Królik w Lunaparku
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.82 / 5.00
liczba ocen: 42
Ilość stron (szacowana): 152
cena polecana: 22.39
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
-20% 22.39 zł
23.80 zł
28.00 zł
Pozostałe księgarnie
19.60 zł
23.23 zł
23.42 zł
23.73 zł
23.80 zł
25.20 zł
28.00 zł
28.00 zł
28.00 zł
Opis:

Współczesna Warszawa. Troje nieznajomych. Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Student, licealistka i taksówkarz w średnim wieku mimowolnie znajdują się w centrum wydarzeń, którym bieg nadaje tajemniczy Królik. Czy w obliczu grożącego niebezpieczeństwa wszystkim uda się zachować zimną krew i zdrowe zmysły?

Królik w lunaparku to debiutancka powieść Michała Biardy - kochającego książki trzydziestolatka, który na co dzień pisze… programy komputerowe. To właśnie ścisły umysł autora pozwolił stworzyć tę wielowątkową historię, w której już na początku dowiadujemy się kto?, ale dopiero na końcu - jak? i dlaczego?.

Miłość, zdrada, porwanie, a w tym wszystkim młody chłopak i królik. Rzeczywistość, która miesza się ze snem. Bardzo dobre zestawienie, które sprawia, że czytelnik chce się zanurzyć głębiej i dojść do prawdy. Zaskakująca! Polecam! - Marta Kraszewska, www.rudymspojrzeniem.pl

"Królik w lunaparku" to niebanalna i zaskakująca historia, która łączy w sobie kilka gatunków. Historia pochłania od pierwszych stron, czytelnik momentalnie wsiąka w fabułę i nie może się wyrwać z jej szponów, dopóki nie dotrze do ostatniego zdania. Mało która książka potrafi aż tak zaskoczyć! - Paulina Korek, bookparadise.pl

Powieść pełna emocji, świetnie wykreowanych postaci i z dawką pozytywnego humoru. Nie sposób o niej zapomnieć. Wciągająca, intrygująca i zaskakująca od początku do końca. - Katarzyna Dąbrowska, czytamiogladam.pl

Historia opowiedziana przez Michała Biardę to prawdziwy rollercoaster. Tutaj nic nie dzieje się bez przyczyny, a każde spotkanie jest następstwem czegoś o wiele poważniejszego. - Monika Mikłaszewska, przepisynawidelcu.blogspot.com
 

Królik w Lunaparku od Michał Biarda możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Recenzje blogerów
Marzenia są po to, aby je spełniać. Michał Biarda swoje spełnił i trzeba przyznać, że poszło mu całkiem nieźle. Królik w lunaparku to jego dziecko, które przenosi czytelnika w świat balansujący na pograniczu snu i jawy.

Paweł ma doskonałą pamięć i świetną dziewczynę. Jednak, kiedy zostaje potrącony przez samochód coś się zmienia. Ogarnia go niepokój i dręczą złe sny, które do złudzenia przypominają rzeczywistość. To w nich pojawia się Kaśka. Jej obecność powoduje wyrzuty sumienia chłopaka, bo już sam nie jest pewien czy wszystko nie wydarzyło się naprawdę. Natomiast podczas pobytu w szpitalu poznaje pana Zbyszka. Czy dziewczyna ze snów faktycznie istnieje? Czy współlokator szpitalnego pokoju pomoże rozwiązać tę zagadkę?

[...]

Lektura Królika w lunaparku uświadomiła mi, jak pozorne spotkania mogą wpłynąć na nasze losy. Jak często różne wydarzenia splatają drogi różnych osób. Książka szczególnie zainteresuje młodzież, bo to przede wszystkim z perspektywy młodego studenta oraz licealistki snuta jest opowieść. Poznamy więc rozterki życiowe w większości adekwatne do ich wieku. Chociaż przyjdzie im również zmierzyć się z problemami, których nawet dorosły chciałby uniknąć.

Miłość, zdrada, porwanie, a w tym wszystkim młody chłopak i królik. Rzeczywistość, która miesza się ze snem. Bardzo dobre zestawienie, które sprawia, że czytelnik chce się zanurzyć głębiej i dojść do prawdy. Zaskakująca! Polecam!

Cała recenzja na blogu: Królik w lunaparku

Ocena: 4/6
©Rudym Spojrzeniem
Myślałem, że z polskiej literatury znam już wszystko co dało się poznać i nic oryginalnego nie znajdę, aż poznałem tę książkę.

Współczesna Warszawa. Troje nieznajomych. Jedna okraszona nutką fantastyki historia, która splata ich losy i wywraca ich życia do góry nogami. Student, licealistka i taksówkarz w średnim wieku mimowolnie znajdują się w centrum wydarzeń, którym bieg nadaje tajemniczy Królik. Czy w obliczu grożącego niebezpieczeństwa wszystkim uda się zachować zimną krew i zdrowe zmysły? Królik w lunaparku to debiutancka powieść Michała Biardy – kochającego książki trzydziestolatka, który na co dzień pisze… programy komputerowe. To właśnie ścisły umysł autora pozwolił stworzyć tę wielowątkową historię, w której już na początku dowiadujemy się „kto?”, ale dopiero na końcu – „jak?” i „dlaczego?”

Zacznę od tego, że autor podzielił książkę na trzy części. Każda część opowiada o innym bohaterze i na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie mają oni ze sobą nic wspólnego, jednak to się zmieni. Autor bardzo rewelacyjnie podsumowuje powieść, bo na sam koniec serwuje nam odpowiedzi na wszystkie pytania, które powstały podczas czytania książki. Niestety nie było tak świetnie od początku. Zwłaszcza pierwsza część wprowadziła straszny mętlik i nie wiedziałem co się dzieje, jednak im dalej w książce, tym poziom mojej fascynacji był wyższy.

Nie wiem jak to się stało, ale każda kolejna część, każdy kolejny rozdział, był lepszy od poprzedniego. To tak, jakby autor rozwodził się nad rozdziałem, jak nad książką tworząc z niego oddzielną powieść.

Autor zaskakiwał na każdym kroku. Historie bohaterów był ciekawe. Najbardziej jednak polubiłem drugą część, w której poznamy Kasię- licealistkę. Jej część pochłania się w ułamku sekundy. Tytułowy królik to coś niesamowitego, bo to on wywrócił życie bohaterów do góry nogami. Pomysł autora na książkę jest prześwietny. Bardzo się cieszę, że mogłem przeczytać tę książkę.

Książka napisana jest lekkim przyjemnym językiem i aż się prosi, by przeczytać przyszłe książki pana Michała w te pędy. Szkoda, że jeszcze ich nie ma. Mam nadzieję, że planuje pan kolejne książki, bo szkoda by zmarnować taki talent.

Królik w lunaparku to książka dla wszystkich. Nawet tym, którzy nie czytają fantastyki ten tytuł się spodoba. Wszystko dostaje swoje rozwiązanie na sam koniec i chociaż można by doczepić się szczegółów, to autor kładzie wszystko jak na talerzu przed czytelnikiem, który się rozpływa i zakochuje w książce.

Ocena; 6/6
©Zatraceni w kartkach
Znacie to uczucie, kiedy coś co "planowo" nie powinno wam się podobać, jednak wciąga i nie możecie się oderwać? Osobiście uwielbiam to uczucie. Książka ma dziwny tytuł, który zrozumiałam dopiero po przeczytaniu całości. Okładka mi się nie podoba, opis z tyłu hm.... nie zachęcił mnie, gdyż nie lubię fantastyki i tego się najbardziej obawiałam. Ale za to środek? Jestem zachwycona.

Książka dzieli się na cztery części, jest trzech narratorów, którzy opowiadają własne życie: Paweł, Kasia i Zbyszek. Osoby całkowicie sobie nieznane, jednak całość ładnie się ze sobą łączy na końcu.

W części pierwszej poznajemy Pawła, studenta o fenomenalnej pamięci, który po potrąceniu przez samochód trafia do szpitala MSWiA w Warszawie. Kilka tygodni leży w śpiączce i poznajemy jego losy po przebudzeniu się. Chłopak ma dziwne sny, które są bardzo realistyczne, nie wiadomo co jest jawą, a co snem, co się wydarzyło naprawdę, a co nie. Pawłowi śni się jakaś Kasia, a obok niego na sali leży taksówkarz Zbyszek, z którym Paweł dużo rozmawia na temat swoich snów. Część mocno chaotyczna, bo w pewnym momencie nie wiadomo o co chodzi.

W części drugiej (która ogromnie mi się podobała) autor opisuje los młodej licealistki, u której jednego dnia wali się cały świat. Tą cześć dosłownie pochłonęłam, tak mnie zaciekawiła. Lubię książki, których akcja toczy się w Warszawie ze względu na bliskość mojego zamieszkania. Łatwiej sobie wyobrazić konkretne ulice i miejsca.

Ostatnia część dotyczy taksówkarza w średnim wieku, który jest facetem po przejściach i próbuje sobie radzić dalej w życiu.

Co ciekawe losy tych trzech osób łączą się ze sobą. A o co chodzi z tym Królikiem? Tajemniczy Królik pojawia się w każdej części książki i wywraca życie bohaterów do góry nogami. Niesamowita fabuła, wielki szacun dla autora za poukładanie tego wszystkiego w jedną całość. Po przeczytaniu wszystkiego wreszcie można zrozumieć każdą historię dokładnie, autor stosuje elementy zaskoczenia kilkukrotnie, przez co nie można się oderwać od lektury.

Najciekawsze jest to, że po przeczytaniu części I polubiłam Pawła, tak że żałowałam że jego historia już się skończyła. Po przeczytaniu części o Kaśce stwierdziłam, że lubię ją jeszcze bardziej niż Pawła. O taksówkarzu też się ciekawie czytało.To wielka sztuka stworzyć takich bohaterów, których da się lubić. Każdy z nich jest inny, wyjątkowy, ma inne problemy, inne atuty.

Nie czytam fantastyki i tego się bardzo obawiałam. Jednak nie było czego, nie jest tego dużo i nie jest to coś czego bym nie strawiła. Także jak ktoś nie czyta fantastyki, tę powieść może swobodnie wziąć do ręki.

Jest to jedna z lepszych książek jaką ostatnio przeczytałam i na pewno mimo wielkiej ilości przeczytanych pozycji będę o niej pamiętała. Jest jedyna w swoim rodzaju. Można się czepiać o niektóre szczegóły, ale autor rozwiązał wszystkie wątki na końcu książki łącząc je w jedną spójną całość. Naprawdę wielki majstersztyk. Jest to książka, której chętnie przeczytałabym kontynuację.

Cieszy mnie fakt, że książka ma takie dobre opinie. Naprawdę warto po nią sięgnąć, nie jest to kolejna banalna historia o niczym. Jest to coś co daje do myślenia, a ja czekam z utęsknieniem na inne książki pana Michała. Panie Michale - taki debiut oznacza wielki talent.

Daję książce wysoką ocenę ze względu na bardzo dobry styl pisania, lekki i przyjemny w odbiorze, ciekawą historię, super pomysł. Czuję ogromny niedosyt, jak dla mnie książka mogłaby być dwa razy grubsza.

Ocena: 6/6
©Matka książkoholiczka
WOW! Co to w ogóle było?! Pierwsze skojarzenie pojawiło się po kilku stronach - Domofon Miłoszewskiego. Wprawdzie tam była atmosfera grozy, a tutaj kierunek osiągania klimatu był trochę inny, ale równie szalone to wszystko było, jak w Domofonie. Nikt nic nie wie, siwy dym, czeski film. WOW, że się tak powtórzę...

Książkę zdobyłam podczas wymiany książkowej w jednej z grup facebookowych. Przyznaję, że trochę złapałam się na okładkę. Ale tylko trochę, bo opis również mnie zainteresował. Początkowo byłam przekonana, że to będzie kryminał. Uważam ten debiut Michała Biardy za niezwykle udany i wciągający. Autor zaserwował czytelnikom trzy wątki, które w pewien sposób się ze sobą łączą. O powiązaniach pisać nie będę, bo musiałabym uskutecznić spojler. Poznajemy trójkę głównych bohaterów: Pawła, który w wyniku potrącenia przez samochód ląduje w szpitalu, Kasię, która dowiaduje się, że choruje na raka nerki oraz pana Zbyszka, taksówkarza, który przez swoją niechlubną alkoholową przeszłość stracił żonę i córeczkę, ale obecnie stara się żyć w trzeźwości. Ich losy autor opisuje językiem potocznym, który idealnie tutaj pasuje.

Wydarzenia następują po sobie szybko, zazębiają się i uzupełniają w niesamowity sposób. Wśród postaci przemyka tajemniczy i niebezpieczny Królik. Kim jest przebieraniec? O co chodzi z niecodziennymi zdolnościami Pawła? Co łączy chłopaka z panem Zbyszkiem? Jak Kasia poradzi sobie ze świadomością, że może umrzeć za kilka miesięcy? I które ze wspomnień Pawła są prawdziwe, a które tylko sobie wyśnił?

Z premedytacją wpisałam jako gatunek literacki rollercoaster, bo tak się czułam pochłaniając kolejne rozdziały tej książki. Najbardziej chaotycznie było na początku i przyznaję, że trochę się w tej historii Pawła gubiłam, ale warto było się spiąć i przeczytać całość. Po lekturze zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem z okładki, że powieść ta sprawia wrażenie zaprogramowanej historii, stworzonej przez komputerowca. Prowadzona narracja cały czas trzyma w napięciu, zaciekawia i powoduje, że chce się czytać dalej. Historia Kaśki o typowo nastolatkowym zabarwieniu, a rozdział o panu Zbyszku zaskakujący i bardzo pozytywny.

Wszystkie wątki spotykają się w zakończeniu, gdzie poznajemy odpowiedzi na wiele pytań, które pojawiły się podczas lektury.

Ocena: 5+/6
©Bibliotecznie
Przyznam też, że uwielbiam odkrywać nowych twórców i nawiązywać z nimi czytelnicze relacje. Poznawać ich, śledzić rozwój i podążać w kierunki, w które postanawiają wyruszyć. Za autorem Królika w lunaparku wyruszę w te drogi w ciemno.

Michał Biarda, do tej pory pisał programy komputerowe, na szczęście dla rodzimej literatury, postanowił sprawdzić się również jako pisarz powieści. Jakich? Chyba do końca trudno to określić, ponieważ jego pierwsza książka nie do końca pasuje do jakiekolwiek kategorii. Przyznam szczerze, że bardzo mi ta niejednoznaczność gatunkowa odpowiada.

W Króliku w lunaparku, poznajemy historię, opowiedzianą z perspektywy trzech bohaterów, których na pozór nic ze sobą nie łączy. Pierwszą z tych osób jest Paweł, student z niesamowitą pamięcią. Gdy zostaje potrącony przez samochód, zapada w śpiączkę. Po wybudzeniu okazuje się, że genialna pamięć zaczyna płatać mu figle. Zaczyna odzyskiwać wspomnienia, których do końca sam nie jest pewien czy faktycznie się wydarzyły. Drugą postacią jest Kasia – licealistka, która dzięki wypadkowi w szkole dowiaduje się, że ma guza nerki i pozostało jej zaledwie pół roku życia. Jedynym ratunkiem jest zagraniczne leczenie, które wyszukał jej ojciec. Jak wiadomo jednak, jest ono niewyobrażalnie drogie. Trzecim bohaterem jest Zbyszek – taksówkarz i podleczony alkoholik, który próbuje ułożyć sobie życie i naprawić relacje z córką. Tak jak wspomniałam, to na pozór trzy zupełnie odrębne historie. Jednak stanowią one spójną całość.

Michał Biarda, swoim debiutem, zdecydowanie podbił moje serce. Przyznaję, że uwielbiam takie powieści: świeże, ciekawe, bardzo nieoczywiste, wręcz surrealistyczne. Najbardziej intrygujące wydaje się połączenie tych trzech zupełnie różnych bohaterów i wpisanie ich w dość osobliwe wydarzenia. I jaką rolę w tych zajściach, odgrywa Królik z lunaparku? Tego dowiecie się oczywiście sięgając po tę książkę. Ja ze swojej strony mogę Wam zagwarantować, że nie będzie to czas stracony.

Królik w lunaparku to niebanalna i nieoczywista historia. Dodatkowym plusem powieści okazał się dla mnie styl, w którym została napisana. Pan Biarda pisze lekko, czytelnie, w sposób barwny i niezwykle plastyczny. Z drugiej zaś strony robi to po męsku, rzeczowo, tak, jak należy. W umiejętny sposób manipuluje swoimi czytelnikami, co mnie osobiście urzekło, ale wzbudziło też jakiś podskórny niepokój. Przyznaje, że trochę obawiałam się tych zapowiedzianych elementów fantastycznych. Niepotrzebnie. Bowiem to właśnie te momenty zafascynowały mnie najbardziej i to one wzbudziły najwięcej emocji, ponieważ uderzyły w moje lęki, umiejscowione pomiędzy rzeczywistości a jej brakiem.

Żeby nie było tak słodko. Jak na mój gust Królik w lunaparku ma jedną zasadniczą wadę. Jest zdecydowanie zbyt krótki. Mam tez nadzieję, że na kolejną powieść autora, nie będzie trzeba zbyt długo czekać. Ja będę wyglądać jej z niecierpliwością.
Zdecydowanie polecam.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć