Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Indian Osagów i narodziny FBI
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.14 / 5.00
liczba ocen: 28198
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-50% 15.90 zł
31.99 złpremium: 19.19 zł
22.13 zł
27.19 zł
27.19 zł
Pozostałe księgarnie
22.39 zł
27.17 zł
27.19 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
31.99 zł
31.99 zł
Opis:

Najgłośniejsza książka non-fiction ostatnich lat! Dziennikarz magazynu „The New Yorker” i autor bestsellera „Zaginione miasto Z” na tropie jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni w amerykańskiej historii! Znakomicie napisany i udokumentowany zapis pełnego zwrotów śledztwa, które ujawniło wiele wstydliwie skrywanych, wyjątkowo ponurych tajemnic.

Członkowie indiańskiego plemienia Osagów z terenów Oklahomy należeli w latach 20. XX w. do najbogatszych ludzi świata. Dzięki odkryciu na ich terytorium złóż ropy naftowej jeździli limuzynami, kupowali luksusowe rezydencje i wysyłali dzieci do szkół w Europie. Nagle zaczęli ginąć w tajemniczych okolicznościach, jeden po drugim. Kiedy zaczęły znikać również osoby próbujące wyjaśnić zagadkę, a ofiar było już ponad 20, śledztwo przejęło świeżo utworzone FBI, trafiając na jeden z najmroczniejszych spisków w historii Stanów Zjednoczonych.
David Grann przygląda się po latach tej szokującej sprawie, odkrywając nowe szczegóły. Jego doskonale udokumentowana książka jest arcydziełem literatury faktu, frapującym zapisem pełnego zwrotów śledztwa, które ujawniło wiele ponurych tajemnic.

„«Czas krwawego księżyca» to historia chciwości, rasizmu i zbrodni, którą czyta się z zapartym tchem. Porywająca opowieść o tragicznym i zapomnianym rozdziale historii amerykańskiego Zachodu. David Grann jak zwykle dociera do samego sedna” – John Grisham, autor „Demaskatora”

„«Czas krwawego księżyca» to wspaniała książka – przykuwająca uwagę opowieść o chciwości, seryjnych morderstwach i niesprawiedliwości na tle rasowym, która ukazuje przerażający epizod amerykańskiej historii. David Grann jest znakomitym dziennikarzem, a „«Czas krwawego księżyca» to jedna z jego najlepszych książek” – Jon Krakauer, autor książek „Wszystko za Everest” i „Missouli. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim”

Recenzje blogerów
W internetową wyszukiwarkę wpisuję słowo Osagowie i na pierwszym miejscu otrzymuję hasło Osage (plemię). Wklikuje się. Kolejno czytam o pochodzeniu, charakterystyce, znanych Osagach i … tyle. Nic o zabójstwach, na które bezpośrednio wskakuje tytuł książki? Dopiero na angielskojęzycznej stronie można zaleźć wzmiankę (sic!), że w latach dwudziestych XX wieku wielu członków plemienia Osagów zostało zamordowanych.

Literatura faktu, którą „wrzuciłam na tapet” dotyczy wspomnianego plemienia Osagów, których rezerwat wcielono do nowo powstałego stanu Oklahoma. „Malarz George Catlin mówił o nich jako najwyższych ludziach w Ameryce Północnej, misjonarz Isaac McCoy nazwał ich z kolei bardzo walecznymi i odważnymi, a pisarz Washington Irving najprzystojniejszymi.” Osagowie stali się również najbogatszymi Indianami Ameryki, gdyż na ziemiach przez nich zamieszkanych odkryto bardzo cenne złoża ropy naftowej, które stały się ich przekleństwem...

Dziennikarz „New Yorkera” David Grann w swojej monumentalnej książce będącą swoistym śledztwem, szuka, docieka, tropi. Stara się odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób ginęli Osagowie, kto ich mordował i dlaczego? Wyciąga na światło dzienne wszystko to, co chciano zamieść pod dywan. Dociera do dokumentów FBI, czyta zeznania świadków, raporty z autopsji, przekopuje się przez setki materiałów. Wykonał nieprawdopodobną pracę. Na każdej stronie odnosi się wrażenie, że czytamy o czymś ważnym, prawdziwym i podanym w bardzo rzetelny sposób.

Ksiązka Granna daje nam również wgląd w początki działalności FBI, sposoby prowadzenia śledztw przez ówczesnych agentów oraz rozwiązywania kryminalnych zagadek. Reportaż, który byłby doskonałym kryminałem, jest niestety literaturą faktu i głęboką rysą na kartach historii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Polecam!

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
David Grann - amerykański dziennikarz - znalazł świetny temat, i równie świetnie go opracował! W swoim reportażu pochyla się nad sprawą morderstw mających miejsce wewnątrz wspólnoty indiańskiego plemienia Osagów sprzed niemal stu lat. By otrzymać ten przerażający i pasjonujący zarazem materiał, Grann latami analizował tysiące danych: zeznania naocznych świadków, dokumenty FBI, testamenty, raporty z autopsji, fotografie policyjne oraz wiele innych.

Osagowie, mimo że niezwykle bogaci, dzięki odkryciu roponośnych terenów w zamieszkiwanym przez nich rezerwacie, wcale nie mieli łatwego życia, i to z wielu powodów. Jednym z tematów dzieła Granna jest właśnie wyjaśnienie owego paradoksu: zamożności i jednoczesnego nieszczęścia, bo trzeba zaznaczyć, iż dla niektórych Osagów […] ropa była zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Nie może też dziwić fakt, iż „coraz większej liczbie białych Amerykanów nie w smak było bogactwo Indian – wzburzenie podsycała prasa. Dziennikarze pisali artykuły – często mocno podkoloryzowane – o Osagach […]. Nietrudno przewidzieć, iż taka fortuna przyciągała typów spod ciemnej gwiazdy z całego kraju, zaś hrabstwo Osage było wówczas jednym z najmocniej pogrążonych w chaosie i anarchii terenów w USA.

„Pierwsze oznaki mroku” tej przerażającej i bestialskiej historii zaczęły się w momencie zaginięcia niejakiej Anny Brown w rezerwacie Osagów w północno-wschodniej Oklahomie w maju 1921 r. Kobieta pochodziła z Gray Horse, czyli z jednej ze starszych osad na terenie rezerwatu, miała 34 lata. Jej poszukiwania w miarę szybko przynoszą rezultat, choć z pewnością nie taki, jakiego wszyscy by oczekiwali. Niedługo potem ginie kolejny Indianin – Charles Whitehorn. Dziennikarz właśnie ten punkt obiera za początek swego reportażu.

Próby wyjaśnienia dwóch morderstw przeciągają się, frustrując najbliższych ofiar, co doprowadza w końcu do zatrudnienia prywatnych detektywów. Fałszywe tropy, zacieranie śladów, rozsiewane plotki co do możliwego przebiegu wydarzeń, podsłuchy zakładane podejrzanym oraz wyznaczane nagrody, m.in. przez rodziny i państwo – tak wyglądał początkowy (i niezwykle nieudolny) etap śledztwa. Przybywało ofiar niewyjaśnionych wydarzeń - ofiarami padali już nie tylko Indianie z plemienia Osagów, ale też biali Amerykanie, interweniujący w sprawie mieszkańców rezerwatu - które zaczęto nazywać „terrorem w hrabstwie Osage”. Prasa, w tym ta o zasięgu krajowym, prześcigała się w tytułach nagłówków; pisano o „klątwie” wiszącej nad Osagami.

Z jednej strony przeważała teoria, że zabójca pochodził spoza rezerwatu, ale i tak o wiele bardziej wytrącała z równowagi teoria głosząca, że zabójca jest wilkiem w owczej skórze i żyje pośród mieszkańców hrabstwa. Choć nieudolność ówczesnych służb była ewidentna, istnieją dla nich przesłanki usprawiedliwiające. Sprawa toczyła się w chwili, gdy dopiero co pojawiła się daktyloskopia, która potem zrewolucjonizuje świat kryminalistyki. Dotąd odbywały się choćby siermiężnie – niczym z klasycznego horroru – autopsje. David Grann zwraca też uwagę na inną, kluczową rzecz: w owych czasach granica między stróżami prawa i bandytami była płynna, zaś stróże prawa nie mieli pojęcia o badaniach kryminalistycznych.

Drugi etap sprawy morderstw Osagów ma miejsce, gdy pełniący obowiązki dyrektora biura śledczego, J. Edgar Hoover (wielki zwolennik naukowych metod śledczych), wysyła do hrabstwa Osage swojego doświadczonego agenta, Toma White’a (który w publikacji staje się jednym z wiodących graczy tej kryminalnej sceny) - by wreszcie uporał się ze śledztwem. White, wcześniejszy detektyw kolejowy oraz Texas Ranger, zostaje szefem oddziału w Oklahoma City i kompletuje zespół odpowiednich ludzi do zbadania tej nurtującej wszystkich zagadki.

Czas krwawego księżyca… to jednocześnie reportaż o boomie naftowym na tych roponośnych ziemiach oraz o „przemianie surowych prerii w raj każdego handlowca”. Grann przytacza choćby odbywające się cykliczne aukcje działek, o które wręcz bili się naftowi potentaci – w grę wchodziły miliony dolarów. Oprócz tego, to reportaż o dyskryminacji.

Dyskryminacja polegała na tym, że wielu Osagów nie mogło trwonić pieniędzy na przyjemności z powodu narzuconych przez władze opiekunów finansowych w postaci białych Amerykanów, którzy wraz z agentami federalnymi podchodzili często do Osagów z jawną pogardą i uprzedzeniem - czyniąc z Indian osoby częściowo ubezwłasnowolnione, „pół-obywateli”. Fakt przyznawania Osagom opiekunów i administratorów ich majątków prowadził do moralnego zepsucia, stanowiąc doskonałą sposobność do manipulacji, łapówek, oszustw, a wręcz jawnego okradania Indian. Ich straty szły w miliony dolarów.

Mieszkańcy roponośnych terenów ciągle mieli pod górkę z rządem USA - pomijając kwestię zgonów na terenie rezerwatu - władze federalne koniecznie chciały Indian Osagów przemienić w prawdziwych obywateli i porządnych farmerów zarazem, co zmierzało do prób dysponowania owymi cennymi gospodarczo terenami.

David Grann, lubujący się w szczególe, używa niezwykle obrazowego języka, ponadto zgrabnie implementuje do swego reportażu autentyczne cytaty i opisy. Podoba mi się sposób, w jaki pisze: rzeczowo, ale bez zbędnej sztywności; skrupulatnie, ale bez poczucia nadliczbowych słów. Całość czyta się niezwykle płynnie. Autor pozwala nam przenieść się do analizowanych czasów, jest niewidzialny, pozwala kompletnie o sobie zapomnieć, ujawniając się jedynie wtedy, gdy wymaga tego śledztwo (dopiero pod koniec sam zajmuje się niedokończonymi zagadkami z okresu mordowania Osagów, a także przytacza swoje spotkania i rozmowy z potomkami bohaterów tamtych okrutnych wydarzeń). A przy tym nie ocenia i nie komentuje.

Grann w Czasie krwawego księżyca… ukazuje wielką tragedię ludzką, w tym mnóstwo pomniejszych tragedii rodzinnych (poczynając od rodziny Anny); to reportaż o chciwych i cynicznych wilkach w owczej skórze, bo ci, którzy mieli nieść dobro, dawać ostoję, przynosili śmierć i zagładę. Dziennikarz uwypukla, jak możliwość znaczącego wzbogacenia się i polepszenia swego statusu materialnego budzi w ludziach demony. Osagowie w latach dwudziestych ubiegłego wieku z powodu swojego niebotycznego bogactwa byli dla białych Amerykanów, pomijając już samo lekceważenie i dyskryminację ze względu na pochodzenie i kolor skóry, dosłownie chodzącymi workami z pieniędzmi. Sprawa, którą bada dziennikarz jest bardziej atrakcyjna niż niejedna powieść kryminalna: mnóstwo tajemnic, zwrotów akcji, hipotez i plotek. Osagowie, niemal wiek temu, mnóstwo wycierpieli. Cierpią też ich potomkowie, często żyjąc w niewiedzy, kto był zabójcą ich przodków, bez żadnego zadośćuczynienia za okropności, które spotkały ich rody.

David Grann nie tylko obiektywnie i rzetelnie odświeża szokujące śledztwa sprzed niemal stu lat; dziennikarz prowadzi także własne dochodzenie, rzucając nowe światło na kwestię Osagów. Z pewnością mowa o „wielopiętrowej intrydze”, w której roiło się od podwójnych, a nawet potrójnych agentów. Czy morderstwa Osagów były rezultatem spisku kierowanego przez tylko jednego człowieka? Naprawdę warto się przekonać! Ta świetnie udokumentowana (50 stron przypisów, źródeł, bibliografii etc.) publikacja non-fiction - swoiste studium zła - to nie tylko gratka dla miłośnika reportażu. Może po nią śmiało sięgnąć zarówno fan kryminałów, intryg, spisków, jak i człowiek zainteresowany historią USA oraz lubujący się w literaturze północnoamerykańskiej.

Ocena: 6/6
©Dobra Komplementarne
Niemal każdy kraj boryka się od czasu do czasu ze swoją przeszłością, z wydarzeniami, których żadną miarą nie sposób zaliczyć do chwalebnych kart historii. W Polsce stworzyliśmy do tego specjalną instytucję, która prowadzi działania badawcze, edukacyjne, ale i śledcze. W USA na ogół pozostawia się to indywidualnej inicjatywie – najczęściej pisarzy, reportażystów, dziennikarzy. Ma to taką zaletę, że tematy trudne, czasem bolesne, przedstawiane są w sposób, który pozwala na dotarcie z nimi do szerszego odbiorcy, nie tracąc przy tym żadnego z istotnym punktów widzenia na sprawy. Tak właśnie jest z książką Davida Granna. Po latach różnorakich ekspiacji dotyczących traktowania społeczności afroamerykańskiej, przyszedł czas na coraz liczniejsze publikacje zgłębiające kwestię traktowania rdzennych mieszkańców Ameryki. Czas krwawego księżyca skupia się na licznych przypadkach tajemniczych zgonów członków plemienia Osagów w pierwszej połowie XX wieku. Osagowie należeli w latach dwudziestych XX wieku do najbogatszych ludzi świata. Dzięki odkryciu na ich terytorium złóż ropy naftowej jeździli limuzynami, kupowali luksusowe rezydencje i wysyłali dzieci do szkół w Europie. Nagle zaczęli ginąć, a ten sam los spotkał również osoby próbujące wyjaśnić zagadkę. Kiedy liczba ofiar przekroczyła dwudziestkę, śledztwo przejęła nowo utworzona agencja rządowa: Federalne Biuro Śledcze (FBI), już pod kierownictwem J. Edgara Hoovera. Efektem dochodzenia było odkrycie zorganizowanego spisku, obejmującego również bankierów, lekarzy, sędziów i członków lokalnego establishmentu. Prawda o tym, co się wydarzyło do dziś szokuje.

David Grann pisarz i reportażysta, znakomicie przedstawia wydarzenia sprzed stu lat. Przy okazji pokazując narodziny i kształtowanie się FBI. Podzielona na trzy części opowieść pokazuje najpierw wydarzenia związane z zabójstwami Indian i pierwsze działania śledcze, które de facto, często zmierzały do zacierania śladów. Druga część książki to śledztwo FBI, opisane na tle kształtowania się tej Agencji. Wreszcie ostatnia część to podróż Autora do miejsca, w którym toczy się opowiadana przez niego historia i odkrycie po latach, że w historii tej do dziś jeszcze widnieją białe plamy, niewyjaśnione kwestie, inne przypadki. Świetna w warstwie dramaturgicznej i faktograficznej. Jak wspomniałem wcześniej, mimo trudnej i wstrząsającej tematyki – po lekturze trudno powstrzymać się przed mocnymi określeniami tego epizodu historii – niesamowicie atrakcyjna i wciągająca.

Ocena: 5/6
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć