Testament
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.65 / 5.00
liczba ocen: 1593
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.90 złpremium: 19.14 zł
22.90 zł
25.12 zł
25.53 zł
27.12 zł
Pozostałe księgarnie
19.46 zł
25.10 zł
25.52 zł
25.83 zł
26.76 zł
28.71 zł
31.89 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł
Opis:

Ludzka wdzięczność czy perfidna zemsta zza grobu? Znany warszawski ginekolog zostaje uwikłany przez swoją byłą pacjentkę w kryminalną sprawę. Początkowo JOANNA CHYŁKA nie znajduje czasu na kolejne zlecenie, ale gdy okazuje się, że ustosunkowany lekarz może pomóc jej w rozwiązaniu mrocznej zagadki, zmienia zdanie...

 

Znany warszawski ginekolog niespodziewanie otrzymuje ogromny spadek od jednej ze swoich pacjentek, choć przyjął ją w gabinecie tylko raz. W skład masy spadkowej wchodzi zapuszczona nieruchomość, która lata temu po reprywatyzacji stała się własnością kobiety. Kiedy lekarz jedzie na miejsce, czeka go kolejne zaskoczenie – odnajduje zwłoki w stanie zaawansowanego rozkładu, a niedługo potem ginekologiem interesuje się policja, gotowa aresztować go za przestępstwo.
Lekarz chce, by reprezentowała go Joanna Chyłka, która jakiś czas temu była jego pacjentką. Pani mecenas waha się, jest bowiem zaabsorbowana obroną kogoś innego. Kiedy jednak okazuje się, że ginekolog może pomóc w wyciągnięciu tej osoby z więzienia, natychmiast się zgadza. Nie wie, jak wiele sekretów drzemie w rodzinnej przeszłości spadkodawczyni…

CYTATY:
Możliwości każdego z nas są nieograniczone, dopóki jesteśmy w stanie zaakceptować konsekwencje swoich działań.
Recenzje blogerów
Recenzja siódmego tomu serii zdaje się być przeznaczona głównie do miłośników jej poprzednich części. No bo tak: kto zraził się już na początku, raczej nie dotarł do tego momentu (chyba że jest książkowym masochistą), kto jeszcze nie zaczął przygody z Chyłką i Zordonem niech się nie waży sięgać od razu po Testament, bo zepsuje sobie całą zabawę i potężnie zaspojleruje poprzednie części – jedynie ten, który z satysfakcją poznaje kolejne odsłony prawniczego cyklu powinien wziąć do ręki najnowszy tom. Cóż mogę napisać? U bohaterów powieści bez zmian: wciąż coś się dzieje. Rollercoaster ciągle mknie po szynach.

Joanna Chyłka, jako się rzekło, nie jest już tą samą osobą, choć ciągle stara się żyć tak, jakby nic się nie zmieniło. W rezultacie jest – co wydawałoby się niemożliwe – jeszcze bardziej pyskata niż zazwyczaj i jeszcze bardziej bezwzględnie niszczy przeciwników na sali sądowej. Nie cofnie się też przed niczym (w szerokich granicach prawa), by pomóc swojemu aplikantowi, Kordianowi Oryńskiemu. Zordon jest naprawdę w nieciekawej sytuacji i prawniczka musi się nieźle nagimnastykować, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Bo „państwo prawa to mit. Państwo prawników to fakt”. Niespodziewanie rozwiązanie nadchodzi ze strony, której nikt by się nie spodziewał. Do Chyłki zgłasza się jej były ginekolog: mężczyzna dostał spadek od pacjentki, którą, jak twierdzi, widział tylko raz w życiu. W dodatku gdy przybył na działkę, która wchodziła w skład masy spadkowej znalazł tam… mocno już rozłożonego trupa ofiarodawczyni. Jasnym jest, że podejrzenie pada na niego, ginekolog jednak twierdzi, że jest niewinny. A Chyłka lubi podejmować skomplikowane wyzwania, zgadza się więc bronić mężczyzny. Szczególnie, że ma on pewną kartę przetargową, którą trudno jej zignorować…

– Gdzie jesteś?
– Na życiowym rondzie. Ale kręcę się kółko jak elektron i nie mogę znaleźć zjazdu.

Powiedzmy sobie szczerze: w tej części nie mamy właściwie niczego, do czego przez sześć poprzednich nie przyzwyczaiłby nas autor. Ale pytanie brzmi: czy oczekujemy czegoś nowego? Ja zdecydowanie nastawiałam się na dobrą rozrywkę, skomplikowaną sprawę sądową, kolejne opisy prywatnych perypetii Chyłki i Zordona, masę ciętych dialogów i pędzącą akcję, która sprawia, że nie sposób odłożyć książki – i dokładnie to dostałam. Sprawa ginekologa była asumptem do wypowiedzenia się Remigiusza Mroza na temat reprywatyzacji, a że prawo to jego konik, wyszło to jak zwykle dobrze: opisane równocześnie rzetelnie, jak i na tyle łopatologicznie, by każdy czytelnik zrozumiał w czym rzecz. Jest to również oczywiście gorący temat ostatnich miesięcy, należy więc pochwalić pisarza, że jak zwykle trzyma rękę na pulsie.

Nie mogę zbyt wiele napisać na temat „życiowego ronda”, na którym jeżdżą obecnie Chyłka i Zordon, powiem więc tylko tyle, że w Testamencie autor rozwija konsekwentnie wątki, które miały miejsce w poprzednich tomach. Małym minusem jest moim zdaniem to, że Chyłka, stając się jeszcze bardziej pyskata i chamska niż początkowo, zaczyna sprawiać wrażenie karykatury samej siebie, nie dając obecnie dość do słowa nikomu i w żadnej sytuacji, choć Zordon wciąż dzielnie walczy. Co do niego zaś to chciałabym, żeby jego życie zawodowe ruszyło wreszcie do przodu, bo ileż może trwać ten impas…

Impas trwa także w ich życiu uczuciowym i mam nieodparte wrażenie, że Mróz naciągnął ten wątek już do granic możliwości, i że w kolejnym tomie coś wreszcie musi się wydarzyć, bowiem ani Oryński, ani czytelnicy dłużej nie zniosą napięcia.

Poza tym jednakże nie mam się do czego przyczepić: ta prawnicza machina jest już dobrze rozbujana i nie wygląda na to, by autor mógł ją teraz zatrzymać. Zresztą to dobrze, bo chociaż czasem zastanawiam się, ile jeszcze może spotkać jedną osobę, a namnożone wątki, zwroty akcji i nieszczęścia zaczynają przypominać w swej strukturze telewizyjny tasiemiec to jednak nie sposób ukryć, że czekam na dalsze losy Chyłki z takim samym napięciem jak na początku tej przygody. A to jest chyba jeden z większych komplementów w recenzji siódmego tomu cyklu.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Jeśli ktoś miał okazję zacząć znajomość z powieściami Remigiusza Mroza od reklamowanej mocno Nieodnalezionej lub wcześniejszego horroru Czarna Madonna, to może mieć nieco spaczony pogląd i niechętnie myśleć o powieści Testament. Trzeba więc zdać sobie sprawę, ze prawdziwe mistrzostwo autora objawia się wtedy, gdy bohaterką jego powieści jest Joanna Chyłka.

Joanna Chyłka to postać szczególna. Wybitnie inteligentna prawniczka, alkoholiczka, wielbicielka Iron Maiden oraz tequili i marki BMW. Dodajmy do tego jeszcze jej współpracownika i asystenta Kordiana Oryńskiego, całkiem przystojnego i niegłupiego prawnika bez aplikacji, który jeździ po Warszawie żółtym Daihatsu, nie obawiając się śmieszności. Zordon – jak go zwie Chyłka jest tym razem w areszcie – i stara się przeżyć – co wcale nie jest tak oczywiste, jeśli dowiemy się, że w tym samym areszcie znajduje się groźny bandyta, który nie kocha Chyłki i Oryńskiego. Widzimy więc, iż od pierwszych stron książki zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. No a potem wszystko się komplikuje.

Kto ma kamienicę, ten ma kłopoty

Prawdziwe kłopoty ma znany warszawski ginekolog, który otrzymał niespodziewany spadek. Chyłka nie ma czasu go bronić, bo chce jakoś ocalić Zordona, ale potencjalny klient ma poważne argumenty. Co będzie dalej? Musicie to koniecznie przeczytać. Książka jest pasjonująca i pełna zwrotów akcji, które do samego końca trzymają czytelnika w napięciu. Już, już wydaje się nam, że wszystko rozgryźliśmy, a tymczasem pojawiają się nowe okoliczności i nowe komplikacje. Dobry stary Mróz powrócił!
Do słabszych stron powieści Remigiusza Mroza zawsze należą zakończenia. Mamy wrażenie, jakby narrator znudził się i chciał nam zakończenie opowiedzieć pobieżnie i skrótowo. W tej powieści jest nieco inaczej. Może dlatego, że jest w niej zakończenie i jednocześnie go nie ma. Ale ciii… nic więcej już nie zdradzę.

Ocena: 5/6

©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Literatura typu "fast food", wygląda smakowicie i atrakcyjnie, jednak tak naprawdę nic nie wnosi, niczego nie uczy.

Inne proponowane
Warto zerknąć