Vivian
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.44 / 5.00
liczba ocen: 104
Papwerwhite 4#amazon
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.00 złpremium: 18.60 zł
22.78 zł
26.35 zł
26.35 zł
29.99 zł
Pozostałe księgarnie
25.49 zł
26.34 zł
26.74 zł
26.99 zł
28.00 zł
29.45 zł
29.99 zł
31.00 zł
Opis:

Tajemnicza, ekstrawagancka, szalenie utalentowana… Opowieść o losach niezwykłej fotografki Vivian Maier, która pozostawiła po sobie dorobek w postaci 150 tysięcy prac. „Niezwykła książka o niezwykłej kobiecie. Biografia – bez biografii. O fotografii – bez fotografii. Warto przeczytać!” – Chris Niedenthal

Vivian Maier to jedna z najciekawszych postaci fotografii XX wieku. Jej prace, odkryte przez przypadek w 2007 roku, zaledwie dwa lata przed śmiercią artystki, szybko obiegły Internet i od razu stały się sensacją w świecie sztuki. Na co dzień skryta i zagadkowa, pracująca jako opiekunka do dzieci, nikomu nie pokazywała swoich zdjęć.
W czasach nachalnej autopromocji artystów i wybujałego egocentryzmu postać Vivian Maier budzi szczególną fascynację. Kim tak naprawdę była ta ekscentryczna postać? Dlaczego przez całe życie tworzyła anonimowo? Czy była świadoma swojego niezwykłego talentu? Odpowiedzi na te pytania stara się udzielić Christina Hesselholdt w nietuzinkowej w treści i formie powieści o kultowej fotografce.

Recenzje blogerów
Kiedy dowiedziałam się, że będzie książka o Vivian, bardzo się ucieszyłam. Później dowiedziałam się, że to powieść. Od razu zerknęłam na nazwisko autorki, bo to bardzo odważne pisać o takiej postaci powieść. Vivian w zasadzie nikomu nie dała się poznać tak do końca, więc próba wejścia w jej głowę i spojrzenia na świat jej oczami jest sporym wyzwaniem. Łatwiej byłoby trzymać się faktów i napisać książkę non fiction (na którą swoją drogą bardzo liczę). Ale autorka z tym wyzwaniem poradziła sobie doskonale. Niedługo na blogu pojawi się rozmowa z nią, wtedy też dowiecie się więcej o motywacji autorki, by opowiedzieć tę historię w taki, a nie inny sposób.

Sama książka jest bardzo ciekawie skonstruowana. Narracja jest podzielona na głosy, tak jakby to była sztuka teatralna, gdzie swoje kwestie do wypowiedzenia ma Vivian, narrator czy inni bohaterowie. Wydarzenia rozgrywają się chronologicznie, ale pokazane są fragmentarycznie. To pojedyncze kadry, nieruchome zdjęcia, zatrzymane chwile. Poznajemy rodzinę Vivian, widzimy ją jako opiekunkę, obserwujemy moment robienia zdjęć. Przeprowadzamy się razem z nią do kolejnych rodzin, a dzięki wielogłosowi możemy poznać opinie innych o Vivian. Razem z autorką próbujemy wejść jej w głowę i wyobrazić sobie, co mogła myśleć i czuć. Dowiedzenie się tego jest oczywiście niemożliwe, ale Christina Hesselholdt doskonale oddała jej charakter. Czuć w książce, że włożyła dużo w pracy i uwagi w to, by poznać Vivian najbardziej jak to jest możliwe.

Czytając mamy wrażenie, że tekst składa się z pomieszanych pamiętników, wspomnień, wywiadów. Granica, pomiędzy tym co prawdziwe, a tym, co wymyślone zaciera się i tak naprawdę do końca wiemy, co jest czym. Pasuje to bardzo do opisywanej postaci, która za nic w świecie nie chciałaby zostać ostatecznie zdemaskowana, ale też daje dużo większe możliwości, niż na przykład reportaż (dopowiadanie myśli czy uczuć). Z drugiej strony tekst nie przekracza tej cienkiej linii, za którą znajdują się powieści całkowicie fabularne. Nie jest to łatwa lektura. Ja ją pochłonęłam i cieszyłam się każdym zdaniem, ale ja Vivian znam i kocham. Zastanawiam się, jak odbierze tę książkę ktoś, kto Vivian nie zna.

Vivian Maier zrobiła ponad sto pięćdziesiąt tysięcy zdjęć (150 tysięcy!!), głównie są to zdjęcia ludzi.To najbardziej prawdziwe zdjęcia, jakie widziałam. Wzbudzają cały wachlarz emocji – śmiech, rozbawienie, strach, smutek. Są zwykłe, takie, które każdy mógłby zrobić, wychodząc na ulicę. Ale jednocześnie mają w sobie jakąś siłę przyciągania, są czyste, uporządkowane. Vivian z pewnością wiedziała jak patrzeć na świat i ludzi. Dlaczego z taką pasją i zawziętością fotografowała całe życie, jednocześnie stojąc cały czas z boku? Nie wiem jak wy, ale ja doskonale ją rozumiem.

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Tak niepozorna, niewielkiej objętości książka, a wielokrotnie mnie zadziwiła. Przede wszystkim formą, bo to nie jest typowa biografia, w której towarzyszymy bohaterowi w każdym okresie jego życia, jesteśmy świadkami jego sukcesów, porażek, wzlotów i upadków. W Vivian mamy kilku narratorów, gdzie jednym z nich jest sama artystka - Vivian Dorothea Theresa Maier. Poznajemy ją wyrywkowo, szczątkowo, podglądamy pojedyncze epizody z jej życia, wyłuskujemy co smakowitsze kąski. Daje to poczucie niedosytu, wywołuje pytania. Chcielibyśmy zobaczyć szerokokątny obraz, a dostajemy taki widziany przez obiektyw makro.

Nie sposób przeczytać książkę o sławnej fotografce i nie zobaczyć, nie pooglądać efektów pracy osoby ekscentrycznej, nieżądnej sukcesu i poklasku, chroniącej prywatność. Vivian Maier (ur. 01.02.1926r. - zm. 21.04.2009r.), baczna obserwatorka, autorka około 150000 fotografii życia ulicy i miasta.

Ojca już nie ma, w przyszłości zamierzam (ja, czyli Viv) uwieczniać wszystkie istotne chwile w moim życiu. Mam to w pudełku, tę moją nieśmiertelną skrzynkę, dyndającą na wysokości pępka, moje skórzane zwierzę, moje rollei. Stało się moje własne. Nie zniknie.

Bardzo jestem ciekawa jak odbiorą tę biografię osoby siedzące w branży fotograficznej i znające twórczość i prace Vivian, bo tak naprawdę niewiele znajdziemy w niej informacji o jej warsztacie, genezy pasji, metod pracy? Za to poznajemy artystkę jako człowieka, czym się zajmowała oprócz fotografii i jak zarabiała na życie.
Mam nieodparte wrażenie, że gdybym po raz kolejny sięgnęła po Vivian dostrzegłabym inne kadry, zachowane wspomnienia i pamiątki. Całość tworzy bardzo intrygujący obraz. Polecam!

-Dlaczego fotografujesz?
-To oczyszcza myśli.
-Ale aż tak często?
-Lepiej patrzeć na zewnątrz niż do wewnątrz.
-Co masz na myśli?
-Świat jest zabawniejszy niż mój mózg.
-Ty robisz to przez cały czas.
-Co chwilę coś przykuwa moją uwagę.


PS Zobaczcie co zostało po sławnej fotografce na www.vivianmaier.com Te zdjęcia żyją i każde z nich opowiada jakąś historię. Wielkie wow!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć