Zmowa
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.81 / 5.00
liczba ocen: 129
cena polecana: 25.93
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
25.93 zł
26.35 zł
26.35 zł
31.00 zł
Pozostałe księgarnie
24.80 zł
26.33 zł
26.34 zł
27.59 zł
27.90 zł
27.90 zł
28.00 zł
31.00 zł
31.00 zł
Opis:

Są miasta, w których zmowę milczenia nazywa się dyskrecją. Są miejsca, w których zło określa się jako nieszczęśliwy wypadek. Są ludzie, którzy widzą tylko to, co trzeba, a nie to, co powinni. A czasu jest coraz mniej… Morderca tęskni za krwią.

Potworne czyny zdarzają się najczęściej w najzwyklejszych miejscach. Na przykład na prowincji w północnych Włoszech, gdzie ludzie mieszkają w uroczych domkach z ogródkami i spokojnie piją poranną kawę. Właśnie w takim miasteczku seryjny morderca zabija młode kobiety. Jest błyskotliwy i przebiegły, a przede wszystkim wyjątkowo okrutny – ze zbrodni czerpie przyjemność, a ze ścigającymi go śledczymi wyraźnie się bawi.
Gdy policja okazuje się zupełnie bezradna, z zabójcą usiłuje zmierzyć się para dziennikarzy: zgorzkniały, rozczarowany życiem, ale piekielnie skuteczny i doświadczony Marco Besana oraz Ilaria Piatti – niezdarna, choć niezwykle inteligentna stażystka. Ten osobliwy duet dostrzega to, czego inni nie zauważają…

Recenzje blogerów
Był taki moment, w którym chciałam zostać dziennikarką. To było mniej więcej wtedy, gdy skończyłam marzyć o byciu piosenkarką. Ach nie, to było tuż po tym, jak ubzdurałam sobie, że zostanę archeologiem. A może się mylę? Może to było gdzieś pomiędzy marzeniami o byciu aktorką lub pisarką? Nie pamiętam już. W każdym razie na pewno gdzieś tam kiedyś chciałam być dziennikarką. Nieważne jaką. To znaczy ważne o tyle, że na pewno dobrą. Ale akurat dobra to ja lubię być we wszystkim, co robię.

Teraz w modzie jest dziennikarstwo śledcze. Nic w tym dziwnego, skoro afera goni aferę. Gdybym była na etapie wyboru zawodu, być może poszłabym w tym kierunku. Oczywiście zaraz po tym, jak nagrałabym płytę, wyprzedała ogromny nakład swojej debiutanckiej książki i wystąpiła w polskim filmie, zbierając gratulacje na festiwalu w Cannes. Tak, mogłabym zostać dziennikarką śledczą. Tymczasem przyszło mi być socjologiem, entuzjastką thrillerów i kryminałów. Kocham literaturę piękną, ale czasami potrzebuję odskoczni. Każdemu według potrzeb. Dlatego z bardzo dużym zainteresowaniem sięgnęłam po Zmowę Dario Correntiego, której okładka niewątpliwie przyciąga wzrok i zapowiada momenty grozy.

Faktem jest, że nie przypadkiem uczepiłam się tego dziennikarstwa śledczego, bowiem głównym bohaterem książki jest Marco Besana – uprawiający ten zacny zawód, lekko zgorzkniały i rozgoryczony z powodu zbliżającej się emerytury stary wyjadacz, przed którym stoi ostatnia sprawa do rozwiązania. W Bergamo mają miejsce niezwykle brutalne morderstwa, których sprawcą jest lubujący się w bardzo bestialskich zbrodniach kanibal. W dwóch słowach – jest grubo. Policja ma spore problemy ze złapaniem „seryjniaka” i pewnie sam Besana też by je miał, gdyby nie Ilaria Piatti – młoda stażystka, która poza tym, że wydaje się bardzo niezdarną, wręcz totalnie gapowatą szarą myszą, posiada bardzo analityczny umysł i potrafi dojrzeć szczegóły, które dla innych nie istnieją. Barwny duet Besana-Piatti robi wszystko, by odkryć, kim jest zabójca, niejednokrotnie narażając swoje życie.

Można by pokusić się o zarzut, że autor (albo autorzy, bo podobno Dario Correnti to pseudonim, pod którym kryją się dwie osoby) nie wzniósł się na wyżyny oryginalności. Szczerze mówiąc, taki przytyk na mnie nie działa. Czegóż spodziewać się po thrillerze? Jestem zdania, że już wszystko zostało napisane. Teraz zabawa polega na tym, by poprowadzić odpowiednio akcję i stworzyć ciekawych bohaterów. Correntiemu się to udało. Nie ma tu jakiejś wielkiej wartości dodanej, aczkolwiek to, jak subtelnie zwodzi czytelnika, potwierdzi każdy, kto przeczytał Zmowę. Dodatkowo autor (autorzy) wprowadził charakterystyczne postaci, które – poza tym, że stanowią mieszankę wybuchową – dla mnie są uosobieniem włoskiej kultury, kojarzącej się z dobrym jedzeniem i jeszcze lepszym winem. Przyznaję, że czytanie tej książki z pustym żołądkiem nie jest wskazane, bowiem Marco i Ilaria co chwilę stołują się w restauracjach i poświęcają konsumpcji sporo czasu. To może trochę uwierać.

Poza ciekawymi bohaterami na pochwałę zasługuje przeplatający się z makabrycznymi scenami humor bohaterów. Marco Besana jest przedstawicielem tego rodzaju ludzi, którzy posiadają dość złośliwe poczucie humoru, a ja takowe uwielbiam, dlatego niejednokrotnie zaśmiałam się podczas jego konwersacji z młodszą koleżanką.

Czy zatem Zmowa wniesie coś więcej do naszego życia? Świata nie zwojuje, ale na pewno będzie odprężającą lekturą na wieczór – nawet, jeśli opisuje kanibalistyczne praktyki. To nie jest lektura, która zmieni nasze życie i nastawienie do świata – nie taki jest cel gatunku, który reprezentuje. Ale na pewno zajmie nam dwa lub trzy wieczory, a nawet odpręży i pozwoli oddać się wartkiej akcji.

Ocena: 4+/6
©Spadło mi z regała
Dziś przedstawię wam recenzję kolejnego kryminału, który wpadł w moje ręce za sprawą wydawnictwa. Mowa tutaj o Zmowie Dario Correnti, który przyciąga wzrok swoją okładką, ale czy wnętrze ma równie ciekawe? Spodziewałam się dostać historię, która wbije mnie w fotela, a dostałam… Tego dowiecie się później.

W okolicach Mediolanu dochodzi do serii brutalnych morderstw, a ofiarami są tylko kobiety, które z pozoru nie są z sobą związane. Sprawą zajmuje się dziennikarz śledczy Marco Besana, który jest bardzo dobry w tym co robi oraz stażystka Ilaria Piatti, która nie grzeszy inteligencją, choć jest strasznie niezdarna. Czy uda się im uchwycić seryjnego mordercę o pseudonimie „ViVe”? Ile kobiet musi jeszcze zginąć? Czy morderca działa według jakiegoś schematu?

Zmowa to kryminał z domieszką thrilleru, potrafiący zmrozić krew w żyłach czytelnika. Opisane zbrodnie są brutalne i pełne krwi, co jeszcze bardziej potęguje doznania z lektury. Muszę przyznać, że czytając, odczuwałam wiele emocji takich jak strach, obrzydzenie, ciekawość, trwogę, ale nie brakowało tutaj także humoru, który idealnie rozładowywał napięcie.

Klimat książki jest mroczny i tajemniczy, co doskonale oddaje wagę sytuacji, w której się znajdujemy. Przecież jesteśmy otoczeni ciałami martwych kobiet, czyż nie? Akcja toczy się szybko i nie ma czasu na nudę. Autorzy nie bawią się w zbędne opisy, przedstawiają tylko to co jest istotne, choć nie szczędzą nam szczegółów. Styl pisarski Dario Correnti nie przypomina mi żadnego stylu z jakim się do tej pory spotkałam, nie wiem jak go dokładnie opisać, ale przyciąga jak magnes i jest powiewem świeżości. Aby zrozumieć o co mi chodzi, każdy powinien przeczytać choć fragment, oczywiście jeśli ma się porównanie z innymi kryminałami.

To co dla mnie jest istotne w tym gatunku to zagadka, która nie powinna być łatwa do rozwiązania. W tej pozycji właśnie taką znajdziemy. Autorzy nie szczędzą nam informacji, ale są one niezwykle wybrakowane, że trudno je połączyć w jedną, logiczną całość. Tym sposobem zakończenie wbija w fotel i sprawia, że pierwsza myśl jaka przychodzi nam do głowy to „że co?”. Czytelnik zostaje z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem na twarzy. Mam wielką nadzieję, że to nie pierwsza i ostatnia książka Dario Correnti, z pewnością będę śledzić ich poczynania i czekać z niecierpliwością na kolejne pozycje.

Polecam jak najbardziej, bo jest to powieść warta uwagi, która sprawi, że nie będziecie chcieli ani na chwilę jej odłożyć. Na koniec jeszcze chciałam wyjaśnić, dlaczego używam zwrotu „autorzy”. Dario Correnti to pseudonim pod którym kryją się dwaj nieznani pisarze, więc dlatego jest liczba mnoga a nie pojedyncza. Tak tylko mówię, żeby nie było żadnych niedomówień.

Ocena: 5/6
©Czytam w pociągu
Nie ma zbrodni doskonałej, lecz bywa taka, której nie chce się dostrzec. Dlaczego? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, każdy może udzielić własnej, ale tego nie zrobi, gdyż nie widzi najważniejszego lub raczej nie chcąc zauważyć. Nie da się bez końca zaprzeczać rzeczywistości, ale co potem?

Dziennikarstwo śledcze nie jest zajęciem dla każdego, ale dla Marco Besany stanowi centralny punkt egzystencji. Od kilku dekad zajmuje się morderstwami, zabójcami i dochodzeniami, wbrew pozorom nie jest aż takim dinozaurem w zawodzie jak wydaje się większości. Ma nosa do odpowiednich spraw, wciąż wie na co czekają czytelnicy i umie to połączyć ze swoją pasją. Najnowszy temat zapowiada się odpowiednio interesująco, a informacje przekazane przez stażystkę z redakcji rzucają na to zabójstwo całkiem nowe światło. Ilaria Piatti nie zamierza trzymać się z boku, ale propozycja Besany ją zaskakuje, nie spodziewała się, że stary wyga da jej możliwość wykazania się. Kolejne zabójstwo jest im jak najbardziej na rękę, zwłaszcza, że potwierdza ich hipotezy, lecz z drugiej strony nasuwają się pewne pytania … Okolice Bergamo stają się jeszcze posępniejsze i to nie jedynie za sprawą mroźnej zimy, mieszkańcy zaczynają patrzeć z podejrzliwością na wszystkich, gdzieś pośród nich może kryć się morderca, brutalny i jak na razie nieuchwytny. Piatti i Besano podążają za nim, czy uda się go im wyprzedzić i przede wszystkim rozpoznać? Kryminalna zagadka zaczyna nabierać osobistych cech, a zabawa w kotka i myszkę przynosi krwawe wyniki, chociaż prawda wydaje się być na wyciagnięcie ręki …

Z czym kojarzą się Wam Włochy? Słońce, zabytki, dobra kuchnia … A co byście powiedzieli gdyby krajobraz i aura była bardziej rodem z Skandynawii i to z zimowej pory roku? Zamiast łagodnie oświetlonego świata mrok, mokry śnieg, ponura pogoda i seria morderstw – bestialskich i krwawych? Zmowa ma wszystkie cechy gatunku kryminału północnego, ale i detale, które nie pozwalają czytelnikom zapomnieć, że akcja rozgrywa się w Italii, chociaż pokazanej z innej niż zazwyczaj perspektywy. Duet Dario Correnti krok po kroku wprowadza czytelnika w dochodzenie, lecz również nie takie jak zazwyczaj, gdyż prowadzone przede wszystkim przez dziennikarzy. Oczywiście nie działają tylko oni, policja także jest obecna, ale pierwsze skrzypce odgrywa para reporterów śledczych – stary wyjadacz i stażystka, próbująca zdobyć doświadczenie w tym zawodzie. Ta dwójka może początkowo wyglądać na zupełnie niedobranych i mało skutecznych, jednak nic bardziej mylnego. Podążają krętymi ścieżkami, pełnymi pułapek – w przenośni i dosłownie, za mordercą i nie wahają się poszukiwać prawdy, nawet jeśli oznacza to pójście pod prąd i wbrew temu co myślą oraz mówią inni. Autor łączy teraźniejszość z przeszłością, fakty ze stroną fabularną oraz kryminał noir z włoskim stylem życia. Zmowa jest pełnokrwistym suspensem, ze zwrotami akcji, zrywaniem masek z postaci, wydającymi się ich nie mieć, klimatem prowincji oraz zakończeniem jak z filmu Hitchcocka. Autorzy wykorzystali szablon gatunkowy, ale gotowca uformowali zgodnie z własnymi potrzebami co w efekcie końcowym dało śledczą historię intrygującą, napisaną tak by zaskakiwać czytelnika i zmuszać do zadawania pytań oraz szukania na nie odpowiedzi w miejscach, wydającymi się ślepymi uliczkami.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Sam tytuł Zmowa może świadczyć, iż będziemy mieli do czynienia z tajemnicą. Jednak nie tylko tytuł książki może nasuwać takie skojarzenia. Jak piszę sam polski wydawca ZmowyDario Correnti to pseudonim. Co więcej, to pseudonim podwójny, ponieważ kryją się pod nim dwaj autorzy. Dario Correnti to autorzy owiani wielką tajemnicą. Brzmi ciekawie, nieprawdaż?

Klimat książki utrzymany jest w iście włoskim stylu. Marco Besana dziennikarz próbujący rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw, to typowy Włoch lubiący wysoko procentowe napoje i dobrą kuchnię. Jest piekielnie skuteczny i doświadczony w tym czym się zajmuje czyli w dziennikarstwie śledczym. Ilaria Piatti stażystka, współpracująca z Marco, to inteligentna, choć czasem lekko niezdarna młoda kobieta, nieprzepadająca za modą czy szykownymi butikami w Mediolanie. Zbrodnie dokonane w Bergamo, mieście w regionie Lombardii, scalają współpracę między tą dwójką. Można by rzec, że na naszych oczach tworzy się duet idealny. Dzięki nim można się również się uśmiechnąć:

Idzie po śniegu, ślizgając się jak łyżwiarka, z wyciągniętymi rękami, żeby nie stracić równowagi, ale w końcu i tak wpada z hukiem na drzwi.
Besana ciężko wzdycha i wpuszcza ją do samochodu.
- Stopy mi zmarzły – mówi.
- Nie dziwię się. (…)

Oni też dzięki swojemu „idealnemu nosowi” i dopasowaniu zauważają to, co innym umyka w pogoni za bezwzględnym mordercą. Czy uda im się rozwikłać zagadkę, bezlitosnego i rządnego krwi mordercy, który sieje postrach w małym miasteczku, w którym wszyscy się znają?

Książka Dario Copenti różni się od ostatnio czytanych przeze mnie kryminałów. Styl pisania zupełnie nie przypomina tych amerykańskich, angielskich czy też skandynawskich pozycji, co niewątpliwie może stanowić miłą odskocznię. Dzięki podziałowi na zbrodnie sprzed lat oraz te obecne, klimat jest bardziej mroczny, trochę zamglony i tajemniczy. Mnie przypomina on trochę książki o Księciu Draculi i to nie tylko ze względu na tajemniczość czy klimat. Opisy post mortem są dość szczegółowe i dają czytelnikowi duże pole dla wyobraźni. Fabuła jest dobrze przemyślana, a rozdziały dość krótkie, dzięki czemu czyta się ją dość szybko. Z całą pewnością będę miała na uwadze twórczość Dario Coperntiego, gdyż zaciekawił mnie tą pozycją i swoim stylem.

Ocena: 4+/6
©Księgozbiór
To jeden z ciekawszych kryminałów, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Wszystko za sprawą wampira z Bergamo – autentycznego seryjnego mordercy, który w drugiej połowie XIX wieku mroził krew w żyłach mieszkańców włoskiej prowincji.

W urokliwym włoskim Bergamo ktoś w brutalny sposób morduje kobiety. Ich ciała są tak zmasakrowane, że nawet starzy policyjni wyjadacze nie są w stanie znieść ich widoku. Na mieszkańców pada blady strach, tym większy, gdy okazuje się, że funkcjonariusze błądzą jak we mgle, a psychopata wciąż pozostaje nieuchwytny. Rozwikłania zagadki podejmuje się na własną rękę doświadczony dziennikarz Marco Besana. W śledztwie dzielnie dotrzymuje mu kroku nieco niezdarna i roztrzepana stażystka, obdarzona jednak wyjątkową umiejętnością kojarzenia faktów. To ona właśnie wpada na trop, który prowadzi aż do XIX wieku. Czy ten z pozoru niepasujący do siebie duet ma jakąkolwiek szansę zdemaskować mordercę?

Zanim Zmowa pojawiła się we włoskich księgarniach, już była prawdziwą międzynarodową sensacją – i to do tego stopnia, że obecnie tłumaczona jest aż w piętnastu krajach! Także w Polsce, jeszcze przed premierą, spotkała się ze sporym zainteresowaniem, głównie z powodu bardzo mocnej, intrygującej okładki. Poza obiecującą fabułą, bez wątpienia ogromną ciekawość wzbudza samo nazwisko autora. Jak się okazuje bowiem, Correnti to pseudonim, pod którym ukrywa się dwóch (albo dwoje) tajemniczych pisarzy, o których na razie wydawcy zgodnie milczą. Choć tego typu duetom i zabiegom marketingowym nie do końca ufam, tym razem czułam, że to historia, która pochłonie mnie od pierwszej strony. Na szczęście intuicja i tym razem mnie nie zawiodła.

To, co od początku przyciągało mnie do Zmowy, to zapowiadany wątek dziewiętnastowiecznego seryjnego mordercy znanego jako Vampire Bergamo. Vincenzo Verzeni – bo tak brzmi jego imię i nazwisko – został we Włoszech skazany za wyjątkowo brutalne zabójstwa i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Zabijał wyłącznie dla satysfakcji – podniecał się, dusząc kobiety (…), a jeszcze większą przyjemność sprawiało mu picie ich krwi. Ciała jego ofiar odnajdywano w makabrycznym stanie, pozbawione wnętrzności, ze śladami ugryzień. Na miejscu zbrodni zawsze pozostawiał skradzione uduszonym kobietom szpilki do włosów, które wbijał w ich ciało, tworząc rozmaite wzory.

Bliźniaczo podobny (z pewnymi wyjątkami) modus operandi przyjmuje tajemniczy morderca ze Zmowy i od samego początku powieści traktowany jest jak wierny naśladowca wampira z Bergamo. Za pomocą kilku retrospekcji wplecionych w główną akcję Correnti przenosi nas do XIX wieku i pozwala obserwować działania, proces sądowy, a także dalsze losy Verzeniego. Dzięki temu nie tylko poznajemy historię słynnego wampira, lecz także stopniowo zaczynamy rozumieć motywy kierujące psychopatą, który morduje w Zmowie i który niczym legendarny poprzednik wzbudza paniczny strach i obrzydzenie wśród mieszkańców Bergamo. Oczywiście, mimo różnorakich wskazówek, wytypować faktycznego mordercę wcale nie jest tak łatwo. Correnti bawi się z nami, ciągle plącze tropy, prowadzi tam, gdzie nie zawsze znajduje się rozwiązanie. Z wypiekami na twarzy trwamy zatem w niepewności i wciąż snujemy domysły. Klimat dodatkowo podkręca narracja w czasie teraźniejszym, która czyni nas naocznymi świadkami rozgrywających się wydarzeń – zarówno tych współczesnych, jak i z 1870 roku.

Śledztwo dotyczące tajemniczego psychopaty w większości poznajemy z perspektywy dwojga głównych bohaterów. To dziennikarz Marco Besana i stażystka Ilaria Piatti ruszają w pogoń za seryjnym mordercą, o kilka solidnych kroków wyprzedzając policję. Ta ostatnia zresztą jest w swoich działaniach dosyć nieudolna, tak jakby na złapaniu prawdziwego winnego funkcjonariuszom wcale nie zależało. Sytuacji nie ułatwia panująca w Bergamo od lat zmowa milczenia. Strona po stronie Correnti udowadnia, że to nie mundur i kwalifikacje decydują o sukcesie, a zmysł obserwacji, umiejętność łączenia faktów, przebiegłość, a często także podejmowane ryzyko. Wszystkie te zalety niewątpliwie posiadają Besana i Piatti, którzy – mimo sporej różnicy wieku – potrafią ze sobą współpracować jak prawdziwi partnerzy, choć trzeba uczciwie przyznać, że początki tej znajomości nie były łatwe. Będącego tuż przed emeryturą Besanę ujmuje w stażystce ogromny zapał do pracy i młodzieńczy optymizm, Piatti z kolei docenia doświadczenie i mądrość życiową dziennikarza. Oboje są po trudnych przejściach, a stażystka nawet skrywa pewną mroczną tajemnicę. Correnti ujawnia ją stopniowo, wywołując w czytelniku – mimo sympatii do Ilarii – ogromny niepokój, co czyni powieść jeszcze bardziej interesującą.

Zmowa to kawał wciągającego, mięsistego kryminału z wartką i pełną napięcia akcją oraz satysfakcjonującym zakończeniem. Liczne odniesienia do historii kryminologii, a także przewijający się w tle włoscy seryjni mordercy (nie tylko Verzeni) sprawiają, że jest ona zarówno czystą rozrywką, jak i źródłem ciekawych informacji – choć jednocześnie pewne fragmenty wymagają od czytelnika wyjątkowego skupienia. To powieść, która na pewno zapada w pamięć. I tylko przed jednym muszę Was uczciwie przestrzec: absolutnie nie czytajcie jej, jeśli akurat jesteście przed obiadem. Główni bohaterowie namiętnie włóczą się po włoskich knajpach i zajadają takie rarytasy, że człowiek zaczyna się ślinić.

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć