Legenda o samobójstwie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.77 / 5.00
liczba ocen: 2143
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
34.90 zł
26.89 zł
27.48 zł
29.67 zł
33.15 zł
Pozostałe księgarnie
27.39 zł
27.92 zł
33.16 zł
34.49 zł
34.90 zł
34.90 zł
34.90 zł
Opis:

Trudne rodzinne relacje. Wyzwanie, które zdaje się przerastać siły. Życie, które ciągle przypomina, że nie wszystko można ułożyć po swojemu. Ani krzty sentymentalizmu, ani cienia kiczu – proza, która „ma w sobie siłę Cormaca McCarthy’ego i Hemingwaya, a jednocześnie własną energię i zwinność” – „The Times”

Kiedy ojciec proponuje Royowi spędzenie kilku miesięcy na odludnej wyspie Sukkwan, tylko we dwóch, chłopak waha się, zanim postanowi opuścić dom i znaną sobie codzienność. Nic nie potoczy się tak, jak sądzili. Życie zaskakuje i ciągle przypomina, że nie wszystko można przewidzieć, zaplanować i ułożyć po swojemu. Ważne jest, by przetrwać, odnaleźć radość tam, gdzie tylko się da, i wybaczyć innym ich słabości. Skomplikowane relacje rodzinne, trudne wybory, miłość i namiętności, to wszystko znajdziemy w oszczędnej prozie Davida Vanna, która targa emocjami czytelnika i której nie da się zapomnieć.

„«Legenda o samobójstwie» to książka utkana z pięknych, głęboko wstrząsających opowieści. Uważajcie – to powieść, którą zapamiętacie do końca życia” – Jakub Żulczyk

„Prawdziwie wielki pisarz” – „The Irish Sunday Independent”

Recenzje blogerów
Nie mam syna. I pewnie (tylko) dlatego proza Vanna nie wbiła mnie w fotel.

Człowiek to wypadkowa instynktów, przeszłości i potrzeb. W tej książce ludzie tak łatwo odbierają sobie życie – to przerażające.

David Vann swoje dzieciństwo spędził na Alasce. Jego Legenda o samobójstwie to po trosze literacka fikcja, przełożona wątkami autobiograficznymi, oraz zestaw utworów złączonych motywem przewodnim. To też bardzo dobra literatura. Vann tworzył ją 10 lat (zaczął jako 19-latek). Składa się z minipowieści i pięciu opowiadań. Przedstawione tu historie pośrednio łączą się ze sobą, serwując przyglądanie się relacji nastoletniego Roya z ojcem Jimem - niespełnionym rybakiem, mizernym dentystą. Ale, co najważniejsze – pisarz, dzięki możliwościom, jakie daje słowo pisane, z rodzinnej tragedii utworzył odważną, niebanalną i poruszającą fikcję, formalnie inspirując się „Legendami o dobrych kobietach” Chaucera. Tytuł tej książki mylnie sugeruje, iż to fantazja autora - Vann opiera treść utworów na niepodważalnym fakcie, a zarazem okropnej prawdzie - samobójstwie swojego ojca, Jamesa, któremu książka ta jest poświęcona i wokół którego Vann tworzy własną legendę, doprawioną upływem lat oraz, jak to nazywa, podświadomymi transformacjami.

W krótkich opowiadaniach odnajdujemy narrację pierwszoosobową Roya, zaś minipowieść (Wyspa Sukkwan) przedstawiona jest w trzeciej osobie, z punktu widzenia Roya i Jima. Natomiast wszędzie mamy do czynienia z alter ego samego pisarza – z Royem. Jednak każde dzieło zdaje się funkcjonować we własnym, równoległym uniwersum. Co więcej każda opowieść to oddzielna próba spojrzenia na całość (relacji ojciec-syn) pod innym kątem, każda z nich dodaje coś od siebie.

Legenda o samobójstwie stanowi katartyczne przekopanie się przez rodzinną historię (i traumę). Jednak, pomijając zaledwie szczątkowe fakty co do rzeczywistych zdarzeń z życia pisarza, czytelnik nie wie, w jakich proporcjach prawda miesza się na kartach z czystą fikcją. Mamy do czynienia z przepracowaniem przez osobę Vanna osobistej traumy, będącym wypadkową, jak sam to określa, przeinaczeń w podświadomości (bądź podświadomych transformacji), które wpływają na istotne momenty życia każdego człowieka.

Zawartość:
W Ichtiologii (6,5/10) nastolatek opowiada o swoim dzieciństwie, obserwuje - często przez pryzmat świata ryb - sekwencję zdarzeń z życia swego ojca: od rozwodu rodziców do samobójstwa. Rhoda (6,5) dotyczy osoby partnerki ojca z (początków) jego drugiego małżeństwa, czyli macochy Roya.Legenda o dobrych ludziach (7,5) poświęca wiele uwagi kolejnym partnerom matki Roya, po tym, jak Jim popełnił samobójstwo.

Jądro (ciemności). Po lekturze nie ma wątpliwości, iż rdzeń całej książki stanowi minipowieść. W Wyspie Sukkwan (7,5) nastoletni Roy zgadza się pojechać z ojcem na roczny pobyt w chacie na odległej wyspie w Alasce (w rzeczywistości młody David Vann odmówił ojcu, a ten po dwóch tygodniach popełnił samobójstwo). Stopniowo okazuje się, iż był to fatalny pomysł – żaden z nich nie potrafi radzić sobie z ciężkimi warunkami. To nieprzemyślany i źle zorganizowany wyjazd. Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli, przeistaczając się w kłębowisko rozpaczy oraz ciągłych wzlotów i upadków ojca, stanowiących desperacką próbę zwalczenia własnych demonów. To jak mieszanka grozy, gniewu i żalu. Trudno sobie wyobrazić, by taki utwór napisał ktoś, kto nie przeszedł osobistej traumy, tak jak Vann. To właśnie tutaj znajdziemy najpełniejszy portret ojca. Pisarz bardzo realistyczne przedstawia zarówno „filozofię” dokonywania wyborów Jima, jak i ścieżkę rozumowania samego Roya. Absorbująca Wyspa Sukkwan porusza, czasem bawi, częściej jednak szokuje. Okazuje się być fikcją w fikcji. Pierwsza jej część kończy się prawdziwym (i przemyślanym) tąpnięciem – największym twistem zbioru. Pisarz decyduje się opowiedzieć drugą połówkę z perspektywy ojca, czego rezultatem jestwyjątkowe, oczyszczające i oryginalne zmierzenie się ze swoją traumy.Vann tym utworem wysyła wyraźny komunikat do zmarłego ojca. Pośród tej niezwykle kameralnej opowieści, domagającej się ciszy i skupienia, pośród męskiego towarzystwa pełno jest płaczu, który miał „własną wolę i wcale nie przynosił ulgi”. To samotna podróż w głąb surowego świata, czystej, niezmąconej natury; wyprawa po prawdę i odpowiedzi. David Vann sprzedaje nam bilet na tragiczne przedstawienie, pozwalając na bezczelne podglądanie relacji odciętych od cywilizacji ojca i syna.

Vann (może bardziej nieświadomie niż świadomie) próbował życia swego ojca, czego symbolem jest przedostatni utwór zbioru. W skrajnie retrospektywnym i nostalgicznym Ketchikan (6) Roy jest już trzydziestolatkiem. Powracając po latach do rodzinnego miasteczka, szuka przyczyny upadku rodziciela. W tym niespiesznym wyzwaniu dla wyobraźni Vann najbardziej zbliża się do lirycznego stylu, pozostawiając sobie mnóstwo miejsca na przeróżne deskrypcje. Zaś ostatni, zaskakująco dobry, Wyższy Błękit (7,5) stanowi źródło pięknej acz gorzkiej metafory człowieka.

Vann uważa siebie za twórcę greckich tragedii! Bohaterowie jego dzieł, zwłaszcza pod wpływem dokonywania kluczowych, życiowych wyborów, działają mimowolnie. Postacie te, uwikłane w spirale błędów oraz wewnętrzny zamęt, bezwiednie ranią ludzi ze swego otoczenia, ponieważ nie potrafią właściwie spojrzeć na własne poczynania. Doskonałym tego przykładem jest postać ojca, który porażkę miał w genach. Ten chodzący, słaby, egoistyczny półśrodek, który nie potrafi zdecydować, w którą stronę iść, raniąc przy tym innych wokół; niegotowy, by stawić kolejny krok, to przykład na to, jak skrajna nieodpowiedzialność prowadzi do tragedii. Tę eskapistyczną postać - pomijając ostatnie opowiadanie, gdzie dokonuje się apologia ojca – łatwo jednoznacznie określić. Najpierw autor robi wszystko, by czytelnik wzgardził Jimem. Potem zaś Jim robi wszystko, by temu zapobiec, by znaleźć w czytelniku sprzymierzeńca albo przynajmniej zniwelować jego surowe odczucia.
Być może nie byliśmy nigdy dla ojca wystarczająco dobrzy. A być ojcem nie jest łatwo.
Stąd wyłania się motto dla całej książki, jednak aż chce się odwrócić jego perspektywę, zemścić się literacko, co też Vann skutecznie czyni!

Vann dzieli się z czytelnikiem światem dzieciństwa, prezentuje ziemię, na której dorastał, widoki, które gromadził pod powiekami. Wyraźnie eksponujealaskańską scenerię dziewiczej flory i fauny: jej prostotę, surowość, ale też i zmienność…
Wspominam o tym celowo, ponieważ chcę zauważyć, iż u Vanna opisy natury, widziane przez konkretną postać, oddają tak naprawdę jejwewnętrzny świat przeżyć. A więc otoczenie ulega subiektywnym zmianom – jest skorelowane z psychiką bohaterów. Dzięki temu w prozie tej pojawia się szczypta grozy – widać to zwłaszcza w Wyspie Sukkwan.

Styl zbioru jest zgrabnie nadzorowany przez Vanna, poprzetykany odniesieniami do ichtiologii bądź sugestywnymi obrazami alaskańskiej przyrody. To oszczędna, męska proza, ze sprawozdawczym zacięciem. Bezkompromisowa i transparentna, choć nie zawsze. Losy Jima i Roya absorbują, mimo iż Vann posługuje się prozą niezwykle skrupulatną, taką, wydawałoby się, na wskroś jednostajną, o której malkontent powiedziałby, że nic się w niej dzieje. Ale właśnie przez to, uważam, utwory wypadają o wiele wiarygodniej. Nie widać tu ani dodatku taniej sensacji, ani zdań pisanych na siłę, dla poklasku.

Na koniec: Legenda o samobójstwie robi wrażenie nawet bez znajomości prawdy, tj. wątków z życia samego autora. W tle pozostaje historia samobójstwa ojca autora – można by powiedzieć, że czyn ten wisi nad całą książką, ale jeszcze lepiej napisać, że buduje on swoistą glebę tej publikacji – to stamtąd wyrasta fikcja, karmiona samobójstwem… U Vanna wszystkie utwory są niczym fraktal, stanowią wariację na jeden temat - może poza Wyspą Sukkwan.

Książkę tę najlepiej charakteryzują słowa samego autora pochodzące z wywiadu: [...] na całym świecie żałoba po samobójstwie jest taka sama. Jest ta sama złość, bezsenność, to samo poczucie winy, niezależnie czy dotyczy ludzi w Chinach, Turcji, Norwegii, czy Australii. To doskonale widać w tym zbiorze – nieważne nawet, kto umiera.
Debiutujące Wydawnictwo Pauza rozpoczyna dziełem z wpadającą w oko okładką i z niedającą szybko o sobie zapomnieć treścią – treścią trudną, ponurą i dosadną. Te kameralne historie pochłaniają wszelki szmer wokół nas, potęgując dodatkowo skupienie podczas lektury.

Ocena: 5/6
©Dobra Komplementarne
Samobójstwo największe spustoszenie sieje w życiu tych, którzy pozostali na świecie. Jak może czuć ośmioletni chłopiec, którego ojciec odebrał sobie życie? David Vann nigdy do końca nie uwolnił się od bólu i żalu, które wywołało samobójstwo jego ojca, Jamesa w 1980 roku. Wokół tego wydarzenia David Vann zbudował swoją własną osobistą legendę. Ból i cierpienie zamienił w słowa, żal i gniew przeobraził w sześć niezwykłych opowieści. Uderzające dzieło jakim jest Legenda o samobójstwie jest swoistą terapią, która miała pomóc autorowi pogodzić się ze zbyt przedwczesnym odejściem ojca.

Rozgrywające się w odległym i bezlitosnym otoczeniu Alaski, w której dorastał Vann, każda historia opowiada o jakimś Royu i jakimś Jimie, alternatywnych wersjach autora i jego ojca. Tacy sami, ale jednak inni, istnieją we własnych równoległych wszechświatach. Każda z opowieści stanowi niezależną próbę spojrzenia na samobójstwo z trochę innej perspektywy, jednak każda z nich to opowieść o metodycznym wycofywaniu się z każdej sfery swojego życia przez Jima, przez porzucenie rodziny, pracy i ostatecznej rezygnacji z samego życia.

Najbardziej wyróżniająca się w zbiorze nowela Wyspa Sukkwan opisuje wyprawę ojca i syna na odległą wyspę, ziemi zaczarowanej, miejsca, które nie może istnieć naprawdę. Wyprawę, która stanowi ucieczkę od rzeczywistości i nieszczęść oraz szansę na nawiązanie więzi między Jimem i Royem. Zamiast przygody, zrozpaczony i bezradny chłopiec co noc wsłuchuje się w szloch swojego ojca, który niebezpiecznie balansuje na krawędzi. Tę opowieść o szaleństwie Jima i katastrofa, która ma miejsce na odciętej od świata wyspie można odczytać jako zemstę Davida Vanna na jego ojcu, zemstę za zadany ból, który wywołała jego śmierć. Zemstę, ale i przesłanie głębokiego współczucia, smutku pomieszanego z tęsknotą, gniewem i żalem.

David Vann w Legendzie o samobójstwie nieustannie stawia bolesne pytania, szuka prawdy i próbuje zrozumieć powody dla których jego ojciec zdecydował się na popełnienie samobójstwa. Splądrowanie historii swojej rodziny, której dokonał David Vann, przeżywanie na nowo samobójczej śmierci, topienie się w przeszłości ojca, uwzględnianie wszelkich możliwych scenariuszy działa oczyszczająco i katartycznie.

Lubił to, jak wygląda woda, jak stawała się stopioną szarością, a morze robiło się cięższe i nieprzeniknione...

Styl pisarza przywodzi na myśl Ernesta Hemingwaya, oszczędność, naturalizm i jednoczesna biegłość w opisywaniu surowego i groźnego piękna dalekiej północy. Alaskańskie lasy, lodowata woda, powietrze, będące częścią tamtejszej ciemności, atakują gwałtownie ze wszystkich stron równie mocno atakują emocje, których pełna jest opowieść Davida Vanna. Legenda o samobójstwie to wyprawa nie tylko wgłąb dzikiej i groźnej przyrody, ale podróż w ciemną stronę duszy człowieka zagubionego w świecie. Wyprawa w poszukiwaniu swojej tożsamości po stracie, szczera, bolesna, rozliczająca i pełna gniewu.

Sześć historii tworzących Legendę o samobójstwie tworzy obraz Jima Fenna, człowieka który w pewnym sensie jest jednocześnie prawdziwym Jamesem i Davidem Vannem. Amerykański pisarz zatapiając się w bolesnej przeszłości zamienił rodzinną tragedię w niezwykłą opowieść. Napisał historię będącą fikcją i prawdziwym wspomnieniem, rozliczył się z bolesnymi wydarzeniami sprzed lat, przekształcając tragedię w sztukę.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo, pisał Albert Camus. Pod tezą pozbawienia życia z góry założonego celu, ciągłego rozsypywania się dekoracji i konieczności samodzielnego nadawania sensu własnej egzystencji z pewnością podpisałby się David Vann. Kiedy w wieku lat dziewiętnastu Kanadyjczyk rozpoczyna pisanie Legendy o samobójstwie – a proces ten trwał niemal dziesięć lat – dochodzi do odmiennych względem Camusa wniosków. Podczas gdy autor Mitu Syzyfa stwierdza, że samobójstwo jest kapitulacją, a człowiek musi żyć, Vann-pisarz daje przyzwolenie na odebranie sobie życia, gdy to człowieka przerasta. Wiedząc, że Legenda jest pokłosiem samobójczej śmierci ojca, z którą musiał zmierzyć się trzynastoletni David, znajdujemy silniejsze od wskrzeszenia idei dekadentyzmu uzasadnienie takiej postawy. Co na ten temat sądzi Vann-wciąż obecny w świecie-człowiek, możemy się tylko domyślać. Pewne jest, że książka, którą trzymam w ręku, zawierająca elementy autobiograficzne i stanowiąca odpowiedź na prawdziwe wydarzenia, jest próbą przepracowania traumy, która położyła cień na dzieciństwie chłopca. Jest wyrazem żalu, poczucia winy i próbą zatrzymania chwil spędzonych z ojcem. I choć sam tekst nie pozwala na pozostanie obojętnym wobec opowiadanej historii, znajomość przeszłości pisarza ukazuje heroiczność napisania jej i wydania drukiem. Publikację Legendy odczytuję więc także jako zwycięstwo literatury nad słabościami i lękami jednostki.

Przejdźmy do fabuły. Na niewielkich rozmiarów książkę składa się sześć opowiadań – wariacji o śmierci i życiu (w tej kolejności). Ich głównym bohaterem i spoiwem jest Roy – chłopiec, a potem chłopak, uwikłany w relacje: z drugim człowiekiem (przede wszystkim z ojcem, matką i macochą), ze światem (z naturą, materią, z prawami, jakimi rządzi się świat), z samym sobą (z własną seksualnością i tożsamością w ogóle). Zbiór otwiera opowiadanie, w którym młodziutki Roy, zapalony ichtiolog, chłopiec ciekawy świata przeżywa rozpad rodziny. Jednak moment, w którym ojciec decyduje się porzucić swoje dotychczasowe życie (żonę i dwójkę dzieci) dla innej kobiety jest dopiero początkiem trudnej historii Roya. W dalszej części „przygód” przyjdzie mu poznawać kolejnych, efemerycznych partnerów matki, nawiązać kontakt z macochą, a także – zgodnie z rzeczywistym biegiem wydarzeń – zostać półsierotą.

W najdłuższym z opowiadań zatytułowanym Wyspa Sukkwan, ojciec proponuje Royowi spędzenie roku na odludnej wyspie Alaski. Mimo zawahania, złakniony kontaktu z rodzicem chłopak zgadza się na wyprawę. Vann poświęca tej historii najwięcej miejsca, bo jest ona historią dla niego najważniejszą. Przed takim wyborem stanął bowiem niegdyś sam David, który odmówiwszy wyjazdu z ojcem, stał się świadkiem jego samobójczej śmierci. Z poczucia odpowiedzialności za tę śmierć Vann projektuje wydarzenia, które mogłyby mieć miejsce, gdyby wspólna wyprawa doszła do skutku. Roy, alter ego Davida, przebywając sam na sam z nieobecnym na co dzień ojcem jeszcze dotkliwiej odczuwa jego brak. Zdany wyłącznie na siebie, stara się być silnym, bo przecież taki powinien być mężczyzna. Tego właśnie wymagał od niego ojciec – ale tylko za dnia (w nocy sam płakał w poduszkę). Roy stara się więc być podwójnie silnym – za siebie, i za niego. Tylko czy to może się udać? W tej wersji historii inne życie dobiega kresu. Każde z opowiadań krąży po orbicie wokół postaci ojca, któremu Vann dedykuje Legendę. To projekcje rzeczywistości z ojcem i bez niego, ukazujące, jak ta relacja determinuje egzystencję dziecka (niezależnie od jego wieku).

Okazało się, że wspomnienia są zdecydowanie bogatsze niż ich źródło – cofanie się w czasie tylko wyobcowuje człowieka z pamięci. A ponieważ pamięć to często wszystko, na czym opiera się życie albo człowiek, powrót do domu może to odebrać.

Mimo iż Vann pisze o kwestiach rudymentarnych, budzących silne emocje, Legenda o samobójstwie stanowi powściągliwy zapis przeżyć wewnętrznych bohaterów. Nie buduje napięcia ani za pośrednictwem przesadnej egzaltacji ludzkim losem, ani za pomocą nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Kolejne nieskomplikowane zdania sucho relacjonują fakty i zachowania, i tylko czasem przepływają przez nie explicite wyrażone emocje. Brak wyrażonego wprost dramatyzmu nie powoduje jednak znieczulenia czytelnika na los bohaterów. Przeciwnie, dzięki umiejętnie (tu: subtelnie i równo, bez niepotrzebnych fajerwerków) prowadzonej narracji, pozwala podskórnie wyczuć napięcie między ojcem i synem. Rozpamiętując i projektując alternatywne wersje rzeczywistości, Vann pokazuje siłę rodzinnych więzów; to, że bez ojca nie można być w pełni synem, i na odwrót. To, że zdefiniować siebie można tylko w odniesieniu do innych. Legenda o samobójstwie to przykład prozy, która z pozoru oferując mniej, dostarcza więcej niż przepastne tomiszcza. Autentyczna, pozbawiona otuchy i złudnych nadziei, nie rozświetli zimowego popołudnia, ale na pewno je ubogaci.

Ocena: 5/6
©do dzieła
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć