Mity skandynawskie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.74 / 5.00
liczba ocen: 129
Ilość stron (szacowana): 280
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
32.00 złpremium: 19.20 zł
-23% 24.64 zł
26.81 zł
27.20 zł
32.00 zł
Pozostałe księgarnie
26.79 zł
27.19 zł
27.84 zł
28.80 zł
29.00 zł
32.00 zł
32.00 zł
32.00 zł
32.00 zł
Opis:

Tęcza tworząca migotliwy most pomiędzy światami bogów i ludzi. Wąż tak ogromny, że oplata cały świat. Naszyjnik tak piękny, że obsesyjnie pragnienie jego posiadania doprowadza boginię do szaleństwa... Oszałamiająca opowieść o surowym świecie skandynawskich bogów – od stworzenia świata po wizję ragnaröku.

Wielkie skandynawskie sagi są pełne magii i bohaterskich czynów. Roger Lancelyn Green znanym od niepamiętnych czasów mitom o wędrówkach Odyna, młocie Thora, śmierci Baldra czy ostatniej bitwie nadał nową formę, łącząc je w jedną ekscytującą opowieść, która ożywia surowe piękno krain skandynawskich bogów i olbrzymów. Swoją relację oparł na zachowanych poematach i podaniach, starając się jak najwierniej oddać ducha oryginału – tę niezwykłą „atmosferę Północy”.

Recenzje blogerów
Nigdy nie byłam specjalną fanką jakiejkolwiek mitologii. Lubię wszelakie adaptacje ich, jednak czytanie ich w oryginalnej postaci mnie nudzi. Obawiałam się dla tego trochę Mitów skandynawskich, ale równocześnie ciekawość sprawiła, że musiałam tę książkę mieć i ją szybko przeczytać. Wiedziałam, że to nie będzie lekka lektura, jednak odważnie ją otworzyłam i zaczęłam. Tak jak myślałam Mity skandynawskie to nie jest coś, w co łatwo się wciągnąć. Asowie żyją w świecie o bardzo ostrych regułach, sprecyzowanej przyszłości i sami mają zimne serca. Nie jest łatwo lubić ich, a niektóre z ich decyzji wydaja się pozbawione logiki. Kiedy udało mi się - mniej więcej w połowie - zrozumieć ich i dobrze poznać czytanie zaczęło sprawiać mi naprawdę wiele radości. Nie mogłam się oderwać.

Robert Lencelyn Green oparł swoją książkę na poematach i podaniach, wiernie odtwarzając ważne wydarzenia i postaci z mitologii skandynawskiej. Przedstawia je w dosyć przystępny sposób, chociaż ja potrzebowałam czasu, by do chłodu tamtych stron przywyknąć. Autor opowiada nam losy dzielnego Odyna, przebiegłego Lokiego, pięknej Frei, walecznego Thora i innych, których znamy z różnych adaptacji, gdyż polscy i zagraniczni pisarze z chęcią czerpią z niewyczerpanych źródeł tamtejszych opowieści. Znając ich substytuty oczekiwałam czegoś zupełnie innego. Cieszy mnie jednak, że oryginalne historie nie są kopiowane i przerabiane na bardziej współczesne. Dzięki temu Mity skandynawskie są czymś do tej pory mi nieznanym.

Autor przedstawia wydarzenia w miarę chronologicznie, od powstania wszystkiego aż do dnia ostatecznej bitwy, Ragnaroku. Asowie i straszliwe olbrzymy są przedstawione tak realistycznie, jak tylko można przedstawić takie istoty. Zbudowane są z krwi i kości, krwawią, starzeją się. Są w stanie popełniać błędy, wymyślają przeróżne intrygi. Są niesamowicie ludzkie, niczym uosobienie rządz kłębiących się w człowieku. To, do czego są w stanie się posunąć, by zdobyć wszystko, czego pragną, nie przystoi bogom.

Chociaż ciężko było mi wciągnąć się w Mity skandynawskie, teraz mam ochotę na więcej. Roger Lencelyn Green rozbudził moją ciekawość i sprawił, że przestałam obawiać się już sięgania po różne mitologie. Teraz zapewne przyjdzie czas na Mitologię nordycką, Gaimana, która czeka na swoją kolej. Skoro losy Asów i Wanów okazały się być ciekawsze nawet od tych dotyczących bogów urzędujących na Olimpie kto wie, jakie opowieści skrywają się jeszcze na świecie. Chociaż zauważyłam podobieństwa do mitologii greckiej i rzymskiej, a także do Biblii, mitologia skandynawska jest bardziej krwawa i okrutna, a jej bohaterowie nigdy nie wybaczają zniewag i mszczą swoich zmarłych. Autor przedstawił to wszystko tak plastycznie, że zdecydowanie warto rozszerzyć horyzonty i wyruszyć do Asgardu.

Ocena: 4/6
©Papierowe Miasta
Mity skandynawskie Rogera Lancelyna Greena po raz pierwszy ukazały się w 1960 roku i od tamtej pory były wielokrotnie wznawiane, a po kilkudziesięciu latach są ponownie dostępne na polskim rynku. Są one próbą scalenia zachowanych mitów skandynawskich w jedną opowieść, począwszy od stworzenia świata, aż po ragnarok. W książce znajdziemy wiele fragmentów Eddy starszej i Eddy prozaicznej w niemal dosłownym przekładzie, zaś luki zostały wypełnione fragmentami sag, ballad i ludowych opowieści, które razem tworzą ten niezwykły zbiór mitów skandynawskich.

Książka Greena zawiera niezwykle ciekawe i interesujące historie z udziałem wielu skandynawskich bogów, jak chociażby Odyn, Thor, Loki i wielu innych. Niektóre ich przygody są śmieszne, jak chociażby ta w której Thor musi przebrać się za kobietę, żeby odzyskać swój młot, a inne tragiczne i krwawe, jak zabójstwo dobrego i niewinnego Baldra... Znajdziemy tutaj również liczne intrygi oraz spiski, których głównym pomysłodawcą jest przebiegły Loki. Dość często są one wymierzone w innych bogów, ale niekiedy dzięki swojemu sprytowi również ich ratuje. W tych opowieściach nie brakuje także potyczek, bitew i starć z potężnymi olbrzymami i innymi wrogami bogów. Nie ulega wątpliwości, że książka Greena to niezwykle fascynująca lektura, przepełniona magią i bohaterskimi czynami, która oczarowała mnie bez reszty.

Kiedy po raz pierwszy wziąłem książkę Greena do ręki, wiedziałem, że będzie to udana lektura. Dużą zasługę ma tutaj wydanie w twardej oprawie z obwolutą i niewielkimi ilustracjami przed każdym rozdziałem, które od razu wprowadza w pozytywny nastrój. Choć nie była to moja pierwsza książka, opisująca mity skandynawskie, to nie będę ukrywał, że czytało mi się ją zdecydowanie najlepiej. Być może dlatego, że autor starał się zachować jak najwięcej oryginału, uzupełniając luki tylko tam gdzie jest to niezbędne, dzięki czemu zachowany został ich oryginalny wydźwięk. W ten sposób otrzymujemy niezwykły zbiór mitów pozwalający czytelnikowi poznać jak naprawdę wyglądały przygody skandynawskich bogów w ich niezmienionej formie. Oczywiście, chwilami można odnieść wrażenie, że czegoś brakuje, niektóre historie są niedopowiedziane, czy nie do końca wyjaśnione, ale moim zdaniem w tym tkwi urok tych historii.

Zabierając się do pisania recenzji, wiedziałem, że nie ominie mnie porównanie Mitów skandynawskich Greena i Mitologii nordyckiej Gaimana. Obie w zasadzie opowiadają tę samą historię, lecz w nieco inny sposób. Mitologia nordycka jest bardziej nastawiona na współczesnego odbiorcę, który wcześniej nie miał nic do czynienia z tą tematyką. Książka została podzielona na więcej rozdziałów, w których mamy okazję przeczytać poszczególne przygody bogów, jak również na samym początku dołączony został opis najważniejszych z nich. Co więcej, Gaiman wypełnia również luki pomiędzy niektórymi historiami, dzięki czemu jawią się one jako bardziej spójne. Natomiast Mity skandynawskie zachowują bardziej oryginalny wydźwięk mitów, a przez to są napisane nieco trudniejszym językiem w odbiorze. Ponadto, znajdziemy tutaj mniej rozdziałów, a w każdym z reguły opisano kilka przygód bogów. Różnic jest zapewne więcej, ale nie było moim celem szczegółowe porównywanie tych obu książek, lecz wyjaśnienie takich najważniejszych różnic. Jedno nie ulega wątpliwości, z książki Greena bardziej zadowoleni będą starsi czytelnicy, natomiast z powieści Gaimana młodsi.

Mity skandynawskie to wspaniała książka dla wszystkich tych, którzy chcą poznać Odyna, Thora, Lokiego i innych nordyckich bogów oraz ich przygody. To stosunkowo krótka lektura, dosłownie na dwa wieczory, ale z pewnością będę do niej wracaj niejednokrotnie. Polecam!

Ocena: 5/6
©Świat fantasy
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć