ebook Jak ziarnka piasku
0 / 5.00 (liczba ocen: 0)

Jak ziarnka piasku
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.37
Audiobook - najniższa cena: 22.55
28.90 złpremium: 17.34 zł Lub 17.34 zł
24.37 zł Lub 21.93 zł
28.90 zł Lub 26.01 zł
28.90 zł 10 zł na konto
24.57 zł
24.57 zł
24.64 zł
26.50 zł
28.90 zł
28.90 zł
Inne proponowane

Anna i Nina były jak dwa ziarnka piasku. Gy Nina zdecydowała się popełnić desperacki krok, Anna nie potrafiła się z tym pogodzić. Teraz składa swój świat na nowo i próbuje wyjaśnić, co właściwie się wydarzyło… Tylko czy będzie w stanie znieść prawdę?

„Filmuję wszystko. Wiem, że nie zdążą. Uśmiecham się. Bo chcę, żeby taką mnie zapamiętali. Uśmiecham się, bo czuję ulgę. Niedługo to wszystko się skończy” – fragment powieści

Anna i Nina były jak dwie krople wody. Albo dwa ziarnka piasku. Identyczne. Papużki nierozłączki, które wiedziały o sobie wszystko. Kiedy Nina zdecydowała się na desperacki krok, Annie rozsypał się świat. Teraz składa go na nowo, kawałek po kawałku, i próbuje wyjaśnić, co właściwie się wydarzyło… Tylko czy będzie w stanie znieść prawdę?

Jak ziarnka piasku od Joanna Jagiełło możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Kontynuując misję poszukiwawczą wartościowych książek dla młodzieży (polecałam już Pasztety Beauvais i O tym można rozmawiać tylko z królikami Höglund), sięgnęłam po polską powieść, która zwyciężyła w konkursie Książka Roku 2018 organizowanym przez Polską Sekcję IBBY. Mam ograniczone zaufanie do literackich nagród i nominacji, ale wyróżnienia przyznawane przez tę organizację jeszcze nigdy mnie nie rozczarowały. Lektura książki Jak ziarnka piasku autorstwa Joanny Jagiełło była więc kwestią czasu. A że znalazłam ją w bibliotece… Przeczytałam w jedno popołudnie żałując, że nie było mi to dane jakieś dziesięć lat temu.

Las wygląda groźnie, ale jest moim sprzymierzeńcem. W tym, co mam zamiar zrobić. Filmuję wszystko. Chcę, żeby widzieli, żeby wiedzieli. Że nie byłam zwierzęciem prowadzonym na rzeź. Że przynajmniej teraz, tutaj, potrafiłam pokierować własnym życiem. Naprawić to, co spieprzyłam. Że przynajmniej teraz, tutaj, jestem osobą, kimś, kto podejmuje decyzje dotyczące własnego istnienia. Że przynajmniej teraz, tutaj, potrafiłam zachować godność.

Anna i Nina przyjaźniły się od podstawówki. Łączyła je wspólna data urodzin, szkolna ławka, znajomi i artystyczna dusza. Łączyła, bo powieść otwiera scena samobójczej śmierci Niny. Dokładnie w siedemnastą rocznicę urodzin ta ładniejsza, zdolniejsza i bogatsza z przyjaciółek transmituje na żywo swoje pożegnanie ze światem. Jej śmierć – niezrozumiała i niespodziewana – stawia pod znakiem zapytania sens życia Anny. Mimo że od czasu rozpoczęcia nauki w liceum (tylko Nina dostała się do plastyka) dziewczyny spędzały razem dużo mniej czasu, wydawało się, że nadal były najbliższymi sobie osobami. Dopiero po tragicznych wydarzeniach Anna uświadomiła sobie, że Nina w ostatnim czasie była nieswoja i nieobecna. Jakie kłopoty miała ta spokojna, radosna i poukładana dziewczyna? Niepotrafiąca pogodzić się ze stratą przyjaciółki Anna wycofuje się z życia – nie znajduje powodów do śmiechu, nie ma komu opowiedzieć o problemach z chłopakiem, porzuca wszelką aktywność zastanawiając się, co Nina zrobiłaby na jej miejscu i konstatując, że nic już zrobić nie może. Zdaje sobie sprawę, że nie odzyska spokoju póki nie zrozumie motywów destrukcyjnego działania przyjaciółki. Nie bez wyrzutów sumienia zajmuje miejsce Niny w szkole plastycznej. Umiejętnie wzbudzona fascynacja nauczycielem od teorii sztuki i jej konsekwencje zmuszają Annę do bolesnego odtworzenia biegu zdarzeń, który doprowadził Ninę do tak radykalnej decyzji, na własnej skórze.

Jagiełło z wyczuciem i empatią obrazuje świat dzisiejszych nastolatków. Bez nadęcia i prób oceny podejmuje problemy przemocy seksualnej i psychicznej oraz samobójstwa jako sposobu na ulżenie sobie w cierpieniu. Mając świadomość, iż współczynnik targnięcia się nastolatków na życie nigdy nie był tak wysoki jak teraz, Jak ziarnka piasku to wstrząsająca, budząca silne emocje lektura. Każe otwierać oczy i słuchać zwłaszcza tych, którzy szeptem wołają o pomoc. Uruchamia lawinę pytań o możliwość uniknięcia samobójczej śmierci naszych kolegów. Wobec tragedii odebrania sobie życia umknąć mogą poprzedzające ten akt problemy, na które zwraca uwagę autorka. Najważniejszymi z nich są potrzeba akceptacji rówieśniczej i związany z jej brakiem hejt (zwłaszcza w przestrzeni wirtualnej) oraz samotność i niezrozumienie odczuwanie przez dzieci, ale także przez ich rodziców. Myślę sobie, że podobnie jest w prawdziwym życiu – wiele spraw dostrzegamy dopiero wtedy, gdy jest bardzo źle albo nawet za późno. Niewątpliwą siłą powieści Joanny Jagiełło jest ukazanie trudnego, ale możliwego wyjścia na prostą z sytuacji, która wydawała się bez wyjścia. Dzięki wsparciu bliskich, rówieśników i nauczycieli, nawet tak dramatyczna historia zyskuje budujące zakończenie.

Jak ziarnka piasku to powieść napisana dla młodzieży licealnej, ale też dla rodziców i nauczycieli. A także dla takich jak ja (lat 27), którzy nie tak dawno byli w podobnym wieku, a którym dziś z rezerwą i lekceważeniem zdarza się odnosić do problemów nastolatków. Jak przyznaje autorka, historia Niny i Anny inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, które miały miejsce kilka lat temu w Sopocie, a opisane zostały w noszącym znamiona kryminału reportażu dziennikarskim pt. Zatoka świń. Poświęconą głośnej sprawie wykorzystywania seksualnego nieletnich dziewczyn książkę Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego w 2016 roku wydała Agora.

Ocena: 5/6
©do dzieła
Powiem Wam coś: cieszę się, że dorastałam w takich, a nie innych czasach. Bez mediów społecznościowych, smartfonów, laptopów, iPadów i wszelkiego tego bogactwa, którym otaczamy się na co dzień. Owszem, nie wyobrażam sobie, żeby mój niespełna siedmioletni syn założył klucz na szyję i pobiegł gdzieś z kolegami, w dodatku bez telefonu albo chociaż smartwatcha przy sobie. Przymykam oko na moją trzyletnią córkę oglądającą bajki na YouTubie, bo w tym czasie mam czas wypić gorącą kawę. Cieszę się, że jako nastolatka nie wiedziałam, co to Facebook, choć teraz jestem od niego w pewien sposób uzależniona. Wreszcie – tak bardzo cieszę się, że nigdy nie musiałam mierzyć się z tragedią, jaką jest samobójstwo koleżanki czy kolegi z klasy. Że niejasności rozwiązywało się po prostu na podwórku, mniej lub bardziej dyplomatycznie, ale jednak skutecznie. „Nie lubię cię, nie będę się z tobą bawić”. Infantylne? O rany, jakże chciałabym powrotu tego infantylizmu! Wtedy można było wierzyć, że jakikolwiek dorosły zawsze nas obroni. A teraz?

Z możliwości Facebooka skorzystała Nina, można powiedzieć „nieobecna” bohaterka książki Jak ziarnka piasku Joanny Jagiełło, nadając na żywo film z…. własnego samobójstwa. Jakże to pokracznie brzmi.. Jednak tak właśnie się dzieje. W swoje siedemnaste urodziny nastolatka realizuje plan i decyzję o odejściu ze świata wprowadza w czyn. Nikt nie rozumie co się stało, dlaczego ta sympatyczna, ładna i zdolna dziewczyna postanowiła odejść, w dodatku w tak spektakularny sposób. Cały opis sprawy poznajemy z punktu widzenia Anny, jej najlepszej przyjaciółki. Dziewczyna czuje się osamotniona, zdradzona, pominięta. Zaczyna rozmyślać i analizować zachowanie koleżanki, zauważa pewne zmiany, które w niej zaszły, a których nikt nie wychwycił na czas. Przypomniała sobie sytuacje, w których Nina chciała jej coś powiedzieć, ale ona nie słuchała, zaabsorbowana nowym obiektem swoich uczuć. Ania uświadamia sobie, że odkąd każda z nich poszła do innego liceum, ich przyjaźń ulegała powolnemu rozpadowi. Z czasem zaczyna sobie układać życie, choć w ten czy inny sposób Nina wciąż jest w nim obecna. Z czasem również odkrywa przyczynę samobójstwa przyjaciółki, samej wplątując się w koszmarną sytuację.

Czy dziewczyna poradzi sobie ze swoim dramatem, czy może pójdzie za przykładem Niny? Nie odpowiem na to pytanie. Zróbcie to sami, czytając Jak ziarnka piasku. Joanna Jagiełło w niedługiej powieści przedstawiła nam całe spektrum niebezpieczeństw, jakie czai się na nieroztropną młodzież. To lektura nie tylko dla nastolatków, ale również dla rodziców. Ponadto jest napisana prostym językiem, a jednocześnie nie jest infantylna – spokojnie może porwać młodzież, a jednocześnie usatysfakcjonować dorosłego. Sama jestem matką trzylatki. Nie potrafię nawet sobie wyobrazić, że moja mała słodka Helenka mogłaby choć przez chwilę znaleźć się w sytuacji podobnej do tej, w której znalazła się najpierw Nina, a potem Ania. Żyję w stosunkowo spokojnym świecie przedszkolaka, martwię się niezjedzonym obiadem i rozcięta brodą. Mówi się: małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. Po lekturze książki Joanny Jagiełło dość brutalnie uświadomiłam sobie, jakie problemy stoją przede mną, z czym może przyjść mi się zmierzyć. Jednocześnie jest to dla mnie przestroga, by o pewnych rzeczach rozmawiać z dziećmi wcześniej, uświadamiać im, jakie niebezpieczeństwa mogą na nie czyhać nawet ze strony tych, którym bezwzględnie ufają. Chcę być przyjaciółką moich dzieci, a nie tylko matką, która sponsoruje imprezy i wakacje oraz tą, którą trzeba znosić z braku lepszej alternatywy. Jedno jest pewne – gdybym miała dorastającą córkę, na pewno podrzuciłabym jej tę książkę jako szczególnie interesującą. Zróbcie to.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć