ebook Laleczki
3.29 / 5.00 (liczba ocen: 584)

Laleczki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.99
wciąż za drogo?
21.38 złpremium: 13.79 zł Lub 13.79 zł
18.86 zł Lub 16.97 zł
19.99 zł
23.00 zł Lub 20.70 zł
16.99 zł
17.47 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Mieszkańców niewielkiego amerykańskiego miasteczka paraliżuje strach o ich dzieci. Prawie wszyscy ulegli manii prześladowczej. Sypią się kłamstwa i pomówienia. Tylko Rose zachowała zdrowy rozsądek. Zadaje jednak zbyt dużo pytań. Dla tego niektórzy uważają, że należy jej się pozbyć…

Gdy spłonął budynek sądu i zginął lubiany powszechnie nastolatek, całe miasteczko pogrążyło się w żałobie. Panika wybucha, kiedy kilka rodzin znajduje na progu porcelanowe lalki łudząco podobne do swoich dzieci. Część mieszkańców uważa, że w ten sposób pedofil oznacza przyszłe ofiary, mnożą się spekulacje i wzajemne oskarżenia. Już nikt nikomu nie ufa, każdy ochoczo zdradza cudze sekrety, nawet te najbrudniejsze. Miejscowa policja jest bezradna, jednak ta sprawa to woda na młyn pewnej ambitnej dziewczyny, która marzy o karierze dziennikarskiej. Rose zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Zadaje zbyt wiele pytań i niektórzy uważają, że zasłużyła na karę…

Laleczki od Anna Snoekstra możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Jest to moje drugie podejście do tej autorki i szczerze mówiąc, spodziewałam się, że będzie dużo gorzej. Naczytałam się niezbyt przychylnych recenzji na kilku innych blogach, które obserwuję. Załamałam się widząc, że niemal każda recenzja określa ją jako słabą. Jednak ja dałam jej szansę, a co ważniejsze - nie żałuję.

Pióro wciąga niemal od samego początku i ja uległam czarowi autorki. Czytałam jak zahipnotyzowana. Ciężko było mi się oderwać, co świadczy o tym, że książka jest dobra. Wciąga, intryguje. Jak najbardziej polecam tę powieść. Autorka posługuje się naprawdę lekkim piórem, które pochłania się bardzo szybko. Potrafi zainteresować swoją treścią czytelnika, więc mam nadzieję, że się skusicie i wy ulegniecie tajemnicy tej historii.

Rose, nasza główna bohaterka. Szczerze, nie zyskała mojej sympatii. Jakoś tam z powodu jej charakteru nie mogłam jej polubić. Bo raz udawała biedną i co to ona nie jest pokrzywdzona, a tu na nią spada nieszczęście, a tutaj się mści... No ogólnie jej zachowanie mnie drażniło i częściowo zgadzałam się z opinią innych bohaterów na jej temat.
Inne postacie również jakoś niezbytnio przypadły mi do gustu. Chwilami wydawało mi się, że kogoś polubiłam, jednak zaraz zrobiła ta osoba coś, co skreśliło ziarno sympatii. Nie uważam, że bohaterowie są beznadziejni, bo tacy nie są, ale nie są również idealni. Myślę, że autorka mogłaby tchnąć w nich więcej życia, charakteru, prawdziwości.
Postacie to chyba najsłabszy punkt tej powieści.

Sam pomysł wydał mi się niezmiernie ciekawy i zostałam zaspokojona pod tym względem. Dostałam ciekawą akcje, wydarzenia, liczne niespodzianki, tajemnice, mimo iż było kilka niedociągnięć. Nie wiem czy to kwestia polskiej redakcji, czy redakcji pierwotnej, ponieważ zdarzają się błędy. Ale starałam się nie zwracać na to szczególnej uwagi, bo byłam ciekawa jak pisarka rozwinie całą historię. Uważam, że dobrze poprowadziła i wykorzystała swój pomysł. Może nie do końca, bo samo zakończenie wydawało mi się już takie naciągane, na siłę napisane... Ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne i ciesze się, mimo mankamentów, że mogłam poznać tę lekturę.

Emocji jako tako nie było, ale przyznam, że ciekawość wzięła górę i jak już zaczęłam czytać, to było mi się ciężko oderwać. Tak wiem, pisałam już o tym, nieco wyżej. Ale chciałabym bardzo, byście dali tej lekturze szansę. Wiem, że zbiera dość słabe oceny, ale kto wie, może tobie przypadnie do gustu?
Laleczki to po części thriller, trochę kryminał, a jeszcze trochę powieść obyczajowa. Nie sklasyfikowałabym jej do strikte jednego gatunku.
Podobał mi się zamęt, o którym przeczytacie przy końcu książki. Oczywiście wiemy co nieco o nim już niemal na wstępie, ale jednak nie do końca. To, czego się dowiecie, zmrozi Wam krew w żyłach. Ja też się tego nie spodziewałam. Ogólnie policja jest tutaj przedstawiona w niezbyt dobrym świetle. Co by nie zrobili, nie czeka ich kara i to trochę smutne. Kiedy stróże prawa, powinni świecić przykładem, robią coś zgoła innego.

Same Laleczki mają nietypowy koniec, co po części nie jest do końca wytłumaczone. Autorka miesza ciut za bardzo, że chwilami już nie wiemy, co jest i jak być powinno. Dowiadujemy się o czymś, co kompletnie nie przyszłoby nam do głowy, mimo iż wskazówka była podana jak na tacy. Zwróciłam na nią uwagę, ale później o niej zapomniałam.
Ach, jest jeszcze coś, o czym chciałabym wspomnieć. Relacja Mii i Rose - dwóch przyjaciółek. Widzimy, jak się oddalają od siebie, co o sobie myślą i tak dalej... Myślę, że autorce nie do końca udało się to przedstawić w takim świetle, w jakim chciała. Uważam, że pod tym względem jest to również minus bo jest to niedopracowanie.

Reasumując uważam, że lektura nie należy do najgorszych, ale i również nie do najlepszych. Niestety muszę przyznać, że Córeczka, debiut autorki był lepszy. Ta nie jest zła, ale ma kilka mankamentów. Jestem w miarę zadowolona z tego, co dostałam i z miłą chęcią jeszcze trochę poczytałabym gdyby miała więcej stron. Oczywiście gdy pojawi się następna książka autorki w Polsce, na pewno po nią sięgnę. Polubiłam pióro pisarki już przy jej debiucie i jestem ciekawa, co wymyśli następnym razem.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czym powinien charakteryzować się dobry thriller? Jasnym jest, że powinien trzymać w napięciu; że im bardziej mroczny i duszny jest jego klimat, tym lepiej i że cała fabuła (tudzież koncept na historię ) powinna być spójna, logiczna i po prostu ciekawa.
Wydawać by się mogło, że spełnienie tych raptem kilku punktów nikomu nie powinno sprawiać trudności i rynek winien wręcz ulec zalaniu samymi świetnymi thrillerami.
Rzeczywistość jest jednak - niestety! - zgoła inna, czego (kolejnym już) przykładem jest najnowsza powieść Anny Snoekstra, Laleczki.

Colmstock to mała i na pozór spokojna mieścina, w której każdy się zna, a policja przeważnie śmiertelnie się nudzi. Rose, w odróżnieniu od innych mieszkańców Colmstock, ma ambicje; pragnie wyrwać się z tej zapadłej już niemal dziury; chce zostać uznaną dziennikarką i osiągnąć sukces.
Kiedy najpierw dochodzi do tragicznego pożaru, w którym ginie powszechnie lubiany nastolatek, a później ktoś (pedofil? morderca? wariat?) podrzuca małym dziewczynkom przerażająco podobne do nich lalki, Rose zaczyna widzieć w tych sensacjach szansę na wyrwanie się ze swego małego światka.
Dziennikarskie śledztwo to jedno, a Rose akurat średnio przejmuje się tym, jakie niebezpieczeństwa odkryje to policyjne...

Poprzednia książka Anny Snoekstra (której nie miałam okazji poznać), zebrała mnóstwo pozytywnych opinii, dlatego złakniona dobrej, trzymającej w napięciu historii, postanowiłam dać autorce szansę i spróbować przegryźć się przez jej najnowszą powieść. Nie wiem czy pierwsza książka była równie "świetna" jak Laleczki, ale jeśli tak, to wiem już, że nie ma co po nią sięgać, bo ów rodzaj świetności w najmniejszym nawet stopniu do mnie nie przemawia.
Choć opis Laleczek nie do końca mnie ujął, uznałam jednak, że motyw bliźniaczo podobnych do prawdziwych osób lalek ma naprawdę spory potencjał. I owszem, sam pomysł był dobry, ale jego wykonanie... Ech.
Mam wrażenie, że w tej historii nic nie trzyma się przysłowiowej kupy. Autorka zaczyna kilka różnych wątków, ale żadnego tak naprawdę nie rozwija - a co najważniejsze, nie rozwija głównego, który miał stanowić oś książki. Najistotniejsza bohaterka, Rose, niby ma prowadzić śledztwo, rozwikłać zagadkę i wyjawić prawdę, podczas gdy jedyne, co faktycznie robi, to błądzenie po omacku i uleganie chorej ambicji. Pozostali bohaterowie nie są wcale lepsi - nie idzie pozbyć się uczucia, że ich istnienie jest w gruncie rzeczy pozbawione sensu. Są płytcy, a ich działania okrutnie nielogiczne, jak zresztą i cała książka. Zero w niej emocji, zero napięcia, że już nie wspomnę o portretach psychologicznych bohaterów i pobudek, które nimi kierują (tak, moi drodzy, ich też tu nie uświadczycie). Do tego dochodzą liczne powtórzenia, błędy i wszechobecny chaos, a już wyjaśnienie sprawy tytułowych Laleczek (która, swoją drogą, zepchnięta została niemal na margines) woła o pomstę do nieba. Jest tak...idiotyczne/durne/absurdalne, że aż brak słów.
I to ma być dobry thriller?
No przepraszam, ale nie.

Nie wiem, co poszło nie tak. Wiem za to, że Laleczki to okropnie słaba książka, w której nie ma za grosz logiki. Jest naprawdę, naprawdę słaba; pełna błędów, niedomówień i nagłych zwrotów... nie, nie akcji, a pomysłów autorki. Jeśli lubicie czytać kiepskie powieści to śmiało po nią sięgajcie, jeśli jednak macie alergię na nic nie wnoszące do życia i źle napisane historie, to... Odłóżcie ją na półkę.
Oszczędzicie i czas, i swoje nerwy.

Ocena: 1+/6
©Półka na książki
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć