Mów do mnie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 0.00 / 5.00
liczba ocen: 0
Ilość stron (szacowana): 320
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
24.99 złpremium: 14.99 zł
19.77 zł
21.24 zł
24.99 zł
24.99 zł
Pozostałe księgarnie
19.82 zł
19.99 zł
20.74 zł
20.91 zł
21.24 zł
22.49 zł
22.50 zł
24.99 zł
24.99 zł
24.99 zł
Opis:

Dwie bolesne straty. Melanie i Carlos szukają ukojenia w sztuce. Ona w malarstwie, by zbliżyć się do zmarłej matki artystki. On w fotografii, by spojrzeć na świat oczami przyjaciela, który odebrał sobie życie. Ale dopiero wspólne rozmowy przynoszą im ukojenie. Melanie i Carlos odkrywają jedną z najpiękniejszych tajemnic – o tym, że zainteresowanie życzliwej osoby to jedno z niewielu skutecznych lekarstw na smutek.

„Mam tak przynajmniej dwadzieścia razy dziennie. Robię coś albo coś mówię, albo coś widzę i mam ochotę wysłać pocztówkę do tego miejsca bez adresu, w którym teraz przebywasz: «Szkoda, że Cię tu nie ma»”...
Nie ma dobrych słów, by wyrazić ból po stracie. Nie ma słów, które pomogłyby walczyć z pustką po kimś, kto odszedł. To dlatego Melanie zaczęła malować. Jej matka była dość ekscentryczną artystką, wspaniałą kobietą. Zmarła przedwcześnie na raka. Melanie maluje, by poczuć jej bliskość. To dlatego Damon zaczął robić zdjęcia. Carlos, jego najlepszy przyjaciel, był fotografem. Odebrał sobie życie. Damon chce zrozumieć, dlaczego. Wierzy, że przez obiektyw jego aparatu zobaczy świat oczami Carlosa.
Dla obojga sztuka to terapia, światło nadziei w trudnym powrocie do normalności. Spotykają się podczas prób do szkolnej wersji Otella. Mają ze sobą wiele wspólnego, coraz dłuższe rozmowy przynoszą obojgu ulgę. Przekonują się, że czasami wystarczy, by ktoś nas wysłuchał, bo zainteresowanie życzliwej osoby to najlepsze lekarstwo na smutek.

Mów do mnie od Sonia Belasco możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i muszę przyznać, że udane. Decydując się na tę książkę nie wiedziałam jakim piórem będzie się posługiwać autorka i czy akurat przypadnie mi do gustu. Moje obawy były w tym przypadku zbędne, ponieważ już po kilkunastu stronach polubiłam się z jej stylem i śledziłam z zainteresowaniem losy bohaterów. Sonia Belasco posługuje się prostym, przejrzystym i przyjemnym piórem, które polubić jest w stanie każdy. Nie miałam jakichkolwiek blokad czy barier przy czytaniu Mów do mnie. Nie jest to plastyczny styl, a bardziej młodzieżowy. Autorka nie przynudza, popycha akcję do przodu, więc spokojnie - nie zaśniecie przy czytaniu jej.
Reasumując uważam, że Sonia Belasco napisała kawał dobrej lektury, z drobnymi mankamentami o których już za moment, ale mimo to można śmiało sięgnąć po nią, ponieważ jest tego warta.

Bohaterowie, jacy zostali nam przedstawieni w tej lekturze są doprawdy przeróżni. Mają różne zdania w tematach tabu, różnią się charakterem i nie są neutralni. Za to dziękuję autorce bo głównie poprzez bohaterów ukazała nam część problemów z jakimi zmierzają się nastolatkowie i ogólnie ludzie w dzisiejszych czasach.
Melanie oraz Damon stracili osoby, które były dla nich bliskie. Przeżywają żałobę na swój sposób, inaczej. Niemniej jednak było mi ich żal. Wiem, jak to jest stracić kogoś bliskiego i nie móc z tą osobą porozmawiać...
Polubiłam zarówna Damona, jak i Melanie. Są to sympatyczne postacie, które kryją w sobie bardzo wiele i nie chcą tego z siebie wydusić. To ich męczy jeszcze bardziej, przez co nie mogą pogodzić się ze stratą.
Reasumując uważam, że są dość dobrze wykreowanymi bohaterami, których jesteśmy w stanie polubić, którym współczujemy i chcemy dla nich jak najlepiej. Myślę, że ich polubicie.

Emocje... Niestety, ale tutaj jest ten mankament, o którym wspomniałam wyżej. Nie poczułam uczuć, które czuli Damon czy Melanie. Pustka totalna i szkoda, bo gdyby nie to, książka w moich oczach byłaby rewelacyjna, a tak to jest tylko dobra. Żałuję, że kwestia uczuć została potraktowana gorzej, że kompletnie nie została dopracowana. Dowiadujemy się również, że sama autorka straciła chłopaka, który popełnił samobójstwo. Myślałam, że przekaże nam jakieś głębsze odczucia, ale nie... Szkoda.
Podoba mi się to, że powstaje coraz więcej książek o tematyce samobójstwa, śmierci, stracie kogoś bliskiego. Oczywiście nie podoba mi się to, że kogoś tracimy, tylko to, że zaczyna się o tym coraz więcej mówić. Że pokazuje się innym, że nie jest sam, że zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, wsparcie, nadzieja na pogodzenie się z nieobecnością drugiej osoby. Warto o tym rozmawiać i ogólnie warto rozmawiać. Bo na przykładzie przyjaciela Damona, Carlosa - zabrakło rozmowy i poprowadziło do nieodwracalnej straty. Autorka pokazuje jak tragicznie może skończyć się życie człowieka, gdy nie wyjawi tego, co go męczy. Trochę to przykre, bo nawet jeśli ma się przyjaciela i nie mówi takich rzeczy... Trudny to temat, ciężko mi o tym pisać. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie...

Cieszę się, że miałam okazję poznać powieść o takiej tematyce, trudnej ale bardzo ważnej. Może powieść nie jest doskonała, ale jest dobra i warto poświecić jej kilka chwil. Myślę, że mogłaby być dedykowana wszystkim tym, którzy stracili kogoś bliskiego, czy nawet młodzieży. To są wciąż tematu TABU, o których warto pamiętać, o których warto rozmawiać. Jestem przekonana, że niektórym osobom z pewnością przypomni kilka spraw czy tez wskaże drogę. Polecam również wszystkim zainteresowanym. Nie jest to może lektura z górnej półki, ale mimo wszystko warto jej poświęcić kilka chwil.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Utrata kogoś bliskiego zawsze jest ogromną zmianą w naszym życiu. Nagle cała dotychczasowa hierarchia wartości całkowicie się zmienia, a ogromna, przygnębiająca pustka, która pojawia się w nas samych, jest nie do wypełnienia. Melanie rak odebrał matkę, osobę, z którą rozumiała się bez słów, która zawsze, w każdej sytuacji stała po jej stronie. Damon z kolei stracił swojego najbliższego przyjaciela, Carlosa, który był dla niego jak brat. Oboje zaczynają szukać ukojenia w sztuce, w pasjach, które tak wiele znaczyły dla ich przedwcześnie zmarłych bliskich. Damon skupia się na fotografii, na ulotnych ułamkach sekund chwytanych przez obiektyw aparatu, natomiast Melanie znów zaczyna malować, przelewając na tworzone przez nią obrazy wszelkie negatywne emocje. Czy uda im się choć w pewnym stopniu pogodzić się ze stratą? Czy jest to w ogóle możliwe?

Ale zdjęcia to nie wszystko, co po sobie zostawiamy. Ani listy, ani rysunki czy obrazy, ani domy, samochody, pieniądze czy ubrania.
Zostawiamy również ludzi.

W pozycji tej prowadzona jest narracja w pierwszej osobie, co z pewnością działa na jej korzyść. Podzielona jest ona między dwójkę głównych bohaterów, dzięki czemu poznajemy dogłębnie ich uczucia, a sama historia przedstawiona z dwóch różnych perspektyw jest świetnym rozwiązaniem. Co więcej, na początku każdego z rozdziałów pojawiają się krótkie wstępy, które kierowane są przez Melanie i Damona bezpośrednio do ich bliskich. I to właśnie te strony są najbardziej poruszające i budzą w czytelniku masę emocji.

Bohaterowie to barwni, świetnie wykreowani dorastający ludzie, którzy mimo młodego wieku mają za sobą spory bagaż doświadczeń. Melanie to postać, która wciąż szuka swojej drogi. Chociaż ze swoją mamą miała doskonały kontakt i stawiała ją sobie za wzór do naśladowania, wciąż czuła się przez nią lekko przytłoczona, żyła z myślą, że nigdy nie osiągnie tak wiele jak ona, nigdy nie będzie na tyle dobra, piękna, zdolna czy zabawna. Po jej stracie dziewczyna w końcu zaczyna szukać własnej tożsamości, może odrobinę po omacku, ale jednak. Damon z kolei po śmierci Carlosa kompletnie nie odnajduje się już w codziennym życiu, zmiana szkoły i otoczenia ma choć trochę uśmierzyć jego ból. Wkrótce jednak szkolna sztuka, w której ma zagrać samego Otella sprawia, że trudne wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Uwagę przyciąga również pozornie drugoplanowa postać Tristana, przyjaciela Melanie, który z całej trójki zyskał moją największą sympatię. Jego odmienna orientacja sprawiała, że jego życie już od dawna nie należało do najłatwiejszych, a mimo wszystko starał się we wszystkim szukać pozytywnych aspektów, a jego dobra energia przelewała się na pozostałe postaci.

Styl autorki jest lekki, przystępny w odbiorze, dostosowany głównie do młodszych czytelników, ale jak widać nie potrzeba wyszukanych słów i przydługich opisów, by stworzyć piękną historię. Nie jest to łatwa w odbiorze pozycja, a wszystko to ze względu na emocjonalny ładunek, który za sobą niesie. Obezwładniający ból, rozżalenie, niezrozumienie... Ale przede wszystkim w niezwykle poruszający sposób zostało ukazane, jak wielką rolę odgrywa w naszym życiu ktoś, kto nas naprawdę zrozumie, kto nosi podobny bagaż doświadczeń. Nie ma co się oszukiwać, osoba, która nie przeżyła w swoim życiu podobnej straty nie ma bladego pojęcia o tym, co się wówczas czuje, jak momentalnie wszystko kompletnie się zmienia. Ta pozycja w subtelny sposób obrazuje, że osoby na pozór całkowicie nam obce, mogą być nam pod pewnymi względami najbliższe.

Chciałabym, by właśnie takie pozycje dla młodzieży częściej pojawiały się na czytelniczym rynku. Wartościowe, niosące pewne przesłanie, skłaniające do refleksji. Polecam ją głównie młodszym czytelnikom, chociaż myślę, że i starsze osoby sporo z niej wyniosą.

Ocena: 4+/6
©Ver.reads
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć