Zbyt piękne
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.39 / 5.00
liczba ocen: 505
najlepsza cena! w ostatnich prawie 2 miesiącach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-32% 18.90 zł
21.56 zł
23.47 zł
23.80 zł
27.99 zł
Pozostałe księgarnie
-38% 15.80 zł
-40% 17.40 zł
22.15 zł
23.52 zł
23.79 zł
25.20 zł
26.04 zł
27.99 zł
28.00 złpremium: 16.80 zł
28.00 zł
Opis:

Zuzanna i Tymoteusz mieli podobne marzenia i jak sądzili, los sprzyjał im w ich realizacji. Szybko się jednak okazało, że oboje padli ofiarą oszusta, który zniknął wraz z ich pieniędzmi. Zamiast toczyć ze sobą boje o to, co do nich i tak nie należy, postanowili zawrzeć sojusz i wytropić krętacza, który wystawił ich pragnienia na tak ciężką próbę...

Zuzanna kupuje dom po okazyjnej cenie. Wie, że wymaga on sporych nakładów, ale na marzeniach się nie oszczędza. Nowy dom, nowa praca, nowe życie. Wreszcie będzie mogła mieć kota, psa i różanecznik w ogrodzie.
Tymoteusz kupuje stare mieszkania, remontuje je i sprzedaje po wyższej cenie. Jakież jest jego zdziwienie, gdy na progu niedawno nabytego domu pojawia się nieznajoma młoda kobieta i twierdzi, że to jej własność. 
Oboje padli ofiarą oszusta, który sprzedał nieruchomość dwóm osobom, a następnie zniknął wraz z pieniędzmi. Tymoteusz nie zamierza ustąpić i wyprowadzić się ze swojego nabytku. Zuza zaciągnęła kredyt, więc również nie zamierza zrezygnować. Jedyne, co im pozostaje, to zawiązać sojusz, znaleźć oszusta i odzyskać pieniądze...

CYTATY:
Ludzie zawsze szukają wydumanych rozwiązań, a one często sobie leżą i czekają, aż ktoś się o nie potknie.
Niebezpiecznie jest przyznawać rację kobietom. Nawet kiedy dziesięć razy się pomyli, i tak będzie pamiętała ten jeden, gdy miała rację, i będzie się uważała za nieomylną.
Kobieta jest jak kwiatek. Od ciebie zależy, czy to będzie delikatna róża czy rosiczka.
Recenzje blogerów
Przychodzi taki czas w roku, kiedy po prostu muszę przeczytać coś zabawnego. Często też zdarza się tak, że nie mam wtedy świadomości, że szukam powieści zawierających dużą dawkę humoru. Przebieram wtedy we wszystkich dostępnych i nieprzeczytanych tytułach, czytam rozdział, może dwa, i odkładam je z powrotem na miejsce. W ubiegłym tygodniu moje „męki” nie trwały zbyt długo, bo miałam pod ręką Zbyt piękne Olgi Rudnickiej. A kiedy po jakimś czasie zauważyłam, że mój czytnik wskazuje na 33 procent, wiedziałam, że wybrałam dobrze.

Powieści polskiej pisarki jakoś drastycznie się od siebie nie różnią – no, przynajmniej te, które udało mi się przeczytać – ponieważ przepis na nie jest zazwyczaj ten sam. Dostajemy zagadkę, rozgarniętych (zazwyczaj), lecz również nietypowo barwnych i jedynych w swoim rodzaju bohaterów, jakąś zbrodnię oraz ogromną, ogromną dawkę humoru. Dokładnie tego szukałam w Zbyt piękne i dokładnie to dostałam.

Zuza i Tymek – główni bohaterowie powieści Rudnickiej – nie mają ze sobą nic wspólnego. A kiedy piszę „nic”, mam na myśli raczej przepastne, pogrubione trzema powtórzeniami mazaka, napisane drukowanymi literami NIC. Są jak ogień i benzyna, a jak wiemy, to bardzo wybuchowa mieszanka. Kiedy dowiadują się, że zostali ofiarami oszustwa i oboje utopili mnóstwo pieniędzy w tę samą nieruchomość, a ich plany na przyszłość legły w gruzach, postanawiają się nie poddawać i wziąć sprawy w swoje ręce.

Chociaż muszę przyznać, że Zuza i Tymek robią tutaj w sumie całą robotę – ich wybuchowe charaktery, słowne potyczki i przezabawne dialogi to dla mnie jakieś siedemdziesiąt procent zabawy i w sumie mogłabym tak siedzieć i słuchać jak się kłócą – to autorka przedstawiła również interesującą fabułę i zagadkę do rozwiązania. Główni bohaterowie w którymś momencie postanawiają bowiem na własną rękę odnaleźć złodzieja, a wiąże się to z komedią omyłek, zabawnych sytuacji oraz kilkoma nieoczekiwanymi zwrotami akcji. W sumie jedynym zastrzeżeniem, jakie mogłabym mieć do tej historii jest fakt, że samo rozwiązanie zostaje przedstawione bez żadnego wielkiego udziału naszych bohaterów (a w pewnym momencie liczyłam na jakieś wydarzenia rodem z odcinka Scooby’ego-Doo! Tym bardziej, że ekipa nam się również taka boska zebrała!) i to nie tylko nieoczekiwanie ze strony na stronę, a również bardzo szybko i bezkonfliktowo.

Trudno jednak narzekać, kiedy Zbyt piękne tak prędko i skutecznie poprawiło mi nastrój na cały tydzień, a czekające w kolejce Byle do przodu zapowiada się jeszcze lepiej od swojego poprzednika. Także, jeśli szukacie jakieś zabawnej, ale również inteligentnej historii, która poprawi wam humor i ze śmiechu przyprawi was o ból brzucha, to powieści Olgi Rudnickiej wciąż są najlepszym na to sposobem. Możecie się zastanawiać: Czy to nie zbyt piękne, aby było prawdziwe? Zapewniam, że w przypadku naszej polskiej pisarki wszystko jest takie, jak na papierze!

Ocena: 5/6
©Nocny Cień
O czym jest Zbyt piękne? Jeden stary dom i dwoje nabywców, którzy nie mają o sobie pojęcia. Zapowiadało się super, a jak wyszło? Zapraszam!

Na samym wstępie książki autorka przedstawia nam Zuzannę, do której nie da się nie zapałać sympatią. Dziewczyna po wielu niepowodzeniach kupuje na kredyt dom po okazyjnej cenie, ma pomysł na dalsze życie (bez mężczyzn), dostała nową pracę i wyjeżdża do nowej miejscowości. Poznajemy ją w chwili wyjazdu w nieznane do nowego domu. Niestety na miejscu okazuje się, że w JEJ domu ktoś już mieszka. Tym kimś jest Tymoteusz, który także kupił ten dom w tym samym dniu i od tego samego kupca. Oboje są ofiarami oszusta.... Co będą robić dalej? Mogą się ze sobą kłócić albo razem szukać oszusta. Co wybiorą nasi bohaterzy? Czy wynikną z tego jakieś zabawne perypetie?

Kto zna autorkę ten wie, czego może się spodziewać. Trzeba przyznać, że pani Olga ma talent do pisania powieści lekkich i zabawnych. Warto nadmienić, że w książce jest wielu drugoplanowych bohaterów, którzy ubarwiają swoimi osobami całą powieść, np. rodzina Zuzy czy rodzina Tymka (szczególnie brat), policjant prowadzący sprawę czy pan prowadzący lombard. Gwarantuję, że książkę czyta się bardzo szybko ze względu na styl jej napisania i lekkość całej historii. Kartki same się szybko przewracają, a książka szybko zbliża się ku końcowi. I uwaga! W tej powieści pojawiają się dawne znajome z innej książki pani Olgi, dwie śmieszne starsze panie.

Kto zna i lubi książki pani Olgi od razu poczuje się jak u siebie jak zacznie czytać Zbyt piękne i nie powinien być zawiedziony. W tej książce dopisuje humor, cięte riposty, zabawne sytuacje, to taka komedia z przymrożeniem oka. Czytałam tę książce akurat wtedy kiedy słaniałam się z bólu z powodu zęba i muszę wam przyznać, że łatwiej mi było znieść ból. Nie jest to taki majstersztyk jak w przypadku serii o Nataliach, ale uważam, że jest to dobra książka na odstresowanie.

Tylko tyle albo aż tyle. Zależy kto czego szuka i po co w danym momencie sięga po książkę? Ja sięgnęłam z nadzieją na oderwanie od problemów i bólu - udało się. Dlatego będę nadal polecać książki pani Olgi.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Zuzanna i Tymoteusz się nie lubią. Nic dziwnego. Jedno drugiemu włazi w paradę i nie wiadomo, kto komu. Obydwoje kupili dom. Ten sam dom. Sprzedawca to oszust, zaś Zuzanna i Tymoteusz mają „przerąbane”, jak to się mówi w języku potocznym. Oboje nie mają innego wyjścia, jak tylko się polubić i wspólnie zacząć coś robić by znaleźć oszusta. Zanim się polubią, muszą wspólnie zamieszkać, bo wszystkie pieniądze utopili w oszukańczej transakcji i stać ich na niewiele.

Ta powieść opowiada o zwyczajnych problemach i kłopotach, które mogłyby stać się udziałem wielu z nas. Zuzanna kupuje dom, ma lada moment zacząć nową pracę, chce uspokoić własne życie, ustabilizować je, stanąć mocno na nogach. Tymczasem wpada w wir wydarzeń, które chwilami doprowadzają ją do rozpaczy, a chwilami niebezpiecznie podnoszą poziom adrenaliny. Marzenia jej okazały się „zbyt piękne”, by wszystko poszło dobrze. Tymoteusz również został postawiony pod ścianą. Nie rozpacza, nie poddaje się, ale chwilami jest pełen czarnych myśli. Na dodatek obie postaci są charakterologicznymi przeciwieństwami, co powoduję masę zabawnych dla czytelnika, ale nie dla nich, sytuacji.

ROMANS CZY KRYMINAŁ?
Miłośnicy Olgi Rudnickiej znajdą w tej powieści charakterystyczny dla jej narracji nieco ironiczny język oraz wielkie poczucie humoru. W epizodycznych rolach pojawią się także postaci z innych powieści tej autorki. Zagmatwanie akcji chwilami sięgnie zenitu. Zakończenie jednak będzie optymistyczne, no powiedzmy umiarkowanie optymistyczne. Pomiędzy kryminałem a romansem. Tak można by scharakteryzować tę powieść. Ostatecznie nie będzie kryminału, ani romansu. Rudnicka wcale nie jest skłonna podążać z fabułą wytartymi szlakami literatury wagonowej.

W innej powieści Rudnickiej bohaterka mówi:

Stać mnie na kredyt. Tylko na życie wtedy już mnie nie stać.

I w pewnym sensie dotyczy to również Zuzanny i Tymoteusza. Jeśli nie będą ze sobą współpracować, pomimo początkowej antypatii, to problemy finansowe, w jakie wpadli pogrążą ich. Nie tylko z marzeń i zamiarów nic nie będzie, ale zwyczajna przyzwoita egzystencja również stanie pod znakiem zapytania. Sztuka kompromisu nie jest łatwa, ale oboje muszą się jej nauczyć. Okaże się więc, że nie święci garnki lepią i dwie antynomiczne osobowości mogą się wreszcie polubić. A najważniejsze działać razem. W tej powieści zobaczymy też kawałek Polski prowincjonalnej ze wszystkimi jej wadami i zaletami. Warto więc sięgnąć po tę pozycję.

Ocena: 5/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć