ebook Całe miasto o tym mówi
3.61 / 5.00 (liczba ocen: 8967)

Całe miasto o tym mówi
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 14.95
29.90 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.32 zł Lub 20.99 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
-41% 14.95 zł
23.02 zł
23.31 zł
24.91 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
30.90 zł
Inne proponowane

Każde miasto skrywa tajemnice, które nie powinny wyjść na światło dzienne… Powieść autorki znakomitych „Smażonych, zielonych pomidorów” – ciepła i wzruszająca historia o poczuciu wspólnoty i trwaniu, o tym, jak ważni są rodzina i przyjaciele. Bestseller dziennika „The New York Times”.

Elmwood Springs w Missouri to zwykłe miasteczko jakich wiele w Ameryce. Coś dziwnego jednak dzieje się na lokalnym cmentarzu. Spokojne Łąki, tak nazywa się to miejsce, bynajmniej nie są spokojne... Zdziwicie się, ale wszystkie plotki, żarty i intrygi dotyczące mieszkańców Elmwood Springs tu właśnie mają swoje źródło!
A jest o czym rozprawiać. Miasteczko założył w 1889 roku szwedzki imigrant, Lordor Norstrom. Szybko dołączyli do niego inni przybysze z Europy, w tym wybrana dla niego przez… korespondencyjne biuro matrymonialne żona. Kolejne pokolenia pierwszych osadników przyczyniają się do rozwoju miejscowości, a my z uśmiechem i zadumą śledzimy ich perypetie rodzinne, kryzysy i sukcesy na tle ważnych wydarzeń, od I wojny światowej, przez walkę sufrażystek o prawo do głosowania, wielki kryzys, wynalezienie telegramu po lądowanie na Księżycu i narodziny technologii cyfrowej.
Swoją opowieść Fannie Flagg snuje z typowym dla siebie humorem i serdecznością, przetykając ją prostymi życiowymi mądrościami, które są najlepszym antidotum na stresy i koszmary współczesności.

„Fannie Flagg w najlepszym wydaniu” – „The Florida Times-Union”

„Zachwycająca” – „The Washington Post”

„Pełna domowych mądrości i napełniająca otuchą” – „Kirkus Review”

„Ciepła i ujmująca” – „Miami Herald”

„Poprowadzona z wielką łagodnością opowieść skłania czytelnika do przemyśleń na temat życia, miłości i utraty” – „Star Tribune”

Całe miasto o tym mówi od Fannie Flagg możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Cudownie było wędrować przez ponad stulecie, przez historię małego miasteczka, na amerykańskiej prowincji, w samym środku niczego.
Miasteczka zbudowanego przez szwedzkich imigrantów, którzy znaleźli gdzieś, w środku Ameryki, idealne miejsce na dom.
Miło było spotykać praktycznie tylko sympatycznych i porządnych ludzi. Pracowici, uczciwi, życzliwi.
Tacy byli w przeważającej większości. Od „ojca założyciela” Lordora i jego ślicznej żony z ogłoszenia Katriny, przez ich sąsiadów, przyjaciół, i kolejne pokolenia potomków.
Od pionierów Dzikiego Zachodu i ich pierwszych farm, domów i zabudowań miejskich kupionych w elementach do samodzielnego montażu, po ogromne firmy będące łakomym kąskiem dla współczesnych hochsztaplerów.
A życie Elmwood Springs i jego mieszkańców nie toczy się tylko w miasteczku, ale i na cmentarzu. I ciepła, familijna atmosfera panuje i tu, i tu.
I trochę jest jak w Ani z Zielonego Wzgórza, a trochę jak w Babskiej Stacji (zresztą nazwisko Jurdabralinski pada tu nie na darmo).
A w tle dzieje się historia Ameryki i świata. Historia polityczna ale i społeczna i gospodarcza. Wojny, zmiany, rozwój i wynalazki, które kolejno docierają do Elmwood Springs, wzbudzają sensacje, emocje, potem krzepną, stają się codziennością.
Życie toczy się dalej.
W mieście.
I na cmentarzu.

Gorąco polecam tę ciepłą, pozytywną opowieść. Koc, kubek gorącej herbaty/kawy i zestaw – marzenie na ponury, mglisty weekend. Ciepło się robi!

Ocena: 4+/6
©CzytAśka
Znów czytałam o Ameryce, o czasach z początku XX wieku, ale tak naprawdę historia ta mogła wydarzyć się w każdym innym miejscu na świecie.

Lindor Nordstrom, postanawia opuścić ojczystą Szwecję i osiedla się w Ameryce, w stanie Missouri. Kilka lat później, w roku 1889 postanawia umieścić w gazecie anons matrymonialny. Na jego ogłoszenie odpowiada prześliczna Szwedka, która pracuje jako służąca w Chicago, Katrina Olsen. Ich spotkanie daje początek wielkiej miłości, ale i miastu, którego powstawania jesteśmy świadkami. Elmwood Springs, Missouri to z początku mała wieś, w której kolejno powstają różnorakie zabudowania.

Życie okazało się nieprzewidywalne, a śmierć tak straszliwie ostateczna. Nie było mowy o drugiej szansie. Pozostawało jak najlepiej wykorzystać to, co jest tu i teraz.

Początkiem wszystkiego staje się mleczarnia Słodka Koniczyna. Dzięki niej Lindor i Katrina mogą zapewnić sobie i dzieciom godne życie, ale i sponsorować różne przedsięwzięcia w mieście. Tak, w mieście. Elmwood Springs się rozrasta. Wśród mieszkańców znalazł się mechanik, kupiec, dziennikarz, itd. Nawet nie wiecie jak ważnym miejscem dla całej opowieści okażą się Spokojne Łąki, miejscowy cmentarz.

Jedną z najbardziej ujmujących rzeczy w każdym człowieku są jego drobne ukryte marzenia.

Fannie Flagg postanowiła opisać sto trzydzieści lat życia mieszkańców Elmwood Spring, pokazując jak wszystko się rozwija, a później przemija i co tak naprawdę jest w życiu ważne. Ekscytacja elektrycznością, samochodami, telewizorami, erą disco, czy wreszcie wpływem galerii handlowych i Internetu na losy społeczności, to wszystko znajdziemy w tej książce.

Wcześniej czy później każdy w końcu dostanie to, na co zasłużył.

Całe miasto o tym mówi wydawało mi się lekturą weekendową, na początku i w trakcie, ale gdy kończyłam powieść przyszedł czas refleksji. Wraz ze śmiercią kolejnych bohaterów (nie ma co ukrywać, przez 130 lat kilku z nich odeszło) zaczęłam zastanawiać się nad sensem tego wszystkiego co mnie otacza. Nad potrzebą miłości, przyjaźni, posiadania sąsiadów i pracy zespołowej. Przykład Elmwood Springs to przykład wielu miast, z których młodzi wprowadzają się w poszukiwaniu lepszego życia.
Fannie Flagg napisała książkę, która skłania do refleksji. A ja takie książki polecam!

Ocena: 5/6
©Idę czytać
Lubię ciepłe powieści. Lubię czasem poczuć mało miasteczkowy klimat. Dlatego chętnie zabrałam się za powieść Całe miasto o tym mówi Fannie Flagg. Ponoć autorka słynie z tworzenia rzeczywistych i bliskich człowiekowi postaci . Czy przekonała mnie?

Pod koniec XIX wieku na amerykańską ziemię, w okolicach Missouri, sprowadza się Szwed, Lorodor Nordstrom. Imigrant rozpoczyna uprawę roli, próbuje zagospodarować okolicę. Niebawem dołączają do niego inni osadnicy. Tereny są piękne, z biegiem czasu zaczyna powstawać miasteczko Elmwood Springs. Lordor jest bardzo szczęśliwy i wszystko byłoby idealne, gdyby nie doskwierająca mu samotność. Ponieważ w małym mieścinie nie było zbyt dużo kobiet do wyboru, przyjaciele namówili go do zamieszczenia ogłoszenia w gazecie. Traf chciał, że przeczytała je Katrina Olsen, służąca w jednej z posiadłości w Chicago. I tak zaczęła się historia zarówno rodziny Nordstoma, jak i potomków jego i jego sąsiadów. Autorka przedstawiła blisko sto trzydzieści lat doświadczeń mieszkańców Elmwood Springs. W tle wplotła najważniejsze wydarzenia z życia samej Ameryki, ale też i całego świata. I tak mieszkańcy przeżywają wynalezienie samolotu, kobiety walczą o swoje prawa, mieszkańcy muszą stawić czoła wojnie. I co ciekawe starzy bohaterowie, którzy umierają, tak naprawdę nie żegnają się z otaczającym ich światem...

Kiedy zaczynałam czytać książkę, byłam pełna nadziei. Potrzebowałam ciepłej i luźnej lektury. Początek taki był. To jak Nordstrom tworzył osadę, jak prowadził korespondencję z Katriną, bardzo mi się podobało. Spodziewałam się, że cały czas będę tak zaciekawiona. Niestety, im dalej, tym bardziej czułam się zmęczona natłokiem pojawiających się postaci. To ciepło, które gdzieś było urokliwe, miejscami zmieniało się w bardzo naiwne rozmowy, podające czytelnikowi wszystko na tacy, nawet wtedy gdy pewne kwestie nie wymagały wyjaśnień. Choć czuć w powieści chęć pokazania tego, że najpiękniejsze rzeczy kryją się w prostocie, to jednak czasem odczuwałam w wielu kwestiach przesadę. Brakowało mi trochę bohatera, do którego mogłam się przywiązać, za którym teraz bym tęskniła. Pewnie tą główną postacią jest Elmwood Springs, ale tak jak pisałam, nie poczułam z nim więzi.

Lektura jest na pewno lekka, nie jest wymagająca, i pewnie pozwala miło spędzić czas. Jednak, jeśli ktoś oczekuje czegoś więcej, może być trochę zawiedziony.

Ocena: 3/6
©FiFraKu
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć