Masa o procesie polskiej mafii
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.02 / 5.00
liczba ocen: 21
ebookpoint#Sonia Draga
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
28.80 złpremium: 17.28 zł
-22% 22.18 zł
24.13 zł
24.48 zł
28.79 zł
Pozostałe księgarnie
24.12 zł
24.21 zł
25.92 zł
26.00 zł
26.78 zł
28.79 zł
28.80 zł
28.80 zł
28.80 zł
Opis:
Przemilczana opowieść o najbardziej spektakularnym procesie i nieznane fakty, które po dziś dzień wracają w życiu publicznym. Jarosław „Masa” Sokołowski, jeden z najbardziej wpływowych mafiosów tzw. grupy pruszkowskiej, który zdecydował się zostać świadkiem koronnym, odsłania kulisy rozprawy, która zatrzęsła światem biznesu, polityki i mafii.
 

We wrześniu 2002 roku rozpoczął się jeden z najważniejszych procesów ostatnich dekad. Procesem mafii pruszkowskiej żyła przez wiele miesięcy cała Polska. Wszystko za sprawą organów ścigania i jednego człowieka – Jarosława Sokołowskiego, który miał stanąć na sali sądowej oko w oko ze swoimi byłymi kompanami i pomóc wymiarowi sprawiedliwości udowodnić im winę.
W tej opowieści nie ma stenogramów zeznań ani akt sprawy. Jest przemilczana opowieść o najbardziej spektakularnym procesie i nieznane fakty, które po dziś dzień wracają w życiu publicznym. Bo kto myśli, że to już przeszłość, myli się.

„Tak jak większość Polaków bardzo interesowałem się procesem grupy pruszkowskiej, choć – jak prawie wszyscy – miałem o nim bardzo mgliste pojęcie. Do mediów przeciekało niewiele z tego, co wydarzyło się na sali sądowej, a i tak nie można było mieć pewności, że te informacyjne okruchy mają coś wspólnego z prawdą. Dlatego głównie musieliśmy zadowalać się relacjami spod budynku sądu, gdzie reporterzy wypatrywali podejrzanie wyglądających mężczyzn w drogich samochodach i przypisywali im przynależność do mafijnych struktur.
Tak jak większość Polaków byłem pewien, że pruszkowscy bossowie zostaną skazani za najcięższe przestępstwa, przypisywane im nie tylko przez organy ściągania, ale także, a może przede wszystkim, przez media i społeczeństwo. Wydawało się niemożliwe, aby mafijny zarząd uniknął odpowiedzialności za krew, która do końca dekady lat 90. lała się po Polsce szerokim strumieniem. Okazało się jednak, że między wiedzieć a udowodnić jest olbrzymia przepaść – prokuratorzy pozbawieni twardych dowodów nie byli w stanie przekonać sądu do wymierzenia bossom kar za zlecanie zabójstw. A jednak stosunkowo niskie wyroki nie wywołały społecznego oburzenia. Dla Polaków ważniejsze było to, że potężna struktura mafijna przestała istnieć i przynajmniej na jakiś czas została odizolowana od społeczeństwa. A co będzie potem, co się uda udowodnić w kolejnych postępowaniach, to się zobaczy. No, właśnie – to się zobaczy” – Artur Górski

Recenzje blogerów
Mam wrażenie, że za każdym razem kiedy mam napisać kilka słów o kolejnej książce Sokołowskiego i Górskiego, to cały czas piszę to samo, ale trochę inaczej, trochę innymi słowami. Ale czuję się totalnie usprawiedliwiona, bo skoro autorzy w swoich książkach poruszają cały czas te same tematy, to i ja mogę mieć podobne odczucia przy każdej z kolejnych pozycji. No ale to już chyba ostatnia książka tego duetu?

Na początku chcę Was uświadomić, że pierwsze dwa tomy z serii Masa o… były dla mnie czymś ciekawym. Przedstawione zostały fakty, o których nigdzie indziej przeczytać w tamtych latach raczej się nie dało. Teraz specjalistów od mafii jest na pęczki – zaczynając od Facebookowych profili, kończąc na książkowych nowościach pisanych przez byłych gangsterów. Tym razem Masa na widelec wziął procesy polskiej mafii, do których – po totalnej porażce książki Twarzą w twarz ze Słowikową – podchodziłam z ogromnym dystansem.
To co chcę Wam napisać już na początku to to, że tym razem powstała książka, która rzeczywiście wpisuje się w temat określony tytułem książki – prościej mówiąc Masa opowiada swoje historie w temacie, o procesie polskiej mafii. Inną sprawą jest to, że odpowiednio wywyższa swoje zasługi w postępach tego procesu, stawia siebie jako tego najważniejszego, najbardziej zasłużonego dla polskiego sądownictwa, bo to właśnie dzięki niemu zamknięto za kratami większość niebezpiecznych mafiosów. Tego, że był jedynym tak znanym polskim świadkiem koronnym i tego, że w jakimś stopniu przysłużył się do rozbicia mafii nikt mu nie zabierze, ale mam wrażenie, że z tomu na tom dostawał coraz większej głupawki i potrzeby ustawiania siebie na szczytach struktur, przypisując sobie mafijne osiągnięcia. W odbiorze wydawało się to mniej rzeczywiste, a nawet nieprawdopodobne, ale nie mnie oceniać, czy takie wydarzenia rzeczywiście miały miejsce.

Warto też wspomnieć o wpisach, które pojawiły się na początku książki – pierwszy, którego autorem jest Sokołowski i drugi, autorstwa Górskiego. Całkiem mnie to rozbawiło, a w obecnej sytuacji (pierwszy lepszy artykuł: Areszt dla "Masy". Jest podejrzany o oszustwa i korupcję), kiedy wróciłam do tego wstępu, na mojej twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek. W wielkim skrócie mówiąc, oba wpisy stanowiły odniesienie się współautorów serii do fali negatywnej krytyki, która poza tym, że wylewa się na Masę, to dodatkowo rykoszetem zalewa Górskiego. Sokołowski ukazał swoją wrażliwość, pokazał czytelnikom swoje delikatne serduszko i odniósł się do chamskich komentarzy i oskarżeń, podsumowując tylko, że jest taką sytuacją znudzony.

Wiecie, co jest dla mnie ważne? To, że mimo zmasowanego ataku na moją osobę, trwającego już od dobrych kilku lat, ci, którzy mają wiedzę na temat prawa i wymierzania sprawiedliwości, jakoś nie dołączają do tych chóralnych śpiewów. Mówiąc krótko: żaden prokurator, żaden śledczy nie potraktowali poważnie pojawiających się oskarżeń wobec mojej osoby. Bo ja zostałem prześwietlony naprawdę bardzo dobrze. A co więcej, przy okazji kolejnych postępowań moja wiarygodność wciąż jest weryfikowana, a z każdej próby podważenia jej wychodzę z tarczą. I dodatkowo wzmocniony.
[Masa o procesie polskiej mafii, Od narratora Jarosław Sokołowski „Masa”, str.7]


Myślę, że książki Masy są tylko dla tych bardzo ciekawych wizji lat, kiedy Pruszków był jednym z ważniejszych mafijnych miast na mapie Polski, dla tych, którzy ciekawi są punktu widzenia Sokołowskiego, albo dla tych, którzy nie podchodzą do tego typu książek z ogromnymi oczekiwaniami. Poziom treści jest podobny jak w poprzednich książkach z tej serii, ale odnoszę wrażenie, że Sokołowski czerpie coraz więcej satysfakcji z wywyższania się nad innymi, z udowadniania swoimi opowieściami rangi, którą zajmował w strukturze mafii. Ja jego książek nie potrafię sobie odmówić, chociaż zawsze kończę, delikatnie mówiąc, zmieszana.

Ocena: 3/6
©Rude recenzuje
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć