ebook Martwi za życia
3.99 / 5.00 (liczba ocen: 556)

Martwi za życia
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.90
Audiobook - najniższa cena: 24.90
wciąż za drogo?
16.90 zł
29.30 złpremium: 18.90 zł Lub 18.90 zł
24.89 zł
25.20 zł Lub 22.68 zł
31.50 zł Lub 28.35 zł
22.90 zł
25.18 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Siódma część cyklu o NADKOMISARZ KATIE MAGUIRE. Słynna policyjna detektyw znalazła się na ostrym życiowym wirażu – nie dość, że akcja skierowania przeciwko gangowi narkotykowemu zakończyła się druzgocącą klęską, to jeszcze prywatny świat Katie coraz silniej chwieje się w posadach...

Po nieudanej operacji Trójząb detektyw nadkomisarz Katie Maguire ma pełne ręce roboty. Mimo policyjnych działań Cork zalewa fala narkotyków i dopalaczy, grupa złodziei psów włamuje się do hotelu dla psów Sceolan i kradnie dwadzieścia sześć rodowodowych zwierząt, jeden ze złodziei zostaje zastrzelony, a właściciel hotelu i jego żona składają fałszywe zeznania. Tymczasem w Halloween sprzed klubu Eclipse w niewyjaśnionych okolicznościach znika dziewiętnastoletnia Siobhán O'Donohue.
Chaos panuje również w życiu osobistym Katie. Nękana poczuciem winy postanawia zaopiekować się okaleczonym kochankiem. Odkrywa jednak, że łączące ich niegdyś, płomienne uczucie wypaliło się. Jej relacje z zastępcą komendanta Jimmym O'Reillym nadal są napięte po tym, jak odkryła, że aby spłacić długi swojego młodego kochanka, O'Reilly pożyczał pieniądze od lokalnego gangstera Bobby'ego Quilty'ego.
Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do zespołu Katie dołącza zabójczo przystojny detektyw Conor Ó Máille, który przewraca jej życie uczuciowe do góry nogami...

Martwi za życia od Graham Masterton możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Wprawdzie Graham Masterton słynie przede wszystkim z horrorów, jednak ja najchętniej sięgam po jego cykl kryminalny o nadkomisarz Katie Maguire. Pod koniec stycznia ukazał się już siódmy tom o losach irlandzkiej policjantki, w którym ponownie przyszło jej stawić czoła nie tylko zwyrodnialcom terroryzującym Cork, ale i wrogom w szeregach organów ścigania.

Jak zwykle, Maguire jest zmuszona pracować nad kilkoma sprawami jednocześnie. Pozornie wydają się one nie mieć nic wspólnego, ale do czasu. Co może łączyć brutalny gang złodziei rasowych psów z zaginięciami młodych ludzi, którzy trafiają do prywatnej kliniki, by tam zostać brutalnie okaleczonymi? I z jakiego powodu zostają oni bezpowrotnie pozbawieni podstawowych zmysłów i możliwości poruszania się i komunikowania? Zwykły sadyzm niczego w tym przypadku nie tłumaczy.

O ile poprzednie dwa tomy (Uznani za zmarłych i Pogrzebani) były najlepszymi w całym cyklu, o tyle bieżąca powieść wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Teoretycznie ma wszystkie charakterystyczne dla książek Mastertona cechy – wartką akcję, pomysłową fabułę, sceny seksu i sporą dawkę brutalnych opisów. W każdym kolejnym tomie pojawia się inny problem, z jakim przychodzi mierzyć się głównej bohaterce. Była już prostytucja, zemsta, pedofilia i zbrodnie dokonywane przez duchownych, teraz przyszła pora na narkotyki i kradzieże psów połączone z nielegalnymi walkami. Tu przyznaję, że obrazowe sceny szczucia i pseudo szkolenia zwierząt przyprawiają nawet o większe ciarki i niesmak niż opisy tortur przeprowadzanych na ludziach…

Niby wszystko jest na swoim miejscu, a jednak można wyczuć pewne zmęczenie materiału. Zwłaszcza że w pewnym momencie śledztwo schodzi na dalszy plan przysłonięte (ponownym) konfliktem Katie z przełożonym, który nie znosi jej z czysto szowinistycznych pobudek i próbuje pozbyć się z komendy. Nie mniej miejsca zajmują prywatne losy pani nadkomisarz, która z powodu wyrzutów sumienia postanawia zaopiekować się okaleczonym Johnem, dawnym kochankiem. Jednocześnie zaś romansuje z nowopoznanym facetem i próbuje zrozumieć, czego sama chce. Jak dotąd, Maguire dała się poznać jako twarda babka, która potrafi dobrze radzić sobie w typowo męskim świecie. Teraz, patrząc na jej okrutne i dosyć bezmyślne postępowanie w stosunku do Johna, wydaje się, że pani nadkomisarz zaczyna myśleć nie tą częścią ciała, co powinna. I nie chodzi tu absolutnie o poświęcanie się w imię dawnych uczuć czy wyrzutów sumienia, a wykazanie się odrobiną empatii i uczciwości.

Wygląda na to, że Masterton zaczyna powielać własne schematy, co widać zwłaszcza jeśli od lektury poprzednich tomów nie minęło zbyt wiele czasu. Martwi za życia to całkiem niezły thriller, który bardziej zyskuje jako niezależna, indywidualna powieść, a nie część cyklu, chociaż znajomość wcześniejszych losów Katie, na pewno pozwala lepiej zorientować się w jej prywatnym, mocno skomplikowanym życiu.

W związku z powyższym, liczę gorąco, że następna część cyklu będzie zwrotem ku lepszemu. Bieżąca powieść należy do tych przyzwoitych i zapewniających przyzwoitą lekturę, lecz niekoniecznie sprawiających, że chce się przy nich zarywać noc.

Ocena: 4/6
©Kącik z Książką
Martwi za życia to już siódma książka cyklu o nadkomisarz Katie Maguire. I zdecydowanie trzyma poziom! Choć nie zdołałam jeszcze nadrobić niektórych tomów tej serii, to na całe szczęście można je bez problemu czytać w dowolnej kolejności. Oczywiście, aby mieć pewną ciągłość w życiu osobistym głównej bohaterki, najlepiej byłoby jednak zachować proponowany przez wydawnictwo rozkład. Mimo wszystko każda książka to nowe śledztwo, nowe dochodzenie i… nowi psychopaci, bo Masterton zawsze zaskakuje!

Katie Maguire skończyła niczym Syzyf wiecznie wtaczający głaz pod górę. Choć rozpracowała najprężniej działający gang narkotykowy, to problem nie zniknął. Wydawałoby się wręcz, że jego oblicze stało się jeszcze potężniejsze. A jakby tego było mało, przypadkowi ludzie zaczynają znikać i przestają kontaktować się z rodziną. Nadkomisarz nie wie, że ma to związek z tajemniczą kliniką położoną na uboczu, która tak naprawdę jest przykrywką dla czegoś większego. To tam trafiają zaginieni ludzie, są w brutalny sposób okaleczani, gdyż tylko w ten sposób mogą się na coś przydać szefowi tego całego biznesu. Sytuacja robi się na tyle poważna, że Katie musi działać pod przykrywką. Ale czy zdąży rozpracować tę sprawę, zanim kolejny niewinny człowiek stanie się martwy za życia?

Uwielbiam trafność tytułów w książkach Mastertona. Uwielbiam też to, co ten człowiek robi z moją głową. To, co potrafi on zafundować bohaterom swoich książek, jest po prostu niewyobrażalnie bolesne i okrutne. Nie mam tutaj na myśli głównej bohaterki, bo ona akurat nie staje się ofiarą psychopaty, choć jej życie i praca też do najłatwiejszych nie należą. Jednakże to, co dzieje się w Klinice Świętego Idziego jest po prostu koszmarem. Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby Masterton zaczął kręcić horrory… A może i chcę? Może w końcu ktoś nakręciłby porządny horror, który nie tylko by obrzydzał rozlewem krwi i flaków, ale też działał na psychikę. Masterton nie potrzebuje duchów i zjaw, aby poruszyć wyobraźnie czytelnika. W tak dosadny sposób opisuje pozbawianie ludzi czucia, pozbawianie ludzi widzenia i możliwości prowadzenia normalnego życia, że i tak odczujecie to na własnej skórze. Przejdą Was ciarki – z góry do dołu, i to niejednokrotnie.

Wydaje mi się, że ta książka, jak i wiele innych powieści Mastertona, nie będą odpowiednie dla ludzi wrażliwych. Ten autor niczego nie upiększa, daje wręcz namacalny obraz wszystkiego, co się dzieje. Szalony doktor – określam go takim mianem, ponieważ nikt o zdrowej psychice nie zrobiłby czegoś takiego drugiemu człowiekowi, co robi on – wykorzystuje niewinnych pobratymców do swoich niecnych celów. Bez mrugnięcia okiem pozbawia ich normalnej egzystencji. Oni faktycznie stają się martwi za życia. A dla niego jest to tylko dobry biznes. Z zimną krwią odbiera im zmysły (dosłownie) i samodzielność. I wierzcie mi, nikt nigdy im tego nie zwróci… I choć faktycznie te dosadne i konkretne opisy mogą wywołać obrzydzenie, to działają też na psychikę. Przerażają, wzbudzają współczucie i lęk.

Narracja prowadzona z różnych perspektyw była tutaj genialnym zabiegiem. Z początku czułam się nieco zdezorientowana, bo nie byłam w stanie połączyć ze sobą wszystkich faktów, jakie się tutaj pojawiły. Różne elementy dopiero po jakimś czasie splotły się w niesamowicie logiczną całość. W sumie, w takich przypadkach cieszę się, że często pomijam czytanie opisów znajdujących się na okładkach – niektóre zdradzają zbyt wiele, a dzięki słodkiej niewiedzy można czerpać większą przyjemność z lektury. I tak było w tym przypadku. Po każdą książkę Mastertona sięgam w ciemno, nie muszę czytać opisów. Przepadam za jego genialnym stylem, za jego pomysłowością i kreacją bohaterów. Nie inaczej jest w przypadku serii o Katie, to naprawdę równa babka.

Martwi za życia to świetnie wyważona powieść, która świetnie spisuje się jako połączenie thrillera, sensacji i powieści detektywistycznej. To znakomicie prowadzone śledztwo i brutalny obraz tego, co ludzie potrafią zrobić innym ludziom, byle osiągnąć swoje cele. Zdecydowanie nie będziecie zawiedzeni tą powieścią. Niemiłosiernie wciąga, porusza na różne sposoby i daje do myślenia. Polecam!

Ocena: 5/6
©BookeaterReality
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć