Pocałunek stali
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.02 / 5.00
liczba ocen: 5454
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
33.60 złpremium: 20.16 zł
26.92 zł
28.56 zł
33.60 zł
33.60 zł
Pozostałe księgarnie
27.02 zł
28.15 zł
28.22 zł
28.56 zł
30.24 zł
30.24 zł
30.50 zł
33.60 zł
34.60 zł
Opis:

Przebiegły morderca, który zmienia urządzenia i przedmioty codziennego użytku w śmiertelnie niebezpieczną broń, rzuca wyzwanie detektyw Amelii Sachs i jej życiowemu partnerowi Lincolnowi Rhyme’owi. Rozpoczyna się śmiertelna gra, w której stawką jest kolejne ludzkie życie.

Kiedy w centrum handlowym na Brooklynie detektyw Amelia Sachs próbuje zatrzymać podejrzanego o zabójstwo, dochodzi do tragicznego wypadku: do układu napędowego schodów ruchomych wpada mężczyzna. Gdy Sachs rzuca się na pomoc, podejrzany ucieka. W sprawę angażuje się życiowy partner Sachs, Lincoln Rhyme, ekspert kryminalistyki, który niedawno zakończył współpracę z nowojorską policją. Wkrótce oboje przekonują się, że wypadek był dziełem przestępcy – pierwszym z serii okrutnych ataków. Przebiegły morderca zmienia urządzenia i przedmioty codziennego użytku w śmiertelnie niebezpieczną broń. Wysadza zdalnie kuchenkę mikrofalową. Wywołuje palnikiem gazowym pożar mieszkania. Potrafi też doprowadzić do wielkiej kraksy na Manhattanie. Zespół Rhyme’a rozpoczyna wyścig z czasem, by wytropić sprawcę, zanim ten znów zabije.

„Niepokojący… z odpowiednią dawką czarnego humoru” – „New York Times Book Review”

„Deaver w najlepszym wydaniu. Kiedy bierzesz do ręki książkę Jeffery Deavera, oznacza to rozrywkę najlepszą z możliwych” – „Huffington Post”

„Mądra... zabawna... Przekonujące postacie i nieoczekiwane zakończenie przypominają czytelnikom, że Deaver jest jednym z najwybitniejszych pisarzy” – „Publishers Weekly”

„Proza Deavera jest tajemnicza, jego bohaterowie są przebiegli i diaboliczni. To jedna z najlepszych książek Deavera” – „The New York Times Book Review”

Recenzje blogerów
Każdy autor ma swój styl, ten, Jeffery’ego Deavera rozpoznaję już od pierwszej strony.
Wiele lat temu, to właśnie od jego powieści rozpoczęła się moja przygoda z thrillerami psychologicznymi.
Był zatem moim numerem 1 i bezsprzecznie do dziś nim pozostał, a książka Pocałunek stali udowodniła mi po raz kolejny mistrzostwo jego pióra.

Ta część cyklu o Lincolnie Rhyme i Amelii Sachs przynosi z sobą spore zmiany. Detektyw nie współpracuje już z policją. Podejmuje się zamiast tego roli wykładowcy, z czym nie mogą pogodzić się jego koledzy.
Motyw ten znajduje swe odzwierciedlenie w jednym z wątków zawartych w Pocałunku…. A jest ich całkiem sporo, choć autor wprowadza je regularnie, dzięki czemu czytelnik na pewno nie pogubi się w akcji.

Początkowo, mamy dwa całkiem odrębne tematy. Amelia ścigając niebezpiecznego przestępcę staje się świadkiem tragicznego w skutkach wypadku na schodach ruchomych. Sprawy tej, z uwagi na należne się rodzinie odszkodowanie, na prośbę Sachs podejmuje się Lincoln. Niestety z pozoru prosty pozew, okazuje się być niezwykle trudnym w realizacji.
Tymczasem, morderca powiększa zasięg swych ofiar, zwanych przez siebie „Technomanami”. Zmienia urządzenia i przedmioty codziennego użytku w śmiertelnie niebezpieczną broń.
Amelia, przy pomocy Rhyme’a ścigaja się z czasem, by wytropić sprawcę, którego możliwości przerażają organy ścigania.
Czy obie te sprawy, mają z sobą coś wspólnego?

Zapewniam, że wątki te są niezwykle intrygujące! Deaver jak zwykle, z niezwykłą precyzją dopracował ich szczegóły, a dzięki stylowi w jaki zostały one nam przedstawione, nie sposób się oderwać od lektury.
Całość poznajemy z punktu widzenia policji i detektywa. Część ta zostaje opowiedziana w narracji trzecioosobowej.
Autor wprowadził również narratora-mordercę, który opowiada nam o sobie w pierwszej osobie. Czytelnik stara się więc spojrzeć na zaistniałą sytuację oczami sprawcy, wytłumaczyć sobie jego pobudki. Okazuje się jednak, że Deaver ma w zanadrzu tyle zagadkowych zwrotów akcji, iż w jednej chwili, całościowy obraz zmienia się diametralnie!

Prócz powyższych wątków, mamy też tematy poboczne, w których główną rolę pełnią: były partner Sachs – Nick Carelli, Ron Pulaski i sprawa Baxtera, przez którą L. Rhyme zrezygnował z współpracy z policją, oraz ambitna stażystka Lincolna. Deaver zadbał również o tło akcji, dzięki czemu towarzyszymy bohaterom w życiu prywatnym.

Całość jest niezwykle bogata, otrzymujemy mnóstwo informacji, zgrabnie przekazanych nam przez autora. Na tym polega właśnie mistrzostwo Deavera.
Mnogość danych, absolutnie nie zaburza odbioru opowiadanej historii. Każdy wątek ma swój sens, zmierza do konkretnego rozwiązania, które w etapie końcowym okazuje się być ważną składową głównego zagadnienia – osi powieści. Nie ma tutaj łatek, kilkustronicowych opisów architektonicznych i przyrodniczych mających zwiększyć objętość książki. Mamy za to dialogi okraszone błyskotliwymi uwagami i ciętym humorem Lincolna.

Każda informacja podana nam przez autora, każdy rozdział ma swoją rolę. Mimo, iż książka jest objętościowo spora (ponad 500 stron), czytelnik nie nudzi się ani przez chwilę. Przeciwnie! Ta powieść mogłaby mieć i 1000 stron, morderca nadal wymykałby się organom ścigania, a ja z zainteresowaniem czytałabym o dalszym śledztwie i analizie śladów pozostawionych przez sprawcę. W historii tej nic nie jest takim, jakim może się wydawać, a sprawa z pozoru jasna, okazuje się obwarowana skomplikowanymi powiązaniami.

Kto jest tutaj rzeczywistym sprawcą, a kto ofiarą?


Przekonajcie się sami. Ta powieść to klasa sama w sobie!
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji sięgnąć po książki J. Deavera, zróbcie to czym prędzej, naprawdę warto!

Ocena: 6/6
©Miłość do czytania …
Tak, to już dwunaste spotkanie z duetem Lincoln Rhyme i Amelia Sachs, co nie oznacza, że przed sięgnięciem po Pocałunek stali musicie obłożyć się poprzednimi tomami i czytać do upadłego. Można czytać bez znajomości książek z serii, bo Autor w subtelny sposób przybliża sytuację głównych bohaterów, a główna, kryminalna zagadka, nie ma korzeni w przeszłości.
Tak, przeczytałam wszystkie książki z serii, co świadczy o tym, że Deaver świetnie pisze, dostarcza niezłej rozrywki i potrafi zaskarbić sobie wiernych czytelników.

W Pocałunku stali mamy kilka zagadek, kilka równolegle prowadzonych śledztw. W Nowym Jorku szaleje morderca. Przerażające jest to, że narzędziami zbrodni stają się urządzenia i przedmioty codziennego użytku, którymi szaleniec potrafi manipulować i sterować. Amelia tropi sprawcę goniąc go po mieście, a Lincoln, w zaciszu swojego domu, będącego jak najlepiej wyposażone laboratorium, bada dowody rzeczowe zebrane z miejsc przestępstw.

Tak, brakowało mi tego duetu, tablicy z wypisanymi na niej informacjami o danym miejscu zdarzenia, zgryźliwych uwag Lincolna, uczynnego i na każde zawołanie Thoma. Dodatkowo Autor wprowadził do gry nową, bardzo ciekawą osobę, która pomimo nikłego doświadczenia, przyczyniła się do rozwiązania kryminalnej zagadki, a przede wszystkim nadała świeżości dochodzeniu.

Czytelnicy znający poprzednie książki Deavera znajdą w Pocałunku stali kontynuację kilku starszych wątków. Zakończenie zaś sugeruje, że powstanie kolejna część. Nie mam nic przeciwko, bo wiem, że czeka mnie kolejny dobry kryminał.

Pocałunek stali to 550 stron kryminału, którego akcja rozwija się jak metodycznie prowadzone śledztwo, czyli krok po kroku, niespiesznie, ale też bez zbędnych przystanków. Zakończenie zaskakuje i sprawia, że na usta ciśnie się stwierdzenie „sprytnie to sobie Deaver wymyślił”. Z resztą … jak zwykle. Wiele wątków się zamyka, kilka nie ma swojego zakończenia. Dobre, to jest naprawdę dobre! Dla każdego miłośnika kryminału i thrillera. A tych, którzy znają pióro Deavera myślę, że nie trzeba namawiać.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć