Zaginione Miasto Boga Małp
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.55 / 5.00
liczba ocen: 301
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
29.27 zł
29.74 zł
34.99 zł
34.99 zł
34.99 zł
Pozostałe księgarnie
29.74 zł
31.49 zł
31.49 zł
31.50 zł
34.99 zł
34.99 zł
Opis:

Lasy Mosquitii w Hondurasie to najgęstsza i najtrudniej dostępna dżungla świata, pełna jadowitych węży, jaguarów oraz muchówek roznoszących „biały trąd”. Właśnie tam miało istnieć legendarne Miasto Boga Małp, wedle legendy – przeklęte. Wieloletnie poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Kolejną wyprawę zorganizował dokumentalista i odkrywca, laureat Nagrody Emmy, Steve Elkins. Dzięki nowoczesnej technologii laserowej jej członkom udało się zlokalizować położenie tajemniczego prekolumbijskiego miasta. A to zaledwie początek mrożącej krew w żyłach opowieści...

„Książkę Douglasa Prestona czyta się jak fabułę, a niekiedy nawet jak science fiction. Tymczasem jest to dokument, świadectwo niesamowitej wyprawy w poszukiwaniu legendarnego miasta. Autor przybliża nam tajemniczą cywilizację, która – być może – była powiązana w swojej późniejszej fazie z Copan, miastem-państwem Majów. Ale również to historia o przyrodzie, która skłania autora do refleksji nad niefrasobliwością współczesnego człowieka, który bezrefleksyjnie niszczy naturę, zagrażając egzystencji własnej i przyszłych pokoleń” – Elżbieta Dzikowska, podróżniczka

„To świetnie napisana książka o przygodzie niczym z filmów o Indianie Jonesie! Są w niej poszukiwacze zaginionych miast i upadłe cywilizacje kryjące się w nieprzebytych tropikalnych lasach. Strzegą ich nie tylko jadowite węże, ale też kartele narkotykowe próbujące ukryć swoje ciemne interesy. Ale ta książka jest też o czymś ważniejszym – to ostrzeżenie, że ignorowanie zmian klimatu, niszczenie środowiska, a także zachłanność i oderwanie elit od społeczeństwa mogą doprowadzić do zagłady nawet najwspanialszą cywilizację. Dawno nie czytałem tak dobrej książki z tak wyraźnym przesłaniem” – Adam Wajrak, przyrodnik

Recenzje blogerów
Sięgając po Zaginione Miasto Boga Małp Douglasa Prestona – dziennikarza, powieściopisarza oraz autora książek z gatunku literatura faktu – miałam wyobrażenie, że będzie to po trosze przygoda rodem z filmów z Indianą Jonesem. Jakież było moje zdziwienie kiedy przeczytałam już ostatnie słowo tej historii. Zaginione Miasto Boga Małp to pełnokrwisty, rzetelny, naszpikowany teorią reportaż. Reportaż o wyprawie w głąb honduraskiej dżungli, w rejon Mosquitii, w poszukiwaniu starożytnego, legendarnego La Ciudad Blanca, czyli Białego Miasta.

Po lekturze książki jesteśmy bogatsi o wiedzę o honduraskiej dżungli, jakie niebezpieczeństwa czyhają na eksploratorów, zarówno w bezpośrednim kontakcie, jak i długo po nim, gdy wyprawa jest tylko wspomnieniem. Dla interesujących się chorobami zakaźnymi i epidemiologią, będzie czekała nie lada gratka. W tym miejscu czułam się bardzo komfortowo przebywając z dala od całej plejady śmiercionośnych zwierząt. Poza tym dowiadujemy się, w jaki sposób przy użyciu lidaru (LiDAR) – urządzenia łączącego funkcjonalność lasera i teleskopu – udało się zlokalizować miasto.
Ten reportaż, to również całkiem spora dawka wiedzy archeologicznej, o historii regionu oraz rozważań o kondycji zachodniej cywilizacji. Czy ta ostatnia część była konieczna? Mam wątpliwości i myślę, że nie każdemu może przypaść do gustu.

Ostatnio podróżowałam po świecie z Tomkiem Michniewiczem (oczywiście w towarzystwie książek, które napisał) i przyznam, że bliżej mi do formy opowieści, którą on wypracował. Zaginione Miasto Boga Małp w moim odczuciu było momentami zbyt encyklopedyczne i drobiazgowe. Miałam poczucie jakbym siedziała na wykładzie, gdzie prelegent posługuje się dziesiątkami slajdów, zapisanych drobnym maczkiem, bez rysunków, obrazków, czy fotografii.
Książkę Douglasa Prestona uważam za ciekawą, wartościową, po prostu dobrą, jednak gdyby tak dorzucić do niej choć trochę szaleństwa i nieprzewidywalności Indiany Jonesa, byłaby - w mojej ocenie - jeszcze lepsza.

Ocena: 4/6
©Na czytniku
Douglas Preston to pisarz zaskakująco wszechstronny. Pisze technothrillery, horrory, kryminały, książki przygodowe, jest również autorem kilku świetnych książek non-fiction. I powiem szczerze, że o ile horrory też brzmią obiecująco i być może kiedyś z ciekawości coś przeczytam, to jego reportaże zaciekawiły mnie dużo bardziej. Mam nadzieję, że pojawią się u nas na rynku (a najbardziej to jego pierwsza książka, Dinosaurs In the Attic: An Excursion into the American Museum of Natural History).

Dzisiaj opowiem Wam trochę o jego najnowszej książce, o Zaginionym Mieście Boga Małp. Na pewno wpadła Wam już w oko, bo jest o niej głośno. I całkiem słusznie! Może nawet nie tyle ze względu na samą książkę, ile na to, o czym jest. Odnalezienie całego starożytnego miasta w XXI wieku jest pewnym zjawiskiem. To zachwycający triumf nauki, która powoduje, że niemożliwe staje się możliwe. To fenomenalna informacja dla wszelkich archeologów, badaczy, historyków, historyków sztuki, socjologów, antropologów itd. To dowód na to, że białe plamy na mapach ciągle jeszcze są, odkrywcy mogą mieć jeszcze nadzieję, a my nie wiemy wcale wszystkiego. To wreszcie świetny spektakl dla zwykłego człowieka, który jedyne co dostrzega z tego wszystkiego, to przygody Indiany Jonesa. A morał z tej historii płynie jeden – można jeszcze badać, odkrywać, szukać. W XXI wieku można być poszukiwaczem skarbów i odkrywcą zaginionych miast. Czy to nie jest wspaniałe?

Preston opowiada również historię marzeń – bo tak naprawdę to miasto nie zostało odkryte przecież z dnia na dzień. To dwadzieścia lat (a jeśli wziąć pod uwagę wcześniejsze próby, to dużo, dużo więcej!) myślenia o tym, próbowania, nie odpuszczania, walczenia… i wierzenia, że ma to wszystko sens. La Ciudad Blanca, czyli legendarne Białe Miasto było obiektem poszukiwań od momentu, kiedy opowieści o nim rozpaliły wyobraźnię Europejczyków. W tych opowieściach jest tyle niejasności i zmyśleń, ile oczekiwań i pragnień. To konsekwencje izolacji i egzotyczności. Człowiek ma bujną wyobraźnię i jak czegoś nie wie, to sobie dopowie. Jeśli coś jest zakazane i ukryte, na pewno jest cenne, najlepsze i z pewnością w grę wchodzi złoto.

Ale Zaginione Miasto Boga Małp nie byłoby tak świetną książką, gdyby nie postać autora. On nam tę historię opowiada, więc siłą rzeczy patrzymy na wydarzenia jego oczami. Preston to pisarz, który bierze udział w ekspedycji w 2015 roku – pisze o wężach i pumach i innych niebezpieczeństwach, o spaniu w dżungli, o jej odgłosach. Podkreśla niesamowitość przebywania w miejscu, w którym wcześniej przed nimi nie był żaden badacz. Elegancko połączył przygodę z nauką. Ale zdjęcia mogą rozczarować waszą wyobraźnię. Jeśli oczekujecie wielkich budowli jak z przygodowego filmu, jedynie trochę porośniętych roślinami – cóż, tak naprawdę wygląda to zupełnie inaczej. A w zasadzie w ogóle nie wygląda, bo zdjęcie głównego placu miasta to zdjęcie krzaków. Nie widać nic, oprócz roślin. Kiedy byłam w Prypeci, szokiem dla mnie było to, jak szybko natura pochłania ludzkie budowle. A przecież Prypeć została opuszczona raptem trzydzieści lat temu. Co się wydarzy w przeciągu kilkuset lat?

Preston jest jednym z elementów całej wyprawy. Pisarz przebywa w towarzystwie grupy naukowców, przyrodników, filmowców i wojskowych. Doskonale opisuje działanie takiej wyprawy i całą jej logistykę. Jaka to jest skomplikowana sprawa! W życiu nie wpadłabym na niektóre z rzeczy, wymienianych przez Prestona jako kluczowe dla powodzenia. Ciekawie też jest skonfrontować własne wyobrażenia o takiej ekspedycji z rzeczywistością. Ja na przykład odkryłam, że mimo jakiegoś bliżej nieokreślonego wewnętrznego pragnienia przygody, uczestnictwo w takiej ekspedycji raczej nie jest dla mnie. Zdecydowanie wolę o tym poczytać. Nie mogłam też wyrzucić z głowy myśli, że ta historia to idealny scenariusz na świetną przygodową grę!

Ocena 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć