ebook Gniazdo
3.64 / 5.00 (liczba ocen: 1338)

Gniazdo
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 17.94
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.32 zł Lub 20.99 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
-29% 17.94 zł
23.31 zł
24.91 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
30.90 zł
Inne proponowane

Zło ma swoje źródło. Znajdź je w GNIEŹDZIE! Terry Goodkind zabiera czytelników w niebezpieczną wyprawę do zaułków darknetu, w mroczne zakątki naszych umysłów i do źródeł tego, co znaczy być człowiekiem.

Kate Bishop niespodziewanie zostaje wciągnięta w sprawę brutalnego zabójstwa. Przy tej okazji dokonuje zaskakującego odkrycia – potrafi rozpoznawać morderców po samym spojrzeniu w ich oczy.
Kate, próbując zrozumieć ten dar, coraz bardziej pogrąża się w mrocznym świecie kryminalistów. Poznaje Jacka Rainesa, tajemniczego pisarza, który już wcześniej spotykał ludzi z podobną zdolnością. Jack twierdzi, że Kate z powodu swojego talentu jest w wielkim niebezpieczeństwie i że tylko on może jej pomóc.
Na Kate i Jacka zaczynają polować superdrapieżcy, wyjątkowo okrutni i bezwzględni mordercy, którzy nie cofną się przed niczym. Walcząca o życie Kate nie jest jednak do końca pewna, czy i Jack nie ma wobec niej wrogich zamiarów...

Gniazdo od Terry Goodkind możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Jack Rainers, jeden z głównych bohaterów Gniazda Terry’ego Goodkinda mówi, że w momencie, gdy tylko ktoś wpisze w wyszukiwarkę hasło „darknet” to jest brany pod lupę przez władze. Jeśli to prawda to właśnie zostaję poddana obserwacji, ponieważ chciałam Wam przybliżyć, wspierając się Wikipedią, ten termin. Darknet to ukryta (podobno o wiele większa od jawnej) część Internetu. To tam kwitnie obecnie nielegalna działalność, od stosunkowo lekkiej do najgorszych zwyrodniałych działań. Handel ludźmi, tortury i zabijanie w relacjach na żywo, rynek narkotykowy oraz rynek broni, terroryzm, hackowanie ważnych stron to tylko część tego co dzieje się w tej ukrytej strefie. I choć thriller Goodkinda zaczyna się dość typowo, to stopniowo przekształca się w twór, jakiego się nie spodziewałam.

John Bishop spotkał diabła, takiego najprawdziwszego zwyrodnialca z możliwych. To prawdziwie krwiożerczy psychopata, który nie cofnie się przed niczym, który upaja się czyimś cierpieniem, a zabijanie sprawia mu największą przyjemność. Nie wiadomo jak to się stało, że nieporadny John, który jest lekko upośledzony umysłowo, uwięził „diabła” w swojej piwnicy, ale stało się. Jednak diabeł zna różne sztuczki i potrafi się uwolnić… Dni Johna są już policzone. Gdy mężczyzna zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu jest jasne, że jego śmierć nie nastąpiła szybko. Zwyrodnialec wyżył się na mężczyźnie, torturując go przed śmiercią, a na koniec wyłupując mu oko. Bo i oczy Johna, a właściwie jego zmysł wzroku, były czymś, co bardzo drażniło takich drapieżców jak ten: mężczyzna widział bowiem ukryte zło i po jednym spojrzeniu na mordercę potrafił go rozpoznać.
Szybko okazuje się, że taką samą umiejętność, choć jeszcze lepiej rozwiniętą, ma Kate, siostra zmarłego. W odkryciu swojego daru pomaga jej policjantka współpracująca wcześniej z Johnem, śledcza AJ Janek, oraz Jack Rainers, tajemniczy pisarz, który już wcześniej spotykał ludzi z podobną zdolnością. Szybko okaże się, że Kate, przez swój dar, jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, bowiem jest na celowniku zwyrodnialców, którzy nie mogą sobie pozwolić, by ktoś ich demaskował na pierwszy rzut oka. I w tym momencie zaczyna się polowanie.

No dobrze, czemu napisałam, że Gniazdo prowadzi czytelnika w rejony, których się początkowo nie spodziewał? Ponieważ powieść Goodkinda wydaje się najpierw dość zwyczajnym thrillerem o ściganiu psychopatycznych morderców, szybko zaś przekształca się w sensację z wątkiem paranormalnym (ludzie potrafiący wyczytać z oczu innych już nie tylko to, że są patologicznymi zabójcami, ale też co dokładnie stało się z ich ofiarami; a liczba szczegółów jest ogromna) i bardzo ważnym trzecim bohaterem – darknetem. Przerażające jest to, że darknet istnieje naprawdę, i śmiem przypuszczać, że to, co opisał Terry Gookind to i tak jedynie wycinek rzeczywistości, ponieważ o tym co naprawdę się tam dzieje wiedzą tylko ludzie, którzy z darknetu korzystają. Muszę jednak powiedzieć, że od pewnego momentu akcja zwalnia, a Jack Raines dość rozwlekle tłumaczy Kate Bishop, a przez to również czytelnikom, na czym polega idea tej ukrytej sieci i co się tam robi. Problem w tym, że w moim odczuciu tych tłumaczeń i pokazywania okropieństw jest trochę za dużo. Z jednej strony to nuży, ma się ochotę zawołać: okej, już wiem, że robi się tam straszne rzeczy, dość! Z drugiej: epatowanie okrucieństwem powoduje, że książka staje się bardzo ciężka, gęsta i mroczna (co akurat w przypadku thrillera należy zapisać po stronie plusów).

Ogólnie jednak Gniazdo ma dość nierówną budowę: są momenty, gdy akcja gna jak szalona, Kate i Jack uciekają przed kolejnymi mordercami, kobieta szkoli się w walce, by mieć szansę pokonać jednego i drugiego psychopatę, zaś z drugiej strony mamy całe strony, kiedy prawie nic się nie dzieje. Napięcie wzmaga się i opada, ale mam wrażenie, że Goodkind nie do końca panuje nad tym, w których momentach to się dzieje. Przy czym nie zrozumcie mnie źle: fabuła jest ciekawa, i mimo pewnych schematów i uproszczeń książkę czyta się dobrze, nie na tyle dobrze jednak, by lektura była płynna.

Drażnią też lekkie nieścisłości, na przykład gdy Kate i Jack znajdują zwłoki pewnej rodziny i bardzo ważne jest, by policja nie powiązała ich w żaden sposób z tą sprawą, a co robią bohaterowie? Dotykają ciał, zostawiając na nich swoje odciski palców. Halo, mamy XXI wiek, takie ślady łatwo sprawdzić i namierzyć dzięki nim osoby, które były przy ciałach! Albo gdy Kate i Jack uciekają przed mordercą i meldują się pod fałszywym nazwiskiem w motelu: Jack mówi recepcjoniście, że są młodym małżeństwem obchodzącym czwartą rocznicę ślubu i równocześnie… zamawia pokój z dwoma łóżkami! Czy to nie wydaje Wam się nienaturalne?

Podsumowując, Gniazdo to dobry thriller, któremu trochę zabrakło, by stać się świetnym i od początku do końca trzymać w napięciu. Jest tu trochę stereotypowych wątków i małych uproszczeń, ale jeśli przymkniecie na to oko, nastawiając się po prostu na mroczną rozrywkę to powieść Terry’ego Goodkinda powinna zrobić na Was dobre wrażenie. Z pewnością cały opis działania zwyrodnialców w darknecie jest świetny i wywołuje niepokojące myśli z tyłu głowy. Tak jak wspominałam, jestem zdania, że to, co się tam dzieje jest o wiele gorsze niż wizja autora. Sama ta świadomość potrafi zmrozić krew w żyłach. Ciekawa jest też postać Kate i jej przemiana ze zwykłej obywatelki, która owszem, jest bardziej uważna od innych, ponieważ pracuje w KDEX jako audytorka bezpieczeństwa, a która potem zmienia się w… tego Wam nie zdradzę, bo nie chcę Wam psuć doświadczenia, jakim jest obserwacja jej metamorfozy na kartach książki. Zakończenie książki jest za to dość… dziwaczne (ale właściwie cała ta powieść taka jest, dziwaczna w dobrym tego słowa znaczeniu) i daje możliwość kontynuacji – lecz czy ona nastąpi? Tego nie wiem.

Ocena: 4-/6
©tanayah czyta
Oko

To, czego umysł nie widzi dostrzega dusza. Mówi się wszak, że oczy są zwierciadłem duszy. Jeśli przed lekturą Gniazda można było mieć co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to chwilę po zamknięciu książki jakaś część nas, ta głęboko ukryta, ta mniej sceptyczna uświadomiła sobie, że jest w tym więcej prawdy, niż pierwotnie mogłoby się wydawać.
Wystarczyło kilka początkowych stron i miałem wrażenie, jakby objawił się nam na nowo Dean Koontz. Ta jego metafizyczna sfera dotykania mentalnego odniesienia, kreowania ludzkiego losu i świata zainspirowała i poruszyła mnie przed laty. Teraz pojawia się Gniazdo i jeśli kiedykolwiek wcześniej mieliście choć jedno spotkanie ze wspomnianym przeze mnie powyżej autorem to teraz już wiecie, czego w pewien sposób możecie oczekiwać.

Choć Terry Goodkind jest jedno spojrzenie dalej, jedno mgnienie oka wyżej. Tutaj zło dotyka nas pozornie li tylko w przelocie, w jednym mgnieniu oka już na zawsze przenika naszą świadomość. Jedno spojrzenie dalej, wszystko, o czym myśleliśmy, co robiliśmy, o co się staraliśmy nie ma już w tym momencie żadnego znaczenia. (...)

Cała recenzja: Gnizado

Ocena: 5/6
©Internetowa cela
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć