ebook Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska
3.87 / 5.00 (liczba ocen: 84)

Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 28.95
wciąż za drogo?
34.97 złpremium: 22.56 zł Lub 22.56 zł
28.95 zł Lub 26.06 zł
37.60 zł Lub 33.84 zł
28.91 zł
30.59 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Długo wyczekiwany portret dwóch wybitnych dziennikarek.

Dwie wyjątkowe kobiety, dwie silne osobowości, dwie wybitne dziennikarki. Odważne, bezkompromisowe, piekielnie pracowite. Teresa Torańska bardziej empatyczna – ostra, ale nieprzekraczająca norm; Oriana Fallaci bez skrupułów, w ocenie innych niemająca hamulców. Czasem mijały się na reporterskim szlaku, ale nigdy się nie spotkały.

Rozmawiały z reżyserami i aktorami historii, starały się ich zrozumieć, by pomóc swoim czytelnikom w lepszym pojmowaniu zjawisk i wydarzeń. Mimo to nie udało im się nas zmienić – nie wpływają na nas ani wstrząsające reportaże, ani wybitne powieści, choć stanowią aż nadto wyraziste memento. Zapominamy, że wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze i że pobłażliwość wobec nienawiści – również tej ukrywającej się w języku – prędzej czy później prowadzi do katastrofy.

Remigiusz Grzela przejechał tysiące kilometrów śladami Fallaci i Torańskiej, rozmawiał z ich najbliższymi przyjaciółmi, dotarł do nieznanych dokumentów. W ten sposób powstał brawurowy i głęboki portret dwóch wielkich dziennikarek i epoki, w której żyły i którą próbowały opisać.

Jedna urodziła się we Florencji, druga w Wołkowysku. Ta z Florencji zaczęła pracę w zawodzie od podróży dookoła świata, ta z Wołkowyska od podróży do kujawskiego PGR-u.

Świat dzielił się na Zachód i Wschód. Obie z uwagą przyglądały się swojej części świata. I obie zadały sobie banalne przecież pytanie: Skąd bierze się zło? Z ideologii? Z religii? Może z człowieka?

Remigiusz Grzela napisał o nich ważną i mądrą książkę. Nie paraliżował go strach przed nieuchronnym porównaniem. I słusznie. Jest godnym partnerem dla obu: dla Oriany Fallaci i dla Teresy Torańskiej.

Hanna Krall

Remigiusz Grzela – urodzony w Starogardzie Gdańskim dziennikarz, pisarz, dramaturg. Autor zbiorów rozmów "Rozum spokorniał", "Hotel Europa", "Wolne", "Obecność", wywiadów-rzek "Marian Kociniak. Spełniony", "Było, więc minęło. Joanna Penson – dziewczyna z Ravensbrück, kobieta Solidarności, lekarka Wałęsy", "To, co najważniejsze. Irena Jun i Stanisław Brudny", "Krafftówna w krainie czarów", książek reporterskich "Bagaże Franza K., czyli Podróż, której nigdy nie było" i "Wybór Ireny" (o łączniczce ŻOB-u Irenie Gelblum, która stała się włoską poetką Ireną Conti), a także powieści "Bądź moim Bogiem" i "Złodzieje koni".

Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska od Remigiusz Grzela możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Życie reportera żąda wielu poświęceń. To praca, która bywa niebezpieczna, ale zawsze jest niesamowicie wciągająca. Pomaga zrozumieć otoczenie, zaglądać tam, gdzie przeciętny człowiek nie ma wstępu. Jakie cechy charakteru trzeba posiadać, aby być naprawdę świetnym dziennikarzem?

Oriana Fallaci i Teresa Torańska. Obie były wybitnymi reporterkami, postaciami bezkompromisowymi, wzbudzającymi spore emocje. Dużo je dzieliło, lecz znalezienie wspólnego mianownika okazuje się być niezwykle ważną przygodą. Remigiusz Grzela to pisarz wszechstronny. Ma na swoim koncie, między innymi, publikacje dotyczące Ireny Jun, Stanisława Brudnego, Joanny Penson, Mariana Kociniaka. Zdążył nabrać wprawy w tworzeniu dobrych biografii, prowadzeniu
rozmów - rzek. Tym razem postanowił zgłębić losy dwóch fantastycznych kobiet, które są prawdziwymi ikonami. Autor zabiera czytelnika w ekscytującą podróż, pozwalającą zaznajomić się z życiorysami bohaterek, przy okazji rysując specyficzne tło. Możemy zauważyć, iż prace Fallaci i Torańskiej nadal nie tracą na aktualności. Również ich ścieżki zdołały się poprzecinać, na jednym z najbardziej wymagających szlaków - reporterskim.

Natrafiłam na przyjemny zbieg okoliczności. Albo łut szczęścia. Od dość krótkiego czasu interesuje mnie postać Oriany Fallaci. Fascynacja pojawiła się nagle, niespodziewanie, trudno mi szukać zapalnika. Idąc różnymi tropami odkryłam też Teresę Torańską. I proszę, moja wiedza jeszcze dostatecznie nie rozkwitła, a już nadeszła pomoc. Książka Remigiusza Grzeli. Muszę przyznać - gdy tylko zerknęłam na zapowiedź, to natychmiastowo podjęłam decyzję o jak najszybszym przeczytaniu tej publikacji. Zaczęłam wiązać z nią duże nadzieje. Czego się właściwie spodziewałam? Solidnej dawki informacji, owszem. Ale przede wszystkim emocjonalności. Nie lubię suchych faktów, wręcz encyklopedycznych. Fantastycznie, że Grzela nie zawiódł moich oczekiwań i stworzył coś ważnego. Poprzeczkę postawiłam wysoko, może nawet za bardzo. Jednak autor znakomicie sobie poradził, pozostawił we mnie wiele myśli, które teraz skrupulatnie analizuję, segreguję. Cieszę się.

Oriana i Teresa były dużymi indywidualnościami. Porównanie ich to nie lada sztuka, szczególnie w sytuacji, jeśli równocześnie chce się pokazać wyjątkowość. Początkowo sądziłam, że bliżej mi do Fallaci, tego charakterystycznego stylu, dość agresywnego, lecz zawsze uczciwego. Chociaż często zarzuca się jej stronniczość. W tym momencie nie jestem taka pewna, czy w moim umyśle istnieje miejsce wyłącznie dla Włoszki. Torańska zauroczyła mnie determinacją. Jakoś mi wstyd, iż dopiero teraz znalazłam ochotę, aby lepiej poznać tę naprawdę niesamowitą kobietę. Powinnam zabrać się za to wcześniej, gdy jeszcze żyła. Aktualnie nadrabiam, rozwijam ciekawość, którą zaczęłam pielęgnować dzięki Remigiuszowi Grzeli.

Dobrze tańczyła. w szkole lubiła taniec klasyczny. Czekały zawsze z Alicją na koniec roku szkolnego, bo wtedy cała szkoła baletowa tańczyła walca. Od najmłodszych do najstarszych. Zachowała się zdjęcie, na którym dwie siostry Torańskie, Teresa i Halina, blondynka i brunetka, wspięte na puentach, w śnieżnobiałych krótkich sukienkach, z białymi chustkami na głowie, lekko przechylone w tył, trzymają dłońmi ranty sukienki. Teresa była drobna i energiczna. Inteligentna. Zawsze miała coś do powiedzenia, jeżeli trzeba, dogryzła.

Ta książka powstała przez kilka lat. Czuć zaangażowanie, ogrom włożonej pracy. Fundamentalny wydaje mi się być już sam wstęp, gdzie autor zawarł odpowiedź na nurtujące wielu pytanie. Naturalnie przychodzi do głowy. Czy dziennikarki kiedykolwiek się spotkały? Może ktoś będzie zaskoczony, bo nie. Więc skąd pomysł, aby w ogóle powstał taki tekst? Sądzę, że nie trzeba specjalnie rozwijać tematu. Gołym okiem widać istotność, sens tego przedsięwzięcia. Należy posiadać spory talent do zgrabnego przedstawienia życia zawodowego i prywatnego, dodatkowo łącząc je z biografią kolejnej osoby. Odnaleźć podobne punkty.

Zauważyłam, iż Grzela pisał z czystej chęci, co zazwyczaj musi skończyć się pozytywnie. Przejechał tysiące kilometrów w celu zebrania odpowiednich materiałów, odkrył ważne dokumenty, prowadził rozmowy z najbliższymi dziennikarek. Całość czyta się niczym świetną powieść, wartką oraz złożoną z frapujących fragmentów. Warto też nadmienić, że ta pozycja nie traktuje jedynie o Orianie i Teresie. Jest również wiernym odwzorowaniem epoki, trudnej i wstrząsającej, której prób opisywania podjęły się obie kobiety. Czy wyciągamy jakieś lekcje z ich twórczości? Czy umiemy wczytać się w płynące zza kurtyny czasu słowa? Bywa ciężko, zważywszy na częstą nadinterpretację. Porządna żurnalistyka nadal trwa, wystarczy tylko dobrze się rozejrzeć.

Książka Remigiusza Grzeli okrutnie wciąga. Z pewnością okaże się przydatna studentom dziennikarstwa, ale nie trzeba być na tym kierunku, aby chłonąć tę publikację. Świetnie napisana, wypełniona pasją, głęboka. Jestem ciekawa, co na temat tej pozycji powiedziałyby same zainteresowane. Pokuszę się o całkiem mocne stwierdzenie - mam dziwne wrażenie, że Fallaci i Torańska byłyby zadowolone.

Pisała o świecie islamu, który nie uznaje postępu, ale który opanowuje świat. Nie pisała o uchodźcach uciekających przed radykalnymi islamistami, którzy chodzą od mieszkania do mieszkania w zrujnowanym wojną Aleppo i strzelają do cywilów. Pisała również w imieniu uciekających przed wojną i terroryzmem. Bo Aleppo staje się symbolem jej ostrzeżenia. To runa świata, na którym powstał Abistan w powieści Boulema Sansala. Pisała swoje słowa w innym kontekście geopolitycznym, w innym momencie współczesnej historii.

Ocena: 5/6
©Majuskuła
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć