Przyciąganie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.76 / 5.00
liczba ocen: 196
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
30.00 złpremium: 18.00 zł
23.10 zł
25.13 zł
25.50 zł
30.00 zł
Pozostałe księgarnie
17.07 zł
-29% 18.00 zł
25.11 zł
27.00 zł
27.90 zł
28.50 zł
30.00 zł
30.00 zł
30.00 zł
31.00 zł
Opis:

Oboje muszą na nowo układać swoją rzeczywistość. Ona bardzo potrzebuje stabilizacji i spokoju. On musi udowodnić sobie, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą na drodze do życia pełną piersią. Spotykają się w najmniej odpowiednim momencie i w najgorszych okolicznościach, ale „koniec może stać się nowym początkiem”…

Nadia jest zmuszona zacząć wszystko od nowa. Silną niegdyś kobietę zastąpiła osoba ze strachem oglądająca się za siebie. Kiedy znajduje pracę w charakterze opiekunki, wydaje jej się, że to szansa na spokój, którego tak bardzo potrzebuje.
Garrett miał absolutnie wszystko. Piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Nie przypuszczał, że tak łatwo zostanie mu odebrane to, kim był. Teraz młody, ekscentryczny prawnik każdego dnia próbuje udowodnić, że niepełnosprawność to tylko minimalna przeszkoda na drodze do życia pełną piersią. Kiedy jego rodzice zatrudniają dla niego pielęgniarkę, postanawia zrobić wszystko, aby się jej pozbyć…
Elżbieta Rodzeń – autorka poczytnych powieści, takich jak „Dziewczyna o kruchym sercu”, „Zimowa miłość”, „Przyszłość ma twoje imię” – tą powieścią nie tylko nie zawiedzie swoich fanów, ale wręcz ich zaskoczy, wciągając w meandry ludzkiej psychiki i wir zaskakujących, emocjonujących zwrotów akcji. To Rodzeń, jakiej jeszcze nie znacie!

Recenzje blogerów
Okładki książek autorstwa Elżbiety Rodzeń przewijały mi się na Bookstagramie oraz w grupach czytelniczych na Facebooku już jakiś czas. I kiedy autorka zdecydowała się właśnie mnie ofiarować swoją najnowszą powieść zatytułowaną Przyciąganie z myślą o przygotowaniu recenzji, niezmiernie się ucieszyłam. Jako że romantyczna ze mnie dusza chętnie sięgam po „love stories” i powieści obyczajowe, a w przypadku Przyciągania zadziałała chyba magia tytułu i tego samego dnia, kiedy otrzymałam książkę, zasiadłam do jej lektury przyciągnięta okładkowym opisem. Przeczytałam ją w piorunująco szybkim tempie, ponieważ historia Nadii i Garreta to nie tylko romans z elektryzującym wątkiem rodzącego się uczucia między dwojgiem z początku wrogich sobie ludzi, ale przede wszystkim książka z mocno zarysowanym przesłaniem społecznym. Znajdziemy tu bowiem zarówno kwestie przemocy domowej, jak i funkcjonowania z nabytą niepełnosprawnością.

Nadia jest pielęgniarką, bardzo oddaną swojej profesji, ale doświadczoną przez własnego narzeczonego – tyrana i damskiego boksera, i to właśnie jej perspektywa stanowi główną oś narracji powieści. Kiedy kobieta podejmuje decyzję o ucieczce spod wpływu swojego oprawcy, trafia pod dach adwokata o amerykańskich korzeniach, prowadzącego prężną kancelarię we Wrocławiu. Garret Wesley z powodzeniem wygrywa kolejne sprawy dla swoich klientów, po pracy oddaje się sportom ekstremalnym, a w domowym zaciszu faszeruje się lekami, ponieważ trudno mu zagłuszyć ból pokiereszowanego ciała, osadzonego do końca życia na wózku inwalidzkim.

Kiedy Nadia przyjmuje posadę opiekunki Garreta, ten nie jest zachwycony, zwłaszcza że o zatrudnieniu Nadii zdecydował jego ojciec. Nadia nieustępliwie chce wywiązywać się ze swoich medycznych obowiązków i nie pozwala się zbyć swojemu pacjentowi. Między tą dwójką kiełkuje więź o niesamowitej sile, co nie powinno nikogo dziwić, skoro ona jest kobietą z przeszłością, a on mężczyzną po przejściach. Oboje głęboko w sercach ukrywają swoje rany i kompleksy, ale co ciekawe – są w stanie pomóc sobie wzajemnie, chociaż Garret wyznaje ideę związków-niezwiązków, wiążąc się z kobietami na zasadzie „friends with benefits”. Nadii trudno jest zaakceptować ten stan rzeczy, tym bardziej, że szorstki i niedostępny mężczyzna okazuje się bardziej ludzki i ciepły, niż na pierwszy rzut oka może się wydawać.

Elżbieta Rodzeń stworzyła bardzo prawdziwą opowieść o tym, jak jeden człowiek może złamać drugiemu życie, a jednocześnie jak inna osoba ma siłę to życie poskładać na nowo. To historia o terapeutycznej roli zaufania oraz akceptacji, dzięki którym można poradzić sobie z paraliżującym strachem. Książkę tę czyta się przyjemnie, a w związku z tym, że nad główną bohaterką wręcz do ostatnich stron unosi się widmo byłego narzeczonego, daleko jej do ociekającej lukrem fabuły. I całe szczęście! Bo „Przyciąganie” to udany mix powieści obyczajowej, romantycznej i dramatycznej, w której autorka nie bała się poruszyć trudnych tematów, z leczeniem traumy po gwałcie włącznie.

Nie będę ukrywać, że z pewnym drżeniem serca przewracałam kolejne strony tej książki, obawiając się, że zakończenie złamie mi serce. Czy tak się stało? Tego nie mogę wam zdradzić, aby nie odebrać nikomu przyjemności z lektury.

Wrzućcie Przyciąganie na listę swoich wakacyjnych lektur, dzięki której spędzicie miło czas, a jednocześnie zachowacie ją w pamięci.

Ocena: 5/6
©Domi Czyta
Moi drodzy dziś porozmawiamy o tym, jak bardzo miłość potrafi być ślepa. Zakochana kobieta bardzo często nie dostrzega wad mężczyzny, a nawet jeśli je dostrzega, stara się je bagatelizować, co więcej znajduje dla nich usprawiedliwienie, szukając winy w sobie. I o ile drobne wady, rzeczywiście można zrozumieć, o tyle nigdy nie powinno się być wyrozumiałym, jeśli osoba nam bliska nas krzywdzi, bowiem, jak przekonała się na własnej skórze główna bohaterka powieści Elżbiety Rodzeń Przyciąganie, o której chcę Wam dziś opowiedzieć, takie postępowanie może nieść za sobą bardzo poważne i traumatyczne konsekwencje, które odcisną trwałe piętno na całym naszym życiu, odbierając nam to, co dla każdego człowieka jest najcenniejsze.

Nadia jest wykształconą, mądrą kobietą. Jako dyplomowana pielęgniarka ma przed sobą możliwości rozwoju zawodowego i mogłaby wieść spokojne ustabilizowane życie, gdyby ktoś przed kim ucieka, nie odebrał jej wiary, pewności siebie i siły, które jeszcze kilka miesięcy temu charakteryzowały tę młodą kobietę. Dziś, w momencie, kiedy czytelnicy powieści poznają Nadię, po dawnej silnej kobiecie już nie wiele zostało. Teraz jest zastraszoną, wylęknioną osobą, która z dnia na dzień musi postawić wszystko na jedną kartę i uciekać, szukając schronienia przed swoim oprawcą w innym mieście. Tak właśnie trafia do Wrocławia, gdzie zostaje zatrudniona, jako osobista opiekunka młodego, przystojnego prawnika. Garrett w przeciwieństwie do Nadii, której życie nigdy nie rozpieszczało, miał wszystko, o czym może marzyć każdy młody człowiek. Kochającą rodzinę, wspaniałe perspektywy życiowe, piękną dziewczynę, sukcesy w sporcie. Jednak jedna chwila, jedno zdarzenie wystarczyło, aby to wszystko stracił i resztę życia miał spędzić na wózku inwalidzkim. Wbrew wszystkiemu jednak chce udowodnić wszystkim wokół i samemu sobie, że niepełnosprawność nie jest przeszkodą, a jedynie niedogodnością w normalnym życiu i spełnianiu marzeń. Czasem zbyt mocno eksploatuje swoje ciało i dlatego właśnie ojciec Garretta zatrudnia Nadię. Dziewczyna ma nadzieję, że będzie to praca, która zagwarantuje jej spokój i poczucie bezpieczeństwa. Nic bardziej mylnego, ponieważ ekscentryczny podopieczny robi wszystko, aby jak najszybciej pozbyć się swojej opiekunki. Ale jak mówi jedno z polskich powiedzonek: „Kto się czubi, ten się lubi". Jak się zapewne domyślacie, między tą dwójką wkrótce zaczyna iskrzyć. Mimo że przyciąganie między nimi jest bardzo silne, oboje zgadzają się z tym, że z pewnych względów nigdy nie mogą ze sobą być. Z biegiem czasu okazuje się, że Nadia ma bardzo poważny problem, który nie pozwala jej na zbudowanie udanego związku. Garrett na swoich zasadach w bardzo niekonwencjonalny sposób decyduje się pomóc jej w uporaniu się z tym problemem. Co z tego wyniknie, przekonacie się sami, sięgając po książkę.


Jednak to nie wszystko, co chcę Wam powiedzieć o Przyciąganiu. Jeśli jesteście ciekawi jakimi jeszcze spostrzeżeniami chcę się z wami podzielić, serdecznie zapraszam na dalszą część recenzji na mojego bloga KLIK

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Nie jest wykluczone, że opis książki przynosi ze sobą pewne skojarzenia. Nie jest wykluczone, że tak właśnie się dzieje, ale o ile znamy doskonale pewną historię, to tutaj jest to zupełnie odrębna sfera świadomości i na tym podobieństwa się kończą.

Nie pamiętam, jakie było moje pierwsze spotkanie z prozą Elżbiety Rodzeń. Nie pamiętam również, po jaką książkę wtedy sięgnąłem, choć w przypadku autorki wybór w tamtym momencie nie był zbyt obszerny. Pamiętam jednak, że właśnie wtedy dorosły mężczyzna wzruszył się niewymownie i długo nie mógł dojść do siebie. Swego czasu napisałem takie słowa:

Elżbieta Rodzeń nie należy do osób, które piszą, aby pisać. U niej słowa mają wartość większą, niż złoto. Bo po takiej lekturze ciężko milczeć, gdy cię nosi, gdy nadmiar emocji rozrywa twą duszę, gdy wreszcie serce przepełnione wzruszeniem przelewa się nieznacznie po brzegi kielicha.

Tak było wcześniej i tak jest również teraz. Ktoś również wspominał, że opis tej książki kojarzy mu się z innym znanym nam tytułem. Choć jest pewna zbieżność w konstrukcji fabuły, nie bez znaczenia jest fakt, że Garrett porusza się na wózku, a Nadia ma się nim zajmować. Na tym podobieństwa się kończą, a wszystko inne nabiera już zupełnie innego znaczenia i wprowadza nas w stan szczególnego mentalnego uniesienia.
Przyciąganie, świadomość bycia i istnienia dwóch odrębnych cielesnych bytów, dwóch osób, które los w określonym miejscu i czasie dotknął bolesną traumą. Przyciąganie, odkrywanie nowego w perspektywie rodzącej się z każdym dniem określonej relacji. Rozsypany w drobny proch świat Nadii, bolesna, brutalna przeszłość, przygniatający bagaż życiowych doświadczeń i praca, która ma pomóc stanąć jej na nogi.

(...) Nie miałam pojęcia, co mnie czekało, ale wiedziałam jedno. Przyciąganie między nami było tak silne, że nie mogłam go zignorować. Pragnęłam poddać się tej miażdżącej sile i przekonać na własnej skórze, jak to jest być z tym mężczyzną. Nie myślałam już o żadnych kosztach, które miałabym za to ponieść. Po prostu musiałam znaleźć się w jego ramionach.

Ten krótki fragment jest tylko małym przyczynkiem do tego, jak wielkie między nimi jest przyciąganie i jak wiele się dzieje w tej zaskakującej pod każdym względem relacji. Prawdą jest również stwierdzenie, że jest to Rodzeń, jakiej jeszcze nie znacie, gdyż autorce w doskonały, subtelny i wyjątkowo miły sposób udało się dotknąć erotycznej sfery budowania się tej relacji. Ponownie pewne skojarzenia będą nie bez znaczenia dla istoty odkrywania, zgłębiania, poznawania i dotykania tego inspirującego pod każdym względem literackiego dzieła.

Mógłbym powiedzieć, że to wszystko, co mam na jej temat do powiedzenia, mógłbym, ale bym skłamał. Mógłbym zapewne szukać wciąż nowych słów i zapewne bym ich nie znalazł. Mógłbym opowiedzieć o tym, jaką metamorfozę przeszła Nadia, jak dotknął jej czule i mentalnie Garrett, mógłbym sprawić, że poczujecie się mile połechtani wiedząc, że to już wszystko i nie poszukując dalej, mógłbym, ale to, co najważniejsze zawsze pozostawiam tobie, bo tylko wtedy słowa zaskakują bardziej, niż niejedna nic nie znacząca mowa. Nie trzeba sięgać daleko, szukać pięknych słów, wyjątkowych myśli, emocjonalnych relacji, nie trzeba sięgać po Colleen Hoover, czy może po wszystko to, co pięknie pisze i tworzy Tammara Webber, kiedy tuż obok nas przenikające serce i duszę historie rodzą się w umyśle Elżbiety Rodzeń.

Ocena: 6/6
©Kominek
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć