Spadek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.01 / 5.00
liczba ocen: 1359
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.90 złpremium: 17.94 zł
23.25 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.92 zł
25.06 zł
25.07 zł
25.41 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
30.90 zł
Opis:

W spadku po rodzicach otrzymujemy nie tylko kolor oczu czy letniskowy domek. Vigdis Hjorth, jedna z najbardziej cenionych współczesnych norweskich pisarek, kreśli historię splątanych relacji rodzinnych, konfrontacji z ojcem i wypierania prawdy. „Spadek” to powieść równie szczera i bolesna jak „Moja walka” Karla O. Knausgårda.

Wszyscy przeciwko Bergljot. Dwie siostry, brat, matka i ojciec, od którego w trakcie rozmowy telefonicznej usłyszy: „Spójrz w lustro, a zobaczysz psychopatkę”. Bergljot po latach pisze e-mail do sióstr: „Żadna z was w żadnym momencie nie zapytała mnie o moją historię. Wywoływało to we mnie wielki smutek”. Dlaczego tak się stało? Jaka rodzinna tajemnica została zamieciona pod dywan, przysłonięta niedzielnymi obiadami i gwiazdkowymi prezentami?
Bez zamknięcia spraw z przeszłości Bergljot nie może uporządkować swojego życia i pozbyć się traumy z dzieciństwa. Teraz ponadto nieoczekiwanie została wykluczona ze spadku po ojcu, a jej walka o prawdę spotyka się z milczeniem.
Czy Bergljot rzeczywiście ma rację? A może kłamie?
„Spadek”, którego świetny polski przekład pióra Elżbiety Ptaszyńskiej–Sadowskiej trafia do naszych księgarń, był najgoręcej komentowaną i dyskutowaną książką w Norwegii w 2016 roku. Atmosferę podgrzewały dodatkowo sugestie, że autorka opisała w niej własną historię. Prawa do wydania książki sprzedano do 13 krajów.

Recenzje blogerów
Kilka pierwszych akapitów książki i już czujemy, że mamy do czynienia z niesztampowym przedstawieniem fabuły. Autorka będzie bawiła się formą wyławiając zdeformowane emocje, by na koniec zostawić czytelnika umorusanego rodzinną historią oraz świadomością, że przekład z norweskiego na polski pani Elżbiety Ptaszyńskiej-Sadowskiej zasługuje na szczere uznanie.

O czym jest Spadek? O rodzinie, w której relacje pomiędzy rodzicami i czwórką dzieci są mocno zwichrowane. Mnóstwo żali, niewypowiedzianych słów, ukrytych działań oraz braku reakcji sprawiło, że wszystko straciło swoją prostą formę i skarłowaciało.

Świat właśnie dlatego się wali, powiedziała, że ludzie nie mówią, co myślą, są nieuczciwi, tylko trwają w fałszu, żeby uniknąć nieprzyjemności.

Choroba, która trawi rodzinę najmocniej zainfekowała Bergljot i wypaliła w niej wszelkie pozytywne uczucia. Trauma z dzieciństwa powracająca jako koszmary z przeszłości, nie pozwala jej normalnie żyć i funkcjonować. W jaki sposób można wyzdrowieć skoro nikt nie chce słuchać? Przerzucenie mostu nad przepaścią milczenia staje się dla niej syzyfowym zadaniem.

Nie czułam żadnej miłości do matki, żadnej tęsknoty za matką, a ten brak miłości do matki i tęsknoty za matką był uważany przez rodzinę, wiedziałam to, za mój defekt, za coś, z czego musiałam się tłumaczyć i usprawiedliwiać.

Nie wiedziałam, jak to jest być zdrowym człowiekiem, nieuszkodzonym człowiekiem, nie miałam żadnego innego oświadczenia oprócz własnego.

Trucizna raz wpuszczona do krwiobiegu Bergljot i rodziny, krąży w niej z dziką rozkoszą i zatruwa kolejne relacje.

Spadek wessał mnie i postawił w pozycji obserwatora tego co się się działo pomiędzy matką, ojcem, dwoma siostrami, bratem i Bergljot. Przyglądałam się jej walce o zdrowie psychiczne, słuchałam tego co chciała powiedzieć i próbowałam zrozumieć. Jest dorosłą kobietą, matką, babką, a nadal „głaszcze swoją bliznę, nie mogąc zostawić wszystkiego za sobą i wyjść z głupiej roli ofiary”.

Osobliwy sposób narracji bardzo przypadł mi do gustu. Sprawił, że historia kobiety żyła i była autentyczna. Poruszony w powieści bolesny i niełatwy temat, nie został sprowadzony do banalnych stwierdzeń, ale przemawiał emocjami starszej kobiety grzebiącej w swoich ranach. Nie robi tego głośno, nie wrzeszczy, ale pisze, informuje próbując dotrzeć do sióstr i brata oraz matki.

Czasami niemożliwe jest naprawienie, czasami jest nienaprawialne.

Mocna książka o rodzinnym tabu bez epatowania okrucieństwem, za to z elektryzującym sposobem narracji. Zostałam kupiona i polecam dalej.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
To nie jest książka, którą się czyta łatwo. Narracja kuleje. Problemy przedstawiane przez bohaterkę wydają się mało zrozumiałe. Mamy w tej powieści do czynienia z narracją pierwszoosobową, a więc przypomina to swego rodzaju pamiętnik. Zagłębiając się w kolejne przeżycia i wspomnienie niemłodej już kobiety, która ma własne dzieci i wnuki, z trudem usiłujemy zrozumieć, jaki problem naprawdę występuje w jej relacjach z wiekowymi już rodzicami.

Paskudna rodzinna tajemnica została przysłonięta pozornie dobrymi relacjami, rodzinnymi obiadami, rozmowami o niczym i udawaniem, że wszystko jest w porządku. Dwie młodsze siostry faktycznie niewiele wiedzą, ale też nie zrobiły nic, żeby poznać prawdę. Brat zachowuje dystans, zaś narratorka praktycznie zerwała kontakty z rodzicami. Dopiero, gdy wychodzi sprawa spadku, domek z kart, tak pieczołowicie budowany przez seniorkę rodu, zaczyna się walić. Dopiero śmierć ojca uwalnia prawdę, którą bohaterka musi wykrzyczeć, choć nikt nie chce jej słuchać.

Oceniając w kategoriach literackich należy stwierdzić, że ta książka jest męcząca, sprawia wrażenie niedopracowanej, chropowatej i monotonnej. Jednak taka miała być. Chodziło o to, by pokazać jak długi jest i trudny proces dochodzenia do prawdy po traumatycznym dzieciństwie. Tylko pozornie bohaterka jest kobietą dającą sobie rade w życiu. Tak naprawdę wszystkie jej wybory życiowe naznaczone są tajemnicą z dzieciństwa. W Norwegii podejrzewano nawet, że autorka opisuje swą własną historię. Na pewno nie jest to lektura dla każdego.

Ocena: 3/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Spadek to nowa powieść uznanej norweskiej pisarki, która wśród skandynawskich powieści z pewnością zwraca uwagę nietypową konstrukcją i ciekawie poprowadzoną narracją. Historia Bergljot, skrzywdzonej w dzieciństwie kobiety, która traumę niesie ze sobą przez całe życie, ukazana na tle rodzinnych problemów i kłótni, staje się uniwersalna i dotyka w pewnym stopniu każdego z nas. Warto poświęcić tej książce czas i uwagę i dać się ponieść nieco rozchwianej i neurotycznej opowieści Bergljot, by zastanowić się, czy rzeczywiście rodzina to najwyższa wartość - a może jednak najlepiej z nią... na zdjęciach? Polecam!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Moje wyobrażenie o tej powieści było całkowicie odmienne od tego co otrzymałem. Być może stało się tak za sprawą tego, że nie zerknąłem zupełnie w blurb Spadku. Zasugerowałem się zaś opiniami czytelników. Pewnie gdybym wiedział, że to powieść współczesna, zaś po mojemu - nowoczesna - odpuściłbym sobie jej lekturę?

    Styl literacki użyty przez Vigdis Hjorth do napisania powieści w żaden sposób nie pozwolił mi na zagłębienie się w niej i przeżywanie tego, o czym opowiadała narratorka - Bergljot. Ja wiem, to są sprawy ważne i poważne, jednak nie umiem odnaleźć się w takim chaosie słownym. Tekst całkowicie pozbawiony chronologii, zawierający wiele powtórzeń, zapisany jakby ciurkiem. Sprawia to wszystko, że przebiegam wzrokiem po nim i mechanicznie przyjmuję, to co autorka usiłuje mi wtłoczyć w mózgownicę. Dla mnie ta jakbym czytał pewną kwestie z reklam leków:
    Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu
    i to koniecznie odczytywany w takim tempie, że aż ciężko go zrozumieć.

    Doczytałem do końca i nawet tak mocno się tym wszystkim nie zmęczyłem. To całkiem nie moja bajka, nie mój literacki świat. Być może ja się nie znam?

Inne proponowane
Warto zerknąć