ebook Intryga
3.69 / 5.00 (liczba ocen: 1909)

Intryga
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 20.09
wciąż za drogo?
25.95 złpremium: 16.74 zł Lub 16.74 zł
23.81 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
27.90 zł Lub 25.11 zł
19.90 zł
20.09 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Ona i on w sieci mrocznych uzależnień. Szantaż i kłamstwo, namiętność i nienawiść, pragnienie zemsty, a w tym wszystkim ta trzecia, tak jak on i ona tkwiąca w gąszczu sprzecznych uczuć…

EMILIA
Podobno miłość i nienawiść to te same uczucia, tylko doświadcza się ich w trakcie różnych okoliczności. To prawda. 
Mężczyzna, o którym marzę, nawiedza mnie również w koszmarach. 
To znakomity prawnik. 
Utalentowany kryminalista. 
Piękny kłamca. 
Dręczyciel i wybawiciel, potwór i kochanek. 
Dziesięć lat temu zmusił mnie do ucieczki z małego miasteczka, w którym mieszkaliśmy. A teraz przyszedł do mnie w Nowym Jorku i nie odejdzie, dopóki nie weźmie tego, co należy do niego. 

VICIOUS
Emilia to biedna artystka. 
Jest piękna i nieuchwytna niczym kwiat wiśni. 
Dziesięć lat temu wkroczyła do mojego życia nieproszona i wywróciła je do góry nogami. 
I słono za to zapłaciła. 
Emilia LeBlanc jest dla mnie niedostępna. To była dziewczyna mojego najlepszego przyjaciela. To kobieta, która zna mój najmroczniejszy sekret, córka pokojówki, którą wynajęliśmy do pomocy w naszej posiadłości. 
To powinno mnie zniechęcić do pogoni za nią, ale jest inaczej. 
Ona mnie nienawidzi. Też mi coś. 
Niech się lepiej do mnie przyzwyczaja.

Intryga od L. J. Shen możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Śmierć. Taka przyziemna rzecz. Wszyscy umierają. Cóż, prędzej czy później. Jednak wszyscy z nią walczą.
Trudne życie to takie, w którym człowiek napotyka przeszkody i wyzwania, ale jest otoczony ludźmi, których kocha i na których mu zależy. A złe życie to puste życie. Takie, które niekoniecznie jest trudne i wymagające, ale zdecydowanie pozbawione bliskich ludzi.
Kiedy rzeczywistość weryfikuje twoje plany, łatwiej jest zaakceptować swój los.
Zaczynając od okładki, przyznam szczerze, że podoba mi się kolorystka. Czerń w połączeniu z różem ładnie się prezentuje. Widzimy na niej prawdopodobnie Brutala, ale nie robi on na mnie jakiegokolwiek wrażenia. Ćmoka papierosa lub blanta. No i jest bez koszulki. Ostatnio czytałam gdzieś, już nawet nie pamiętam, czy u siebie na blogu czy u kogoś, że nie lubicie okładek z nagimi klatami. Na mnie wrażenia nie robią, więc mogą sobie być.

Przechodząc do autorki, chciałam zaznaczyć, że to moje pierwsze spotkanie z nią. Nie miałam wcześniej do czynienia z pisarką i jakoś zbytnio to... nie żałuję. Pióro jest lekkie, przyjemne dzięki czemu czyta się szybko. Jednak styl nie był na tyle wciągający, bym miała przepaść do granic i zapomnieć o rzeczywistości. Pomysł na fabułę był nienajgorszy, nieco przereklamowany, ale czytało się w miarę dobrze. Gdybym miała polecić ją Wam na konkretny czas to zdecydowanie wtedy, gdy chcecie odpocząć, zrelaksować się. Nie jest to powieść z górnej półki, więc śmiało możecie zabrać ją ze sobą do pracy i w drodze do niej lub do domu - jeśli poruszacie się komunikacją miejską - i czytać. Nie zajmie Wam zbyt wiele czasu, ma niewiele ponad trzysta stron, ale naprawdę dość szybko znika.

Czy się rozczarowałam sięgając po Intrygę? Nie.
Czy jestem zadowolona? W sumie to i tak i nie.

Niemniej jednak na pewno sięgnę po dwie kolejne części, by dowiedzieć się i upewnić, czy aby na pewno dobrze robię dając jeszcze jedną, a raczej dwie szansy autorce. Daję szansę na to, by mnie zaskoczyła. W jakikolwiek sposób. To się okaże w przyszłości, gdy wpadną w moje dłonie Chaos oraz Skandal.
Mamy dwójkę głównych bohaterów i od razu przyznam, że nie polubiłam ich. Ona mnie drażniła, on zresztą też. Ona była biedna, a on bogaty. Brzmi znajomo? Niestety, ale tak. I to nieco mnie drażni. Wszędzie niemal jest tak, że on ma kasę i powodzenie, w ogóle taki co on to nie jest, a ona taka szara mysz, biedna i w ogóle. No ludzie! Ile jeszcze takich schematów będzie? Ugh... Ale sama chciałam lekkiej lektury, to ją dostałam.
Zero w nich było oryginalności. Wszystkie postacie na jedno kopyto stworzone, jakby patrząc na inne lektury. Wszystko się powtarza. I może dlatego nie polubiłam tych postaci? Bo nie były prawdziwe, inne, tylko brzydko mówiąc "zerżnięte" z szablonów innych lektur?
Oczywiście to moje zdanie, osobiste i szczere. Nie jest to moja złośliwość, tylko szczera opinia i nie będę udawać, że jestem tym wątkiem znudzona okropnie. Zadacie więc pytanie - po co znów sięgam po tego typu lektury? Ano po to, by w końcu natrafić na taką, która przełamie utarte schematy.

Tempo akcji było w porządku, nie mam zastrzeżeń - ponieważ nad lekturą nie usypiałam. Książka długo leżała na półce i czekała na swoją kolej, jednak cieszę się, że dopiero teraz po nią sięgnęłam. Teraz, kiedy zmieniłam pracę i dojazdy do niej trochę mi zajmują. A że wracam po południu - to śmiało mogę czytać w drodze powrotnej.
Emocji niestety zabrakło, pewnie dlatego, że te schematy uniemożliwiły mi przeżycie wielu sytuacji czy też elementów zaskoczenia. No niestety, tak już jest, jeśli przewidzi się fabułę.
Wiem jednak, że są osoby, które lubią takie powieści czytać i nigdy im się nie znudzą.

Co jeszcze mogę powiedzieć o tej powieści? No cóż, generalnie tragicznie nie było, ale cudów na kiju również. Nie miałam czego wymagać, bo jak widzicie mamy tutaj schemat na schemacie... Brak emocji niestety nie wpływa korzystnie, tak samo i bohaterowie, którzy byli dla mnie wierną kopią z innych romansów i obyczajówek.
Zaskoczenia też nie było, więc... Jest słabo. Nie najgorzej, ale naprawdę kiepsko. Stwierdziłam jednak, że dam autorce jeszcze dwie szanse, by mnie zaskoczyła. I one zdecydują czy będę czytać jeszcze kolejne powieści tej autorki, czy też nie.

Niestety nie mam nic więcej do napisania o tej powieści. Jak widzicie - nie ma o czym szczególnie się rozwodzić. Także reasumując, śmiem twierdzić, że nie jest to oryginalna, przezabawna i czarująca historia obyczajowa a strikte romans z utartymi schematami w tle, które nie wywołują pozytywnych odczuć.
Nie wiem, czy mogę ją Wam polecić, czy tez nie? Ja i tak drugi raz z ciekawości bym zaryzykowała. A Wy?
Bo jeśli lubicie takie właśnie książki to polecam, ale jeśli chcecie czegoś lepszego, z emocjami - to nie ta pozycja, niestety.
Dlatego też... zdecydujcie sami.

Ocena: 3/6
©Tylko magia słowa
Niekiedy to co wydaje się pojawieniem się w niewłaściwym czasie i w nieodpowiednim miejscu, po latach nabiera całkiem innego znaczenia. Przyznanie się samemu sobie do uczuć, do których odmówiliśmy sobie prawa dawno temu, bywa procesem długim i nie zawsze kończy się sukcesem. Czasem trzeba pozwolić sobie na odkrycie tego co uważamy za słabość by zdobyć to, co czego pragniemy najbardziej.

Pakt z diabłem lub raczej z Brutalem nie był dobrym pomysłem, ale kiedy pracuje się na dwa etaty, a długi wciąż rosną i nie ma widoków w najbliższej przyszłości na optymistyczny scenariusz, to niestety trzeba pójść na kompromis. Emilia zdaje sobie sprawę, że ten facet niczego nie proponuje z dobroci serca i przyjdzie jej zapłacić za to, lecz w obecnej sytuacji nie może unieść się zbytnio honorem. Nie oznacza to wcale, iż będzie teraz postępować zgodnie z życzeniami Brutala, od lat jego postać kładzie się cieniem na jej życiu, ale ona zna go lepiej niż by on chciał i nie zawaha się by użyć swej wiedzy. Tych dwoje ma za sobą kilka burzliwych wydarzeń, teraz jednak on chce czegoś od niej, a ona może wynieść z tego korzyść, no i pozostaje jeszcze ich wspólna przeszłość. Jego pewność siebie dorównuje bezczelności z jaką traktuje wszystkich, zwłaszcza ją, lecz Emilia zawsze podążała własną drogą, nawet gdy czasem musiała z niej zboczyć przez niego i tak wracała na wybrana ścieżkę. Teraz znów się spotkali i iskrzy między nimi jeszcze bardziej niż dawniej, nic nie zmieniło się w ich relacjach, Brutal ma wciąż władzę i pieniądze, a ona? No właśnie jaka jest jej rola w tej grze? Może inna niż zakładali oboje? Prawda zawsze jest najtrudniejsza do zaakceptowania, oni uciekają od niej od lat, czyżby nadszedł wreszcie czas stawienia czoła temu co kiedyś odebrało szczęście?

Za co uwielbiane są baśnie? Może za pewność, że dobro zwycięży zło? A gdy już nie jesteśmy dziećmi mniej lub bardziej świadomie czasem zdarza nam się szukać podobnego scenariusza w książkach. Intryga jak najbardziej wpisuje się w ten schemat, chociaż to co w bajkach było oczywiste w tym przypadku ukryte jest pod warstwą aroganckiego charakteru bohaterów i przekorności bohaterek, te cechy nadają dialogom humoru, często podszytego ironią. Jednak L. J. Shen nie poprzestała na tym, pod lekkim pierwszym wrażeniem kryje się historia poważniejsza, pełna emocji, zranionych uczuć oraz przede wszystkim kobiety i mężczyzny, pragnących się, ale równocześnie uważających się za tabu. Przeszłość w Intrydze jest kluczem do teraźniejszości, która okazuje się czymś więcej niż tylko rozrachunkiem z tym co było. Trzeba przyznać autorce, że nie wraz z rozwojem wydarzeń nie wybielała bohaterów, nie zmieniała ich osobowości, jako, że są dwa plany czasowe widzimy upływ czasu, lecz pewne elementy pozostają niezmienne. Współczesna wersja bajki za tło ma Nowy Jork i słoneczną Kalifornię, a zło oraz dobro mają wiele twarzy i czasem ukryte są pod bliznami, uprzedzeniami, a zwłaszcza tajemnicami. Te ostatnie są źródłem motywacji postaci, stanowią jednocześnie ich silną i słabą stronę. Nie można też zapomnieć o uczuciowej stronie Intrygi, gdyż to ona jest głównym wątkiem oraz motorem fabuły. L. J. Shen nie dała czytelnikom słodkiej opowieści o miłości, zamiast tego jest historia, w której nie brak gniewu, bólu, ale i humoru, zuchwałości oraz namiętności.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć