Utopia dla realistów. Recepta na idealny świat
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.20 / 5.00
liczba ocen: 2521
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.99 złpremium: 17.99 zł
23.09 zł
25.49 zł
28.49 zł
29.99 zł
Pozostałe księgarnie
25.49 zł
25.49 zł
26.99 zł
27.00 zł
29.99 zł
29.99 zł
Opis:

Bezwarunkowy dochód podstawowy. Piętnastogodzinny tydzień pracy. Otwarte granice. Czy nie brzmi to zbyt pięknie, aby było prawdziwe? Jeden z czołowych młodych europejskich myślicieli pokazuje, w jaki sposób można stworzyć idealny świat.

„Utopia dla realistów” to jedna z niewielu książek, które poddają w wątpliwość nasze poglądy na przyszłość. Bregman zabiera nas w podróż historyczną – począwszy od pewnego kanadyjskiego miasta, któremu niegdyś udało się niemal całkowicie zwalczyć ubóstwo, po nieudaną próbę wprowadzenia przez Richarda Nixona bezwarunkowego dochodu podstawowego dla milionów Amerykanów – i omijając tradycyjne podziały na to, co prawicowe i lewicowe, postuluje idee, których czas właśnie nadszedł.
Każdy kamień milowy postępu cywilizacyjnego, od końca niewolnictwa do początków demokracji, był niegdyś uznawany za utopijną fantazję. Książka Bregmana, prowokująca i wciągająca zarazem, udowadnia, że nowe utopie, takie jak wyeliminowanie ubóstwa oraz wprowadzenie 15-godzinnego tygodnia pracy, mogą jeszcze za naszego życia stać się rzeczywistością. To, że coś jest nierealistyczne albo nieracjonalne, może w istocie uczynić niemożliwe nieuniknionym – i jest to jedyny sposób, aby zbudować idealny świat.

„Genialna, wszechstronna, prawdziwie pouczająca i łatwa w odbiorze. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którym leżą na sercu bolączki współczesnego społeczeństwa i którzy pragną wnieść swój wkład w jego naprawę” – Zygmunt Bauman, jeden z najwybitniejszych teoretyków społecznych

„Jeśli nużą was banalne debaty i powtarzane od lat wyświechtane prawicowo-lewicowe frazesy, spodobają wam się odważne tezy, świeże idee, barwny język i poparta dowodami argumentacja autora «Utopii dla realistów»” – Steven Pinker, profesor psychologii na Uniwersytecie Harvarda oraz autor książek „The Blank Slate” i „The Better Angels of Our Nature”

Recenzje blogerów
Rutger Bregman nie jest pierwszym ekonomistą, który zauważył, że coś poszło nie tak w rozwoju świata na przełomie XX i XXI stulecia. Zapewne też nie jest ostatnim. Ale jest pierwszym, który prezentuje spójną wizję naprawy istniejących stosunków społecznych i ekonomicznych.

W 2009 roku, gdy zapaść kredytowa coraz bardziej się pogłębiała, premie pracownicze banku inwestycyjnym Goldman Sachs stanowiły równowartość łącznych zarobków 224 milionów najbiedniejszych ludzi na Ziemi. A zaledwie osiem najbogatszych osób na Ziemi posiada więcej niż biedniejsza połowa mieszkańców naszej planety.

Jeszcze pół wieku temu wszystko zapowiadało się inaczej. Isaac Asimov znany autor powieści science-fiction przewidywał, że w XXI wieku najbardziej potrzebnym zawodem będzie psychiatra, którego zadaniem będzie pomóc sobie radzić ludziom z nadmiarem wolnego czasu. W związku z postępem technicznym i automatyzacją produkcji, a także zmianą profilu przemysłu uważano, że za kilkadziesiąt lat będziemy pracować najwyżej cztery dni w tygodniu, a może nawet trzy. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło.

W LATACH 60′ PROWADZILIŚMY WOJNĘ Z UBÓSTWEM I UBÓSTWO JĄ WYGRAŁO

Kiedyś ludzkość była przekonana, że podstawą rozwoju ekonomicznego jest niewolnictwo. Nie wyobrażano sobie funkcjonowania imperium rzymskiego bez niewolnictwa. Jednak w końcu niewolnictwo zostało wyeliminowane. Natomiast pojawiło się zarządzanie biedą. Biedni są jak cienie na obrazie, zapewniają niezbędny kontrast. Ta opinia Philippe’a Hecqueta ukazuje sposób myślenia klasy posiadającej w przeszłości. Bernard de Mandeville, osiemnastowieczny ekonomista zdefiniował to następująco:

To oczywiste, że w wolnym narodzie, w którym nie ma zgody na niewolnictwo, najskuteczniejszym sposobem na osiągnięcie bogactwa jest ogromna liczba biednych.

Każdy, kto nie jest idiotą, wie, że klasy niższe muszą być biedne, w przeciwnym razie nie będą pracowite – twierdzono u progu epoki przemysłowej. Niewiele się zmieniło. Margaret Thatcher była przekonana, że ubóstwo jest usterką osobowości. Rozmaici badacze stwierdzali, że biedni są po postu mniej inteligentni. Z drugiej jednak strony Ford w swoich zakładach wprowadził pięciodniowy tydzień pracy i podwyższył zarobki, bo zrozumiał, że masowa produkcja samochodów ma sens tylko wtedy, gdy będzie dostatecznie duża liczba ludzi, których będzie stać na ich kupno i którzy będą mieć dostatecznie dużo wolnego czasu, by nimi jeździć. To była rewolucja na miarę likwidacji niewolnictwa. Okazało się, że nie spowodowała upadku ekonomicznego USA, a wręcz przeciwnie.

Może zatem propozycja Rutgera Bregmana jest najlepszym rozwiązaniem i ratunkiem dla przyszłości. Ekonomista ten słusznie zauważa, że zmniejsza się liczba zawodów, które pomnażają dochód. Rośnie zaś liczba bankowców, maklerów, analityków giełdowych, specjalistów marketingu… Takie zawody zamiast tworzyć bogactwo, w głównej mierze przesuwają je z jednego miejsca w drugie.

PRZYSZŁOŚĆ JUŻ TU JEST – TYLE ŻE NIERÓWNO ROZDZIELONA

To zdanie Williama Gibsona twórcy cyberpunku, ważnego nurtu w literaturze fantastycznej. Bregman proponuje tę przyszłość podzielić nieco równiej przez wprowadzenie tzw. bezwarunkowego dochodu osobistego. Udowadnia, że to ma sens i nie zniszczy światowej ekonomii. Jego wywody brzmią przekonująco. Jest tylko jeden problem. Polityka zmierza obecnie w całkiem przeciwnym kierunku. Wygrywają populizmy. Najlepszą bronią populistycznego marketingu politycznego jest straszenie obcymi i nawoływanie do zamykania granic. Brexit to pierwszy z takich objawów. Nie ostatni i nie najgorszy. Pojawią się znacznie gorsze. Urosną druty kolczaste.

Wydajność jest rekordowo duża, nigdy wcześniej nie pojawiało się tak wiele innowacyjnych rozwiązań, a jednocześnie spada mediana dochodu i liczba miejsc pracy – to wielki paradoks naszych czasów - pisze Bregman w swojej książce i szkoda, że nie przemawia ona do polityków, którzy decydują o naszej przyszłości. Szkoda że nie trafia do wyborców, którzy wolą populistyczne hasła o zagrażających im obcych, którzy prędzej zgodzą się na zbudowanie kolejnych murów i zasieków, a te w końcu zniewolą ich jeszcze bardziej. Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie – powiedział, cytowany przez autora, George Santayana.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć