Troje na huśtawce
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.42 / 5.00
liczba ocen: 143
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
27.90 złpremium: 16.74 zł
19.90 zł
20.59 zł
23.72 zł
23.72 zł
Pozostałe księgarnie
-21% 14.51 zł
20.09 zł
24.07 zł
24.83 zł
25.11 zł
25.11 zł
27.90 zł
27.90 zł
Opis:

Koralia ma czterdzieści dwa lata i czterdzieści dwa powody, by zmienić swoje życie. Oraz jeden dodatkowy, który wywraca jej świat do góry nogami...

Tytus jest osiemnaście lat młodszy. Kiedy ona zdawała maturę, on właśnie się rodził. I jeszcze jedno – jest synem jej najlepszej przyjaciółki. Co w życiu jest ważniejsze? Przyjaźń czy miłość? Czy naprawdę trzeba wybierać?
„Troje na huśtawce” to współczesny romans obyczajowy, spisany w formie pamiętnika, opowiedziany z dystansem, ironią i dużą dawką emocji.

„Jeśli przyjmiemy, że życie jest windą, która zatrzymuje się na każdym piętrze, a potem jedzie dalej, to wszystko można sobie bardzo prosto wytłumaczyć. Piętro z napisem małżeństwo zostało przeze mnie opuszczone, a ja znowu przesuwam się w górę. Obecnie wysiadłam na poziomie «romans z młodszym»” – fragment powieści

Recenzje blogerów
Jest to jedna z tych książek, przy których nie mogłam się zmusić do napisania recenzji. Ogólnie lubię pisać o tym, jak mi się coś podoba. Mam trochę dylemat jak napisać o czymś co mnie nie zachwyciło. Zapraszam na moją recenzję.

Troje na huśtawce ma skrajne opinie, od zachwytu po takie sobie.... Wiadomo, każdy ma inny gust i każdemu podoba się coś innego. Ogólnie pisząc to lubię tę autorkę. Czytałam kilka jej książek, więc wiem, że fajnie pisze. Jednak ta akurat pozycja nie przypadła mi do gustu. Książeczkę wymęczyłam, a szkoda.

Sam pomysł na fabułę jest super. Koralia (42 lata) zaczyna się umawiać z synem swojej najlepszej przyjaciółki Tytusem. Chłopak jest od niej osiemnaście lat młodszy. Koralia pomagała w opiece nad nim i teraz ma wyrzuty sumienia w związku z tym, że przez wiele lat traktowała Tytusa jak syna. Nie umie przyznać się do swojej miłości, więc spotykają się w ukryciu. Troje na huśtawce to historia trojga ludzi, Koralii, Tytusa i jego mamy. Autorka podjęła się tematu tabu jakim jest romans starszej kobiety z młodszym mężczyzną. Kiedy mężczyzna jest dużo starszy to wszyscy przechodzą nad tym do tematu dziennego, ale jak kobieta jest starsza....uhu!!!! Trudno nie usłyszeć wrednego komentarza otoczenia.

Myślę, że nie przypadł mi do gustu styl pisania tej książki. Pisane jest to w formie pamiętnika, autorka skacze po różnych okresach życia Koralii. Miałam momentami problem, żeby się w tym wszystkim odnaleźć, bo nie ma tam podanych konkretnych dat. Książka dłużyła mi się strasznie, jakoś tak nic się ciekawego nie działo i przede wszystkim nie polubiłam głównej bohaterki. Temat książki bardzo ciekawy, ale wykonanie już nie mnie nie zachwyciło. Tym razem czytałam bardziej z takiego przyzwyczajenia, że może końcówka wszystko uratuje?

Autorka stara się odpowiedzieć na pytanie: czy ważniejsza jest przyjaźń czy miłość? Trudne pytanie, nie popieram postępowania głównej bohaterki, dlatego nie podobało mi się zakończenie książki. Nie moja bajka - jak to mówią. Ale to tylko w tej konkretnie książce, bo inne pozycje autorki wspominam bardzo dobrze.

Człowiek nie starzeje się dlatego, że jego metryka pokazuje mu taką, a nie inną datę, ale z powodu własnych ograniczeń.

Ocena: 2/6
©Matka książkoholiczka
Topienie się w brei wyrzutów sumienia i niepewności? Miotanie między lojalnością a miłością? Wybieranie mniejszego zła? Mogłabym napisać, że przeżywałam to wszystko przez ponad trzysta stron albo – jak kto woli – przez jeden wieczór i jeden krótki poranek. Skłamałabym. Tak naprawdę przeżywałam to przez kilkaset dni kilkanaście miesięcy temu.

Nie wiem, kiedy Natasza Socha wpadła na pomysł napisania Trojga na huśtawce. Nie wiem, kiedy dokładnie ukończyła tę książkę. Wiem jednak, że po trosze uczyniła mnie jej główną bohaterką i opisała moje rozterki z przeszłości. Wlazła mi do głowy, otworzyła szufladę z moim pamiętnikiem, a potem dołożyła kilka lat tu czy tam i stworzyła historię.

Troje na huśtawce to opowieść o wielkiej przyjaźni między dwiema ponad czterdziestoletnimi kobietami, którym życie nie poukładało się zgodnie z przyjętymi normami. Aurelia to porzucona przez swojego partnera kobieta, która – będąc w ciąży – zostaje pozostawiona sama sobie. Koralia to zapatrzona w nią koleżanka z podwórka, która z czasem dorasta i – będąc już dojrzałą kobietą – rozwodzi się z mężem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie „subtelny” zgrzyt, „drobna” nieścisłość, pewna „delikatna” rysa. Żartuję. Tak naprawdę to burza z piorunami, trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu i koniec świata zwiastowany bukietem różowych piwonii. Po prostu pewnego pięknego dnia Koralia odkrywa, że zakochała się w Tytusie. Kim jest Tytus? Facetem, weterynarzem nawet. Dwudziestoczteroletnim synem Aurelii. Bum!

Najnowsza powieść Nataszy Sochy napisana została w formie pamiętnika kobiety zmagającej się z zakochaniem, które ogarnęło jej serce (a zdaniem wielu również mózg) niczym powódź tysiąclecia południe naszego kraju. Siejąc spustoszenie w czymś, co powszechnie nazywane jest racjonalnością albo moralnością, wygładziło zwoje mózgowe i spowodowało, że stara baba zaczęła sypiać z młodym chłopakiem. Skandal! Pytanie tylko, czy powinni ją zamknąć w kaftanie bezpieczeństwa w pokoju bez klamek czy może poddać leczeniu, przypiąć pasami do łóżka (bo przecież stanowi zagrożenie) i postawić przed drzwiami jakąś herszt babę, co by sobie z nią poradziła „w razie W” (faceta lepiej nie stawiać, bo wiadomo – nawet się nie obejrzy, a zostanie omotany biedaczek).

O czym Socha postanowiła tym razem opowiedzieć? O przyjaźni, która może, ale nie musi przetrwać wszystkiego, o miłości, która powinna, ale nie musi wygrać, o rozterkach, które mogą się skończyć, ale tak naprawdę nie wiadomo, czy kiedykolwiek do tego dojdzie. Autorka nie zostawia jasnej odpowiedzi i chwała jej za to – ona po prostu uwierzyła w moją mądrość i dała mi wybrać. Doskonale, bo to książka o wyborach właśnie: między stabilnym, aczkolwiek nieszczęśliwym życiem w klatce, bez miejsca „dla siebie” a walką o siebie, między przyjaźnią a miłością, między swoim szczęściem a chęcią zaspokojenia ograniczonych wizji otoczenia.

Pisarka zadaje pytanie: czy metryka może decydować o tym, gdzie znajdziemy oddanie, czułość, pełnię życia i – no sorry – dobry seks? Czy naprawdę może nam to wszystko dać tylko i wyłącznie rówieśnik lub starszy, „doświadczony” partner? Te dwie opcje są dopuszczalne. Jeśli po drugiej stronie staje młodszy facet to już niekoniecznie. Oczywiście, że sytuacja jest mocno przejaskrawiona – nie dość, że młodszy, nie dość, że syn przyjaciółki, to jeszcze w pewnej mierze wychowywany przez swoją kochankę. Wydaje mi się jednak, że Socha wcale nie chciała opowiedzieć realnej historii, tylko – po swojemu – po prostu poharatać nieco nami.

Jedna uwaga: jeśli spodziewacie się porażającego romansu okraszonego erotyką i obrazami rodem z podręcznika kamasutry, to zdecydowanie nie ten kierunek. Troje na huśtawce to zbiór przemyśleń na temat tego, co dzieje się w życiu dojrzałej kobiety, gdy cały świat krzyczy, żeby się opamiętała i przestała myśleć o sobie. To wszystko zaserwowane jest w zabawnej i czasami ironicznej konwencji, która nie ujmuje tematowi powagi.

Dla kogo jest ta książka? Poza tym, że dla każdej kobiety, to – moim zdaniem – dla absolutnie każdego… mężczyzny. Tak, oczy Was nie mylą. Uważam, że powinien ją przeczytać każdy facet, nieważne, czy ma dwadzieścia czy czterdzieści kilka lat. Myślę, że mógłby wiele dowiedzieć się o sposobie myślenia kobiet, czego one oczekują i że nie chodzi o to, by mieć coraz to nowszy model. Chodzi o to, że czasami stagnacja przechodzi w regres i jeśli nic nie da się z tym zrobić, to… to może trzeba gdzieś poszukać zielonych drzwi.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Moi drodzy, dziś porozmawiamy o miłości. Jednak nie będzie to rozmowa łatwa, ponieważ podczas niej padnie wiele trudnych pytań, które obnażą nasze myśli i przekonania. Wielu nas może poczuć się zniesmaczonymi a wręcz oburzonymi. Dla innych natomiast ta chwila może stać się początkiem ich nowego życia.

Ci z Was, którzy śledzą mojego bloga, doskonale wiedzą, że nie boję się trudnych tematycznie książek, a wręcz mnie do nich ciągnie. Jak napisała jedna z czytelniczek bloga, trudne książki to swego rodzaju mój znak rozpoznawczy. Oczywiście, coś w tym jest. Dlatego właśnie bardzo cenię sobie autorów, którzy w swoich książkach nie uciekają od trudnych, a nawet kontrowersyjnych tematów. Jedną z takich właśnie pisarek jest Pani Natasza Socha. Twórczość tej autorki zawsze skłania mnie do wielu przemyśleń i refleksji. Historie, które opisuje na kartach swoich powieści, są dla mnie cenną lekcją życia. Czy tak było i tym razem, przekonacie się już za chwilę, ponieważ to właśnie najnowszy utwór Pani Nataszy Troje na huśtawce stał się dla mnie doskonałym wstępem do poważnej rozmowy o miłości.

Drogi czytelniku, jeśli ciekawi Cię ciąg dalszy mojej recenzji. gorąco zapraszam Cię na mojego bloga KLIK

Ocena: 5/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć