Jedna jedyna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.62 / 5.00
liczba ocen: 352
dołącz do programu UpolujEbooka.pl
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
-23% 21.48 zł
23.38 zł
23.72 zł
27.90 zł
Pozostałe księgarnie
15.35 zł
23.36 zł
23.37 zł
25.11 zł
25.50 zł
25.95 zł
26.51 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Zaginięcie, zabójstwo, ludzkie słabości i żądza władzy... Każdy z przesłuchiwanych coś ukrywa, każdy ma coś na sumieniu. Czy komisarz William Wisting zdoła odkryć ich tajemnice? Czwarty kryminał z jednym z najbardziej lubianych śledczych w roli głównej.

Jest ciepły, lipcowy dzień. Znana piłkarka ręczna – Kajsa Berg, w drodze do centrum treningowego, nagle znika bez śladu. Zaraz po tym, wybucha pożar lasu. Podczas prac porządkowych, strażacy znajdują zwęglone ludzkie zwłoki przykute do drzewa. Obok leży martwy kot z odciętymi łapami. Podczas prowadzenia śledztwa, wszystkie osoby zdają się coś ukrywać, a dochodzenie stopniowo odkrywa ludzką słabość i żądzę władzy. William Wisting czuje, że coraz bardziej pogrąża się w mrok.

„Horst ponownie napisał znakomitą powieść kryminalną”– Terje Stemland, „Aftenposten”.

„«Jedna jedyna» świetnie komponuje się z serią wcześniejszych czterech wzorcowych powieści kryminalnych” – Kurt Hanssen, „Dagbladet”.

Recenzje blogerów
Jørn Lier Horst to autor ze wszech miar skuteczny. Jego książki powodują, że nie potrafię oderwać się od nich zanim nie ujrzę ostatniej zapisanej przez niego strony. Tak było w przypadku wszystkich poprzednich części kryminalnej serii o Williamie Wistingu, tak jest i po przeczytaniu powieści Jedna jedyna, która stanowi czwarty tom cyklu (dziewiąty według kolejności ukazywania się w Polsce). Za każdym razem, gdy sięgam po kolejną powieść autora, podkreślam, że jestem zauroczona serią o norweskim policjancie. Powtarzam to niezmiennie od 2015 roku. Niezależnie od kolejności czytania i poznawania historii życia i spraw kryminalnych prowadzonych przez głównego bohatera, zawsze mam świadomość, że czeka mnie naprawdę przemyślana i dobra lektura. Nie inaczej było z Jedną jedyną - kryminałem, który pochłonęłam w zaledwie kilka godzin. Nie było innej możliwości.

Każda powieść kryminalna napisana przez Jørna Liera Horsta przynosi nową sprawę, którą musi rozwikłać komisarz William Wistting. Tym razem, w jeden z letnich i upalnych dni lipca 2006 roku w Larviku, ginie Kajsa Berg. To znana piłkarka ręczna, która udała się na trening, ale nigdy nie dotarła do centrum sportowego, mimo że miała do niego zaledwie kilka minut spacerem. Nie ma śladów, ani wyraźnych powodów dla których młoda kobieta miałaby zaginąć bez śladu. Kilka dni później policjanci zostają wezwani do znaleziska odkrytego przez miejscowych strażaków po pożarze lasu - to zwęglone ludzkie zwłoki przykute do drzewa, obok których leży martwy kot z odciętymi łapami. Makabryczne znalezisko wydaje się nie być powiązane ze sprawą zaginięcia piłkarki, ale komisarz Wisting ma odmienne zdanie. Rozpoczyna żmudne śledztwo, które z każdym dniem przynosi nowe znaki zapytania, nowe nazwiska, kolejne tropy i zagadki do sprawdzenia. W taki sposób William Wisting pracował nad każdą z dotychczasowych spraw kryminalnych. Często, wspólnie ze swoimi współpracownikami, nie posuwając się w swoich domysłach ani o krok. Utrudnieniem w prowadzonej sprawie jest fakt, że w Larviku doszło w ostatnim czasie do wielu niewyjaśnionych włamań i kradzieży. W pewien sposób gmatwają one główną linię śledztwa, rozpraszają policjantów, w tym samego Wistinga, który dodatkowo zmaga się z tęsknotą za żoną Ingrid, przebywającą z misją humanitarną w Afryce. Wątek osobisty, dotyczący osoby, której dotąd nie poznaliśmy bliżej w trakcie lektury pozostałych tomów serii, uważam za ciekawy, ale też i za wyjątkowo poruszający.

Jak zwykle Jørn Lier Horst postawił na umiejętność budowania dobrze opowiedzianej i wiarygodnej historii kryminalnej, gdzie wszystko poparte jest skrupulatną pracą śledczych, świetną znajomością ludzkiej natury w pakiecie z analizą myśli i emocji wszystkich bohaterów powieści. Najważniejsza jednak, moim zdaniem, jest rzetelność w ukazywaniu postaci biorących udział w opisywanej historii. Wszystkie są prawdziwe, jak to się często mówi: to ludzie z krwi i kości. Główny śledczy nie jest superbohaterem, ma swoje wady, choć nie są one przedstawione w sposób karykaturalny. Może nie zna twórczości malarskiej Hieronima Boscha, ale za to myśli logicznie i poddaje się własnemu instynktowi. Jego współpracownicy to zwyczajni policjanci z małego komisariatu, twardo stąpający po ziemi, ale mający swoje przyzwyczajenia, wyrażający obawy i poglądy, które nie są obce współczesnemu czytelnikowi.

Policjanci z posterunku w Larviku sprawiają, że chciałoby się poznać bliżej ich metody pracy. Nie są one może zbyt spektakularne, ale konsekwentnie wiodą do celu, choć rozwiązania bywają trudne i nieoczekiwane. Autor, mający doświadczenie w pracy policji, potrafi dostarczyć czytelnikowi wiarygodne historie. Śledztwa opisywane w jego książkach nie są nudne, chociaż pełne szczegółów. I nawet jeśli wydaje się nam, że już jesteśmy o krok od rozwiązania, finał pozostaje nieco oddalony. To niezwykła umiejętność Jørna Liera Horsta, który potrafi trzymać czytelnika w szachu aż do końca. Poza tym Jedna jedyna to kolejny przykład książki z bardzo uporządkowaną fabułą i skondensowaną treścią, którą czyta się po prostu z przyjemnością.

Jeśli liczycie na profesjonalny i autentyczny kawałek literatury kryminalnej lub jeśli, tak jak ja, jesteście fanami twórczości Jørna Liera Horsta, a przy tym chcielibyście przyjrzeć się bliżej naturze Skandynawów szczerze polecam powieść Jedna jedyna. Nowych czytelników zachęcam do sięgania po inne tomy serii o komisarzu Williamie Wistingu.

Na zakończenie, warto wspomnieć, że podobnie jak w poprzednich tomach serii autorstwa Horsta, znajdziemy w powieści wiele odniesień kulturowych. Autor często sięga do utworów literackich, znanych piosenek i innych utworów. Tym razem znajdziemy w książce odniesienie do filmu "Ta jedyna" - miłosnego dramatu, wypożyczonego z wypożyczalni filmów, który wiele zmieni w podejściu śledczych do zaginięcia Kajsy Berg.

Ocena: 6/6
©Wasilka - Słowa jak marzenia
Po trzech tomach serii o komisarzu Williamie Wistingu nie mogłam odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po tom czwarty. Jakoś tak polubiłam tę serię, dlatego też z chęcią sięgnęłam po Jedną jedyną, ciekawa tego, czego też można spodziewać się w tej odsłonie przygód Wistinga. Czy i tym razem Jørn Lier Horst zaspokoił moje czytelnicze oczekiwania?

Jest upalne, lipcowe lato. Policja w Larvik otrzymuje zawiadomienie o zaginięciu znanej piłkarki ręcznej, Kajsy Berg. Dziewczyna wyszła z wynajmowanego mieszkania na trening, do centrum treningowego jednak nigdy nie dotarła. Policjanci dokładają wszelkich starań, by ją znaleźć, ale Kajsa zniknęła jak kamień w wodę.
Jakiś czas później w lesie wybucha pożar, a oględziny pogorzeliska ujawniają zwęglone ludzkie zwłoki. Obok ciała znaleziony zostaje także martwy kot z odciętymi łapami.
Policjanci odkrywają, iż mężczyzna, którego ciało znaleziono w lesie, znał Kajsę. Czy jego śmierć mogła mieć związek z zaginięciem dziewczyny? Komisarz Wisting nie ustaje w wysiłkach, by odnaleźć zaginioną. Wie, że czas ma tutaj kluczowe znaczenie. Sprawa jednak nie jest łatwa, a wiele tropów prowadzi donikąd. Wisting nie może oprzeć się wrażeniu, że osoby związane za sprawą coś ukrywają. Czy uda mu się odnaleźć Kajsę żywą?

Muszę przyznać, że z każdym kolejnym tomem widać, jak autor rozwija swój warsztat. Pierwszy tom, Kluczowy świadek, pozostawił mnie z uczuciem niedosytu. Drugi tom, Felicia zaginęła, był już lepszy, bo sprawa w nim prowadzona jest bardziej złożona. Trzeci tom, Gdy morze cichnie, był jeszcze ciekawszy – trzymał w napięciu, a śledztwo w nim zakrojone było na szeroką skalę. Jedna jedyna to już czwarty tom i jak dotąd tę część czytało mi się najlepiej. Pochłonęłam ją niemal jednym tchem, a to chyba najlepszy dowód na to, że ta odsłona przygód komisarza przypadła mi do gustu najbardziej.

Komisarz Wisting działa pod presją. Czas działa na jego niekorzyść, bo jeśli Kajsa sama nie postanowiła usunąć się z widoku, oznacza to, że ktoś stoi za jej zniknięciem. Ktoś, kto może chcieć ją skrzywdzić. Na policji ciąży też presja opinii publicznej, która śledzi każdy jej krok. Kajsa jest znana, a zniknięcie takiej osoby nie mogło przejść bez echa. Śledczy dostają mnóstwo zgłoszeń od rzekomych świadków, którzy widzieli dziewczynę, jednak wiele spośród nich nie wnosi do śledztwa nic nowego. Nieliczne wśród zgłoszeń rzucają nowe światło na sprawę. Poszlaki te są jednak jak elementy układanki, z których trudno ułożyć sensowny obraz. Wisting próbuje znaleźć jakiś punkt zaczepienia, ale nie jest to łatwe. Czuje, że coś mu umyka. Na domiar złego ktoś próbuje zacierać ślady i przeszkadzać im w śledztwie. To jak zabawa w kotka i myszkę, w której stawką jest ludzkie życie.

Jørn Lier Horst po raz kolejny stworzył przemyślaną i wciągającą intrygę, którą śledzi się z przyjemnością. Autor od samego początku wzbudził we mnie ciekawość i utrzymywał ją do samego końca. Czytając, czekałam z niecierpliwością na kolejne poszlaki i z zaciekawieniem obserwowałam, dokąd zaprowadzą one komisarza Wistinga. Autor umiejętnie snuje swoją opowieść i buduje napięcie, które pod koniec osiąga punkt kulminacyjny. Jedna jedyna to dobra propozycja na relaks z kryminałem.

Pod względem fabuły nie mam książce nic do zarzucenia, mam za to drobną uwagę do sposobu jej wydania. Na tylnym skrzydełku książki znajduje się notka dotycząca komisarza Wistinga. Jeden jej szczegół jest spoilerem dla pierwszych czterech tomów serii i, niestety, w tym tomie ten drobny szczegół zepsuł mi element zaskoczenia w jednym z wątków książki, odbierając mi tym samym możliwość odczuwania pewnych emocji, które najpewniej bym odczuwała, gdyby nie ten spoiler. Tak się po prostu nie robi.

Mimo tej drobnej uwagi uważam ten tom przygód komisarza za bardzo udany. Jeśli podobały Wam się poprzednie części tej serii, ta też Was nie rozczaruje. Mam nadzieję, że kolejne części utrzymają poziom, który autor tą powieścią sobie ustawił. Z chęcią po nie sięgnę. Polecam!

Ocena: 4+/6
©Zaczytana Dolina
Nie wiem i nie rozumiem dlaczego książki z serii z Williamem Wistingiem są wydawane bez zachowania jakiegokolwiek logicznego klucza. Najnowsza część jest czwartą z dziesięciu (dziesiąta została wydana w kwietniu 2016 roku). Dotychczas przeczytałam cztery (łącznie z Jedną jedyną) i mogę Was jedynie uspokoić, że części nie są na tyle powiązane, żeby wymagały dyscypliny w czytaniu w kolejności, co nie zmienia faktu, że irytujący jest brak logiki.

Koniec z narzekaniem, teraz będzie już tylko lepiej.

Zaginęła Kajsa Berg – utalentowana piłkarka ręczna. Wyszła na trening ze swojego mieszkania i nie dotarła do centrum sportowego oddalonego o dwie minuty drogi. W lesie policjanci odnajdują wykopany dół, który od razu kojarzy się z grobowcem. Wybucha pożar, a na miejscu pożogi zostają odnalezione zwęglone zwłoki mężczyzny przykutego do drzewa. Miejscowi śledczy na czele z komisarzem Williamem Wistingiem próbują rozwiązać kryminalne zagadki. Czy z teoretycznie kompletnie niepasujących do siebie puzzli powstanie pełen obraz?

Kiedy będziecie mieli ochotę na dobry, skandynawski kryminał, bez nadmiernego rozlewu krwi, bez brutalnych scen, z logiczną i interesującą fabułą, to szczerze polecam Horsta. Jego książki czyta się bardzo dobrze, bo są świetnie napisane. Poza tym autor wie co pisze, gdyż jest byłym policjantem i możemy się spodziewać, że nie znajdziemy w fabule merytorycznych błędów.
Jednym minusem są imiona i nazwiska, które przyprawiają o ból głowy, bo jak tu zapamiętać na przykład Ståle Krekerund, czy Gard Holhjem.

PS Dla dzieci i młodzieży Jørn Lier Horst również potrafi napisać bardzo dobre powieści kryminalne. Polecam serię Biuro Detektywistyczne nr 2.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć