Sycylijczyk
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.94 / 5.00
liczba ocen: 19989
Audioteka#Audiobooki nawet 50% taniej
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
28.90 złpremium: 17.34 zł
22.30 zł
24.00 zł
24.18 zł
24.57 zł
Pozostałe księgarnie
23.12 zł
24.21 zł
25.72 zł
25.72 zł
26.50 zł
28.90 zł
28.90 zł
28.90 zł
28.91 zł
Opis:

Sycylia, rok 1950. Po dwuletnim pobycie na Sycylii syn Vita Corleone, Michael, ma powrócić do domu. Ojciec Chrzestny zleca mu ważną misję: ma zabrać do Ameryki Salvatore Guiliana, uwielbianego przez wszystkich legendarnego sycylijskiego banitę, który od kilku lat na czele swojej bandy broni uciskanych ziomków przed wszechwładzą miejscowych bogaczy i przywódców mafijnych.
Dla Sycylijczyków Guiliano jest bohaterem, który walcząc ze skorumpowanymi władzami, przysporzył sobie wielu wrogów, i to potężnych. Policja depcze mu po piętach, don Croce, miejscowy szef mafii, nasyła na niego zabójców. Powodzenie misji Michaela staje pod znakiem zapytania.
W ekranizacji Sycylijczyka wystąpili m.in. Christopher Lambert i John Turturro.

Recenzje blogerów
Sycylijczyk to kolejna książka Maria Puzo, osadzona w typowo mafijnym świecie – właściwie jest to chyba dosyć oczywiste już ze względu na sam tytuł. Błędem byłoby jednak uznanie jej za kontynuację Ojca chrzestnego, choć rzeczywiście powieść ta ma wiele wspólnego z historią rodziny Corleone. Jej akcja przypada na czas, w którym Michael przebywał na Sycylii, w związku z wydarzeniami, jakie rozegrały się niedawno w Ameryce (chciałabym tutaj uniknąć pewnych zbyt konkretnych spoilerów). Niebawem najmłodszy Corleone ma powrócić do rodzinnego domu, ale otrzymuje od ojca misję do wykonania - ma zabrać do Ameryki Salvatore Giuliana, uwielbianego przez wszystkich legendarnego sycylijskiego banitę. Niestety, Giuliano zdążył sobie narobić wielu wrogów, którzy czyhają na jego życie, więc nie będzie to łatwe zadanie.

Przyznam szczerze, że o ile Ojca chrzestnego pokochałam całym sercem, tak w przypadku Sycylijczyka moje odczucia nie były aż tak entuzjastyczne. Choć w ogólnym rozrachunku powieść mi się podobała, to zdecydowanie nie jest tak dobra, jak Ojciec chrzestny. Główny bohater, Salvatore Giuliano, jest na swój sposób urzekający, zmyślny i sprytny, da się go polubić, ale jednak to Vito Corleone zawsze będzie moim ulubieńcem, jeśli chodzi o mafijne klimaty w wykonaniu Puzo. Pojawia się tutaj jednak jego syn, Michael, choć właściwie nie do końca rozumiem sens owego zagrania ze strony autora. Tak na dobrą sprawę główne skrzypce to historia Salvatore i choć pojawiają się tutaj rozdziały napisane bardziej z perspektywy następcy Corleone, to jednak wydaje mi się, że takie zaprezentowanie historii nie było tutaj konieczne – samo życie banity jest wystarczająco ciekawe i można było się skupić tylko i wyłącznie na nim. Być może umieszczenie tutaj Michaela i osadzenie akcji w tym samym czasie, co akcja Ojca chrzestnego, wynikało z pewnego rodzaju sentymentu.

Choć cała reszta bohaterów nie wzbudziła we mnie żadnych specjalnych uczuć, to jednak książka ta wygrywa samym przekazem, klimatem i fabułą. Żałuję oczywiście tego, że większość bohaterów była po prostu nijaka, bo przecież w świecie gangsterów jest to raczej dziwne zjawisko, ale mimo wszystko zaprezentowana tutaj opowieść broni się sama. Wciąż mamy do czynienia z tą swoistą atmosferą, z tym światem i realiami, które Puzo naprawdę dobrze wykreował. Nadal ogromne znaczenie odgrywa tradycja, honor, rodzina – Sycylia udziela się czytelnikowi bardzo szybko, dzięki czemu można z łatwością zagłębić się w opowiadaną tutaj historię. Obraz Sycylii naprawdę mi się spodobał – i to bardzo. Tym bardziej, że Mario Puzo nie szczędzi w słowach i bardzo dokładnie opisuje rozgrywające się tutaj wydarzenia oraz miejsca akcji.

Ciekawym aspektem tej książki może być dla niektórych to, że tak naprawdę Salvatore Giuliano istniał naprawdę, a Mario Puzo po prostu podrasował jego historię. Był zwykłym sycylijskim chłopem, wiec jego status społeczny zmusił go do zostania bandytą – zaczął reprezentować ubogą ludność Sycylii. Często był porównywany do Robin Hooda, a Puzo po prostu dodał tutaj kilka swoich elementów, dzięki czemu powstała naprawdę porywająca powieść. Napisana bardzo dobrym, dojrzałym językiem, pełna dosadności i charakterystyczna dla stylu autora. Właściwie nawet specjalnie nie dziwi mnie fakt, że Puzo tak mocno zainspirował się historią Salvatore – wydaje mi się, że to świetna fabularyzacja tego, co wydarzyło się naprawdę.

Sycylijczyk to dobra powieść, z którą powinien zapoznać się każdy fan twórczości tego autora. Być może nie jest tak wybitna jak Ojciec chrzestny, nie urzekła mnie równie mocno co Ostatni don czy Rodzina Borgiów, ale mimo wszystko warto się z nią zapoznać, bo zaprezentowana w niej historia jest godna naszej uwagi.

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
Ukazanie się Pakietu mafijnego było dla mnie doskonałym bodźcem, by w końcu poznać oryginał Ojca chrzestnego i pozostałe historie, dotyczące sycylijskich mafiosów, jakie wyszły spod pióra Mario Puzo.

Przyznaję, że dałam się zwieść. Sięgając po Sycylijczyka, byłam przekonana, że jest to powieść mocno osadzona w świecie znanym mi już z Ojca chrzestnego. W opisie fabuły pojawia się Michael Corleone, a sama akcja toczy się w czasie jego pobytu na Sycylii, co może sprawiać wrażenie, że powieść będzie po prostu rozszerzeniem wątku podjętego wcześniej przez Puzo. Nic bardziej mylnego, Sycylijczyk to historia niezwiązana z nowojorskimi gangsterami. Mało tego, to zbeletryzowana biografia człowieka, który istniał naprawdę, i który zasłynął w latach czterdziestych jako „sycylijski Robin Hood”, Salvatore Giuliano.

Akcja powieści została podzielona na pięć części, z których dwie najbardziej obszerne cofają czytelnika do wydarzeń mających miejsce kilka lat wcześniej i przedstawiają właściwą historię głównego bohatera. Na początku wiadomo o nim niewiele. Sam Michael Corleone, który wraca do Ameryki, dostaje polecenie od ojca, by pomógł w zorganizowaniu ucieczki dwudziestosiedmioletniego bandyty i miejscowego bohatera, Turiego Guiliano. Szczerze mówiąc, wciśnięcie rodziny Corleone w historię mafiosa wygląda na zabieg nie tylko mało zgrabny, a wręcz wykorzystujący sukces Ojca Chrzestnego. Historia Turiego może w pełni obronić się sama, a obyło by się wtedy bez rozczarowanych głosów czytelników, którzy spodziewali się czegoś innego.

Puzo przedstawia Guiliano (nazwisko powieściowego bohatera różni się kosmetycznie od jego historycznego pierwowzoru) jako młodego, uczciwego chłopaka pełnego ideałów. Sytuacja panująca na Sycylii w czasie wojny i tuż po niej nie sprzyjała jednak jakimkolwiek ideałom i szybko sprowadzała na ziemię każdego, kto wierzył w coś tak abstrakcyjnego i ulotnego jak sprawiedliwość czy równość. Z jednej strony mając bezwzględnych, brutalnych i przekupnych karabinierów, a z drugiej trzymającą wszystko w mocnej garści mafię, Turi wybrał trzecią drogę. Początkowo rabował, a część zdobytych pieniędzy i żywności rozdawał biednym (stąd nawiązania do Robin Hooda), potem dołączył do Ruchu Separatystycznego i otwarcie stanął przeciwko ówczesnemu rządowi.

Sycylijczyk to nie tylko historia życia Guiliano, ale też precyzyjny i szczegółowy obraz sycylijskiej mafii. Puzo pokazuje, jak zyskała ona nową siłę po zakończeniu działań wojennych i jak mocno jej macki oplatają wszystkie aspekty życia na wyspie. Obraz życia zwykłych Sycylijczyków ówczesnych czasów przeraża nie tylko z powodu wszechobecnego ubóstwa, lecz przede wszystkim ze względu na całkowitą bezbronność wobec władzy, zarówno tej oficjalnej jak i działającej z ukrycia.

Podsumowując, Sycylijczyk to bardzo dobra lektura, ale zdecydowanie inna od Ojca chrzestnego. Nie jest to też kontynuacja losów członków rodziny Corleone, dlatego nie ma co się na nią nastawiać i to mimo epizodycznej obecności Michaela. Niemniej, warta poznania i na pewno pozwalająca lepiej zrozumieć kulisy działania mafijnej „rodziny”.

Ocena: 4/6
©Kącik z Książką
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Po przeczytaniu "Ojca chrzestnego" żadna siła nie była w stanie powstrzymać mnie od sięgnięcia po "Sycylijczyka". Książka ta bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się kontynuacji sagi rodziny Corleone, tymczasem pobyt Michaela na wyspie jest niejako wątkiem pobocznym, który łączy historię rodziny z losem "sycylijskiego Robin Hooda", jakim niewątpliwie jest Salvatore Guiliano. W "Sycylijczyku" Puzo przedstawia życie codzienne zwykłego mieszkańca sycylijskiej wioski, jego charakter oraz problemy, z którymi musi się borykać każdego dnia. Ukazuje również struktury prawdziwej sycylijskiej mafii, przedstawia jej powiązania z szarymi ludźmi, rządem, oświatą, a nawet kościołem.

Inne proponowane
Warto zerknąć