Moja walka. Księga 6
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.06 / 5.00
liczba ocen: 884
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
39.90 złpremium: 23.94 zł
-22% 31.12 zł
33.43 zł
33.92 zł
39.90 zł
Pozostałe księgarnie
32.29 zł
33.56 zł
33.92 zł
33.92 zł
35.91 zł
36.00 zł
37.91 zł
39.90 zł
39.90 zł
39.90 zł
39.90 zł
Opis:

Ostatnia część międzynarodowego fenomenu wydawniczego. „Moja walka. Księga 6”, czyli opowieść o cenie sukcesu i portret młodego Hitlera... Najbardziej osobista część sagi Karla Ovego Knausgårda. Wyłania się z niej najpełniejszy obraz pisarza, męża i człowieka. Autor i zarazem bohater powieści stoi u progu największego przełomu w swoim życiu...

Na tę chwilę dziesiątki tysięcy polskich czytelników czekało od lat. Po pięciu znakomicie przyjętych częściach autobiograficznej powieści Karla Ovego Knausgårda nadszedł czas na ostatnią odsłonę dzieła, o którym mówił cały literacki świat. Ale spokojnie, przed nami jeszcze ponad tysiąc stron do przeczytania…
W szóstej części „Mojej walki” – bodaj najbardziej osobistej – wyłania się najpełniejszy obraz pisarza, męża i człowieka. Karl Ove Knausgård, autor a zarazem bohater powieści, stoi u progu największego przełomu w swoim życiu – właśnie ukazuje się pierwszy tom Mojej walki, powieści, która na zawsze odmieni życie jego i jego najbliższych, choć nie wiadomo jeszcze z jakim skutkiem… Zanim świat uzna jego książkę za międzynarodową sensację, przyjdzie mu zmierzyć się ze skandalem, pozwem sądowym oraz załamaniem nerwowym żony. Oto cena sukcesu.
„Moja walka. Księga 6” nie jest jednak tylko zapisem zmagań pisarza z zastaną rzeczywistością, ale również powieścią, która rzuca światło na tytuł serii. Wszystko za sprawą opowieści o młodości Adolfa Hitlera…

„Co będzie potem, jak sobie poradzimy, gdy skończymy lekturę szóstego, ostatniego tomu?” – Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”

Recenzje blogerów
Czytanie Mojej Walki Karla Ovego Knausgarda jest dla mnie zawsze, jak spotkanie ze starym, dobrym przyjacielem – czasem go nie rozumiesz, czasem jesteś zdziwiony, że aż tyle się u niego zmieniło, potrafi Cię wkurzyć jak nikt, przeciąga Wasze spotkanie aż do białego rana, mimo że wie, że musisz się wysypiać, bo pracujesz, ale ostatecznie i tak wychodzisz ze spotkania z uśmiechem na ustach.
Przed ukazaniem się szóstego tomu Mojej walki zadawałam sobie pytanie: Co będzie potem? Nie wyobrażałam sobie sytuacji, w której żaden tom nie będzie na mnie czekał, ani ja nie będę miała możliwości czekać na niego, bo już wszystkie się ukazały. Stało się jednak, a ja odczuwam ogromny smutek i pustkę, bo ten szósty tom – ostatni – był naprawdę bardzo dobry.

O czym pisze Knausgard? Właściwie można to streścić w paru zdaniach, bo pisze ciągle o tym samym; jednym z trzech głównych poruszanych w tej części tematów jest wiszące nad nim widmo procesu. Karl Ove nadepnął na odcisk nie jednej osobie, wydając Moją walkę i pomimo że zaoferował zmianę imion i nazwisk, nie wszyscy zgodzili się, by występować w jego powieści. Dla jednych była to lektura bolesna i oczyszczająca, kiedy czytając ją przeżywali coś na zwór greckiego khatarsis, dla innych dość zabawna i nostalgiczna, bo opisywała stare czasy z perspektywy jednego ich bohatera, często wkładającego w usta swoich przyjaciół zdania, które być może nigdy nie padły. Nadszedł w końcu ten dzień, kiedy po trudach przebrnięcia przez meandry słów, akapitów, zmian, dzielenia treści, Moja walka ma się ukazać drukiem. Knausgard wysyła wszystkim, którzy są wspomniani lub występują w jego powieści maila z załącznikiem z książką i obsesyjnie sprawdza odpowiedzi. Przed każdym z maili musi się uspokoić i wyciszyć – zebrać na odwagę, by to przeczytać. O ile jednak najbliższe mu osoby – Yngve, Sisel, Linda – nie mają mu nic do zarzucenia, problem nadciąga niczym huragan, ze strony rodziny Knausgardów; oto Gunnar, stryj Karla Ovego, brat jego ojca, nie zamierza dopuścić do tego, by Moja walka ukazała się drukiem. Zarzuca mu kłamstwo i oczernianie Knausgardów – chęć zrobienia kariery i zarobienia pieniędzy na szkalowaniu publicznie porządnych ludzi… Zaczynają się problemy. Knausgard znowu ma pod górkę.

Nie potrafię nie lubić Knausgarda za szczerość, którą ukazuje nam w Mojej walce. Otóż można by mu zarzucić nawet i kłamstwa czy hiperbolizację otaczającej go rzeczywistości, jednak cały cykl broni się podtytułem „Powieść”, który wskazuje, że nie wszystko musi być prawdziwe, że to odbiór subiektywny i autorski. Poza tym on sam niejednokrotnie wypada w swoich książkach gorzej, niż ludzie, o których pisze.

Knausgard kończy Moją walkę opisem rzeczywistości, jaką zmuszony jest dzielić sam z dziećmi, kiedy jego żona, Linda, nagle poważnie zapada się w chorobie psychicznej. O tej części nie chcę w ogóle w recenzji opowiadać, bo uważam, że ci, którzy prozę Knausgarda lubią i szanują, powinni przeczytać ją sami, bowiem tam – wśród całej tej rozpaczy i tragedii rodziny – odnajdujemy w końcu Knausgarda najbardziej prawdziwego i autentycznego spośród wszystkich części: zmęczonego ojca, starzejącego się mężczyznę i męża, który nie zawsze jest w stanie pomóc swojej żonie. Knausgard próbuje sobie radzić, ale nie zawsze mu się udaje, czasem coś zaniedba: pisanie, żonę, dzieci. Ogarnia go lęk i strach: a co, jeśli sobie nie poradzi?

Szósty tom mógłby się stać moim ulubionym gdyby nie znajdujący się w środku esej, poświęcony osobie Hitlera. Dokonując porządków po zmarłych, Knausgard znalazł nazistowską naszywkę w rzeczach ojca i „Mein Kampf” w biblioteczce babci. Skąd to się tam wzięło? Był przekonany, że nikt z nich w żaden sposób nie było powiązany z fascynacją Hitlerem. Może ktoś im podarował? Może znaleźli? Zainteresowany tą tajemnicą, rodzinną zagadką postanowił poświęcić tematowi wojny kilka stron. Oszołomiony niegdyś okrucieństwem wojny spędzał długie miesiące, oglądając czytając reportaże z ludobójstwa. Zyskał w tej dziedzinie bardzo wiele wiedzy, dlatego jego esej z kilku stron rozrósł się do kilkaset, a wszystko po to, by przekonać czytelnika, że Hitler był zwykłym człowiekiem, takim, jak my. Miewał problemy rodzinne, chodził do szkoły, uczył się i oblewał, pragnął być kimś więcej niż tylko sobą, mył podłogi. Knausgard przekonuje nas, że Hitler, pomimo tego, w jaki sposób go postrzegamy, był tak naprawdę tylko człowiekiem i w każdym z nas, ktoś taki jak on, może się obudzić, a nazizm i ludobójstwo z okresu II wojny światowej może się powtórzyć, bo te zbrodnie nie było wcale nieludzkie – wręcz przeciwnie, były bardzo ludzkie.

Księga 6 Mojej walki to najbardziej osobista część z wszystkich napisanych. Knausgard daje nam się poznać całym; pokazuje swoje wady, ale też zalety. Mówi, że czasem się mylił i był niemiły. Pokazuje siebie z najbardziej intymnych stron, kiedy czuje się źle. Puszcza do czytelnika oko i przyznaje się, w której części kłamał. Przyznaje się do wszystkiego, a że prześladuje go koszmar procesu, staje przed nami, jak przed sądem. Przygotujcie się, bo będzie mówił długo, ale gwarantuję Wam jedno: nie raz Was rozbawi, nie raz wzruszy do łez i nie raz – jak to ma w zwyczaju – postawi Was w niekomfortowej sytuacji.

Ocena: 4+/6
©Niebieska Papużka
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć