Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
ebook: pdf, mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.18 / 5.00
liczba ocen: 3791
Ilość stron (szacowana): 288
cena od: 23.21
Powiadom o promocji
Otrzymasz e-mail,
kiedy cena spadnie poniżej np. 23.21 zł
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.21 zł
24.52 zł
24.82 zł
29.90 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
29.90 zł
23.87 zł
23.88 zł
23.92 zł
23.92 zł
24.82 zł
26.91 zł
26.91 zł
27.00 zł
27.81 zł
29.90 zł
Opis:

Przekład z języka rosyjskiego Jerzy Czech

"26 kwietnia 1986 o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy i pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Katastrofa czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku."

Dwadzieścia lat później Swietłana Aleksijewicz wróciła do Czarnobyla. Rozmawiała z ludźmi, dla których ten dzień był końcem świata, którzy żyć nie powinni, ale przeżyli i żyją, bo żyć trzeba. A oni opowiedzieli jej o tym, co wydarzyło się wtedy, i o tym, co jest tam dziś. O ponad dwóch milionach Białorusinów, których zapomniano przesiedlić poza strefę skażoną, o dzieciach bez włosów, o zwierzętach o smutnych oczach, które zamieszkały w porzuconych domach, o dziwnych stworach, które pojawiły się w rzekach i lasach. I o tym, że mimo wszystko ludzie chcą być szczęśliwi.
Podobnie jak w książce o radzieckich żołnierkach wybitna białoruska dziennikarka stawia nas wobec bezlitosnej prawdy. To książka o apokalipsie, która nastąpiła pewnej kwietniowej nocy tuż za naszą wschodnią granicą.

"Aleksijewicz jest mistrzynią w opisywaniu historii Związku Radzieckiego. Tym razem pisze nie tylko o Czarnobylu, ale także pasjonująco opowiada o ostatnich dekadach ZSRR. Historię układa z narracji ludzi, którzy w Czarnobylu toczyli śmiertelną walkę i mieli pozostać anonimowi. Aleksijewicz upomina się o nich i daje świadectwo o jednej z ostatnich wojen ZSRR: wojnie z atomem, nad którym radzieccy inżynierowie stracili kontrolę i który mógł zabić setki tysięcy ludzi w Europie".
Małgorzata Nocuń, redaktorka dwumiesięcznika "Nowa Europa Wschodnia"

"Przez kilkanaście lat znakomita reporterka Swietłana Aleksijewicz dokumentowała losy ludzi i zwierząt żyjących na ziemi skażonej po wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Stworzyła do głębi wstrząsający obraz nie tylko samej tragedii (która najbardziej dotknęła Białoruś), lecz także istoty zwanej homo sovieticus: bezgranicznie oddanej państwu i lekceważącej siebie; bardziej przerażonej możliwą reakcją zwierzchnika niż promieniowaniem jądrowym; bezlitośnie wykorzystywanej przez moloch władzy i bezgranicznie wobec niej bezradnej. Jest to też książka o ogromnej miłości: miłości mężów i żon, ale też miłości człowieka do ziemi, na której się urodził. Ta książka to mistrzowsko skonstruowany pomnik ofiarom Czarnobyla; pomnik, przed którym powinien pokłonić się każdy z nas".
Krystyna Kurczab-Redlich

CYTATY:
Wolność! W takich chwilach Rosjanin pokazuje jaki jest wielki! Wyjątkowy! Nigdy nie będziemy Holendrami czy Niemcami. I nie będzie u nas porządnego asfaltu, ani zadbanych trawników. Ale bohaterowie zawsze się znajdą.
Boję się...Boje się jednego - że strachu w naszym życiu jest więcej niż miłości...
Śmierć nie wybiera... Ziemia przyjmuje wszystkich...
Skrzyżowanie więzienia z przedszkolem – to właśnie jest socjalizm. Radziecki socjalizm. Człowiek oddawał państwu duszę, sumienie, serce, a w zamian dostawał kartkę żywnościową. Tutaj już różnie się ludziom wiodło: jeden dostał większy przydział, drugi – mniejszy. Jedno było wspólne – za kartkę musiał oddać duszę.
Tam na polu orze traktor, obok pali się reaktor.
Jakby Szwedzi znać nie dali, nadal byśmy tak orali”. Cha, cha!
Recenzje blogerów
Wybuch reaktora numer cztery 26 kwietnia 1986 roku w elektrowni jądrowej w ukraińskim Czarnobylu i jej konsekwencje to tylko jeden wymiar katastrofy, jaka wówczas miała miejsce.
Czarnobyl dzisiaj kojarzący nam się głównie z elektrownią jądrową, przed katastrofą zamieszkany było przez około 15 tysięcy ludzi. To właśnie oni byli naocznymi świadkami tamtych wydarzeń. Ich wspomnienia, relacje, historie przez kilkanaście lat wysłuchiwała Swietłana Aleksijewicz i zebrała je w książce "Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości", tworząc tym samym wstrząsający obraz tamtej tragedii. Nadała jej zupełnie innego nowego, ludzkiego wymiaru, ludzkiego oblicza Czarnobyla.

Opowieść żony strażaka, której mąż został wezwany do gaszenia pożaru w elektrowni, a później w męczarniach umierał w wyniku choroby popromiennej. Historia żołnierzy, którzy wykonując rozkazy z góry udawali się do strefy zagrożenia, pracowali bez odzieży ochronnej narażając swe organizmy na promieniowanie, by wkrótce umrzeć. Relacje naukowców, fizyków, lekarzy, którym władza zamykała usta, mieszkańców, którzy nie potrafili zrozumieć, dlaczego muszą opuścić swoje miejsce zamieszkania, i tych którzy nielegalnie w strefie skażenia pozostali.
Z tych historii wyłania się obraz tragedii niewyobrażalnej i niewyrażalnej.

Jak pisze sama autorka, to "nie jest książka o Czarnobylu, ale o świecie Czarnobyla. O samym wydarzeniu napisano już tysiące stron i nakręcono setki tysięcy metrów taśmy filmowej. A ja zajmuję się tym, co nazwałabym historią pomijaną, znikającymi bez śladu naszego przebywania na ziemi i w czasie. Piszę i kolekcjonuję codzienność- uczuć myśli, słów. Staram się wychwytywać życie codzienne duszy". Noblistka robi to doskonale, w centrum stawia człowieka, jego opowieść, nie przerywa, tylko słucha, ale na papier przelewa nie tylko jego historię, ale i emocje. Opisy mowy ciała, pauzy jakie pojawiają się w czasie monologów, załamania głosu, reakcje emocjonalne jakie towarzyszą rozmówcom w czasie ich opowieści, to co trudno ubrać w słowa, tę niewyrażalność udało się Aleksijewicz przekazać.

Statystyki, suche liczby o ilości radionuklidów, które przedostały się do atmosfery, dane o gęstości skażenia, liczbie ofiar, zachorowań nie mają takiej mocy jak pojedyncze historie ludzi dla których Czarnobyl był domem, a katastrofa początkiem apokalipsy, która wciąż trwa, "Czarnobyl jest zasadniczą treścią ich świata, dla których nie tylko ziemia i woda, ale w ogóle wszystko wewnątrz nich i wokół nich samych jest zatrute Czarnobylem". Dzięki Aleksijewicz możemy poznać rzeczywistość jej rozmówców, dotknąć jej, doświadczyć. Centralne miejsce zajmuje u pisarki człowiek, bez analiz, komentarzy, bez wskazywania winnych.

"Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" wstrząsa do głębi. To krzyk świadków tamtej tragedii, która się nie skończyła. "Często się spieszyli, bali się, że nie zdążą ( nie wiedziałam wówczas, że ceną ich świadectwa jest życie). "Niech pani zanotuje...- powtarzali.- Nie wszystko z tego, cośmy widzieli, rozumiemy, ale niech to zostanie. Ktoś jednak przeczyta i zrozumie. Potem...Po nas". Spieszyli się nie bez powodu, bo wielu już dzisiaj nie żyje. Ale wysłać sygnał zdążyli..."
Te historię bolą, nie da się przejść obok nich obojętnie, ciężko nie uronić łzy, gdy "mąż staje się obiektem radioaktywnym o wysokiej gęstości". Nie można wzruszyć ramionami wobec ogromu cierpienia, milczenia władz radzieckich i bezduszności wobec losu ich obywateli.
Swietłana Aleksijewicz "Czarnobylską modlitwą" oddała hołd, postawiła pomnik wszystkim anonimowym ofiarom Czarnobyla, pomnik przed którym powinien zatrzymać się każdy z nas. Bardzo przejmująca lektura.

Ocena: 6/5
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Niesamowita i przerażająca książka. Brak mi słów, żeby ją opisać. Mogę napisać tylko jedno: polecam każdemu (tylko nie czytajcie w autobusie...chyba, że nie wstydzicie się publicznie płakać).
    Książka, która na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

  • Awatar

    Ta książka jest szokującym i okrutnym świadectwem zbrodni dokonanej na narodzie białoruskim. Niewyobrażalny jest całkowity brak poszanowania życia ludzkiego dla ówczesnych władz. Chęć ukrycia katastrofy oraz podjęcie kroków mających na celu nie wywoływanie paniki u ludności, przyniosły katastrofalne skutki, odczuwalne do dziś.
    Białorusini, po mimo tylu cierpień, których zaznali, nie stracili nadziei. Dalej umieli żartować, kochać, chcieli normalnie żyć. W tym całym nieszczęściu, to jest właśnie najpiękniejsze.
    Ja także mam swoje wspomnienia związane z ta katastrofą. Pamietam , że wtedy było bardzo ciepło, podczas lekcji WF-u w szkole, biegaliśmy po zakurzonym boisku za piłką. A po południu, razem z rodzicami, szliśmy na działkę, która znajdowała się nieopodal naszego osiedla mieszkaniowego. Zatem cały czas na powietrzu. I pewnego dnia, kiedy przyszedłem rano do szkoły, kazano nam się ustawiać w kolejki, gdyż będą podawać do wypicia pewien płyn. Był ohydny i ciężko było go wypić. Większość krztusiła się pijąc, byli tacy, którzy wymiotowali. Potem okazało się, że to płyn lugola, który władze polskie nakazały podać dzieciom i młodzieży w wieku do siedemnastu lat. Miał on zapobiegać skutkom promieniowania.
    Ponadto okazało się, że pierwszy raz w historii komunistyczna władza polska, sprzeciwiła się tej bratniej, radzieckiej i działała w interesie własnych obywateli. ZSRR zapewniało oczywiście, że nie ma żadnego zagrożenia.
    Dobrze, że takie książki powstają. Powinno się wręcz zalecać lub nakazywać ich czytanie, ku przestrodze i aby wszyscy pamiętali a pamięć o tych, którzy bezinteresownie oddawali życie, nigdy nie zaginęła.

Inne proponowane
Warto zerknąć