ebook Spadek
4.06 / 5.00 (liczba ocen: 1204)

Spadek
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 23.32
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
-22% 23.32 zł Lub 20.99 zł
25.42 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 25.42 zł
21.71 zł
23.92 zł
25.42 zł
25.42 zł
25.42 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
30.90 zł z kodem: 20.90 zł
Inne proponowane

W spadku po rodzicach otrzymujemy nie tylko kolor oczu czy letniskowy domek. Vigdis Hjorth, jedna z najbardziej cenionych współczesnych norweskich pisarek, kreśli historię splątanych relacji rodzinnych, konfrontacji z ojcem i wypierania prawdy. „Spadek” to powieść równie szczera i bolesna jak „Moja walka” Karla O. Knausgårda.

Wszyscy przeciwko Bergljot. Dwie siostry, brat, matka i ojciec, od którego w trakcie rozmowy telefonicznej usłyszy: „Spójrz w lustro, a zobaczysz psychopatkę”. Bergljot po latach pisze e-mail do sióstr: „Żadna z was w żadnym momencie nie zapytała mnie o moją historię. Wywoływało to we mnie wielki smutek”. Dlaczego tak się stało? Jaka rodzinna tajemnica została zamieciona pod dywan, przysłonięta niedzielnymi obiadami i gwiazdkowymi prezentami?
Bez zamknięcia spraw z przeszłości Bergljot nie może uporządkować swojego życia i pozbyć się traumy z dzieciństwa. Teraz ponadto nieoczekiwanie została wykluczona ze spadku po ojcu, a jej walka o prawdę spotyka się z milczeniem.
Czy Bergljot rzeczywiście ma rację? A może kłamie?
„Spadek”, którego świetny polski przekład pióra Elżbiety Ptaszyńskiej–Sadowskiej trafia do naszych księgarń, był najgoręcej komentowaną i dyskutowaną książką w Norwegii w 2016 roku. Atmosferę podgrzewały dodatkowo sugestie, że autorka opisała w niej własną historię. Prawa do wydania książki sprzedano do 13 krajów.

Spadek od Vigdis Hjorth możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kilka pierwszych akapitów książki i już czujemy, że mamy do czynienia z niesztampowym przedstawieniem fabuły. Autorka będzie bawiła się formą wyławiając zdeformowane emocje, by na koniec zostawić czytelnika umorusanego rodzinną historią oraz świadomością, że przekład z norweskiego na polski pani Elżbiety Ptaszyńskiej-Sadowskiej zasługuje na szczere uznanie.

O czym jest Spadek? O rodzinie, w której relacje pomiędzy rodzicami i czwórką dzieci są mocno zwichrowane. Mnóstwo żali, niewypowiedzianych słów, ukrytych działań oraz braku reakcji sprawiło, że wszystko straciło swoją prostą formę i skarłowaciało.

Świat właśnie dlatego się wali, powiedziała, że ludzie nie mówią, co myślą, są nieuczciwi, tylko trwają w fałszu, żeby uniknąć nieprzyjemności.

Choroba, która trawi rodzinę najmocniej zainfekowała Bergljot i wypaliła w niej wszelkie pozytywne uczucia. Trauma z dzieciństwa powracająca jako koszmary z przeszłości, nie pozwala jej normalnie żyć i funkcjonować. W jaki sposób można wyzdrowieć skoro nikt nie chce słuchać? Przerzucenie mostu nad przepaścią milczenia staje się dla niej syzyfowym zadaniem.

Nie czułam żadnej miłości do matki, żadnej tęsknoty za matką, a ten brak miłości do matki i tęsknoty za matką był uważany przez rodzinę, wiedziałam to, za mój defekt, za coś, z czego musiałam się tłumaczyć i usprawiedliwiać.

Nie wiedziałam, jak to jest być zdrowym człowiekiem, nieuszkodzonym człowiekiem, nie miałam żadnego innego oświadczenia oprócz własnego.

Trucizna raz wpuszczona do krwiobiegu Bergljot i rodziny, krąży w niej z dziką rozkoszą i zatruwa kolejne relacje.

Spadek wessał mnie i postawił w pozycji obserwatora tego co się się działo pomiędzy matką, ojcem, dwoma siostrami, bratem i Bergljot. Przyglądałam się jej walce o zdrowie psychiczne, słuchałam tego co chciała powiedzieć i próbowałam zrozumieć. Jest dorosłą kobietą, matką, babką, a nadal „głaszcze swoją bliznę, nie mogąc zostawić wszystkiego za sobą i wyjść z głupiej roli ofiary”.

Osobliwy sposób narracji bardzo przypadł mi do gustu. Sprawił, że historia kobiety żyła i była autentyczna. Poruszony w powieści bolesny i niełatwy temat, nie został sprowadzony do banalnych stwierdzeń, ale przemawiał emocjami starszej kobiety grzebiącej w swoich ranach. Nie robi tego głośno, nie wrzeszczy, ale pisze, informuje próbując dotrzeć do sióstr i brata oraz matki.

Czasami niemożliwe jest naprawienie, czasami jest nienaprawialne.

Mocna książka o rodzinnym tabu bez epatowania okrucieństwem, za to z elektryzującym sposobem narracji. Zostałam kupiona i polecam dalej.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
To nie jest książka, którą się czyta łatwo. Narracja kuleje. Problemy przedstawiane przez bohaterkę wydają się mało zrozumiałe. Mamy w tej powieści do czynienia z narracją pierwszoosobową, a więc przypomina to swego rodzaju pamiętnik. Zagłębiając się w kolejne przeżycia i wspomnienie niemłodej już kobiety, która ma własne dzieci i wnuki, z trudem usiłujemy zrozumieć, jaki problem naprawdę występuje w jej relacjach z wiekowymi już rodzicami.

Paskudna rodzinna tajemnica została przysłonięta pozornie dobrymi relacjami, rodzinnymi obiadami, rozmowami o niczym i udawaniem, że wszystko jest w porządku. Dwie młodsze siostry faktycznie niewiele wiedzą, ale też nie zrobiły nic, żeby poznać prawdę. Brat zachowuje dystans, zaś narratorka praktycznie zerwała kontakty z rodzicami. Dopiero, gdy wychodzi sprawa spadku, domek z kart, tak pieczołowicie budowany przez seniorkę rodu, zaczyna się walić. Dopiero śmierć ojca uwalnia prawdę, którą bohaterka musi wykrzyczeć, choć nikt nie chce jej słuchać.

Oceniając w kategoriach literackich należy stwierdzić, że ta książka jest męcząca, sprawia wrażenie niedopracowanej, chropowatej i monotonnej. Jednak taka miała być. Chodziło o to, by pokazać jak długi jest i trudny proces dochodzenia do prawdy po traumatycznym dzieciństwie. Tylko pozornie bohaterka jest kobietą dającą sobie rade w życiu. Tak naprawdę wszystkie jej wybory życiowe naznaczone są tajemnicą z dzieciństwa. W Norwegii podejrzewano nawet, że autorka opisuje swą własną historię. Na pewno nie jest to lektura dla każdego.

Ocena: 3/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Spadek to nowa powieść uznanej norweskiej pisarki, która wśród skandynawskich powieści z pewnością zwraca uwagę nietypową konstrukcją i ciekawie poprowadzoną narracją. Historia Bergljot, skrzywdzonej w dzieciństwie kobiety, która traumę niesie ze sobą przez całe życie, ukazana na tle rodzinnych problemów i kłótni, staje się uniwersalna i dotyka w pewnym stopniu każdego z nas. Warto poświęcić tej książce czas i uwagę i dać się ponieść nieco rozchwianej i neurotycznej opowieści Bergljot, by zastanowić się, czy rzeczywiście rodzina to najwyższa wartość - a może jednak najlepiej z nią... na zdjęciach? Polecam!



Ocena: 5/6
©Kto czyta, żyje podwójnie
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Moje wyobrażenie o tej powieści było całkowicie odmienne od tego co otrzymałem. Być może stało się tak za sprawą tego, że nie zerknąłem zupełnie w blurb Spadku. Zasugerowałem się zaś opiniami czytelników. Pewnie gdybym wiedział, że to powieść współczesna, zaś po mojemu - nowoczesna - odpuściłbym sobie jej lekturę?

    Styl literacki użyty przez Vigdis Hjorth do napisania powieści w żaden sposób nie pozwolił mi na zagłębienie się w niej i przeżywanie tego, o czym opowiadała narratorka - Bergljot. Ja wiem, to są sprawy ważne i poważne, jednak nie umiem odnaleźć się w takim chaosie słownym. Tekst całkowicie pozbawiony chronologii, zawierający wiele powtórzeń, zapisany jakby ciurkiem. Sprawia to wszystko, że przebiegam wzrokiem po nim i mechanicznie przyjmuję, to co autorka usiłuje mi wtłoczyć w mózgownicę. Dla mnie ta jakbym czytał pewną kwestie z reklam leków:
    Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu
    i to koniecznie odczytywany w takim tempie, że aż ciężko go zrozumieć.

    Doczytałem do końca i nawet tak mocno się tym wszystkim nie zmęczyłem. To całkiem nie moja bajka, nie mój literacki świat. Być może ja się nie znam?

Warto zerknąć