Purezento

Kategoria: /
średnia ocena: 3.62 / 5.00
liczba ocen: 971
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
Pozostałe księgarnie
-14% 19.19 zł
Opis:

Kiedy drzwi zamknęły się za jej chłopakiem, nie wiedziała, że widzi go po raz ostatni. Kiedy zaczęła uczyć polskiego Panią Myōko nie przypuszczała, że dzięki niej wyruszy w daleką podróż. Kiedy po raz pierwszy spotkała Mistrza Myō, nie sądziła, że jej życie na nowo nabierze sensu. Kiedy na jej drodze stanął mężczyzna ze znamieniem w kształcie oliwki na plecach, nie spodziewała się jak silna będzie miłość, która ich połączy. Podróżując wraz z główną bohaterką po Japonii, towarzysząc jej w sklejaniu rozbitych naczyń, czytelnik stopniowo wkracza w harmonijny świat zen, gdzie serce i umysł zapisuje się jednym znakiem kanji, a najpiękniejsze jest to, co niekompletne, przemijające i niedoskonałe. Metaforą ludzkiego losu jest tutaj kintsugi, pradawna sztuka naprawy ceramiki za pomocą złota.

Purezento (czyli „prezent”) to powieść tajemnicza i na wskroś japońska. Poruszająca historia utraty i miłosnej odnowy. Rozgrywająca się w Tokio i Kamakurze opowieść ma słodko-słony smak umami. 

Joanna Bator – pisarka. Autorka m.in. Wyspy łzy, Roku Królika i uhonorowanej Nagrodą Literacką Nike Ciemno, prawie noc.

CYTATY:
Człowiek staje się lepszy, kiedy opiekuje się zwierzęciem.
Zdrada mówi językiem tysiąca małych potknięć. Nadaje sztuczną barwę uśmiechowi, zmienia smak potu i śliny.
Źle naprawiona rzecz jest równie smutna jak zepsuta. Sztuczna i fałszywa.
Recenzje blogerów
Kintsugi to japońska sztuka naprawiania rozbitych naczyń. Polega na sklejaniu ceramicznych skorup za pomocą kleju zmieszanego z drobinami złota. Oczywiście po takiej naprawie czarki, talerzyki czy wazoniki są zdatne do użytku, a spoiwa trwałe, ale ich wygląd już na zawsze zmieniają cienkie strużki złotego kleju, wyraźnie widoczne w miejscach pęknięć. Są jak blizny na zagojonych ranach, lecz nie szpecą, za to dodają uroku i wzmacniają chwilowo osłabione ścianki naczyń. Kintsugi jest sztuką trudną, wymagającą poświęcenia, ogromu cierpliwości i skupienia – dosłownego bycia tu i teraz. Jednak efekt końcowy wart jest tego trudu, bo nagrodą jest wszystko to, co się z całego procesu naprawy wynosi.

Młoda nauczycielka języka polskiego i angielskiego w ciągu jednego dnia traci całe swoje dotychczasowe życie, gdy jej chłopak, z którym od kilku lat mieszkała, ginie pod kołami samochodu. Okazuje się, że straty są dużo dotkliwsze, niż początkowo myślała. Powoli odkrywa bowiem, że w ich związku już od dawna czegoś brakowało, a w dodatku w życiu jej chłopaka był ktoś jeszcze. Bohaterka, zmagając się z szokiem i próbując przetrwać, zatrudnia się w szkole językowej, w której poznaje przemiłą panią Myōko – miłośniczkę języków obcych, która właśnie postanowiła nauczyć się polskiego. W trakcie jednej z lekcji pani Myōko niespodziewanie zwraca się do dziewczyny z przedziwną prośbą – jej dom w Japonii wkrótce opustoszeje, a potrzebna jest opieka nad kotem oraz pracownią zmarłego męża. Proponuje nauczycielce, by ta na jakiś czas zamieszkała u niej, a przy okazji dostarczyła tajemniczą przesyłkę znajomej mieszkającej w sąsiedniej miejscowości. Dziewczyna zgadza się na wyjazd, nie wiedząc jeszcze, że wkrótce za pomocą sztuki kintsugi zacznie sklejać swoją potłuczoną duszę.

Purezento to książka, do której trzeba zasiadać w odpowiednim nastroju. Refleksyjna i łagodna jak powolne ruchy japońskich mistrzów, z łatwością wprowadzi w klimat Kraju Kwitnącej Wiśni i jak to w moim przypadku zazwyczaj bywa – znów przywoła marzenie o podroży do tego egzotycznego świata, natchnie do duchowej ucieczki w tajemniczą filozofię życia bez pośpiechu, gdzie wszystko ma swój sens.

Ocena: 4/6

©SieCzyta
Grudzień nie będzie obfitował w stos przeczytanych książek, które zdążyłam w pocie czoła pochłonąć jeszcze przed końcem roku. Nie gonię wyniku. Wręcz przeciwnie. Przeczytałam coś, co kazało mi się zatrzymać.

Joanna Bator napisała książkę piękną. Ciężko znaleźć inne słowo, a silić się na wyszukane synonimy piękna nie ma sensu, wypadną blado przy Purezento.

Najnowsza powieść Joanny Bator to opowieść o stracie i sile, jaka w nas drzemie, ale której sami nie potrafimy w sobie odnaleźć. Dziewczyna po stracie bliskiej osoby ma okazję wyjechać do Japonii. Po co? Pilnować kota. Ale czy na pewno? Czy Pani Myōko przygotowała dla niej coś jeszcze?

Japonia Joanny Bator ma w sobie wiele spokoju, tajemniczości i serdeczności. Każda postać ma w sobie tajemnicę, a miejsca emanują magią. Nic nie jest oczywiste, nic nie jest takie jakim się wydaje.

Ból, który trawi dziewczynę sprawia, że rozpada się ona na kawałki. Japonia przynosi kintsugi, sztukę naprawiania. Wyjeżdżając w podróż do Japonii nie spodziewała się, że na nowo pozna siebie, a życie jakie dotąd znała nigdy już nie wróci, bo ona nie będzie już taka sama.

Czytając Purezento byłam spokojna, zanurzałam się w świat równowagi, oderwałam się od przedświątecznego zgiełku. Joanna Bator pięknie opisuje naprawioną rzecz, a może naprawioną duszę?

Jej piękno obejmowało to, co całe, i to, co było pęknięte. Zawierało w sobie ból i gojenie, pamięć i przemijanie.

Purezento to powieść spokojna, może dlatego wyjątkowa, bo na co dzień żyjemy w biegu, a prawdziwego spokoju doświadczamy mało?
Warto zatrzymać się i pomyśleć nad historią.....

Ocena: 6/6
©Idę czytać
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Instagramowe ujęcie Japonii, zen i życia gaijina w świecie Kraju Kwitnącej Wiśni. Ładne opakowanie, niezły język, kilka ciekawych pomysłów, jednak dla mnie literacka błyskotka, która w duchu podróbki (słabszej) Murakamiego pozostawia czytelnika z zadziwiająco małym bagażem Złośliwi mogliby go nawet sprowadzić do paru utartych frazesów w duchu Coelho. Niewykorzystany potencjał. Szkoda.

Inne proponowane
Warto zerknąć