Grzech zaniechania
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.77 / 5.00
liczba ocen: 241
Ilość stron (szacowana): 344
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
17.90 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
-19% 23.92 zł
24.21 zł
25.02 zł
Pozostałe księgarnie
23.92 zł
24.22 zł
25.01 zł
25.06 zł
25.42 zł
26.91 zł
27.00 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Mistrzyni kryminału psychologicznego powraca! Starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk zostają uwikłani w sprawę, która wydaje się mieć drugie dno. Czy parze śledczych uda się wyjść z kryminalnych porachunków bez szwanku? Czy zdołają złapać mordercę, nim dla wszystkich będzie za późno?

Jesteś chory na to, w co uwierzysz...
Pracownica ośrodka terapeutycznego znajduje leżące na posadzce, zakrwawione zwłoki swojej szefowej – psychiatry Antoniny Brzozowskiej. Na miejsce zbrodni wezwani zostają starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk. Sprawa z pozoru prosta komplikuje się wraz z przeglądaniem akt pacjentów Brzozowskiej. Rozszerza się krąg podejrzanych. Coraz trudniej jest znaleźć policjantom punkt zaczepienia.
Dochodzenie dodatkowo komplikuje fakt, że Michała Stępnia, byłego partnera Agaty, zamordowano. Policjantka zostaje uwikłana w grę, której reguł nie zna i w której nie obowiązują żadne zasady fair play...

Recenzje blogerów
Grzech zaniechania to w teologii katolickiej taka sytuacja, gdy możemy i powinniśmy coś zrobić, a jednak tego nie robimy. U Małgorzaty Rogali mamy do czynienia ze społecznym wymiarem takiego zaniedbania. Winni są rodzice, którzy nie dopilnowali, by ich dzieci miały dobre życie. Matki, które prowadzają córki i synów na szkodliwe terapie, które nie pomagają, a wręcz szkodzą. Ojcowie, którzy nie mają odwagi sprzeciwić się żonom i zawalczyć o komfort psychiczny i szczęście własnego dziecka. Winni są też nieuczciwi psychologowie i psychiatrzy, którzy wykorzystują swoją wiedzę w zły sposób. Ich nieuczciwe praktyki godzą w najsłabszych, w tych, których jako społeczeństwo powinniśmy bronić. W dzieci. W Grzechu zaniechania Małgorzata Rogala porusza kontrowersyjny temat – i wsadza kij w mrowisko.

Sama byłam świadkiem tego, jak na Facebooku w wątku poświęconym tej powieści, wykłócały się kobiety, które co prawda książki nie przeczytały, ale liznęły problem psychoterapii dla dzieci i po jednym cytacie zdołały niepochlebnie ocenić całą książkę i jej autorkę. Ja jednak postanowiłam zacząć od lektury, a wypowiedzieć się potem. W piątym tomie cyklu o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku para policjantów musi rozwiązać zagadkę morderstwa szefowej ośrodka psychoterapeutycznego i psychiatry w jednym, Antoniny Brzozowskiej. Gdy zaczną oni przeglądać akta pacjentów denatki okaże się, że krąg podejrzanych jest spory: część pacjentów i ich rodzin nie była zadowolona z metod, jakie stosowała w swojej pracy psychiatra. Im bardziej Górska i Tomczyk wgryzają się w sprawę, tym bardziej ta się komplikuje. A w tle obserwujemy dramat rodziny Leśniewskich, a szczególnie jej najmłodszego członka – Rozalii, zwanej przez matkę Różyczką (nastolatka nie cierpi tego zdrobnienia).

Jest jeszcze drugi, poważny problem, mianowicie fakt, że Agata Górska zostaje… podejrzaną w pewnym śledztwie. Koledzy z policji próbują udowodnić jej niewinność, cóż, kiedy ma również na komendzie wrogów, którzy przyjęli już, że jest ona winna zarzucanych czynów i jedyne, co pozostało to to udowodnić. Agata zostaje więc właściwie odsunięta od śledztwa w sprawie Brzozowskiej, a Sławek musi sobie poradzić z podwójnym zadaniem: uwolnieniem ukochanej od zarzutów i rozwiązaniem sprawy psychiatry. Czy da sobie radę?

Moim zdaniem Grzech zaniechania to najlepsza dotychczas książka z serii o dwójce policjantów. Lekkie pióro Rogali to już jej znak rozpoznawczy, podobnie jak poruszanie ważnych społecznie tematów, jednak ten związany z nieuczciwymi praktykami psychologicznymi wydał mi się najważniejszy ze wszystkich i najmocniej mnie poruszył. Tego, ile złego może wyrządzić nieodpowiedzialny lekarz nie można lekceważyć: także na lekarzu „od emocji”, czyli psychiatrze, ciąży wielka odpowiedzialność za komfort życia jego pacjenta. Małgorzata Rogala pokazuje, do czego może prowadzić połączenie nadopiekuńczej, osaczającej matki z wyrachowaną, stawiającą na zysk, a nie na pomoc lekarką psychiatrą. Dziecko jest podatne na wpływy i łatwo je złamać – a są to złamania, które wyjątkowo trudno się goją, o ile w ogóle.

Wątek śledztwa, w które zostaje wplątana Agata Górska trzyma w napięciu i dodaje tempa całości. W tym tomie autorce udało się świetnie wyważyć akcję, emocje i wątki obyczajowe, co sprawiło, że lektura była naprawdę interesująca, a ważna tematyka sprawiła, że Grzech zaniechania nie stał się kolejnym kryminalnym czytadłem, którego treść zapomnę najdalej po trzech miesiącach od lektury. W książkach Rogali jest coś takiego, że się o nich pamięta i że kibicuje się ich głównym bohaterom. Lubię kryminały, które pobudzają do myślenia: jeśli Wy też, koniecznie sięgnijcie po cykl z Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
To było moje pierwsze spotkanie z Małgorzatą Rogalą i jej twórczością. Czy udane? Zapraszam do przeczytania recenzji.

Jesteś chory na to, w co uwierzysz

Cytat z okładki bardzo mnie zaintrygował. Lubię kryminały z psychologicznym akcentem. Takie, w których trzeba trochę pogłówkować nad osobowością bohaterów, poszukać prawdy w mnożących się wątkach i możliwościach rozwiązań. W tym wypadku było nad czym myśleć, ale przyznam się, że doszłam do tego, kto jest mordercą po przeczytaniu 2/3 powieści. Nie przeszkadzało mi to jednak w lekturze, ponieważ autorka bardzo sprytnie podrzucała wciąż nowe tropy, przy których mogłam się zatrzymać i rozważyć, czy moje przypuszczenia mają sens. To była naprawdę dobra zabawa i kawał porządnego kryminału.

Antonina Brzozowska to psychiatra, która jest współwłaścicielką ośrodka terapeutycznego. Jest to prywatny odpowiednik poradni psychologiczno-pedagogicznej, w której bardzo długo trzeba czekać na badanie czy zajęcia. Tutaj, jeśli się zapłaci za wizytę, można to samo mieć od ręki. Czy jednak na pewno to samo? W chwili, kiedy recepcjonistka znajduje w budynku zwłoki szefowej, akcja nabiera tempa. Wkracza policja, starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk. Rozpoczyna się śledztwo, mające na celu jak najszybsze odnalezienie mordercy. Podejrzanych jest kilka osób, a sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana w miarę przeglądania kolejnych teczek z kartami pacjentów Antoniny Brzozowskiej. Nic nie jest jasne, ani nie przybliża policjantów do rozwiązania makabrycznej zagadki.

Mamy tutaj dwa wątki kryminalne. Jeden dotyczy wspomnianej Antoniny Brzozowskiej, natomiast drugi to morderstwo byłego partnera Agaty Górskiej, Michała Stępnia. Autorka prowadzi nas symultanicznie, świetnie opisując policjantkę i rozterki, które kobieta przeżywa w tej nietypowej dla niej sytuacji. Nagle bowiem okazuje się, iż Agata jest podejrzana o zamordowanie Stępnia. Wszystkie poszlaki wskazują na nią. Trudno jej będzie się z tego wykaraskać, skoro była u denata, jest świadek, który ją widział, a pani prokurator jest nieprzejednana i bardzo zależy jej na wybiciu się dzięki szybkiemu załatwieniu tej sprawy...

W intrydze biorą aktywnie udział również inni bohaterowie powieści. Do ośrodka terapeutycznego Brzozowskiej uczęszcza wielu pacjentów, dzieci i dorosłych, z problemami. Wśród nich znajduje się rodzina Leśniewskich. Nie jest to jednak szczęśliwa gromada, jak w serialu, znanym z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Tutaj mamy wycofanego ojca, dwójkę nastoletnich dzieci oraz nadopiekuńczą w stosunku do córki matkę. Kobieta poświęciła dla córki, Rozalii, całe swoje życie, ponieważ w toku przeprowadzonych badań okazało się, iż dziewczynka choruje na zaburzenia ze spektrum autyzmu. To właśnie doktor Brzozowska pracuje z Rozalką, by czternastolatka potrafiła funkcjonować w społeczeństwie. Dziewczynka tymczasem zdaje się być całkowicie zdrowa... O co w tym wszystkim chodzi? Kto namieszał najbardziej? Kto skorzystał, a kto został pokrzywdzony?

Powiem szczerze, że przez pierwsze strony książki przebrnęłam z trudem. Dlaczego? Chyba głównie dlatego, że to już piątym tom serii, a ja nie czytałam wcześniejszych. Znacie to uczucie, kiedy trafiacie do grupy osób, które świetnie się znają, a Wy nie znacie nikogo? Trudno wtedy włączyć się do rozmowy, bo nic o żadnym z nich nie wiecie. Dopiero po jakimś czasie zaczynacie nieśmiało włączać się w dyskusje. I tak właśnie czułam się na początku lektury. Nie znałam nikogo, a postaci na wstępie jest mnóstwo. Trudno było mi je ogarnąć i część z nich po prostu odstawiłam na boczny tor, żeby jakoś ogarnąć fabułę. Kiedy już pogrupowałam postaci na te, które mogę odpuścić i te, które są ważne, poszło jak z płatka. Akcja przyspieszała, mnożyły się tropy i pojawiały kolejne wydarzenia mogące mieć wpływ na rozwiązanie obu spraw. Ostatecznie naprawdę świetnie bawiłam się podczas czytania.

Może czasem lepiej jest nie wiedzieć?

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Ktoś komuś odebrał życie, co go popchnęło do tego czynu? Na to pytanie muszą odpowiedzieć śledczy. Czasem jest to proste, ale bywają zbrodnie, za którymi czai się wiele emocji i niewiadomych. Łatwo jest popełnić błąd oraz pójść na skróty i rzucić oskarżenie, lecz co w sytuacji gdy jest to niewłaściwy kierunek? Pozory mylą, a pod nimi kryje się morze znaków zapytania i ocean możliwych scenariuszy.

Starsza aspirant Agata Górska nie przypuszczała, że zostanie wplątana w sprawę, która rzuci na nią cień podejrzeń. Niestety koszmar stał się rzeczywistością i to właśnie w momencie kiedy prowadzi skomplikowane śledztwo w sprawie morderstwa. Dwa dochodzenie, z czego jedno ma wszelkie znamiona tego, że uderzy w policjantkę boleśnie, w tym samym czasie rozgrywające się oznaczają, że trzeba się skupić i dokładnie przyjrzeć się wszystkiemu co im towarzyszy. Zwłaszcza, iż dużo nie potrzeba by zostać wciągniętą w otchłań poszlak, domysłów oraz nieczystych rozgrywek. Sprawy osobiste i obowiązki zawodowe w tym przypadku trzeba potraktować tak samo poważnie, ale dla Górskiej to drugie jest istotniejsze, w końcu co do pierwszego nie ma żadnych niejasności, chociaż czy na pewno? Zabójstwo eks-faceta jest równie niejasne jak i morderstwo szanowanej psychiatry Antoniny Brzozowskiej. Kto zabił Michała Stępnia? Jaki motyw miał morderca lekarki? Rozwiązanie tych zagadek kryminalnych stanowi prawdziwą łamigłówkę dla śledczych, przy czym jedna z nich może mieć przykre konsekwencje dla starszej aspirant. Poszlaki nie są dowodami, lecz niekiedy są podstawą oskarżenia, jednak czy mającego realne podstawy? Sławek Tomczyk łatwo się nie poddaje i wierzy, że prawda zatriumfuje, jak będzie w tych, dwóch, konkretnych sprawach. Temida przecież ma zasłonięte oczy i może kogoś skrzywdzić mieczem trzymanym w dłoni, kierując się tym co niesprawdzone …

Nowe dochodzenie starszej aspirant i komisarza okazało się niezłą zagwozdką, ale to nie jedyne śledztwo w Grzechu zaniechania. Słowa uznania dla Małgorzaty Rogali za całość i szczegóły, dała czytelnikom do rąk mistrzowsko skonstruowany kryminał, od którego nie ma co nawet próbować oderwać się. Jeżeli ktoś nie czytał poprzednich książek, z Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem w rolach głównych, to w najnowszym tomie połapie się szybko w akcji, lecz z pewnością i tak będzie chciał nadrobić zaległości. Natomiast dla fanów tej pary stróżów prawa Grzech zaniechania przyniesie podwójne emocje śledcze, z gatunku tych, rosnących wraz z kolejnymi przeczytanymi kartkami. Dwie sprawy toczące się równolegle to wyzwanie dla autorki i dla odbiorców, zwłaszcza gdy zazębiają się one i dorównują sobie stopniem zagmatwania. Małgorzata Rogala nie daje nikomu taryfy ulgowej, z jednej strony postacie szukają odpowiedzi na pytania, z drugiej - czytających kusi by na własną rękę odkryć to co pozostaje jeszcze niewiadomą. Na obie grupy czeka kilka ślepych uliczek i podchwytliwe zwroty akcji, a na pierwszym planie duet Górska i Tomczyk, nie dający za wygraną i wnikliwie sprawdzający wszelkie ślady i poszlaki. To co inni przyjmują za pewnik, oni weryfikują oraz rozkładają na czynniki pierwsze. Nie zadawalają się zdawkowymi odpowiedziami, czego efektem jest odkrycie nie tylko prawdy, ale i motywów, leżących u źródeł zbrodni. Nie da się także nie zauważyć strony psychologicznej Grzechu zaniechania odgrywającą dużą rolę w kryminalnej intrydze, lecz i stanowiącej temat do przemyśleń. Pisarka umiejętnie wplotła do fundamentów fabuły problemy społeczne, które ostatnio często są poruszane, ale nie zawsze w odpowiednim kontekście. Pozostaje jeszcze jedno pytanie, na jakie brak na razie odpowiedzi – czy będzie jeszcze okazja by spotkać się z starszą aspirant Agatą Górską i komisarzem Sławkiem Tomczykiem?

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Kiedy pomyślę „kryminał z wkładką”, czyli o czymś więcej niż tylko (albo aż) morderstwo, śledztwo, wykrycie sprawcy, to przed oczami mam od razu nazwisko Rogala. Książki tej Autorki zawsze rzucają światło na zagrożenia, sytuacje, które mogą być zarzewiem poważnych problemów społecznych. Tak było w Zapłacie, Dobrej matce, Ważce, Zastrzyku śmierci, tak jest również w Grzechu zaniechania. Poza tą wartością dodaną, książki łączą osoby głównych bohaterów, czyli Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka. Nieznającym poprzednich części cyklu nie odradzam rozpoczęcia przygody od ostatniej książki, jednak aby być lepiej zorientowanym w relacjach pomiędzy parą policjantów oraz ich życiu osobistym, zalecam przeczytanie wcześniejszych książek Autorki.

W Grzechu zaniechania mamy dwa śledztwa. Jedno skupia się na wykryciu sprawcy zabójstwa psychiatry Antoniny Brzozowskiej znalezionej w ośrodku terapeutycznym, którego jest współwłaścicielką. Drugie zaś dotyczy starszej aspirant Agaty Górskiej. Jako była partnerka zamordowanego Michała Stępnia, zostaje wmanewrowana w kryminalną zagadkę, w której sama staje się podejrzaną.

Świetny początek, mocne wejście, czyli od razu trup. To lubię! Potem sukcesywne wprowadzenie kolejnych postaci, których jest niemało, ale Autorka tak umiejętnie je przedstawia, powtarza kim są i jaką pełnią rolę, że raz, dwa mamy pełen obraz wszystkich bohaterów występujących w powieści. Co do pytań, wątpliwości, sekretów i tajemnic, to pojawiają się w tempie geometrycznym. Sekrety i tajemnice dopraszają się wyjawienia i tak też się dzieje. Na wszystkie pytania otrzymujemy satysfakcjonujące odpowiedzi.

Z premedytacją nie napiszę czym jest wspomniana „wkładka”, żeby nie pozbawić Was przyjemności czytania. Zasygnalizuję tylko, że traktuje o relacjach nadopiekuńcza matka-dziecko oraz o zaburzeniach integracji sensorycznej.

Kryminalna strona powieści, jak zawsze u Rogali, jest przemyślana, logiczna i wciągająca. Mam jednak jedno "ale". Chciałabym, żeby Autorka pokazała pazur, podkręciła śrubę, czymś mnie jeszcze zaskoczyła. Na chwilę obecną dokładnie wiem co dostanę po otworzeniu książki i wiem, że jest to dobry, lekki, kobiecy kryminał, który bardzo dobrze się czyta. Jeśli tylko macie ochotę właśnie na taką powieść, to Rogala jest idealna.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Agata Górska i Sławek Tomczyk to duet, który już na stałe zagościł w moim sercu i na którego powrót zawsze czekam z utęsknieniem, gdyż bardzo polubiłam tę parę, zarówno pod względem zawodowym, jak i w życiu prywatnym. Grzech zaniechania to już piąta część opowiadająca o życiu tych dwojga policjantów.

Pod koniec poprzedniego tomu Agata dowiedziała się, że zamordowano jej byłego chłopaka - Michała, który od kilku miesięcy ją prześladował i nękał, chcąc aby do niego wróciła. Niestety wszystkie fakty wskazują, że najbardziej prawdopodobnym i na razie jednym podejrzanym jest właśnie Agata. Nad głową głównej bohaterki zawisły czarne chmury, gdyż sprawę prowadzi pani prokurator, która bardzo chciałaby się wykazać, przez co zbyt szybko zamyka śledztwo. Agata jednak jak zwykle stara się skupić na pracy, aby nie myśleć o kłopotach. W międzyczasie nasz duet rozwiązuje sprawę zabójstwa psychiatry Antoniny Brzozowskiej, która była współwłaścicielką ośrodka terapeutycznego dla dzieci. Początkowo nie ma ani jednego podejrzanego, a wśród personelu nie znajduje się żadna osoba, która mogłaby chcieć zaszkodzić zmarłej. Jednak w toku śledztwa na jaw wychodzi, że Antonina "miała swoje za uszami" i są ludzie, którzy mogli mieć jej za złe niektóre rzeczy, a zwłaszcza pacjenci niezadowoleni z niekonwencjonalnego podejścia do terapii...

Zbrodnia przedstawiona w piątym już tomie autorstwa Małgorzaty Rogali była jak zwykle wciągająca i zajmująca czas. Może nie była to wielka tajemnica, niemożliwa do odgadnięcia przez zwykłego czytelnika, jednak czytało się z zainteresowaniem. Nawet nie wiem, kiedy pochłonęłam tę historię, a "pochłonęłam" to idealne słowo w tym wypadku. Książki pani Rogali mają to do siebie, że się je połyka w całości. Na pewno duży wpływ mają na to dosyć krótkie rozdziały, szybko płynąca fabuła, nie stanie bezcelowo w miejscu z akcją i wymyślanie niepotrzebnych zapychaczy fabularnych i przede wszystkim przyjemni bohaterowie i ich prywatne relacje. W książkach pani Małgorzaty oprócz obowiązkowego śledztwa dotyczącego morderstwa, zawsze pojawiają się również wątki obyczajowe. Nie są to rasowe, "mocne" thrillery, ale bardziej kobiece kryminały. Po raz kolejny muszę porównać sposób prowadzenia fabuły do bardzo podobnego w twórczości Camilli Läckberg. U tych dwóch autorek nie zawsze zbrodnia ma największe znaczenie w książce, ale przede wszystkim motyw jej popełnienia, uczucia jakie kierowały osobą, która ją popełniła, czy też stan emocjonalny i wydarzenia, które do tego doprowadziły. Nie są to z reguły seryjni zabójcy, którzy ofiary wybierają albo przypadkowo albo ze względu na podobieństwo do kogoś. W Grzechu zaniechania morderstwo popełniła osoba, którą doprowadziła do tego skrajna sytuacja, w jakiej się znalazła. Nie zrobiła tego z premedytacją i przyjemnością, tylko wierząc, że to jedyna możliwa droga do zmiany jej sytuacji życiowej.

W całej serii podoba mi się również fakt, że każda sytuacja, dialog, czy nawet osoba mogą mieć znaczenie w przyszłości. Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkanie w barze byłej dziewczyny Michała opisane w którejś z poprzednich książek, tak bardzo wpłynie na teraźniejszą fabułę. Cieszy mnie to, że autorka zawsze myśli krok na przód lub wykorzystuje sytuacje z poprzednich części. Ale przecież tak właśnie jest w prawdziwym życiu, czyż nie? Najmniej spodziewane spotkania, wydarzenia będą oddziaływać na inne, te jeszcze nieznane. Dzięki temu książka jest bardziej realistyczna i czytając ją czujemy się, jakbyśmy naprawdę wraz z Agatą i Sławkiem rozwiązywali sprawy kryminalne, czy tez uczestniczyli w ich życiu prywatnym i widzieli niektóre rzeczy ich oczami.
Zaletami "Grzechu zaniechania" są przede wszystkim: szybko płynąca akcja, ciekawe charaktery oraz połączenie wątku kryminalnego i śledztwa z typowo życiowymi wątkami. Twórczość pani Rogali niczym nie odbiega od znanych kryminałów skandynawskich, czy też amerykańskich. Brawo!

Ocena: 5/6
©Spojrzenie EM
Na początek ciekawostka: tak się interesująco złożyło, że dwie polskie autorki, których nazwisko zaczyna się na tę samą literę, a podstawa semantyczna nazwiska jest prawie identyczna, co również istotne, obie Panie mają te same inicjały i obie w określonym miejscu i czasie powołały do życia bohaterkę, która ma to samo imię, a jej najbliższym przyjacielem jest kot.

Tak, jak policjanci, których na kartach tej książki poznałem po raz pierwszy, gdyż jest to moje pierwsze spotkanie z prozą Małgorzaty Rogali, a którzy stanęli przed nie lada wyzwaniem po zabójstwie doktor Antoniny Brzozowskiej, tak ja czytając Grzech zaniechania odkrywałem w sobie określone skojarzenia, gdy imię Agata zaczęło pojawiać się w mojej świadomości. Gdzieś w trakcie lektury odłożyłem jednak te myśli na bok, bo o ile moja zagadka została rozwiązana, to sprawa zabójstwa gmatwała się coraz bardziej, a Agata Górska została postawiona w stan oskarżenia po zabójstwie jej byłego partnera Michała Stępnia. Ktoś bardzo chciał ją wyeliminować z gry i robił wszystko, aby stało się to możliwe.
Dla niewtajemniczonych Grzech zaniechania jest piątą książką z serii, której bohaterami jest para śledczych – starsza aspirant Agata Górska oraz komisarz Sławek Tomczyk. Choć jednocześnie czwartą, którą wydała Czwarta Strona, to informacja dla tych, którzy w środku odkryją pewną zakładką i będę próbowali dociec dlaczego pisałem o pięciu.
Jakkolwiek jest, nie należy się martwić, że było coś już wcześniej, bo jest to historia, która zamyka się jako całość, choć istnieją nawiązania do tego, co mogło wydarzyć się już wcześniej, co się wydarzyło, jednak Małgorzata Rogala w bardzo umiejętny sposób prowadzi czytelnika po kartach swojej opowieści. Współczesność w umiejętny sposób komponuje się z przeszłością, a ta może być tylko i wyłącznie zachętą do kolejnego spotkania z dwójką sympatycznych bohaterów, dla których zdarzenia w ośrodku A.L.A. stanowią nie lada wyzwanie. Wydarzyło się coś, czego są świadomi, ale nie mają pomysłu, jak do tego doszło. Aresztowanie Górskiej sprawia, że skomplikowane śledztwo komplikuje się jeszcze bardziej, stąd Tomczyk i Chudy robią co mogą, jednak jak widać robią zbyt mało. Pracownicy ośrodka, wspólnicy denatki, wreszcie jej pacjenci. Kto miałby motyw, aby zabić? I jakie brudne fakty wyjdą przy okazji na światło dzienne?

Starsza aspirant Agata Górska siedziała w pokoju przesłuchań, zapatrzona w przeciwległą ścianę. Nigdy nie przypuszczała, że kiedykolwiek znajdzie się po drugiej stronie barykady i ktoś nakaże jej usiąść na miejscu osoby przesłuchiwanej. Do tej pory to ona wskazywała innym krzesło, na którym teraz siedziała, i zajmowała drugie, znajdujące się naprzeciwko. Pełna niedowierzania, że to, czego doświadcza, dzieje się naprawdę, miała nadzieję, że długo tu nie zabawi.

Przyznam się, że polubiłem Grzech zaniechania prawie od pierwszej chwili, od momentu, gdy zetknąłem się z książką, gdy poznałem jej kilka początkowych stron. Dotknąłem prozy lekkiej, niebanalnej, pisanej w ciekawy, przemyślany sposób, zagłębiając się w kryminał, który swoim finałem zaskoczył mnie bardziej, niż mógłbym zdawać sobie z tego sprawę. Sztuką jest pisać o książce nie mówiąc o niej zbyt wiele, a jednocześnie robiąc to tak, aby zaintrygować potencjalnego czytelnika nie odkrywając przed nim jednak wszystkich kart. W przypadku kryminału jest to szczególnie delikatny aspekt, bo powiedzieć, a zasadniczo napisać zbyt dużo, to w rzeczy samej odwrotny skutek od zamierzonego. Zaciekawić i zaintrygować. Pogłębić w czytelniku nagłą chęć sięgnięcia po ten właśnie tytuł, połechtać jego niecierpliwość i szczególną skłonność do sięgania po gorące nowości.
Pozwolić mu wybrać to, co chwilę wcześniej podświadomie mu zasugerowaliśmy. Naprowadzić go na właściwy tor, podsunąć poszlakę, a może raczej dowód na to, że jest to wybór najlepszy z możliwych na tę właśnie chwilę. Grzechem będzie nie sięgnąć po Grzech zaniechania, a chwilę później po inne książki autorki.

Ocena: 5/6
©Kominek
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    "Jesteś chory na to, w co uwierzysz"

    Cytat z okładki bardzo mnie zaintrygował. Lubię kryminały z psychologicznym akcentem. Takie, w których trzeba trochę pogłówkować nad osobowością bohaterów, poszukać prawdy w mnożących się wątkach i możliwościach rozwiązań. W tym wypadku było nad czym myśleć, ale przyznam się, że doszłam do tego, kto jest mordercą po przeczytaniu 2/3 powieści. Nie przeszkadzało mi to jednak w lekturze, ponieważ autorka bardzo sprytnie podrzucała wciąż nowe tropy, przy których mogłam się zatrzymać i rozważyć, czy moje przypuszczenia mają sens. To była naprawdę dobra zabawa i kawał porządnego kryminału.

    Antonina Brzozowska to psychiatra, która jest współwłaścicielką ośrodka terapeutycznego. Jest to prywatny odpowiednik poradni psychologiczno-pedagogicznej, w której bardzo długo trzeba czekać na badanie czy zajęcia. Tutaj, jeśli się zapłaci za wizytę, można to samo mieć od ręki. Czy jednak na pewno to samo? W chwili, kiedy recepcjonistka znajduje w budynku zwłoki szefowej, akcja nabiera tempa. Wkracza policja, starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk. Rozpoczyna się śledztwo, mające na celu jak najszybsze odnalezienie mordercy. Podejrzanych jest kilka osób, a sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana w miarę przeglądania kolejnych teczek z kartami pacjentów Antoniny Brzozowskiej. Nic nie jest jasne, ani nie przybliża policjantów do rozwiązania makabrycznej zagadki.

    Mamy tutaj dwa wątki kryminalne. Jeden dotyczy wspomnianej Antoniny Brzozowskiej, natomiast drugi to morderstwo byłego partnera Agaty Górskiej, Michała Stępnia. Autorka prowadzi nas symultanicznie, świetnie opisując policjantkę i rozterki, które kobieta przeżywa w tej nietypowej dla niej sytuacji. Nagle bowiem okazuje się, iż Agata jest podejrzana o zamordowanie Stępnia. Wszystkie poszlaki wskazują na nią. Trudno jej będzie się z tego wykaraskać, skoro była u denata, jest świadek, który ją widział, a pani prokurator jest nieprzejednana i bardzo zależy jej na wybiciu się dzięki szybkiemu załatwieniu tej sprawy...

    W intrydze biorą aktywnie udział również inni bohaterowie powieści. Do ośrodka terapeutycznego Brzozowskiej uczęszcza wielu pacjentów, dzieci i dorosłych, z problemami. Wśród nich znajduje się rodzina Leśniewskich. Nie jest to jednak szczęśliwa gromada, jak w serialu, znanym z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Tutaj mamy wycofanego ojca, dwójkę nastoletnich dzieci oraz nadopiekuńczą w stosunku do córki matkę. Kobieta poświęciła dla córki, Rozalii, całe swoje życie, ponieważ w toku przeprowadzonych badań okazało się, iż dziewczynka choruje na zaburzenia ze spektrum autyzmu. To właśnie doktor Brzozowska pracuje z Rozalką, by czternastolatka potrafiła funkcjonować w społeczeństwie. Dziewczynka tymczasem zdaje się być całkowicie zdrowa... O co w tym wszystkim chodzi? Kto namieszał najbardziej? Kto skorzystał, a kto został pokrzywdzony?

    Powiem szczerze, że przez pierwsze strony książki przebrnęłam z trudem. Dlaczego? Chyba głównie dlatego, że to już piątym tom serii, a ja nie czytałam wcześniejszych. Znacie to uczucie, kiedy trafiacie do grupy osób, które świetnie się znają, a Wy nie znacie nikogo? Trudno wtedy włączyć się do rozmowy, bo nic o żadnym z nich nie wiecie. Dopiero po jakimś czasie zaczynacie nieśmiało włączać się w dyskusje. I tak właśnie czułam się na początku lektury. Nie znałam nikogo, a postaci na wstępie jest mnóstwo. Trudno było mi je ogarnąć i część z nich po prostu odstawiłam na boczny tor, żeby jakoś ogarnąć fabułę. Kiedy już pogrupowałam postaci na te, które mogę odpuścić i te, które są ważne, poszło jak z płatka. Akcja przyspieszała, mnożyły się tropy i pojawiały kolejne wydarzenia mogące mieć wpływ na rozwiązanie obu spraw. Ostatecznie naprawdę świetnie bawiłam się podczas czytania.

    "Może czasem lepiej jest nie wiedzieć?"

    http://bibliotecznie.blogspot.com/

Inne proponowane
Warto zerknąć