Czy mnie słyszysz?
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.41 / 5.00
liczba ocen: 125
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.00 złpremium: 16.20 zł
22.12 zł
22.63 zł
22.95 zł
27.00 zł
Pozostałe księgarnie
22.11 zł
22.94 zł
22.95 zł
22.95 zł
24.30 zł
24.50 zł
25.11 zł
27.00 zł
27.00 zł
27.00 zł
27.00 zł
Opis:

Tego lata, gdy poznałem Annę Trabuio, mój ojciec zaciągnął do lasu dziewczynę. Zatrzymał furgonetkę na brzegu szosy, to było przed zmierzchem, zapytał nastolatkę, dokąd idzie, i zaproponował, że ją podwiezie. Wsiadła do samochodu, bo go znała… Wciągająca, klimatyczna jak romans, głęboka jak powieść psychologiczna – książka, dzięki której Włosi pokochali thrillery.

Szesnastoletni Elia mieszka z rodzicami w niewielkim przemysłowym mieście na północy Włoch, które żyje tematem tajemniczej śmierci małego chłopca. W tym czasie ojciec Elii, Ettore, traci pracę, wycofuje się z dotychczasowego życia i popada w obłęd. Znika na długie godziny w starej furgonetce, która powoli staje się jego domem. Pewnego dnia zaprasza do samochodu młodą dziewczynę, a światła reflektorów znikają w pobliskim lesie…
Policja szybko łączy fakty i zaczyna uważać Ettore za głównego podejrzanego także w sprawie zamordowanego chłopca.
Elia po 30 latach wraca pamięcią do przełomowych wakacji. Próbuje rozwikłać tajemnice z przeszłości, analizując krok po kroku zachowanie ojca i wszystkie nawet najdrobniejsze wydarzenia.
Co wydarzyło się upalnego lata 1978 roku? Jakie tajemnice skrywał Ettore? Czy Elia wybaczy ojcu?
„Czy mnie słyszysz?” to thriller, który we Włoszech uznano za prawdziwe literackie wydarzenie. Varvello nie tylko skonstruowała wciągającą i mrożącą krew w żyłach fabułę, potrafiła też przekonywająco opisać historię dojrzewania nastolatka uwikłanego w pierwszą poważną, choć zakazaną miłość. To znakomite studium skomplikowanych rodzinnych relacji i zła, które może zakiełkować w każdym.

Recenzje blogerów
Latem 1978 r. w pewnym włoskim miasteczku wydarzyło się naprawdę wiele, również z perspektywy mieszkającego tam wówczas z rodzicami szesnastoletniego Elii. W sierpniu w przemysłowym Ponte upada zakład – główny lokalny pracodawca - co oznacza, że ojciec chłopca, Ettore, zostaje na bruku i zaczyna alienować się od wszystkich, nie mogąc się kompletnie odnaleźć w tym „nowym” rozdaniu. Równie istotną sprawą wydaje się kwestia niezrozumiałej śmierci miejscowego dziecka, której echa wciąż gwarnie unoszą się nad społecznością. Wreszcie – Elia spotyka Stefano, z którym się zaprzyjaźnia, będącego pod opieką matki, Anny, którą również polubi. Jego nowy kumpel, pochodzący z rozbitej rodziny, chętnie wróciłby do ojca, jednak na razie musi pozostać w Ponte. Ale to nie wszystko – prócz sprawy dziecka, w krótkim czasie dochodzi do kolejnego głośnego wypadku. Nic więc dziwnego, iż komasacja owych zdarzeń odciśnie piętno na młodym Elii, na długo zapadając mu w pamięć.

Mimo iż Elena Varvello wydała wcześniej dwa tomiki poezji, to w jej powieści próżno szukać choćby krzty liryzmu – mowa o prozie oszczędnej, precyzyjnej, opartej w dużej mierze na (minimalistycznych) dialogach. Włoszka pisze zgrabnie i lekko, stawiając mnóstwo kropek i rwąc jednocześnie swe dzieło na wiele, wydawałoby się, chaotycznych strzępów: przeplata chronologię z narracjami oraz przemyśleniami bohaterów, zaś retrospekcje przeważają nad chwilą obecną. Akcję umieszcza w małym (i rzeczywistym) włoskim miasteczku - sama takowe zamieszkuje.

Początkowo trudno stwierdzić, że to tak naprawdę nie thriller, albo – nie do końca thriller. Dopiero po lekturze przychodzi konstatacja, iż mowa bardziej o powieści obyczajowej z zaakcentowaną psychologią postaci, w której jedno zdarzenie, a właściwie wątek, pisarka osnuwa kotarami tajemnic - ciągnie się ono, dawkowane w małych porcjach, przez całą książkę. Wspólnym mianownikiem Czy mnie słyszysz? są wewnętrzne przemiany postaci (a zarazem ich obserwacja zamiast oceny), a także brak nachalności przekazu, natomiast siłą napędową, niepokój, wątpliwości oraz nieepatowanie dosłownością.

Z punktu widzenia Elii, kluczową postacią jest jego ojciec; z punktu widzenia czytelnika: ojciec i syn. Ettore po zwolnieniu, czyli wielkim dla niego ciosie, zaczyna dziwnie się zachowywać; toczy go podejrzliwość, ujawniająca się w dostrzeganiu wszędzie spisków; staje się też coraz bardziej nieobecny, dosłownie i w przenośni, przebywając w sobie tylko znanym świecie myśli, a pisząc bardziej przyziemnie – w furgonetce, swoim nowym domu. Mężczyzna ma odtąd w zwyczaju wychodzenie z domu po kolacji i bardzo późne, często nocne, powroty. Ale najważniejsze jest to, iż się oddala. Od wszystkich. Pamiętajmy jednak, że kij ma zawsze dwa końce: skoro Ettore oddala się od bliskich, to ku czemu zmierza? W tym patriarchalnym modelu rodziny dochodzi do poważnego tąpnięcia: męski autorytet tracąc pracę, traci wszelką pewność siebie, samczy tron; swoją postawą wzbudza w synu coraz większą podejrzliwość i wątpliwości, zaś rola matki polega jedynie na próbach łagodzenia wszelkich napięć i napełnianiu domowników względnym optymizmem. Tak długo się nie da. No właśnie - jak to jest żyć pod jednym dachem z kimś, kogo podejrzewamy o najgorsze?

Niewątpliwie największą enigmą powieści pozostaje ojciec chłopca. Pytanie brzmi: co tak naprawdę się z nim dzieje, za co odpowiada, a za co nie; czy wszystkie spadające na niego podejrzenia rzeczywiście mają uzasadnienie w rzeczywistości? Kolejną niewiadomą są okoliczności bliżej nieokreślonego wypadku, jakiemu uległ Ettore w odległej przeszłości, i który, być może, rzutuje na jego obecne poczynania. Są też i pomniejsze zagadki, jak choćby sekrety Anny oraz fakt, że wyraźnie unika rodziców Elii. Czy mnie słyszysz? to też wątek dwóch nastoletnich chłopców, których łączy nie tylko wiek, ale i wspólne doświadczenia (w taki właśnie sposób zostaliśmy przyjaciółmi: uwikłani w przemilczenia, w to, czego nie umieliśmy wyrazić ani zrozumieć) – na obu w domu nie czeka bynajmniej sielanka. Dojrzewający nastolatkowie mają bowiem nie do końca poukładane relacje z rodzicami, zwłaszcza z ojcami, bo książkowi tatowie są (zazwyczaj) nieobecni, zarówno w życiu rodzinnym, jak i w procesie wychowawczym; Stefano pokłada w opiekunie wielkie nadzieje co do poprawy swego losu; drugi – Elia – ma o swoim coraz gorsze zdanie: budzi w nim lęk, niechęć i dystans, przez co chłopak zbliża się bardzo do innej rodziny.

Powieść Varvello to rzecz o ludziach niezwykle zagubionych – gdzie jedni ufają zbyt mocno, a drudzy w ogóle – o utracie tożsamości oraz kryzysach: tych męskich i małżeńskich. I o tym, że jeśli raz zrobisz coś złego, już zawsze będziesz pierwszym podejrzanym, z przypiętą na plecach wielką łatką. „Czy mnie słyszysz?” podejmuje także temat rozpadu więzi rodzinnych. Varvello prezentuje surogat włoskiej rodziny, z kłującą w oczy, nieumiejętną, karłowatą wręcz komunikacją. Pisze o niedostrzeganiu narastających problemów, o braku reakcji i bierności, zwłaszcza matki i żony, której działanie, być może, zapobiegłby tragicznym wydarzeniom. Sporo miejsca poświęca też Elii, przez co powieść zyskuje inicjacyjny wyraz. Chłopak nie tylko zawiera nową przyjaźń, ale też stopniowo zanurza się w dorosły świat, przechodząc przez pierwsze nastoletnie i skazane, zdawałoby się na przegraną, zadurzenie (Wtedy nic jeszcze nie wiedziałem o kształtach, jakie może przybrać miłość, ani o sile, z jaką potrafi nas zapędzić w ciemny kąt i pozbawić tchu). Jednak niewiele tu oddechu samego miasteczka, na co bardzo liczyłem. Towarzyszymy garstce ciągle tych samych osób, nie uświadczając motywu małomiasteczkowości; o Ponte nie sposób wiele powiedzieć, przeto daleko mu do rangi jednego z bohaterów książki.

Utkaną z niedopowiedzeń powieść czyta się wprawdzie lekko, czasem jest i mrocznie, i niepokojąco, ale pozostaje niedosyt ze względu na brak satysfakcjonującej liczby danych, bo co innego grać w przygotowaną przez pisarkę – absolwentkę studiów kreatywnego pisania - grę literacką, pełną łamania chronologii i zanurzania w sosie niejasności, a co innego pozostać na końcu, już po kulminacji, z przesadną liczbą niewiadomych… W książce wątki toczą się równolegle, a Varvello rozumie istotę budowania napięcia, o czym świadczą podawane w odpowiednich momentach kolejne porcje informacji. Wydawca podaje, że u Włoszki jest „zaskakująco na każdej stronie”. Byłoby o wiele bardziej, gdyby, przykładowo, nie ujawniono, że chłopak zadurza się w matce przyjaciela!

Na koniec: Elena Varvello, jakby chciała zwrócić uwagę czytelnika na ludzką mentalność, przejawiającą się w tym, że jeśli nie mówi się o pewnych rzeczach, wydają się mniej rzeczywiste. Podejście - co unaocznia jej książka - błędne, a przynajmniej niewystarczające, bo przecież to niczego nie zmienia […] Nawet jeśli o nich nie mówisz, i tak się dzieją.

Prawdą jest, że Czy mnie słyszysz? to swoisty amalgamat nie tylko wątków, ale i gatunków: od znamion typowego thrillera, przez powieść obyczajową, psychologiczną i historię o dojrzewaniu, na elementach romansu kończąc. Jednak tym, co wybija się dla mnie na szczyt, jest bogaty, wyważony obraz trzyosobowej rodziny – matki, ojca i syna, czyli utrwalający się w pamięci czytelnika obraz bierności, anihilacji i dojrzewania.

Po Czy mnie słyszysz? sięga się m.in. po to, by dowiedzieć się, co kierowało poszczególnymi bohaterami (nawet pomimo naszej wcześniejszej wiedzy o ich uczynkach) oraz jak wpływają na nich kolejne, pomniejsze wydarzenia. Można odnieść wrażenie, że walory thrillera nas przyciągają, by jednak ostatecznie w pamięci pozostał zapis skomplikowanych rodzinnych relacji tej włoskiej rodziny. Jedno jest pewne – lato 1978 r. przyniesie Elii wszystko, co najlepsze oraz wszystko, co najgorsze.

Ocena: 4+/6
©Dobra Komplementarne
Miało być lekko i niekoniecznie przyjemnie. Po przeczytaniu notki wydawcy na obwolucie książki Czy mnie słyszysz? spodziewałam się prostego, zwartego (co sugeruje stosunkowo niewielka objętość powieści) kryminału z jasnym przebiegiem akcji.

I zdecydowanie przyjemnie nie było, ale lekko też nie. Powieść Eleny Varvello jest jedną z tych książek, po którą raczej nie sięgnęłabym po raz drugi, jednak mimo niełatwego odbioru jej treści, nie żałuję, że ją przeczytałam.

Elia jest szesnastoletnim chłopcem, mieszkającym wraz z rodzicami w małym, włoskim miasteczku. Cieniem na sielankę rodzinną kładzie się utrata pracy przez ojca. Ettore nie radząc sobie z zaistniałą sytuacją, poczuciem bycia bezwartościowym, powoli zaczyna popadać w obłęd.
W tym samym czasie w okolicy ginie mały chłopiec. Następnie, tą niewielką społecznością wstrząsa kolejne tragiczne wydarzenie…

Równocześnie do miasteczka wraca ‚wyklęta’ przez miejscowych Anna wraz z synem, z którym Elia szybko nawiązuje nić porozumienia. Również Anna nie jest mu obojętna, stając się dla chłopaka obiektem westchnień i erotycznych uniesień.

Kto stoi za brutalnym morderstwem dziecka?
Czy przeczucia Eliego są słuszne?

Powieść ta, utrzymana jest w bardzo specyficznej narracji. Narratorem jest dorosły już Elia przywołujący wspomnienia z najtrudniejszego okresu swej młodości. W dużej mierze są to jednak nie tyle wspomnienia, co przypuszczenia chłopaka, które uznał za najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń.

W zasadzie od samego początku czytelnik naprowadzony zostaje na osobę sprawcy.
Kluczowym więc nie jest pytanie kto, gdzie czy kiedy? Czytelnik czekając na przyznanie się porywacza – mordercy do winy, poszukuje odpowiedzi na pytanie: dlaczego?

Czytający powraca więc wraz z chłopakiem do przeszłości, nie raz jednak zbaczając z wyznaczonej ścieżki. Szczególnie w pierwszych rozdziałach odczuwałam chaos sprzyjający zagubieniu w czasie akcji. Z czasem jednak poszczególne wątki stają się bardziej przejrzyste, miałam więc czas, by poukładać sobie chronologię wszystkich zdarzeń.

Mimo, iż sama akcja nie jest dynamiczna, wręcz przeciwnie, dość powolna, mogąca rozleniwić, nasyca karty powieści ogromną dawką napięcia. Ta historia od samego początku ma w sobie klimat niepewności, grozy i wyczekiwania, potęgowany dodatkowo przez język, którym posługuje się autorka.
Styl ten naznaczony jest szczyptą poezji, słowa zdają się malować przed nami złowieszczy krajobraz. Zabieg ten spowodował, iż książkę doczytałam do końca, nie poddając się opieszałej fabule.

Czy mnie słyszysz? przepełniona jest mroczną, duszną atmosferą, pełną domysłów, niedopowiedzeń, lęków i obłąkania wraz z jego konsekwencjami.
Momentami czułam, że opary te mnie duszą. Chwilami męczyłam się przewracając kolejne strony tej powieści. Trudno doszukać się również bohaterów, których osobowość mogłaby ten gęsty nastrój rozrzedzić. Wszystkie postacie są specyficzne, naznaczone trudną przeszłością. W zasadzie, nie ma tutaj głównego, porządnie od początku do końca zarysowanego bohatera. Nie ma osoby, którą mogłabym obdarzyć jakimikolwiek uczuciami. Wiodącą postacią jest młody, zagubiony w swych emocjach Elia, będący tutaj narratorem, przywołującym swe wyobrażenia. Również on sam nie opowiada zbyt wiele o sobie i swych uczuciach.

Ciekawa jest również obserwacja zaślepienia bohaterów. Zdajemy sobie sprawę, iż doskonale zdają sobie oni sprawę, kto jest prawdopodobnym sprawcą nieszczęść w miasteczku. Ich przywiązanie i definicja miłości, którą wyznają, nie pozwalają jednak na spojrzenie prawdzie w oczy.

Z drugiej strony, intrygował mnie styl autorki i zżerała ciekawość jaki pomysł na zakończenie tej historii miała Elena Varvello. I choć zakończenie jest trudne do przyjęcia, a czytelnik odczuwa niedosyt, bezsprzecznie jest to powieść wyjątkowa. Świadczą o tym nietuzinkowi, specyficznie wykreowani bohaterowie, ciekawy styl i język autorki, przyjęta forma wspomnień, ale też przypuszczeń narratora, i sama fabuła, w której nie czytelnik nie szuka mordercy, a motywów jego postępowania…

Trudno jednoznacznie orzec, czy jest to thriller, czy kryminał. Z pewnością jest to jednak powieść psychologiczna, a fragmentami nawet psychodeliczna. Tutaj nic nie jest jasne i nic nie wiadomo na pewno…

Jeśli macie ochotę na coś zupełnie innego. Historię, która nie poda Wam oczywistych rozwiązań, ocierającą się o absurd i skłaniającą do wielokrotnego pytania: dlaczego? zachęcam do sięgnięcia po powieść Eleny Varvello.

Ocena: 4/6
©Miłość do czytania …
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć