Świąteczne marzenie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.80 / 5.00
liczba ocen: 515
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
19.46 zł
19.85 zł
22.87 zł
26.90 złpremium: 16.14 zł
26.90 zł
Pozostałe księgarnie
19.46 zł
19.51 zł
21.52 zł
22.51 zł
23.94 zł
24.21 zł
26.90 zł
26.90 zł
26.90 zł
Opis:

Urokliwa opowieść o nieoczekiwanym uczuciu, które otula dwoje ludzi w świątecznej scenerii Nowego Roku.

W dzieciństwie Meg zawsze marzyła o idealnym Bożym Narodzeniu...
W tym roku samotna matka przygotuje baśniową Gwiazdkę Lucasowi, małemu synkowi. Na stole stanie pieczony indyk, kolędy ukoją znajomymi nutami, ogień będzie igrał w kominku, a tuż obok niego zawiśnie tradycyjna skarpeta. Magii Świąt nie zabraknie. Meg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ona i mały Lucas poradzą sobie sami. Jednak pewna przypadkowa znajomość nawiązana w Nowym Jorku zmieni wszystko. Intrygujący architekt Edd trwale zapisuje się w myślach Meg. I nagle wizja świąt bez mężczyzny nie wydaje się już taka przyjemna. Szkoda tylko, że ten, o którym marzy kobieta, mieszka aż za oceanem.
Czy Meg odważy się ruszyć w pogoń za głosem serca? Czy Święta spędzi tylko z synem?

„Poruszająca powieść autorki wspaniałych romansów – to mikstura miłości, problemów rodzinnych i ulotnej przyjemności, którą każdy powinien dostać w prezencie w wyjątkowy czas Bożego Narodzenia – „Daily Record”

„Bożonarodzeniowy prezent od bestsellerowej autorki. Jeśli uwielbiasz JoJo Moyes albo Freyę North, pokochasz tę książkę” – „Closer”

„Barwny romans, któremu nie brak emocjonalnej głębi” – „My Weekly”

Recenzje blogerów
Meg nie ma szczęścia w miłości.
Po śmierci męża, zostaje sama z mającym się wkrótce narodzić synkiem i świadomością, iż była przez swego mężczyznę zdradzana.
Kumulacja problemów, brak kontaktu z matką, poczucie odrzucenia mające swe źródło w dzieciństwie, ukształtowało ją na niezwykle silną, jednak bardzo samotną kobietę.
Przed totalnym załamaniem uchroniły ją właścicielki pobliskiej, renomowanej, londyńskiej cukierni. To tutaj, wkładając swe serce w coraz lepiej rozwijający się słodki biznes, Meg odnajduje rodzinę, o której zawsze marzyła, dochodzi do siebie po krzywdach, które w życiu doznała, odzyskując tym samym wiarę w lepsze jutro dla siebie i Lucasa.

Krótko przed Świętami Bożego Narodzenia oddelegowana zostaje do mającej mieć wkrótce swe otwarcie, nowojorskiej filli cukierni, gdzie w zabawnych okolicznościach poznaje Eda.
Ta wydawałoby się przypadkowa znajomość, wywróci życie Meg do góry nogami, skłaniając ją do podjęcia wielu zaskakujących dla niej samej decyzji.

Amanda Prowse po raz kolejny proponuje nam lekką powieść o miłości, która z pewnością poruszy niejedną strunę w waszych sercach.
Historia dzieciństwa Meg chwyta za serce. I to głównie tę część czytałam z zapartym tchem. I to właśnie w niej możemy doszukiwać się przyczyny aktualnej naiwności kobiety. Nietrudno przewidzieć, iż zaślepiona uczuciem, Meg widzi to, co sama chce zobaczyć. Naiwność tę łatwo dostrzec nie tylko w odniesieniu do mężczyzn, ale również do własnej rodzicielki.
Kobieta, mimo iż czuje się odrzucona przez matkę, która przysporzyła jej tak wiele cierpienia, wydaje się być gotowa do otwarcia przed nią swego serca, gdy tylko będzie miała sposobność nawiązania z nią więzi.

Czy Meg uda się wreszcie poukładać swe życie i odnaleźć źródło nowej miłości?

Cała powieść utrzymana jest w dość szybkim tempie. Dzieje się sporo, jednak spokojnie, czytelnikowi nie grozi zagubienie w akcji. Podobnie, szybko rozwija się związek młodych, co może być przyczyną nieco krytycznych uwag w stosunku do tej historii. Sama wychodzę jednak z założenia, że bohaterowie są dorosłymi ludźmi, mającymi już swoją przeszłość. Wiedzą zatem, co robią.
Jeśli chodzi o proporcję ilości zdarzeń do czasu akcji, zupełnie nie ma się do czego przyczepić, nie ma przesytu, ani poczucia, iż fabuła zatrzymała się w miejscu.

Ogromny plus dla Amandy Prowse za piękną umiejętność oddania tła tej historii. Przedstawione z detalami obrazy Nowego Jorku i Londynu, pozwalają czytelnikowi lepiej wczuć się w jej przebieg.

Mimo, iż książkę tę czytało się dobrze, cały czas miałam wrażenie, iż czegoś mi brakuje. Pewnie efektu zaskoczenia. Akcja jest mocno przewidywalna, napisana wręcz według utartego już schematu powieści romantycznej, bądź filmu podobnego gatunku. Być może właśnie ta szablonowość spowodowała, iż w pewnym momencie nie miałam już w sobie ciekawości tego, co będzie dalej, czytałam, bo czytało się przyjemnie, jednak zabrakło tej iskry.

Mam za sobą powieści ,,Córka doskonała” oraz ,,Świąteczna kafejka” Amandy Prowse i ,,Świąteczne marzenie” zdecydowanie wypadło tutaj najsłabiej. Miłośnicy powieści romantycznych, nie oczekujący nieoczekiwanego, powinni być jednak zadowoleni, gdyż powieść ta bezsprzecznie jest przyjemną lekturą, idealną na leniwe popołudnie z książką w ręku.

Ocena: 3/6
©Miłość do czytania …
Amanda Prowse absolutnie zawładnęła moim sercem. W książkach autorki zawsze odnajduję równowagę humoru, smutku i romansu. Kiedy tylko dostałam propozycję przeczytania najnowszej powieści Świątecznie marzenie nie wahałam się nawet przez chwilę, tym bardziej, iż książka jest typowo świąteczna.

W dzieciństwie Meg zawsze marzyła o idealnym Bożym Narodzeniu. W tym roku samotna matka przygotuje baśniową Gwiazdkę Lucasowi, małemu synkowi. Na stole stanie pieczony indyk, kolędy ukoją znajomymi nutami, ogień będzie igrał w kominku, a tuż obok niego zawiśnie tradycyjna skarpeta. Magii Świąt nie zabraknie. Meg doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ona i mały Lucas poradzą sobie sami. Jednak pewna przypadkowa znajomość nawiązana w Nowym Jorku zmieni wszystko. Intrygujący architekt Edd trwale zapisuje się w myślach Meg. I nagle wizja świąt bez mężczyzny nie wydaje się już taka przyjemna. Szkoda tylko, że ten, o którym marzy kobieta, mieszka aż za oceanem.

Jeśli czytaliście Szczyptę miłości to bohaterki z tej powieści – Pru i Milly – tutaj także się pojawiają, ponieważ Meg dla nich pracuje. Bardzo się cieszę, że znów udało mi się spotkać z tymi postaciami, ponieważ są niezwykle zabawne i sympatyczne.

Książkę bardzo przyjemnie się czyta. Meg odczuwa wiele emocji, które przenoszą się na czytelnika. Razem z nią czułam miłość, nadzieję, poczucie winy, smutek. Poza tym zdałam sobie sprawę, że Boże Narodzenie wcale nie musi być szczęśliwe i radosne, bo dla niektórych to jedne z najsmutniejszych dni w roku. Związek Meg i Edda rozwinął się bardzo szybko, ale nie przeszkadzało mi to, ponieważ uważam, że całej historii dodało tylko uroku i magii.

Skoro mowa o baśniach, opisy Nowego Jorku były cudowne i klimatyczne. Czytanie o tym niezwykłym mieście sprawiło, że zapragnęłam je odwiedzić. Również podobał mi się kontrast między Nowym Jorkiem, a Londynem. Autorka wykonała kawał świetnej roboty przedstawiając Meg na dwóch różnych kontynentach.

Naprawdę podobała mi się każda minuta tej historii. Akurat czytałam ją, kiedy za oknem spadło kilkanaście centymetrów śniegu, a ja leżałam zwinięta w kłębek pod kocem. Pogoda nadała dodatkowo klimatu. Nie jest to jedna z tych historii, w których można przewidzieć zakończenie. Po drodze napotykamy mnóstwo dramatów ciągle się zastanawiając jak to wszystko się ułoży. Jeśli nie wiesz po jaką książkę sięgnąć w okresie świąt ta nada się idealnie. Świąteczne marzenie to wspaniała lektura od początku do końca.

Ocena: 5/6
©Reading My Love
Z czym najbardziej kojarzy się Wam Boże Narodzenie? Zapewne z ciepłą, rodzinną atmosferą oraz niezapomnianymi, szczęśliwymi chwilami, które spędzamy w gronie swoich najbliższych. Niestety Megan nigdy nie miała możliwości tego zaznać, a świąteczny okres z czasów jej dzieciństwa kojarzy jej się tylko z odrzuceniem, byciem mniej ważną i pomijaną przez innych. Dlatego też jedyne czego pragnie dla swojego ukochanego syna, Lucasa, to stworzyć rodzinny, bożonarodzeniowy nastrój, którego nigdy w życiu nie zapomni. Tuż przed świętami okazuje się jednak, że ze względu na otwarcie nowej filii cukierni Plum Patisserie, w której pracuje, Megan musi wyjechać służbowo do Nowego Jorku. Wylatując za ocean nie wie jeszcze wówczas, że wydawać by się mogło mało znaczący wyjazd sprawi, że jej świat wywróci się do góry nogami. Czy Edd, niezwykły architekt, którego tam pozna sprawi, że kobieta zmieni swoje dotychczasowe zdanie na temat miłości? Jak potoczy się ich dalsza znajomość, gdy rozdzielą ich tysiące kilometrów?

Utrata ukochanej osoby sprawia, że postrzega się wszystko z innej perspektywy. Rozumie się, co jest ważne, przypomina o tym, żeby nie przejmować się drobiazgami.

Przyznam, że jest to dopiero moje pierwsze spotkania z tą autorką, jednak już teraz wiem, że z chęcią przeczytam pozostałe jej pozycje. W książce tej prowadzona jest narracja trzecioosobowa, szczerze mówiąc trochę szkoda, bo gdybyśmy poznawali historię z perspektywy Meg, zapewne dowiedzielibyśmy się więcej o niej samej. Jednak mimo wszystko jej postać została świetnie wykreowana. Megan to kobieta, która pomimo trudnej przeszłości mającej spory wpływ na jej późniejsze życie, ciężką pracą i poświęceniem osiągnęła bardzo wiele. Momentami może była odrobinę zbyt naiwna, jednak wszystko to wynikało z miłości, w którą tak bardzo znów chciała uwierzyć, z relacji, o których naprawieniu zawsze marzyła. To ciepła, pełna optymizmu kobieta, która chociaż sama nigdy nie zaznała matczynej miłości, przychyliłaby nieba własnemu synowi. Edd z kolei to spełniający się w swoim zawodzie architekt. Inteligentny, zabawny, chwilami może odrobinę zbyt wyidealizowany. Jeżeli chodzi natomiast o postaci drugoplanowe, tak naprawdę zostały one tylko lekko zarysowane i niewiele dowiadujemy się na ich temat. Stanowią one jedynie potrzebne to odpowiedzenia całej historii tło i szczerze mówiąc wcale mi to nie przeszkadzało.

Pozycję tę czytało mi się naprawdę bardzo dobrze. Autorka ma lekki, niezobowiązujący styl, który sprawia, że książka praktycznie czyta się sama i nim zauważyłam, przewracałam już ostatnie strony. A sama fabuła? Przyznam, że historia nie jest zbytnio rozbudowana, tak naprawdę zawiera tylko jeden główny wątek, wokół którego krąży cała akcja. Jeżeli wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia, ta książka z pewnością spełni wasze oczekiwania. Relacja pomiędzy dwójką głównych bohaterów rozwija się w błyskawicznym wręcz tempie. Chwilami jest wzruszająco, chwilami zabawnie, bywa też zbyt cukierkowo, ale czy nie o to chodzi w tego typu pozycjach? Ponadto nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam, gdy akcja dzieje się w Nowym Jorku, szczególnie zimą, gdy całe miasto przyprószone jest białymi płatkami śniegu. Megan wraz z Edem zwiedzają jego najpiękniejsze zakątki, zaczynając od Central Parku, przez Empire State Building i hotel Plaza, na Rockefeller Center i najpiękniejszej w całym Manhattanie choince kończąc. Żeby nie było tak kolorowo, w pewnym momencie następuje dosyć nagły zwrot akcji, i chociaż domyśliłam się samego zakończenia, to i tak z wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy bohaterów.

Podsumowując, jeżeli szukacie lekkiej, zabawnej i pozytywnie nastrajającej historii z świątecznym klimatem w tle, ta pozycja sprawdzi się idealnie. W piękny sposób obrazuje, że jeżeli naprawdę czegoś chcemy, jeżeli o czymś nieustannie marzymy, warto dążyć do wyznaczonych celów, nawet wówczas (a nawet szczególnie wówczas!), gdy tak naprawdę nikt w nas nie wierzy. Szczerze ją Wam polecam!

Ocena: 4+/6
©Ver.reads
Nie ma dla mnie nic lepszego, od grudniowej lektury książek Bożonarodzeniowych. Przedświąteczna gonitwa, sprzyja wieczornemu leniuchowaniu w ulubionym fotelu, pod kocem, z kubkiem ciepłej herbaty i świąteczną powieścią w dłoniach. Świąteczne marzenie Amandy Prowse, to idealna pozycja na ten okres.

Główna bohaterka Meg, wychowywana była w rodzinach zastępczych. Od dziecka marzyła o świętach pełnych światła i domowej miłości. Niestety te, które sama zapamiętała odbiegały od ideału. Teraz jako samotna matka, po przejściach, robi wszystko, by Boże Narodzenie jej syna Lukasa było najwspanialsze na jakie tylko może sobie pozwolić i by mały wspominał je jako cudowne wydarzenie. Kobieta dodatkowo stara się zapełnić pustkę po ojcu chłopca. Mężczyzna zmarł, gdy Meg była w ciąży. Tuż po jego śmierci okazało się, że nie był jej wierny. Ten podwójny cios, wyryty w sercu Meg, jak również rozstanie z kolejnym partnerem niezbyt pozytywnie nastrajają ją w ten wyjątkowy czas. W dodatku tuż przed świętami Meg musi wyjechać do Nowego Jorku, w sprawach służbowych. Tam poznaje architekta imieniem Edd. Między tym dwojgiem, wybucha silne uczucie. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie przeszkody, które stają im na drodze. Nie bez znaczenia jest fakt, że ich domy dzieli ocean.

Czy mimo przeciwności losu, Meg pójdzie za głosem swojego serca? Czy temu dwojgu uda się pokonać przeszkody, które nie oszukujmy się, nie nalezą do błahych? Tego oczywiście dowiecie się sięgając po tę książkę.

Świąteczne marzenie, to powieść, która idealnie wpisuje się w nurt lektur przedświątecznych. Jest, ciepła, poruszająca, pełna nadziei, cudownych splotów wydarzeń i magii, która prowadzi swoich bohaterów, przez różne koleje losu. Dodatkowego smaku tej powieści dodają opisy Nowego Jorku.

Bardzo polubiłam też główną bohaterkę tej historii. Daleko jej do spłoszonych, wiecznie zasmuconych, niezmiernie nieszczęśliwych kobiet, którym brak odwagi na spełnianie marzeń. To zdecydowanie nie jest taka kobieta. I dobrze. Meg, to przykład na to, że mimo kiepskiego początku w życiu i wielu wydarzeń, które ją skrzywdziły, można próbować funkcjonować w miarę normalnie. Meg, to kobieta zaradna, inteligentna ale również niezwykle urocza. Co prawda, niektórych momentach powieści jest trochę zbyt cukierkowo, ale z drugiej strony właśnie tego oczekiwałam po tej książce. Czyta się ją niezwykle przyjemnie i sprawnie. Bardzo serdecznie, Wam polecam jej lekturę.

Ocena: 4/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące oferty:
Inne proponowane
Warto zerknąć