Kobieta w oknie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 4.13 / 5.00
liczba ocen: 12741
cena: 31.99
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
31.99 zł
Opis:

Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze... Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją? W tym piekielnie wciągającym thrillerze nikt - i nic - nie jest tym, czym się wydaje! Pozycja obowiązkowa dla miłośników thrillerów!

CYTATY:
Podglądanie jest jak fotografowanie przyrody. Nie ingeruje się w naturę.
Recenzje blogerów
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B miałam możliwość zapoznania się z debiutancką powieścią A. J. Finna. Książka nawoływała mnie z każdego możliwego miejsca, co świadczyć może o jej popularności lub też doskonałym marketingu.

Główna bohaterka Anna Fox jest, a raczej była psychologiem dziecięcym. Jednak od niespełna roku choruje na agorafobię. Jest ona wynikiem traumatycznego przeżycia. Samo zaburzenie, na jakie cierpi, powoduje u niej lęk przed przebywaniem na otwartej przestrzeni, podróżowaniem, jak również lęk przed tym, iż na otwartej przestrzeni nie uzyska od nikogo oczekiwanej pomocy. Anna zażywa dość spore dawki leków, które mają jej pomóc w miarę normalnym funkcjonowaniu, gdyż depresja oraz fobie i natręctwa to objawy towarzyszące agorafobii, jednak popija je nagminnie sporymi ilościami wina.

Cóż pozostaje człowiekowi zamkniętemu w czterech ścianach? Internet, fora, gry, oraz filmy to główne zajęcia Anny. Jednak jest jeszcze jena rozrywka, której oddaje się nasza główna bohaterka. Obserwacja sąsiadów. Wszelkie zwyczaje podglądanych przez nią osób są jej dobrze znane. Jednak obecnie jej uwagę przekłuli Rossellowie - nowi mieszkańcy dzielnicy. Pewnego dnia Anna w oknie ich domu widzi makabryczną scenę zbrodni. Co zrobi? Czy to, co widziała jest jawą czy snem?

Jak na debiut, to musze stwierdzić, że jest on niezwykle udany i z całą pewnością będę śledziła twórczość A. J. Finna. Ograniczenie fabuły do mieszkania Anny, oraz zawężenie ilości bohaterów sprawia, że akcja jest mniej przewidywalna. Wszystkie opisane emocje są wręcz namacalne. Autor momentami używa krótkich, prostych zdań, przez co mamy poczucie, że wątek przyspiesza. To niewątpliwie duży atut tej książki. Niezaprzeczalnie stwierdzić można również, że A. J. Finn jest miłośnikiem starych filmów. Wzmianki o nich znajdziecie na wielu kartach książki. Jednych może to denerwować (gdyż jest tego naprawdę dużo), inni zachęceni wzmiankami mogą sięgnąć po któryś z przytoczonych tytułów. Kobietę w oknie polecam, ponieważ jest to dobrze skonstruowany thriller, ale…

No właśnie, ale. Szczerze mówiąc miałam ochotę odłożyć ją na półkę i z całą pewnością byłby to mój błąd, jednak przez ponad 150 stron nic się nie działo. Jak wspomniałam wcześniej, akcja toczy się w zamkniętej przestrzeni, przez co ta jedna trzecia książki ciągnie się niemiłosiernie. Nie macie wyjścia. Po prostu musicie przez to przebrnąć. Rozumiem, że jest to umyślny zabieg, by nakreślić tło późniejszej akcji, nie mniej nie jednego jest to w stanie zniechęcić do dalszej lektury. Ja skróciłabym to przynajmniej o 60 stron, a zagęszczenie akcji jeszcze bardziej dodałoby pikanterii całej historii.

Książkę polecam. Z cała pewnością, po delikatnej modernizacji i liftingu mogłaby dostać solidną piątkę, dlatego twórczość autora będę obserwowała.

Ocena: 4+/6
©Księgozbiór
Początkowo powieść A.J. Finna mocno przypominała mi swoim klimatem i sposobem narracji Dziewczynę z pociągu, której, ku zdumieniu wieku osób, nie byłam w stanie przebrnąć. Sen zawsze był górą. Ta historia przypominała mi także kultowe „Okno na podwórze” Hitchcocka. Ale, kiedy, zaczynałam już powoli zgrzytać zębami i odczuwać irytację, że to już było, nagle mnie wciągnęło!

Okazało się, że Kobieta w oknie jest wciągającą i intrygującą lekturą jednocześnie. A główna bohaterka – Anna, samotna i cierpiąca na agorafobię kobieta – frapuje mnie coraz bardziej.

Ten thriller może nie jest ciężki od napięcia, ale umiejętnie pobudza naszą ciekawość i prowokuje do zadawania pytań. Na końcu może się okazać, że wszyscy mamy dość mgliste pojedzie o naturze ludzkiej…

Książka zdecydowanie warta uwagi. Nie tylko dlatego, że pochwalił ja sam Stephen King. Ale też dlatego, że ja - bloger, wielki sceptyk, który mimo obaw i niepewnego pierwszego wrażenia, po zakończeniu lektury powiem Wam – CZYTAJCIE TO!

Ocena: 5/6
©Domowa Księgarnia
KOLEJNY WYDAWNICZY FENOMEN CZY BUJDA NA RESORACH?

Życie Anny Fox zmieniło się diametralnie. Miała wszystko, nie ma nic. Zniszczyła to choroba. Kobieta nie ma już rodziny, zdrowia, pracy też nie za bardzo. Od miesiąca nie postawiła stopy poza progiem domu. Całymi dniami siedzi w zamknięciu, ciemności, przed telewizorem. Lubuje się w starych filmach, przesiadywaniem w Internecie i... podglądaniu sąsiadów przy pomocy aparatu fotograficznego. Wyjątkową uwagę poświęca sąsiadom, którzy dopiero co wprowadzili się do domu na przeciwko tego, który zamieszkuje. Rusellowie wydają się być przykładną rodziną, podobną do tej, którą sama kiedyś miała. Może dlatego tak bardzo skupia na nich swoją uwagę? Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie chce oglądać. Na jaw wychodzą mroczne sekrety, świat Anny się rozpada, a ona sama już nie wie, czy może sobie ufać. Takie rozchwiane jest najgorszą rzeczą, która może przydarzyć się człowiekowi. Czy Anna na pewno widzi to, co widzi? Czy te obrazy są rzeczywiste? Co jest wymysłem, a co prawdą?

Szaleństwo jest wtedy, Fox – przypomniał mi Wesley, parafrazujący Einsteina – kiedy wielokrotnie powtarzasz tę samą czynność, za każdym razem oczekując innego rezultatu.

Takiej książki jak Kobieta w oknie jeszcze nie czytałam. Takiej, która angażuje czytelnika w pełni i nie pozwala o sobie zapomnieć. Książki, w której nic nie jest oczywiste. Książki, która byłaby tak świetnym debiutem, a przede wszystkim takiej, która jest reklamowana na fenomenalną i rzeczywiście taka jest.

Kobiety w oknie to nie tylko moherowe berety zasilające osiedlowy monitoring. A już na pewno nie od dziś, bo ta książka zmienia wyobrażenia - i nie tylko w tej kwestii. Thriller psychologiczny napisany lekkim piórem i choć początek książki może niektórym się nieco dłużyć to to, co dzieje się później wynagradza wszystko. Pełna napięcia, emocji i tajemnic fabuła, w której można się trochę pogubić, ale to jest o dziwo pozytywem tej powieści.

Kobieta w oknie to szok. Nic nie jest tu pewne. Czytelnik niemal do końca pozostaje w niepewności. Kolejne karty książki chce przekładać się jak najszybciej, by wreszcie rozwikłać zagadkę. Hipnotyzująca, fenomenalna, wciągająca. Debiut, którym każdy z nas chciałby zadebiutować. Gorąco polecam. Musicie przeczytać. Zapowiada się hit literacki 2018 roku.

Ocena: 5/6
©Książkomaniacy Recenzje
Ta recenzja miała zupełnie inaczej wyglądać, bo, wiecie, lubię sobie notować rzeczy, o których chciałbym później napisać w recenzji. Nie wziąłem jednak pod uwagę tego, jak bardzo przewrotnym thrillerem będzie Kobieta w oknie i po skończonej lekturze większość moich spostrzeżeń się przedawniła. Supersprawa. W ogóle książka A. J. Finna robiła ze mną, co chciała: z początku stworzyła złudzenie o zupełnie innej historii, potem miałem ochotę rzucić nią w kąt (była tak nudna), żeby wreszcie nie móc się od niej oderwać. Nie dość, że „nieodkładalna", to jeszcze zaskakująca i wzbudzająca wiele emocji.

Czy zawsze można wierzyć własnym oczom? Anna Fox straciła wszystko: szczęśliwą rodzinę, pracę oraz zdrowie. Od miesięcy nie postawiła stopy za progiem domu. Całe dnie spędza w Internecie, przed telewizorem lub szpiegując sąsiadów za pomocą aparatu fotograficznego. Pozbawiona własnego życia, coraz bardziej zaczyna przeżywać cudze... Najwięcej uwagi poświęca Russellom, rodzinie nowej w tej okolicy i tak podobnej do tej, którą jeszcze niedawno sama miała. Jednak pewnej nocy widzi coś, czego nie powinna oglądać. Jej świat się rozpada, a na jaw wychodzą szokujące sekrety. Co jest prawdą, a co zmyśleniem? Kto jest w niebezpieczeństwie, a kto panuje nad sytuacją?

Z początku wydawało mi się, że Anna będzie typem wścibskiej sąsiadki, która z nudów czatuje za firanką, by monitorować, co dzieje się w sąsiedztwie. Na kolanach trzyma miskę z jakimiś chipsami, co chwila wyciera ręce o dżinsy, tak tłuste jest to śmieciowe żarcie. Typ nieznośny. Fox jest jednak bohaterką o wiele bardziej złożoną, a przyczyna jej obserwacji zupełnie inna niż nieciekawa egzystencja. Zgoła odmiennie wyobrażałem sobie też główny trzon opowieści, ale ten początkowy zwód bynajmniej nie jest rozczarowujący, choć trzeba przyznać, że kieruje fabułę w stronę dobrze znanych schematów. I do połowy powieści byłem przekonany, iż to kolejna sztampowa historia. Na domiar złego nudna, bo przez blisko dwieście stron nie dzieje się nic ciekawego. Pomyślałem: no cóż, ktoś tu się zbyt zagalopował z wprowadzaniem w świat przedstawiony i zamiast zawiązać akcję, buduje portrety bohaterów, klimat sąsiedztwa gdzieś w Nowym Jorku, z detaliczną dokładnością opisów przedstawia świat głównej bohaterki. I niby zaczyna się trzęsieniem ziemi, jak lubił zaczynać swoje filmy często przywoływany w lekturze Hitchcock (Anna to prawdziwa kinomanka), ale po nim napięcie wcale nie wzrasta.

To powinno wzbudzić moje podejrzenia, bo w rzeczywistości to, co wziąłem za prezentację miejsca akcji, jest rozpoczęciem historii, które w dalszej lekturze sprawiło, że oszalałem na jej punkcie. To ciekawy chwyt: czytelnik nie rejestruje wszystkich wydarzeń z jakimś szczególnym zaangażowaniem, co później przekłada się na to, że wiele z tych z pozoru nieistotnych informacji nieźle zaskakuje, gdy główna bohaterka, w celu ogarnięcia aktualnych wydarzeń, zaczyna się cofać myślami w czasie. Czytelnik był ślepy na detale, których skonstatowanie mrozi krew w żyłach. Skonstatowanie w odpowiednim czasie, rzecz jasna (borze, jakie trudne do wymówienia słowo). W tym tkwi siła Kobiety w oknie. Ale nie martwcie się, to nie jest tak, że przyszedł poppapraniec, zdradził największy sekret sukcesu tej książki i oddala się wesół. No, może półwesół. Nawet jeżeli wytężycie swoją uwagę od samego początku, jestem przekonany, że A. J. Finn będzie umiał Was zaskoczyć. Robi to naprawdę dobrze.

Odkąd Anna Fox usłyszała krzyk z drugiej strony skweru, akcja nabiera prawdziwego rozpędu, a autor w całej okazałości prezentuje swoją umiejętność budowania napięcia. W pewnym momencie nie wiedziałem już, kto mówi prawdę, byłem sprzymierzeńcem raz jednej, raz drugiej strony konfliktu. Udzieliło mi się zagubienie głównej bohaterki, nie wiedziałem, co myśleć o opisanych wydarzeniach. Autor z łatwością manipuluje faktami, manipulując także czytelnikiem, by w finale thrillera zapewnić mu emocje, których nigdy nie zapomni. Właściwie do końca nie wiadomo, kto i jaką rolę w rzeczywistości pełni w całej tej złożonej intrydze. Wykorzystuje w tym celu fantastyczny talent do tworzenia dynamicznych opisów. Czytający wciąga się w wir wydarzeń, tętno przyspiesza, pojawiają się wypieki na twarzy, a emocje sięgają zenitu. Naprawdę.

Główna bohaterka – z wykształcenia psycholog dziecięcy – to postać niejednoznaczna, wzbudzająca różne emocje. Z jednej strony współczujemy jej z powodu agorafobii (lęku przed otwartymi przestrzeniami), która więzi ją w domu już przez dziesięć miesięcy. Podziwiamy jej zdolności dedukcyjne, aurę profesjonalizmu, jaką roztacza wokół siebie, choć w rzeczywistości w śledzeniu życia sąsiadów korzysta z niewyszukanych środków. Ale widzimy też Annę Fox, która nieregularne dawki leków miesza z regularnymi i zdecydowanie zbyt wielkimi ilościami alkoholu. Jej irracjonalne zachowanie odrzuca, w pewnym momencie pozbawia wiarygodności. To bohaterka pełna sprzeczności, dlatego tak bardzo realistyczna i intrygująca. Jej portret psychologiczny jest naprawdę bardzo złożony, na co składają się jej wyjątkowe oraz dramatyczne przeżycia. Podziwiam autora za zbudowanie tak misternego portretu. Skomplikowane są również inne osoby biorące udział w akcji. Właściwie trudno o papierowość bohaterów w zderzeniu z wielowarstwową i niebanalną historią, w jaką zostali wplątani.

Podsumowując, debiut A. J. Finna to naprawdę dobry thriller. Pierwsza połowa historii nie jest szczególnie interesująca, ale później czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, które nie pozwolą odłożyć książki na bok. Autor umiejętnie buduje napięcie i z bardzo dobrym wyczuciem umieszcza zwroty akcji, przyprawiające o szybsze bicie serca. Postacie zostały obdarzone wiarygodnym portretem psychologicznym, szczególnie ciekawą kreacją literacką są Anna Fox i antagonista/ka, kiedy ujawnia się pod koniec książki. Ta lektura z pewnością dostarczy Wam niezapomnianych przeżyć, dajcie jej szansę. Jak trafnie określił to Stephen King – po prostu nieodkładalna.

Ocena: 5/6
©Poppapraniec
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć