Japonii w mojej głowie też jest do pewnego stopnia stereotypowy. Kwitnące wiśnie, bogata kultura, słowo ganbare, które po książce Ganbare! Warsztaty umierania Katarzyny Boni kojarzyło mi się tylko i wyłącznie pozytywnie, dziwne jedzenie, lody o wszystkich smakach świata, mangi i Hello Kitty. Przeczytałam jednak wystarczająco dużo innych książek i reportaży, żeby wiedzieć, że to tylko lukrowana powierzchnia przeznaczona dla turystów, a pod nią tętni prawdziwe życie, czasami odbiegające znacząco od tego, co sobie wyobrażamy.

Ale nie sądziłam, że aż tak. Karolina Bednarz w dwudziestu trzech rozdziałach przedstawia nam różne oblicza Japonii. Każdy rozdział poświęcony jest właściwie innemu problemowi społecznemu, a materiał zgromadzony przez autorkę naprawdę robi wrażenie. Wszystkie teksty mają jeden wspólny mianownik – kobiety, bo to ich oczami autorka pokazuje nam japońską rzeczywistość. We współczesne wydarzenia wplata historię, by nakreślić motywy, powody i przyczyny. Zestawia to, jak było kiedyś z tym, jak jest dzisiaj i wskazuje to, co się zmieniło, a co pozostało takie samo. Poznajemy Japonię XIX wieku, gdzie kobiecie miało wystarczyć bycie posłuszną. Obserwujemy, jakie zmiany w kulturze wprowadziła II wojna światowa i jakie to miało konsekwencje dla kobiet. Karolina Bednarz wprowadza nas w bycie kawaii, pokazuje nam kanon piękna we współczesnej Japonii i w wielu historiach pokazuje dramatyczne skutki. Wewnętrzne podziały, próba wychowywania wszystkich w ten sam sposób, żeby każdy myślał tak samo, próba zaszczepienia w ludziach posłuszeństwa od najmłodszych lat, brak możliwości awansów dla kobiet, śmierci z przepracowania, powszechna bezdomność, coraz większe problemy z utrzymaniem się i swojej rodziny na chociaż przyzwoitym poziomie, powszechne molestowanie dziewczynek w komunikacji miejskiej – to tylko niektóre tematy poruszane przez autorkę.

Kwiaty w pudełku nie są brutalną czy dramatyczną opowieścią mimo całej swojej negatywności. Oczywiście trzeba pamiętać, że to tylko jedno z obliczy Japonii. Nie można popadać w skrajności – żaden kraj nie jest ani całkowicie dobry, ani całkowicie zły. Ale podoba mi się ten pomysł autorki – żeby całkiem odciąć się od tego, co o Japonii wiemy, co sobie wyobrażamy, co widzimy w folderach turystycznych, albo czego sami doświadczyliśmy będąc na wyciecze w Japonii. Żeby pokazać jedynie negatywne zjawiska, które odzierają Japonię z blasku i złudzeń, a pokazują jej prawdziwe, codzienne funkcjonowanie.

Ocena: 5+/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Gdy tylko zobaczyłam Kwiaty w pudełku wśród zapowiedzi wydawnictwa Czarne, zapiałam z zachwytu. Kto odwiedza mój blog regularnie, ten wie, że zarówno klimaty japońskie, jak i tematyka feministyczna są mi niezwykle bliskie, więc ich połączenia w jednej książce nie mogłam przegapić. I słusznie, bo to kawał(ek) świetnej literatury faktu.

Kobiety, które nie spełniają społecznych oczekiwań, nazywa się różnie: „przegranymi psami”, „kobietami kamieniami”, „świątecznym ciastem”. Jeszcze do niedawna ideałem dla wielu rodzin było wychowanie „córek w pudełkach” - chowanych przed zewnętrznym światem, żeby przejść szybko z domu rodziców do domu męża. Umierające z przemęczenia kobiety z przędzalni były „kwiatami narodu”. Żeńską drużynę siatkówki media nazywały „kwiatem igrzysk”. Kobiety w biurach przez długi czas nazywano „kwiatami biurowymi”, jak ikebanę, kwiatowe aranżacje w lobby dużych korporacji. Długo traktowano je jak bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz nową porą roku. (fragment opisu z okładki - jest zbyt trafny, by wstawiać tu własny)

Karolina Bednarz w Kwiatach w pudełku przygląda się różnym problemom, z jakimi muszą mierzyć się współczesne japońskie kobiety. Od patriarchalnego modelu rodziny, przez dyskryminację na rynku pracy po powszechność przestępstw seksualnych, a także brak lub niedostatek dyskusji na te tematy. Autorka ukazuje historyczne tło nierówności i umieszcza je w szerszym kontekście. Kwiaty w pudełku to bowiem nie tylko historie o problemach kobiet, lecz również o problemach ogólnospołecznych ukazanych z perspektywy "drugiej płci". Przeczytamy między innymi o niezdającej egzaminu w praktyce edukacji (sic!), tamtejszym środowisku LGBT, sytuacji bezdomnych oraz spuściźnie kastowego społeczeństwa, ale też na przykład o dość wąskim zagadnieniu, jak wieloletnia izolacja osób, które przeszły chorobę Hansena (trąd)*. To wszystko podkreśla szerszy problem, jaki w Japonii stanowi inność, indywidualizm, pragnienie zmian i sprzeciw wobec ślepo kontynuowanej tradycji.

Kwiaty w pudełku to książka ważna, nie tylko z racji poruszanych tematów, ale masie stereotypowych dotyczących Japonii, popularność której na Zachodzie nie maleje. Autorka zdaje się nawet celowo unikać najbardziej oklepanych elementów jej wizerunku. Słowo "gejsza" nie pada w książce chyba ani razu, II wojna światowa pozostaje wyłącznie w sferze kontekstu, spuścizna katastrofy w Hiroszimie i Nagasaki zostaje pominięta, a nowoczesne technologie okazują się nie wpływać specjalnie na życie zwykłych ludzi. Tu muszę zwrócić uwagę, że choć sama zdawałam sobie sprawy z części opisywanych przez Karolinę zjawisk, to konfrontacja z nimi i tak zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie. Po lekturze tej książki nie znienawidzicie japońskiej kultury, ale na pewno będzie konsumować ją dużo świadomiej.

Na koniec chciałabym jeszcze zauważyć, że choć kocham "mocno literackie" reportaże, to w tym przypadku typowo publicystyczny styl sprawdza się znakomicie, podkreślając wagę opisywanych problemów i nie rozpraszając nas artystycznymi wstawkami. Mało to grania na emocjach, jak na przykład w innym popularnym polskim reportażu o Japonii, Ganbare, dużo rzetelnie opracowanych faktów. Kwiaty w pudełku to po prostu pozycja, która stoi porządnym dziennikarstwem i świetną znajomością przedmiotu. Dla mnie, w temacie Japonii - pozycja obowiązkowa.


* W tym miejscu maniakalnie polecam przepiękny film pt. Kwiat wiśni i czerwona fasola. Kobieta, którą inspirowano się przy stworzeniu jednej z postaci, jest również bohaterką reportażu Karoliny.

Ocena: 5/6
©Między sklejonymi kartkami
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć