Pudełko z guzikami Gwendy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

średnia ocena: 3.89 / 5.00
liczba ocen: 18967
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
23.54 zł
23.92 zł
25.42 zł
29.90 złpremium: 17.94 zł
29.90 zł
Pozostałe księgarnie
20.93 zł
23.53 zł
25.06 zł
26.61 zł
26.61 zł
26.91 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
29.90 zł
Opis:

Od lat ta sama trasa wiodąca przez prawie niezmieniającą się okolicę. Pewnego dnia Gwendy napotyka na niej mężczyznę w czarnym kapeluszu. Nadejdzie czas, gdy ten kapelusz zacznie prześladować ją w najczarniejszych koszmarach. Miasteczko Castle Rock widziało już niejedno, ale ta historia nigdy nie została opowiedziana… aż do dzisiaj. Opowiadanie napisane przez MISTRZA GROZY wraz z Richardem Chizmarem.

Istnieją trzy drogi prowadzące do Castle View z miasteczka Castle Rock: Trasa 117, Pleasant Road i Schody samobójców. Każdego dnia latem 1974 roku dwunastoletnia Gwendy Peterson wybierała schody podtrzymywane na mocnych, żelaznych śrubach nad klifem. Na szczycie schodów Gwendy łapała oddech, słyszała krzyki bawiących się dzieci. Z oddali słychać uderzenie kija bejsbolowego, to ćwiczący członkowie Ligi seniorów przed charytatywnym meczem z okazji Święta Pracy. Pewnego dnia ktoś obcy zawołał do Gwendy: „Hej dziewczynko! Podejdź tu, pogadamy sobie”. Na ławce siedział mężczyzna w czarnych dżinsach, czarnym płaszczu i białej koszuli rozpiętej pod szyją. Na głowie miał mały czarny kapelusz. Nadejdzie czas, gdy ten kapelusz zacznie pojawiać się w koszmarach Gwendy…

Recenzje blogerów
Zerwanie jabłka kosztowało Adama i Ewę wygnanie z raju. Pokusa, zakazany owoc, ciekawość – ciągle kuszą, stają się natrętne, powracają, zaprzątają wszystkie myśli, skłaniają do podejmowania różnych – nie rzadko głupich – decyzji. Nie bez przyczyny mówi się, że „ciekawość to pierwszy stopień do piekła”.

Dwunastoletnia Gwendy Peterson jest nieśmiałą dziewczyną zmagającą się z lekką nadwagą. Przed pójściem do nowej szkoły nastolatka, nie chcąc ponownie wpaść w sidła drwin, postanawia pozbyć się kilku kilogramów. Pewnego dnia podczas joggingu dziewczyna spotka na swej drodze tajemniczego mężczyznę w czarnym kapeluszu Pana Richarda Farrisa. Mężczyzna ten daje Gwendy pudełko z kolorowymi guzikami, którym dziewczyna ma się opiekować. Gwendy nie zdaje sobie sprawy z tego, że podarek stanie się jej największym koszmarem.

Od pamiętnego spotkania mijają trzy lata. W życiu Gwendy zachodzą diametralne zmiany – los wreszcie uśmiechnął się do nastolatki i zamienił jej egzystencję w ciąg sukcesów – dziewczyna osiąga wymarzoną sylwetkę, staje się popularna, pewna siebie, poprawiają się również relacje pomiędzy rodzicami dziewczyny. Niestety strzeżenie pudełka staje się dla Gwendy obsesją – rodzi w niej strach przed tym, że pudełko wpadnie w niepowołane ręce. Pomiędzy obawą pojawia się coś jeszcze… niekontrolowana chęć wciśnięcia jednego z guzików. Czy Gwendy oprze się pokusie?

(…) sekrety to kłopot, może największy kłopot ze wszystkich. Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie.

Historia przybiera postać pięknej, baśniowej, owianej magią noweli, odkrywającej karty dorastania, odpowiedzialności, poczucia winy, przemiany. Poruszająca, niepokojąca, lecz przy tym pełna ciepła i emocji opowieść, z plastycznymi opisami w której nie groza wiedzie prym, a doskonały wątek obyczajowy – obserwujemy proces dojrzewania głównej bohaterki; rozterki targane sprzecznymi emocjami; rodzące się i umierające relacje; piętno skrywanego sekretu. Wydawać by się mogło, że rys psychologiczny głównej bohaterki jest bardzo dobry, ale im bardziej czytelnik zagłębia się w lekturę – obraz staje się mniej przejrzysty, można zauważyć pewne nieścisłości czy niedomówienia. Pozostali bohaterowie również się rozmywają – niekiedy traktowani po macoszemu, których indywidualne cechy gdzieś giną.

Fabuła powieści nie należy do skomplikowanych – pozbawiona szczegółowych opisów czy nadprogramowych postaci zdecydowanie odbiega od form do których przyzwyczaił nas Stephen King. Nie można zaś odmówić historii finalnego przesłania nad którym warto się pochylić – kłębiące się pytania pozostają bez konkretnych odpowiedzi bowiem to czytelnik winien na nie odpowiedzieć, postawić się na miejscu Gwendy.

Język powieści jest prosty i klarowny, akcja natomiast niespieszna. Niestety, książka pozostawia po sobie pewien niedosyt – odnoszę wrażenie, że potencjał powieści nie do końca został wykorzystany, a wszystko zakończyło się zbyt szybko i prosto.

Pudełko z guzikami Gwendy otwiera przed czytelnikiem drzwi do zupełnie innego, magicznego, niemal bajkowego świata, którego niebanalny klimat zachwyca. Stephen King i Richard Chizmar stworzyli osobliwą powieść zamykającą w sobie fantazję dziecięcych lat. Mało tego – mistrz grozy niewątpliwie puszcza oczko do swoich fanów osadzając między słowami nawiązania do swoich innych dzieł – nie bez powodu akcja powieści rozgrywa się w Castle Rock; nie bez powodu mężczyzna w czarnych kapeluszu nazywa się Richard Farris (sic!); nie bez powodu rozmowa Gwendy z Panem Farrisem przybiera określony tor.

Mimo wcześniej wymienionych wad Pudełko z guzikami Gwendy staje się lekturą uniwersalną, którą warto poznać.

Ocena: 4/6
©Bookmoment
Po książki Stephena Kinga sięgam zawsze z nadzieją na dobrą, mrożącą krew w żyłach lekturę – i naprawdę bardzo rzadko się zawodzę. Królowi horroru prawie nie zdarzają się książki słabe, a i te po prostu przeciętne w swej klasie i tak potrafią wciągnąć. Oczywiście wymarzoną sytuacją jest to, gdy jakiś tytuł uznam za naprawdę świetny, a takich nie brakuje, żeby wymienić chociażby Miasteczko Salem, To czy Cmętarz zwieżąt. Tym razem Król wraz z Richardem Chizmarem napisał króciutką książeczkę, raczej nowelkę lub dłuższe opowiadanie, o pewnej dziewczynce i jej tajemniczym przedmiocie. Poznajcie Pudełko z guzikami Gwendy.

Gwendy Peterson ma dwanaście lat i mieszka w skądinąd znanym już czytelnikom Kinga miasteczku Castle Rock. I podczas gdy dziewczynka nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego, co to oznacza, my jesteśmy już pewni, że nie czeka jej nic dobrego. W końcu Castle Rock jest przeklęte i od dawna przyciąga złe moce, czego świadkiem mogliśmy być chociażby czytając Cujo czy Sklepik z marzeniami. Ale Gwendy jeszcze nie wie… I gdy wybiera się jak zwykle na spacer schodami nazywanymi wśród miejscowych Schodami Samobójców (jako że niejeden zakończył już na nich swoje życie), nie podejrzewa jeszcze, że tego letniego popołudnia 1974 roku wszystko się dla niej zmieni.

Tego dnia na ławce u szczytu schodów siedzi tajemniczy mężczyzna w czarnym kapeluszu. I kiedy Gwendy daje się zaczepić i odpowiada na jego nonszalanckie: Hej dziewczynko. Podejdź tu, pogadamy sobie, to już wiemy, że stała się ofiarą złych sił. Richard Farris zdaje się być kolejnym wcieleniem Złej Istoty, która przemierza fikcyjne światy Kinga (Mroczny Mężczyzna, zwany w Bastionie Randallem Flaggiem; występuje także w innych powieściach tego autora) – to taki archetypiczny, spersonifikowany symbol zła w twórczości Króla Horroru. Gwendy, początkowo nieufna, daje się skusić na rozmowę z nieznajomym, który wydaje się ją świetnie znać i rozumieć: wie o jej niepowodzeniach w szkole (dziewczynka jest otyła i przez to niemal nie ma przyjaciół) i o jej najtajniejszych marzeniach. Obiecuje, że niepowodzenia może przekreślić, a marzenia spełnić, jeśli ta przyjmie od niego pudełko z dziwnymi przyciskami i dźwigienkami, pudełko o niezwykłej mocy. Tajemniczy mężczyzna nie chce zdradzić wszystkich jego możliwości, pokazuje jednak sztuczkę, w wyniku której z pudełka wypada mała czekoladka w kształcie zwierzątka. Okazuje się, że ta czekoladka, zjedzona raz dziennie, powoduje, że nie ma się już apetytu na słodkości. Gwendy, która ku swej rozpaczy lubi podjadać desery, jest zachwycona tym patentem. Układ z niewinnym, nieświadomym dzieckiem został w ten sposób zawiązany. Czy pudełko z guzikami rzeczywiście da Gwendy szczęście? A nawet jeśli, to jaka będzie za to cena?

Sekrety to kłopot,może największy kłopot ze wszystkich.Obciążają umysł i zajmują miejsce na świecie.

Ta króciutka opowieść to King w pigułce. Choć autor przyzwyczaił nas do naprawdę grubych cegieł, liczących nawet ponad 1000 stron, Pudełkiem z guzikami Gwendy po raz kolejny udowadnia, że dobrze odnajduje się również w krótszych historiach. Nie jest to, rzecz jasna, pierwsza próba zmierzenia się amerykańskiego pisarza z opowiadaniem, bowiem Stephen King napisał także wiele znanych krótkich dzieł, żeby wspomnieć choćby o Skazanych na Shawshank czy Dzieciach kukurydzy. Omawiana nowelka nie dorównuje może wymienionym perełkom, ale to wciąż groza na poziomie.

Mimo niecałych dwustu stron, autor dobrze oddał charakter Gwendy, jej słabości i kompleksy. Pokazał czytelnikom, co się dzieje, gdy jedna osoba dostaje na własność wielką siłę – do czego ją wykorzysta? Czy jej pobudki będą szlachetne, czy wręcz przeciwnie? I czy zdoła się powstrzymać przed użyciem mocy płynącej z niepozornego pudełka? Gwendy nie jest bynajmniej złą dziewczynką, jednak mało kto byłby w stanie oprzeć się takiej okazji.

Stephen King oczywiście nie byłby sobą, gdyby do grozy nie dodał sporej porcji opowieści obyczajowej. Dzięki temu zabiegowi czytelnik otrzymuje opis dorastania Gwendy i może być świadkiem jej przemiany z zakompleksionej, nieśmiałej dziewczyny w pewną siebie, osiągającą sukcesy w każdej dziedzinie młodą kobietę. A jaka była w tym wszystkim rola drugiego autora, Richarda Chizmara? Jak mówi King, miałem historyjkę, której nie mogłem skończyć, a Chizmar pokazał mi jak dotrzeć do końca stylowo i z polotem.

Nie można również pominąć milczeniem klimatycznych, niepokojących ilustracji, autorem których jest Keith Minnion. To dodatkowy smaczek dla miłośników opowiadań grozy.

Przy tych wszystkich plusach mam małe „ale”: mimo że King zwykle dość dobrze radzi sobie w krótkiej formie, historia Gwendy zdaje się jednak prosić o rozszerzenie. Myślę, że wiele by zyskała, gdyby rozwinąć fabułę, mocniej zarysować charaktery innych bohaterów pojawiających się na kartach Pudełka z guzikami Gwendy oraz dokładniej opisać zmagania tytułowej bohaterki ze złem. No i zakończenie – nie jest złe, ale w moim odczuciu zabrakło mu mocy. Mimo wszystko omawiana nowelka jest całkiem udanym tworem Stephena Kinga. Jako że nie znam stylu Richarda Chizmara, trudno mi ocenić wielkość jego wkładu w tę książeczkę, na pewno jednak i on dorzucił swoje trzy grosze. Fani opowiadań Króla Horroru powinni być zadowoleni, tak jak ja.

Ocena: 4+/6
©tanayah czyta
Castle Rock, fikcyjne miasto położone w stanie Maine, w Stanach Zjednoczonych, wielokrotnie było tłem wydarzeń powieści i opowiadań Stephena Kinga. W 1991 roku za sprawą tajemniczego Lelanda Gaunta, który prowadził położony w mieście Sklepik z Marzeniami, Castle Rock zostało doprowadzone do ruiny, jednak z pomocą Richarda Chizmara, nowelą Pudełko z guzikami Gwendy Stephen King znalazł sposób, by przywrócić Castle Rock do życia.

Jest rok 1974, gdy poznajemy Gwendy Peterson, dwunastoletnią dziewczynkę, która przed pójściem do nowej szkoły próbuje zrzucić zbędne kilogramy. W tym celu każdego dnia pokonuje 305 stopni Schodów Samobójców. Pewnego dnia dziewczynka na szczycie schodów spotyka tajemniczego mężczyznę w czarnym kapeluszu, który przedstawia się jej jako Richard Farris (czyżby kolejne wcielenie Randalla Flagga?) Mężczyzna wręcza jej mahoniowe pudełko z przyciskami. Pozornie niewielkie pudełko z którego wypadają czekoladki i srebrne monety, posiada niezwykłą moc, o sile której Gwendy przekona się bardzo szybko.

Pudełko zmienia życie Gwendy. Z puszystej, zakompleksionej dziewczynki wyrasta na piękną i inteligentną kobietę, której udaje się wszystko, czego się podejmie. Pudełko jest katalizatorem zmian, ale do końca nie mamy pewności czy Gwendy nie osiągnęłaby tego wszystkiego bez nadprzyrodzonych mocy?
Dziewczynka jest szczęśliwa, ale niezupełnie. Szczęście przysłania jej tajemniczy prezent, o którym nie może przestać myśleć. Pudełko pomaga jej, ale ciąży jej odpowiedzialność za utrzymanie jego istnienia w tajemnicy, kusi jego moc, pociąga naturalna skłonność ludzi do autodestrukcji.

To normalne. Chęć poznawania i chęć działania to podstawowe cechy rasy ludzkiej. Eksploracja Gwendy! Jednocześnie choroba i lekarstwo!

Pudełko z guzikami Gwendy to niewielkich rozmiarów bardzo klimatyczna opowiastka, a raczej bajka, w której Stephenowi Kingowi i Richardowi Chizmarowi udało uchwycić się radość dzieciństwa, dorastania, piękno młodzieńczych przyjaźni i pierwszych miłości, a wszystko to podszyte otaczającym Gwendy i Castle Rock poczuciem grozy i niepokojem. Autorzy stworzyli bardzo przyjemną historię, jednak stanowczo zbyt krótką. Satysfakcjonującą, a jednak pozostawiającą po sobie uczucie niedosytu, ponieważ Pudełko z guzikami Gwendy stanowi świetny materiał na coś znacznie więcej niż krótka nowela.

Pudełko z guzikami Gwendy to nastrojowa opowieść o dorastaniu, tajemnicach, ogromnej odpowiedzialności i wielkiej magii która drzemie w każdym z nas, magii, która uwolniona może nieść dobro, ale i wyrządzić wiele zła. Pudełko, nawet najbardziej potężne, może tę moc jedynie wyzwolić. Źródłem dobra i zła jesteśmy my, nie magiczne guziki i tylko na nas spoczywa odpowiedzialność za losy świata.

Ocena: 4/6
©Cuddle up with a good book
Pudełko z guzikami, które mogą wpływać na losy świata i jego właściciela. To właśnie spotyka Gwendy, młodą dziewczynę, zmagającą się z problemami wieku dorastania. Kiedy pan Farris składa jej propozycję, ta uważa, że jest to kiepski żart. Przyjmuje jednak pudełko z kilkoma guzikami, których wciśnięcie prowadzi do określonych celów. Każdy guzik to wielka siła, która niesie za sobą określone konsekwencje, których nie sposób cofnąć.

Gwendy rzadko wykorzystuje moc pudełka, przekonując się, że jego posiadanie przynosi więcej kłopotów, niż pożytku. Jako wrażliwa i mądra dziewczyna, postanawia ukryć je przed oczami innych. Jednak dochodzi do tragedii.

King i Chizmar mieli pomysł na prostą historię, która niesie w sobie określone przesłanie natury moralnej. Sama książka jest ładnie wydana, w twardej oprawie, z pięknymi rysunkami. Sam tekst czyta się szybko. Nie jest on trudny w odbiorze, a całość raczej nie zaskakuje, co jednak nie oznacza, że utwór nie zasługuje na uwagę. King przyzwyczaił czytelników raczej do opasłych tomów, a ta pozycja może być potraktowana jako rozbudowana nowela.

Pisarze dokonują cudu. Poznajemy Gwendy, lubimy ją mimo jej wad, ale czasem zamieniamy pogląd na jej temat. Dlaczego? O tym trzeba przekonać się samemu. Podoba mi się świat, cała otoczka stworzona na potrzeby tej książki. Wszystko jest niby takie zwykłe, a jednocześnie odrealnione. Polecam.

Ocena: 4+/6
©Pisany inaczej
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Trocję mało Kinga w Kingu, a dużo Paolo Coelho czy Erica Emmanuela Schmitta. Przypowieść, powiastka filozoficzna czy niedbała nowela? Jako przyczynek do twórczości jest miłym drobiazgiem, ale nie jest ani głęboka, ani wciągająca.

  • Awatar

    Rewelacyjna nowelka! Ostatnia powieść ("Śpiące królewny") mnie rozczarowała, "Pudełko z guzikami Gwendy" to jednak stary, dobry King. Zdecydowanie czuć w tym utworze królewski klimat. Współautora nie znam, ale co najmniej nie przeszkadzał :)

Inne proponowane
Warto zerknąć