Marzyciel
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.36 / 5.00
liczba ocen: 24032
Ilość stron (szacowana): 512
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-23% 15.90 zł
31.90 złpremium: 19.14 zł
-25% 23.93 zł
27.12 zł
36.90 zł
Pozostałe księgarnie
23.93 zł
25.83 zł
26.68 zł
27.11 zł
27.12 zł
27.52 zł
27.74 zł
28.39 zł
28.71 zł
29.00 zł
31.89 zł
31.90 zł
Opis:

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie.
Lazlo Strange od zawsze marzył, aby poznać tajemnice zaginionego miasta Szloch. Jako sierota, a potem skromny bibliotekarz, nawet nie przypuszczał, że ma szansę na odbycie kosztownej wyprawy przez pustynię Elmuthaleth do miejsca, gdzie mieszkają mityczni wojownicy. Dopóki sami nie przekroczyli bramy Wielkiej Biblioteki i nie zaproponowali wyprawy... komuś innemu.
Tu liczy się czas i każda podjęta decyzja. Przed Strangeem pojawią się wybory, których nie sposób dokonać, żal, którego nie da się wyleczyć, oraz magia tak prawdziwa, jakby istniała naprawdę.
Zanurz się w świecie pełnym skrywanych od wieków tajemnic, marzeń niebieskich jak opale, jak skrzydła ważki czy niebo, niezwykłych snów, które dyktują zmysły.
Czytając Marzyciela, zapomnisz, co jest snem, a co jawą.

Laini Taylor jest cholernie dobra. I niepodobna do żadnego innego autora. - Leigh Bardugo, autorka Szóstki wron i Królestwa kanciarzy, #1 na listach New York Timesa
Pięknie napisana, równocześnie mroczna, bogata i oczarowująca książka, po lekturze której czytelnicy będą czekali na jeszcze. - Publishers Weekly
Tę powieść się smakuje. - Booklist
Wysublimowana fraza i złożony świat zachęcają i wynagradzają uważne czytanie... Odbiorca znajdzie tutaj postacie, które pokocha, i takie, które znienawidzi. Chętnie zagubi się w tym świecie. - Bulletin of the Center for Childrens Books
Czytelnicy zanurzą się w pięknej prozie Taylor i jej cudownej wyobraźni, będą delektować się opowieściami o snach, miłości, potworach, bogach, duchach, wojnie i alchemii. Opowiedziana z różnych perspektyw historia jest tak samo złożona, jak satysfakcjonująca, to rzecz o spotkaniu i zderzeniu kultur. - VOYA
Piękno stylu, refleksyjność i wielka empatia. Po odejściu Ursuli K. Le Guin przestraszyłam się, że kończy się czas historii opowiadanych w podobnym duchu. Już się nie boję. - Wioletta Myszkowska, Przewodnik fantastyczny, Program III Polskiego Radia

Cześć, nazywam się Laini Taylor. Jestem pisarką, autorką, marzycielką, nerdem, a jednocześnie matką, żoną i siostrą. Piszę książki dla młodzieży, ale starsi nie będą się nudzić. Mieszkam w Portland wraz z mężem (wspaniałym ilustratorem) oraz córką Clementine. Uwielbiam czytać książki, odwiedzać księgarnie, jeść śniadania, czekoladę, pichcić babeczki, robić dziwaczne lalki, zdjęcia, zasypiać i... budzić się!
Laini Taylor to goszcząca na liście bestsellerów New York Timesa autorka takich książek jak Córka dymu i kości i Dni krwi i światła gwiazd, a także należących do serii Dreamdark  powieści Blackbringer i Silksinger oraz finalisty National Book Award: Lips Touch: Three Times. Strona pisarki to www.lainitaylor.com.

CYTATY:
Każdy umysł jest osobnym światem.
Recenzje blogerów
Ostatnio coraz trudniej znaleźć dobrą młodzieżówkę fantasy, ponieważ obecnie większość z nich opiera się tylko na pogmatwanych historiach miłosnych i nie wykorzystuje potencjału świata przedstawionego ani bohaterów, a ponadto nie dostarcza najmniejszej nawet refleksji czytelnikowi. Szukając zatem wartościowych utworów young adult postanowiłam sięgnąć po chwaloną przez wielu odbiorców dylogię Laini Taylor Strange the Dreamer, czyli Marzyciela i Muzę Koszmarów. Tu opisuję moje wrażenia z pierwszego tomu, który nieco przywrócił mi wiarę w istnienie lepszych przedstawicieli tego gatunku.

Zaczyna się dość dramatycznie – w mieście Szloch umiera dziewczyna, nabiwszy się na ostre elementy bramy. Następnie autorka przenosi nas w zupełnie inne miejsce – do sierocińca w Zosmie, gdzie jeden z jego młodych podopiecznych, Lazlo Strange, marzy o zostaniu wielkim wojownikiem Niewidocznego Miasta. Później, w wyniku zbiegu okoliczności w wieku 13 lat zostaje wysłany z przesyłką do Wielkiej Biblioteki i już tam zostaje, szukając bez wytchnienia dowodów na istnienie wyżej wspomnianej metropolii, która według niego straciła swą prawdziwą nazwę. Jego losy splatają się z historią bogatego alchemika Thyona Nero, który pewnego dnia żąda dostarczenia wszystkich badań młodego bibliotekarza na temat miasta. I bezwzględnie wykorzystuje tę wiedzę, gdy do Biblioteki przyjeżdżają goście z daleka poszukujący uczonych do ratowania ich miejsca zamieszkania. I tak Lazlo zostaje postawiony w sytuacji, gdy jego marzenia mają się spełnić komuś zupełnie innemu...

Tymczasem w unoszącej się nad Szlochem cytadeli z lśniącego niebieskiego metalu próbuje przetrwać piątka niezwykłych dzieci – siedemnastoletnia Sarai i jej równolatek Feral opiekują się młodszymi: piętnastoletnią Ruby, szesnastoletnią Jaskółką i sześcioletnią Minyą. A nie jest im łatwo – jedzenie mają tylko dzięki tej przedostatniej, która umie przyspieszać wzrost roślin. Wodę dostarcza przyzywający chmury Feral, podgrzewa ją Ruby, zaś Sarai nienawidzi swojego daru – jest bowiem Muzą Koszmarów, co noc wchodzącą w sny mieszkańców miasta pod ich przymusowym domem. Trzymają się jednej, podstawowej zasady – nie dać znaku istnienia, bo boją się, że zostaną zabici w wyniku nakręcanej przez wiele lat spirali nienawiści. Co się zatem stanie, gdy wyprawa złożona z uczonych powróci do Szlochu?

Książka urzeka już od pierwszych stron – szczególnie obrazowym językiem, pełnym przepięknych, rozbudowanych metafor i porównań, np.: Wydawał się rozpływać na tle błękitu jak łyżeczka cukru wsypana do filiżanki herbaty. Każda z części zaczyna się od słowa z dawnego języka Szlochu, które ma zazwyczaj dwa znaczenia – pozytywne i negatywne, m.in.: mahal – ryzyko zwieńczone katastrofalnymi konsekwencjami lub sowitą nagrodą. Ponadto autorka znakomicie opanowała umiejętność angażowania emocjonalnego czytelnika – nie da się bowiem nie współczuć sierocie Lazlowi, jak i gromadce mieszkającej w cytadeli, a także nie być zainteresowanym prawdziwą historią Niewidocznego Miasta. Co więcej, każdy bohater jest starannie scharakteryzowany, przy czym żaden nie jest wolny od wad. Dzięki temu możemy łatwo zrozumieć ich różnorodne sposoby myślenia i systemy wartości. Thyon Nero opisany jest tak: Nauka była jednak jego religią, poddawał się dyktatowi nieustającego eksperymentowania, nie zrażały go nawet porażki. Pojawiają się także dorosłe postaci, których historia jest co najmniej równie intrygująca i dramatyczna, co naszych głównych, młodszych bohaterów. A wybory, których muszą lub musieli dokonywać są zaiste wzięte rodem z najlepszych tragedii.

Świat przedstawiony wciąga bez reszty, choć pisarka sprytnie pokazuje nam tylko sierociniec i Wielką Bibliotekę w Zosmie, a potem już sam Szloch i cytadelę nad nim. Jest to jednak w pełni uzasadnione, bo tylko one mają znaczenie dla fabuły Marzyciela. Zmienia się to jednak w drugim tomie, i dopiero w nim widać pewne niedociągnięcia i nielogiczności uniwersum, ale o tym napiszę więcej w recenzji Muzy Koszmarów.

Reasumując, Marzyciel to trafiająca wprost do czytelniczych serc i całkowicie angażująca wyobraźnię opowieść o tragicznych losach nie tylko tytułowego bohatera, ale całego miasta z unoszącą się nad nim tajemniczą cytadelą, które na wiele lat zaginęło w zakamarkach pamięci całego świata dookoła. To historia dramatycznych wyborów i ich trudnych do zniesienia konsekwencji, ale też nadziei, że istnieje sposób, by przerwać błędne koło nienawiści. I to właśnie określam jako udaną młodzieżówkę fantasy: wciągającą fabułę opartą na oryginalnym pomyśle, ze starannie nakreślonymi bohaterami i powodami do przemyśleń, a także napisaną przepięknym językiem. I mimo że występuje oczywiście element romantyczny, to autorka opisuje go tak malowniczo i do tego nie dominuje on reszty komponentów, że muszę przyznać, iż to jeden z bardziej strawnych wątków miłosnych w young adult, z jakimi miałam ostatnio do czynienia. To z całą pewnością utwór warty przeczytania i sycący wyobraźnię, dlatego też niezwłocznie daję nura w drugi i ostatni tom dylogii, czyli Muzę Koszmarów.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
Sięgnęłam po Marzyciela, ponieważ zafascynowała mnie jego okładka. Jasne, że nie należy oceniać książki po okładce, ale czasami tak na mnie działają te, które są w mojej ulubionej kolorystyce. Opis również mi się spodobał. Kiedy bohaterem jest bibliotekarz, a sama nim jestem, ciekawi mnie, jak autor go stworzył i czy jego profesja lub miejsce pracy będą odgrywały dużą rolę w fabule. Czy jestem zadowolona z wyboru? I tak, i nie, ale po kolei...

To marzenie wybiera marzyciela, a nie odwrotnie.

Lazlo Strange, czyli tytułowy Marzyciel, jest sierotą. Znaleziono go w czasie wojny i umieszczono u mnichów, gdzie wprawdzie żył bezpiecznie, ale nie było to życie, jakiego pragnął. Pewnego dnia został wysłany do Wielkiej Biblioteki, gdzie po prostu przepadł. Zakochał się w tym miejscu i księgach, które tam zobaczył. Pozwolono mu tam zostać i pracować w bibliotece. Lazlo to chłopak, który pomagał innym nie po to, by coś otrzymać, ale z dobrego serca, marzący o tym, by świat był piękny i bezpieczny dla wszystkich. Sam nie ma łatwego życia, nie ma rodziny, z przyjaciółmi też krucho. Zostają mu marzenia, z których tworzy niesamowite historie, które potrafi barwnie opowiadać. Mówią na niego bajarz.


Kiedy na horyzoncie jego życia pojawia się szansa na zmianę i spełnienie marzenia związanego z miastem Szloch, nękanym tajemniczym kłopotem, Lazlo podejmuje próbę zdobycia miejsca w wielkiej wyprawie. To nie takie proste, gdyż potrzebni są raczej uczeni z różnych dziedzin, a nie jakiś osierocony podczas wojny bibliotekarz. Jednak jego pragnienie jest tak silne, że udaje mu się przekonać szefa wyprawy, iż przyda się w drodze i na miejscu, czyli w mieście, które fascynuje go od dawna i o którym wie wszystko.

Czy Niewidoczne Miasto nadal tam stało? Czy tamtejsi mieszkańcy jeszcze żyli? Co wydarzyło się dwieście lat temu? Co wydarzyło się piętnaście lat temu? Jakaż moc potrafi wymazać nazwę miasta z ludzkiej świadomości?
Lazlo chciał tam pójść i się przekonać. Takie miał marzenie, śmiałe i cudowne: pójść tam, przez pół świata, i samemu rozwiązać tajemnicę.

Podróż ta zmieniła Lazla, a to, co zastał u celu, przeszło jego najśmielsze oczekiwania i wyobrażenia.

Oprócz skromnego bibliotekarza mamy tutaj cały wachlarz innych postaci. Drużyna, która wyruszyła do Szlochu, składała się z wojowników i uczonych, w których przywódca eskapady, Zabójca Bogów Eril-Fane, pokładał ogromne nadzieje na ratunek dla miasta. Na miejscu zaś poznajemy kolejnych bohaterów, których skóra jest... niebieska. Nie mieszkają w samym mieście, lecz nad nim. I nie są mile widziani przez mieszkańców. Więcej nic o nich nie zdradzę.

Nie zabrakło również wątku miłosnego, opisanego w bardzo delikatny i przyjemny sposób. Żadnych wulgarnych nachalności i niepotrzebnych dosłownych opisów. Naprawdę, uważam, że w tym temacie autorka zasługuje na ogromną pochwałę. Sami się przekonacie, kiedy sięgniecie po Marzyciela.

Teraz sprawa moich dwóch urwanych punktów. Magia w powieści to nie wszystko, przynajmniej nie dla mnie. W wersji elektronicznej, w której czytałam, pierwszy naprawdę trafiony dialog pojawił się chyba na 175 stronie, a akcja nabrała tempa, kiedy dotarłam do strony 300... Biorąc pod uwagę, że mój czytnik pokazywał tych stron 496, to trochę słabo, jeśli ktoś lubi, żeby się działo.

Ocena: 4/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć